Czy uczniowie mogą czuć się bezpieczni w polskiej szkole?

Często mówi się, że szkoła to drugi dom naszego dziecka. Biorąc pod uwagę, ile czasu dzieci w niej spędzają, można uznać, że to stwierdzenie jest jak najbardziej prawdziwe. Po zeszłorocznej reformie edukacji siódmoklasiści mają 34 godziny lekcyjne tygodniowo, a klasy dwujęzyczne i sportowe realizują program oparty na prawie 40-godzinnym tygodniu szkolnym. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że dzieci często spędzają w szkole tyle czasu, co dorośli w pracy na pełnym etacie!

Patrząc z perspektywy czasu spędzanego w murach szkolnych, jako rodzice mamy obowiązek zastanowić się, jak możemy przyczynić się do podniesienia poziomu bezpieczeństwa naszych pociech. Bo niestety fakt, że w szkole nie brakuje nauczycieli i obsługi nie gwarantuje, że dziecku w szkolnym gmachu nic się nie stanie. Dane statystyczne jasno pokazują, że w szkole i w drodze do niej zdarza się duża część ze wszystkich zarejestrowanych wśród dzieci wypadków.

Twarde dane o wypadkach w szkole

W ostatnich latach liczba wypadków w szkole balansowała na poziomie 71.000 rocznie. Oznacza to, że ok. 1,4% wszystkich uczniów jest ofiarą wypadków w szkole, przy czym w ciągu ostatnich lat zanotowano niewielki wzrost liczby wypadków. Na szczęście wyraźnie spadła ilość wypadków śmiertelnych w – podczas gdy w roku szkolnym 2010/2011 w wyniku różnych nieszczęśliwych zdarzeń zginęło aż 63 uczniów, to w roku 2014/2015 odnotowano 10 ofiar śmiertelnych. Do najczęstszych wypadków mających miejsce w szkole zalicza się skręcenia (35%) oraz złamania (25%).

Bezpieczna szkoła – czy to mit?

Opublikowany w 2017 roku raport NIK przeprowadzony po kontroli szkół publicznych pokazuje, że polskie szkoły wciąż nie są miejscem bezpiecznym. W żadnej ze skontrolowanych placówek warunki do nauki nie były optymalne, a zastrzeżenia kontrolerów budził zły stan techniczno-sanitarny placówek. Przede wszystkim polskie szkoły okazują się za ciasne – w 64% polskich szkół powierzchnia przypadająca na jednego ucznia jest zdecydowanie za mała, co jest nie tylko niekomfortowe, ale także stanowi zagrożenie w razie potrzeby nagłej ewakuacji. NIK zwraca także uwagę na fakt, że w prawie 70% szkół stan sanitarno-techniczny i sposób zagospodarowania terenu wokół budynku budzą poważne zastrzeżenia pod względem bezpieczeństwa. Powszechnymi problemami są niezabezpieczone przewody elektryczne na ścianach budynków oraz uszkodzone lub śliskie schody. Szkoły nie zapewniają bezpieczeństwa podczas zajęć sportowych, które z zasady są najbardziej newralgicznym czasem, jeśli chodzi o wypadki uczniów. Do największych problemów zaliczają się nierówna powierzchnia boiska (17% szkół) i lekcje W-F organizowane w nieprzystosowanych przestrzeniach takich jak korytarze (15% szkół). W części placówek kontrola wykazała, że bramki na boiskach nie były trwale przymocowane, a ich konstrukcja była niestabilna. W konsekwencji takie zaniedbanie może prowadzić do tragicznych wypadków, jak ten z 2015, kiedy to w Świeciu k. Grudziądza niezabezpieczona bramka spadła na 11-letniego chłopca, który mimo reanimacji zmarł.

Palącym problemem, który wykazali kontrolerzy NIK była także jakość apteczek – w prawie połowie szkół nie zadbano o właściwe ich wyposażenie i rozmieszczenie, a często ich zawartość była przeterminowana (w skrajnym przypadku aż o 17 lat!). Co więcej, NIK ujawnił, że w co piątym obiekcie szkolnym dysponującym stołówką występują nieprawidłowości w jej stanie sanitarnym i technicznym, dotyczące m.in. złego stanu powierzchni ścian, sufitów i podłóg (w tym wykwitów pleśni), przechowywania żywności w nieodpowiednich pojemnikach lub warunkach (np. w pomieszczeniach z oknami niezabezpieczonymi przed owadami), stosowania niezabezpieczonych trutek na gryzonie oraz braku wymaganego wyposażenia (takich jak środki dezynfekcyjne, czy odzież ochronna pracowników kuchni).

Grafika-artykul-uczen_bezpieczny.jpg

Weźmy sprawy w swoje ręce

Dane statystyczne mogą nieco przerażać, ale pamiętajmy, że naszą postawą możemy przyczynić się do poprawy poziomu bezpieczeństwa dzieci w szkole i w drodze do niej. O ile nie mamy wpływu na wszystkie czynniki, które determinują poziom bezpieczeństwa w szkole, o tyle możemy zadbać o to, aby nasze dzieci były uważne i swoim zachowaniem nie generowały opłakanych w skutkach wydarzeń. Musimy być wyczuleni na to, czy dzieci są świadome zagrożeń i edukować je, na co powinny zwracać uwagę. Poniżej podpowiadamy Wam kilka zagadnień, o których warto porozmawiać z dziećmi i regularnie do nich wracać.

Zachowanie w drodze do szkoły

Najwięcej wypadków komunikacyjnych z udziałem dzieci ma miejsce w miesiącach letnich, ale spora część z nich dotyczy drogi do lub ze szkoły. Statystyki policyjne nie odróżniają ich od innych zdarzeń drogowych z udziałem najmłodszych, ale godziny, w których dochodzi do wypadków, mówią same za siebie – najczęściej mają one miejsce w godzinach popołudniowych (między 15 a 17) i porannych (między 7 a 8 rano), czyli wtedy, kiedy dzieci idą do szkoły lub z niej wracają. I choć w szkołach często prowadzone są akcje specjalne z udziałem policjantów czy strażników miejskich, to dzieci często popełniają wiele błędów, poruszając się po ulicach, co może mieć bardzo poważne konsekwencje. Od małego powinniśmy uświadamiać nasze pociechy, że droga do szkoły jest pełna pułapek i dziecko musi maksymalnie skupić się w tym czasie na zachowaniu bezpieczeństwa. Elementarne zasady ruchu drogowego, takie jak przechodzenie po pasach dla pieszych i wyłącznie na zielonym świetle, poruszanie się jedynie po chodnikach i uważne obserwowanie tego, co dzieje się wokół to podstawowa wiedza, jaką powinniśmy przekazać dzieciom. Nie zapominajmy o tym, że dzieci uczą się przez naśladownictwo – jeśli sami nie przestrzegamy zasad ruchu drogowego, nie liczmy na to, że będzie to robić nasze dziecko, niezależnie od tego, ile teorii mu wyłożymy.

Ruch i zabawa to zdrowie, ale…

Dzieci w wieku szkolnym najczęściej ciężko ujarzmić – ich nieprzebrane zasoby energii sprawiają, że potencjalnie każda lekcja W-F i każda przerwa może zmienić się w przykre doświadczenie. To właśnie podczas zajęć sportowych i na przerwach dochodzi do największej ilości wypadków w szkole – urazy podczas lekcji wychowania fizycznego stanowią ok. 60% wszystkich incydentów w szkole. Z jednej strony przyczyną wypadków jest zły stan techniczny urządzeń i sprzętu sportowego, z drugiej – nieroztropność dzieci. Uczulajmy najmłodszych na to, żeby byli ostrożni i nie zatracali się w grach i zabawach, zwróćmy ich uwagę na stanowiące niebezpieczeństwo klamki w drzwiach, schody i poręcze, z których można spaść. Uczmy też dzieci nie tylko odpowiedzialności za swoje zdrowie i bezpieczeństwo, ale także za bezpieczeństwo ich kolegów. Starajmy się obrazowo tłumaczyć, jakie mogą być konsekwencje nawet niewinnie wyglądających wybryków, mówiąc chociażby, że żartobliwe podstawienie nogi koledze może skończyć się wybiciem zębów.

Z perspektywy rodzica ważne są też konsekwencje w postaci kosztów powstałych na skutek wypadku – wizyty lekarskie, zabiegi, operacje, rehabilitacja, nadrobienie zaległości w nauce... to wszystko generuje koszty. Aby dziecko jak najszybciej wróciło do zdrowia i pełni sił, rodzice ponoszą wydatki. W tych momentach dobrze mieć wsparcie w postaci ubezpieczenia. Niejednokrotnie pieniądze otrzymane z ubezpieczenia pomagają łatwiej przejść przez trudną i stresującą sytuację po wypadku.

Sojusznicy są blisko

W obliczu zagrożenia lub sytuacji kryzysowej dzieci często nie mają pojęcia, jak się zachować. Dlatego też szczególnie ważne jest, aby nauczyć dziecko, że w każdej sytuacji, która jest potencjalnie niebezpieczna, priorytetem jest wezwanie osoby dorosłej. Uczmy najmłodszych, aby w obliczu zagrożenia udali się do nauczyciela, woźnego lub pielęgniarki i możliwie jak najdokładniej opisali problematyczną sytuację, nawet jeśli sami są jej sprawcami. Szybkie reagowanie na wypadki jest absolutnie konieczne. Tak więc przypadki zasłabnięć, upadków ze schodów, bójek itd. muszą zostać czym prędzej zgłoszone, aby zminimalizować skutki incydentów. To samo dotyczy zaobserwowanych nieprawidłowości w stanie technicznym urządzeń (np. zwisające przewody elektryczne, nieprzymocowana bramka na boisku) – dziecko powinno wiedzieć, że jeśli zaobserwuje coś niepokojącego, powinno dać o tym znać nauczycielom lub obsłudze. Czasem zdarzają się przypadki, że pracownicy szkoły nie biorą na poważnie doniesień uczniów – wtedy powinni zainterweniować rodzice oczywiście pod warunkiem, że wiedzą o problemie. Dzieci muszą zdawać sobie sprawę, że swoją spostrzegawczością i odpowiednim reagowaniem na zaobserwowane zjawiska mają wpływ na poziom bezpieczeństwa w ich szkole.

Poczucie odpowiedzialności za to, co dzieje się w szkole

Czy uczniowie w polskich szkołach czują się bezpiecznie? Dane statystyczne wskazują, że niestety nie do końca, a w ogromnej mierze odpowiada za to przemoc stosowana przez uczniów na uczniach. Niemal 2/3 polskich uczniów deklaruje, że chociaż raz padli oni ofiarą przemocy werbalnej, a aż 40% uczniów i 26% uczennic wyznało, że doświadczyło przemocy fizycznej takiej jak popchnięcie, uderzenie, zabranie lub zniszczenie przedmiotu itd. Poziomu odczuwanego bezpieczeństwa na terenie szkoły nie poprawiają statystyki dotyczące używania przez dzieci i młodzież substancji psychoaktywnych – z badania sondażowego zrealizowanego przez Komendę Wojewódzką zs. w Radomiu na próbie prawie 11 000 uczniów w wieku 15-19 lat wynika, że aż 4% z nich miało okazję przyjść do szkoły pod wpływem dopalaczy!

W takich okolicznościach szczególnie ważne wydaje się uświadamianie dzieciom, że zgłaszanie wszelkich niepokojących zachowań, szczególnie związanych z przemocą i zażywaniem narkotyków i dopalaczy jest priorytetem. Musimy uczyć dzieci odpowiedzialności cywilnej i reagowania. Jeśli dziecko boi się zareagować bezpośrednio w obawie o własne bezpieczeństwo, powinno dyskretnie poinformować pedagogów lub rodziców. Milczenie i obojętność jest najgorszym możliwym wyjściem z sytuacji – pośrednio mogą one wpłynąć na zdrowie i życie rówieśników. My jako rodzice mamy także obowiązek obserwowania naszych dzieci i jeśli mamy podejrzenie, że nasza pociecha padła ofiarą przemocy lub prześladowań w szkole, porozmawiajmy z nią o tym otwarcie, ale z taktem, zapewniając, że zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby ukrócić te praktyki.

Podstawy pierwszej pomocy

Czasem nawet w szkole zdarzają się sytuacje awaryjne, kiedy to dziecko musi przejąć inicjatywę i reagować. Jeśli w pobliżu nie ma dorosłych, a rówieśnik uległ wypadkowi, zakrztusił się lub stracił przytomność, dziecko powinno zadbać o wezwanie pomocy (np. wysłać po nią kolegę), a samo zająć się poszkodowanym. Tu niezbędne są opanowanie oraz podstawy pierwszej pomocy, której często w szkołach uczą ratownicy medyczni. Jeśli jednak dziecko nie było przeszkolone w tym zakresie, to my powinniśmy zadbać o to, żeby wiedziało ono przynajmniej, czym jest pozycja boczna ustalona, jak sprawdzić, czy poszkodowany oddycha, jak w oczekiwaniu na pomoc wykonać masaż serca i sztuczne oddychanie. Nie raz zdarzało się, że przeszkolone z pierwszej pomocy dzieci ratowały życie rówieśnikom, ale też rodzicom czy ofiarom wypadków komunikacyjnych.

Reasumując – choć jako rodzice nie mamy 100% wpływu na bezpieczeństwo naszych dzieci, możemy przyczyniać się do poprawiania jego poziomu, pracując nad tym, aby najmłodsi byli uważni i świadomi zagrożeń, a także gotowi na reagowanie w kryzysowych sytuacjach. Prawda jest niestety taka, że nawet najspokojniejsze i najbardziej uważne dzieci czasem ulegają wypadkom w szkole i w drodze do niej. Jak wynika z naszych danych, najczęstszą konsekwencją tych wypadków są złamania. Warto zadbać o wykupienie dziecku odpowiedniego ubezpieczenia. Kwoty świadczeń wypłacane w ramach ubezpieczenia pomagają w organizacji procesu dochodzenia do zdrowia po wypadku. W zależności od zakresu ubezpieczenia wypłata z polisy następuje wskutek doznanego uszczerbku na zdrowiu, ale także w przypadku pokrycia kosztów leczenia, rehabilitacji lub w razie pobytu w szpitalu. Komentuje Dariusz Baran – Dyrektor Działu Ubezpieczeń Osobowych w Colonnade.

Wraz z ekspertem rynku ubezpieczeń, firmą Colonnade, Librus przeprowadzi w najbliższych miesiącach kampanię „Jestem bezpieczny – już wiem!”, w ramach której będziemy edukować uczniów, rodziców i nauczycieli w zakresie bezpieczeństwa. Zapraszamy do śledzenia naszego Portalu, strony na Facebooku oraz do udziału w konkursie z nagrodami, który odbędzie się już grudniu. 



Źródła:
  • https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/dzieci-w-nowej-podstawowce-spedzaja-na-lekcjach-nawet-40-godzin/fnqfytc
  • https://fdds.pl/wp-content/uploads/2017/07/fdds-dzsl2017-calosc.pdf
  • https://www.familie.pl/artykul/Bezpieczenstwo-dziecka-w-drodze-do-szkoly,11436,1.html
  • http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114874,23856620,zeby-kozka-nie-skakala-czyli-bezpieczenstwo-dziecka-w-szkole.html
  • https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-bezpieczenstwie-i-higienie-nauczania-w-szkolach-publicznych.html
  • https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/wypadki-w-polskich-szkolach-dzieci-ktore-zginely-w-szkole/p6z0mkk
  • http://www.policja.pl/pol/aktualnosci/159870,Final-kampanii-Narkotyki-dopalacze-nie-tedy-droga.html
  • Raport Fundacji Dzieci Się Liczą 2017: https://fdds.pl/wp-content/uploads/2017/07/fdds-dzsl2017-calosc.pdf  
x

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje zawarte w cookies wykorzystujemy m.in. w celach statystycznych, funkcjonalnych oraz dostosowania strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Dalsze korzystanie z serwisu oznacza, że zgadzasz się na ich zapisanie w pamięci Twojego urządzenia. Możesz samodzielnie zarządzać cookies zmieniając odpowiednio ustawienia w Twojej przeglądarce.
Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności.