Błędy wychowawcze Cz.2

Każdy rodzic (wychowawca, opiekun) popełnia błędy. To oczywiste. Rzecz w tym, aby je dostrzegać i w miarę możliwości naprawiać, a przede wszystkim wzmacniać samoświadomość, aby w przyszłości ich unikać. Dzisiaj o błędach, które nie dla wszystkich są oczywiste.

„Pamiętaj, mamusia Cię zawsze obroni” – z opowieści znajomej nauczycielki

Znajoma nauczycielka opowiedziała mi historię o jednym ze swoich uczniów.

Przed kilkoma laty miałam w swojej klasie trzynastoletniego ucznia, którego rodzice byli znanymi w środowisku lekarzami. Był najmłodszym z rodzeństwa, dużo starszego od niego. Tamte dzieci także ukończyły naszą szkołę, ale nie sprawiały szczególnych problemów, były ambitne, uzdolnione, zaangażowane, osiągały świetne wyniki. Natomiast ten młody człowiek, nazwę go Kuba, miał własną wizję relacji ze światem, którą konsekwentnie realizował. Jego dewiza, którą często się chwalił, brzmiała: „Nic mi nie zrobicie, mama mnie zawsze obroni”. Został przeniesiony do mojej klasy z równoległego oddziału, kiedy pobił kolegę, ponieważ ten mu się przeciwstawił. Kuba miał wszystko. Zanim zdążył o czymś pomarzyć, rodzice zdążyli już mu to kupić. Zawsze dysponował gotówką, nosił ubrania najlepszych marek, chwalił się sprzętem elektronicznym za ogromne pieniądze. A przy tym pił, palił, zaczepiał dziewczęta w niewybredny sposób, eksperymentował z substancjami psychoaktywnymi. Wyśmiewał wszystkich dookoła z byle powodu, również nauczycieli i pracowników szkoły, a nawet  okolicznych mieszkańców. Nauka go nie interesowała, przekonany był, że nie jest mu do niczego potrzebna. Rodzice, szczególnie matka, byli bardzo częstymi gośćmi w szkole, ponieważ przybrali strategię wywierania nacisku na nauczycieli, aby syn mógł otrzymać promocję do następnej klasy. Zatrudniali korepetytorów, którzy zwykle po kilku wizytach rezygnowali z pracy, nie akceptując oczekiwań, że ich rolą ma być odrabianie zadań domowych. Był w mojej klasie tylko rok. Nie otrzymał promocji, mimo oferowanej stale pomocy. Po kolejnej interwencji policji w szkole sprawa trafiła do sądu rodzinnego, w rezultacie której Kuba dostał kuratora. Ale do dzisiaj pamiętam ze szczegółami ostatnie spotkanie z matką Kuby: „To pani i pozostali nauczyciele jesteście winni tego wszystkiego. Kubuś to dobre dziecko, skrzywdzone przez szkołę”.

Błędy wychowawcze w praktyce


  1. Rozpieszczany przez rodziców chłopiec traktował wszystko, co miał, jako swoją zasługę i wyznacznik wartości. Lekceważył tych, którzy mieli mniej lub nie afiszowali się bogactwem.  Wyśmiewał i dokuczał wszystkim dookoła.

  2. Ponieważ rodzice nie wymagali od niego zaangażowania ani pracy, nastolatek zbudował w sobie przekonanie, że nauka nie jest mu potrzebna.

  3. Dopuszczał się przemocy w przekonaniu, że „mama zawsze go obroni”, a inni „nic nie mogą mu zrobić”.

  4. Postępująca demoralizacja doprowadziła do sprawy w sądzie i przydzielenia mu kuratora.

Błędy wychowawcze – przykłady

  1. Rozpieszczanie, zarzucanie drogim sprzętem i markowymi ubraniami.

  2. Bezkarność, pozwalanie, by dziecko unikało odpowiedzialności za swoje czyny.

  3. Wyręczanie w obowiązkach (tu: korepetytorzy).

Jak naprawić takie błędy wychowawcze i ich unikać

Naprawienie błędów wychowawczych rodziców Kuby może okazać się niemożliwe z dwóch powodów: Kuba jest już nastolatkiem, przez całe dzieciństwo utrwalał w sobie nieakceptowane społecznie postawy, a dodatkowo zmianę blokuje postawa rodziców (matki, ale przy milczącej zgodzie ojca, który nie podejmował żadnych działań, aby coś zmienić). W tej sytuacji skuteczne działania musiałyby objąć całą rodzinę i być prowadzone przez specjalistów. Ale załóżmy, że błędy rodziców nie są tak drastyczne jak w przypadku tego chłopca. Co i jak można zmieniać?

  1. Korzystanie z pieniędzy, przy dobrej sytuacji ekonomicznej rodziny, nie jest niczym nagannym. To oczywiste, że jeśli rodziców stać na dobrej jakości rzeczy, podróże czy sprzęt wysokiej klasy, ich dzieci z tego korzystają. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy zaczynają one traktować ten stan jako oczywisty, należny i będący wyznacznikiem ich wartości. Aby tego uniknąć, dobrze jest podejmować z dzieckiem rozmowy o wartościach, ale także powstrzymywać się od kupowania wszystkiego, o czym dziecko tylko wspomni. Jeśli będzie musiało poczekać i wyłożyć coś ze swojego kieszonkowego, bardziej doceni wymarzony przedmiot. W  życiu najbardziej cenimy te rzeczy, których zdobycie wiązało się z wysiłkiem.

  2. Uwaga na słowa! Jeśli dziecko słyszy w domu rozmowy, w których rodzice często podkreślają wagę statusu materialnego osób znajomych, w dziecku może utrwalić się błędne przekonanie, że jedynie te osoby są warte zainteresowania, a inne nie. Stąd już tylko krok do lekceważenia wszystkich, którzy nie dorównują poziomowi ekonomicznemu jego własnej rodziny.

  3. Zwracajmy uwagę na aspiracje dziecka. Jeśli wszystko, co je otacza, co dostaje i z czego korzysta, traktuje jako coś, co mu się należy, może stracić zapał do pracy nad własnym rozwojem, do planów zawodowych i do nauki. Dzieci łatwo ulegają przekonaniu, że to, co mają rodzice, należy także do nich i że to się nigdy nie zmieni.

  4. Pozwólmy dziecku ponosić konsekwencje swojego zachowania. Popełniony przez dziecko błąd nie jest dla rodziców żadną ujmą.  Jest nią dopiero sytuacja, w której wbrew faktom wybielają oni swoje dziecko i pozwalają, aby uniknęło odpowiedzialności.

  5. Ustalajmy zasady dotyczące obowiązków. Wszyscy w rodzinie powinni je mieć. Rodzice pracują zawodowo albo w domu, a dzieci mają obowiązki szkolne. Każdy angażuje się także w prace domowe, bo to wasz wspólny dom.

  6. Podejmujmy z dzieckiem rozmowy na temat wydarzeń, które miały miejsce w szkole, a także wykazujmy zainteresowanie WSZYSTKIM, co dla niego ważne. To dobra droga do tego, aby naprawdę dobrze poznać swoją pociechę i reagować natychmiast, gdy zauważymy, że w poglądach dotyczących finansów pojawiają się niebezpieczne przekonania.




Maria Tuchowska
Nauczyciel dyplomowany, polonista i teolog. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą w placówkach integracyjnych różnego poziomu, edukator, coach, przeprowadziła ok. 600 szkoleń z zakresu kompetencji psychospołecznych nauczycieli, prawa oświatowego, pracy z dziećmi i młodzieżą z różnego typu zaburzeniami. Specjalizuje się również w tematyce dotyczącej zagadnień związanych z obecnością rodziców w szkole.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: