Idealny rodzic – czy dzieci takiego potrzebują?

W życiu każdego człowieka bardzo ważna jest akceptacja niedoskonałości, ponieważ wszyscy jako ludzie jesteśmy niedoskonali. Dążenie do perfekcji jest zabójcze i nie służy ani nam, ani naszym dzieciom. To, co pomaga nam zdrowo funkcjonować, to przekonanie, że ludzi łączy nie perfekcjonizm, a niedoskonałości. Dzieci nie potrzebują idealnych rodziców. Potrzebują rodzica z „krwi i kości”. Czyli jakich?

Na świecie nie ma idealnych rodziców.
Nie ma nawet w przybliżeniu idealnych rodziców.
Jasper Juul

Jesper Juul – duński pedagog i terapeuta w swojej książce pt. „Rodzic jako przywódca stada” pisze, że dzieci potrzebują zdrowego przewodnictwa dorosłych. Powołuje się na swoją praktykę terapeutyczną – dzieciom, które dorastały same albo z rodzicami, którzy nie potrafili lub nie chcieli przewodzić, źle wiedzie się w dorosłym życiu. 

Jakiego dorosłego potrzebują dzieci?

Odpowiedzialnego

Juul mówi o tzw. odpowiedzialności osobistej rodzica, czyli o braniu odpowiedzialności za swoje działania oraz frustracje i nie obciąża nimi dziecka. To od rodzica będzie zależało, jak będzie wyglądała jego relacja z dzieckiem i jeśli w tej relacji coś szwankuje, to zadaniem rodzica jest to naprawić lub zmienić. To dorosły jest odpowiedzialny za to, co mu się podoba lub nie podoba w relacji z dzieckiem. Odpowiedzialność osobista oznacza też, że nie stosuję tzw. „podwójnej moralności”, czyli jeśli moja relacja z dzieckiem jest świetna, to dzięki mnie, bo jestem super rodzicem, ale jeśli coś idzie nie tak, pojawiają się trudności czy kłopoty, to obwiniam dziecko, ponieważ uważam wtedy, że to ono zachowuje się nie tak, jak powinno. 

Za co jest jeszcze odpowiedzialny rodzic?
  • Za swoje zadowolenie oraz reakcje, za to, co robi i mówi w relacji z dzieckiem. Ważna jest reakcja dorosłego w roli rodzica, postawa wyrażająca się w myśleniu „ja nie dałem rady, nie wytrzymałem”, a nie „to Ty mnie zdenerwowałeś, bo zachowałeś nie niestosowanie”. 
  • Za swoje zadowolenie lub niezadowolenie z życia.
  • Za swoje samopoczucie – dobre lub złe.
  • Za swoje myśli i uczucia.
  • Za swoje wybory i decyzje. 

Juul pisze, że wyobrażenia o idealnym rodzicu są po prostu absurdalne. Jeśli jednak bardzo chcemy używać tego terminu, to idealny rodzic bierze odpowiedzialność za swoje błędy, kiedy tylko zda sobie z nich sprawę. Brać odpowiedzialność za swoje błędy, to brać odpowiedzialność za swoje życie. Jeśli rodzic tego nie robi, to z dużym prawdopodobieństwem wejdzie w rolę ofiary, a to nie jest dobre ani dla dziecka, ani dla rodzica.

Autentycznego

Takiego, który zna siebie i wie, o co mu chodzi, czego tak naprawdę chce, czego nie chce, co mu się podoba, a co nie, czego potrzebuje, a czego nie potrzebuje. Autentyczny rodzic potrafi to jasno zakomunikować bez poczucia winy, bez wyrzutów sumienia.

Autentyczny rodzic dba o potrzeby dziecka, ale również dba o swoje potrzeby, czyli w rodzinie każdy ma szansę otrzymać to, czego potrzebuje. Potrzeby nigdy nie wchodzą ze sobą w rywalizację. To strategie pomagające nam realizować potrzeby mogą wchodzić w konflikty. Rodzice, a zwłaszcza mamy, tak bardzo wyćwiczyli się w odraczaniu swoich potrzeb, że zapominają, że je w ogóle mają. Czują się „używani”, co rodzi frustrację, złość i nie sprzyja budowaniu dobrych relacji nie tylko z dziećmi, ale i z ludźmi.

Takiego, który potrafi powiedzieć „NIE”

Mówienie „nie” to zadbanie o siebie i swoje granice. Juul zachęca rodziców, aby mówić „nie” z czystym sumieniem. Mówimy dziecku „nie”, kiedy chcemy zadbać o siebie i swoje potrzeby. Oczywiście, że ważne jest, aby to „nie” było powiedziane po przyjacielsku i spokojnym tonem, a nie w złości. Kiedy jako rodzic nie powiem „nie” i nie zadbam o swoje potrzeby, to zbieram frustrację i złość. Kiedy już nie daję rady, kiedy jestem już u kresu wytrzymałości, to zwykle wtedy mówię „nie” tonem złości i gniewu.

Rodzic mówi dziecku „nie” również w tych wszystkich sytuacjach, kiedy uważa, że to, czego dziecko chce, nie będzie dla niego korzystne, np. odmawia zakupu gry komputerowej dla znacznie starszych dzieci. To, co zwykle powstrzymuje rodziców przed mówieniem „nie”, to obawa, że dziecko poczuje złość, wściekłość i zrobi nam awanturę. Trudno, aby dziecko było radosne i szczęśliwe, kiedy słyszy „nie” rodzica lub żeby powiedziało – „Wiesz mamo, masz rację, będzie lepiej, jak mi nie kupisz tej gry, dziękuję Ci”. Jest czymś zupełnie naturalnym, że dziecko będzie się złościć. Pytanie, jakie się rodzi, to czy ja jako autentyczny i odpowiedzialny rodzic wytrzymam tę złość dziecka, uszanuję ją i dam dziecku empatię np. „Słyszę, że jest Ci trudno z moją decyzją. Ja jednak uważam, że ta gra nie jest przeznaczona na 10-latka i nie kupię Ci jej”.

Umiejętność mówienia „nie” jest bardzo ważna dla dziecka. Uczy się ono mówienia „nie” od rodziców, tak aby w przyszłości umiejętnie, z podniesionym czołem, powiedzieć „nie” światu po to, aby sobie powiedzieć „tak”.

a_idealny_rodzic_LR_graf.jpg

Takiego, który potrafi powiedzieć „TAK”

Mówienie „tak” nie może wynikać z potrzeby świętego spokoju lub obawy przed konsekwencjami odmowy rodzica (patrz: jak mówić „nie”) czy z poczucia winy. To „tak” wypływa z autentyczności rodzica i jego wewnętrznej zgody. Rodzic ma też prawo zmienić zdanie, jeśli uzna, że wcześniej nie przemyślał sprawy albo dziecko go przekonało do swojego zdania, albo po prostu widzi, jak bardzo dziecku na czymś zależy. To w porządku powiedzieć do dziecka: „Wiesz, widzę jak bardzo Ci na tym zależy więc ok, zgadzam się” – jako przeciwieństwo niezłomnej konsekwencji.
Rodzica, który darzy dziecko zaufaniem

W tradycyjnym schemacie ufamy dziecku wtedy, kiedy jest nam posłuszne – spełnia nasze oczekiwania i funkcjonuje tak, jak sobie życzymy.

Jeśli tak się nie dzieje, to zwykle rodzice wycofują swoje zaufanie, mówiąc „nie można Ci ufać”. Juul przestrzega, abyśmy „nie stawiali dziecka w sytuacji, kiedy posłuszeństwem musi sobie zasłużyć na zaufanie”. To, co proponuje, może być trudne dla niejednego rodzica, ponieważ mówi o zaufaniu bezwarunkowym, czyli ufam Ci, że podejmiesz najlepszą decyzję, jeśli jednak stanie się inaczej – to wspólnie zastanowimy się, jak Ci pomóc.

Rodzice wskazują, że najczęściej do spadku zaufania dochodzi wtedy, kiedy przyłapią dziecko na kłamstwie. Warto się zastanowić, dlaczego dziecko kłamie?

Np. „Kiedy opowiadam mamie, że u ojca spędziłem fajnie czas, to natychmiast wpada we wściekłość”. Albo „Nie mogę nic powiedzieć rodzicom. Mój ojciec zaraz się wścieka tak, że się go boję, a mama zamartwia się miesiącami. Nienawidzę, kiedy się martwi”.

Czy te dzieci kłamią, żeby ratować własną skórę? Raczej kłamią, bo chcą ochronić swoją rodzinę przed „trzęsieniem ziemi”. Dzieci zwykle kłamią, bo rodzicom trudno jest przyjąć prawdę – złoszczą się, wściekają, krzyczą, co jest trudne do udźwignięcia dla dziecka.

Dzieci potrzebują też rodzica, który opiera swoje relacje na autorytecie osobistym, a nie na autorytecie opartym na roli – mamy czy taty. Autorytet osobisty budujemy na poczuciu własnej wartości i dobrej znajomości siebie, szacunku i zaufaniu do siebie.

W swojej przedostatniej wydanej w Polsce książce pt. „Być razem” Juul pisze „mam głębokie przekonanie, że wszystkim rodzicom przysługuje prawo do bycia tylko we dwoje, a najlepszą rzeczą, jaką mama i tata mogą zrobić dla swoich dzieci, to zadbać o swój związek”. Dlaczego dziecko potrzebuje rodziców, którzy dbają o swój związek? Ponieważ zadowoleni i szczęśliwi rodzice mają zadowolone i szczęśliwe dzieci. Dziecko obserwując rodziców, uczy się, co to znaczy być w dobrej relacji z drugim człowiekiem. Jak mówi przysłowie indyjskie „Pamiętaj, dziecko jest gościem w Twoim domu. Nakarm, naucz i puść wolno”. Dzieci będą znacznie chętniej, bez lęku czy strachu, opuszczać dom rodziny, wiedząc, że jego rodzice mają się dobrze.






Źródła:
1. Rodzic jako przywódca stada. Jesper Juul. Wydawnictwo MiND. Podkowa Leśna 2017.
2. Być razem. Jesper Juul. Wydawnictwo MiND. Podkowa Leśna. 2018.



Marzena Jasińska
Trener, dyplomowany coach, doradca rodzinny. Od lat wspiera rodziców w konsultacjach indywidualnych oraz warsztatach psychoedukacyjnych. Swoją pracę opiera na filozofii Jespera Juula, założeniach Rodzicielstwa Bliskości oraz Porozumienia Bez Przemocy. Specjalizuje się w zakresie neurodydaktyki oraz uczenia się uczniów. Ekspert rozwoju osobistego, komunikacji, negocjacji. W swojej pracy zajmuje się także tematyką mediacji szkolnych, procesów grupowych, zarządzania zmianą w organizacji i zarządzania zespołem. Prywatnie mama dwóch dorosłych synów.
x

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Za ich pomocą zbierane są informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je m.in. w celach statystycznych i funkcjonalnych. Korzystając z serwisu bez zmiany konfiguracji przeglądarki, wyrażasz zgodę na zapisanie plików cookies w pamięci Twojego urządzenia. Możesz samodzielnie zarządzać cookies zmieniając odpowiednio ustawienia w Twojej przeglądarce. Więcej informacji o zasadach przetwarzania Twoich danych osobowych oraz przysługujących Ci prawach znajdziesz w Polityce prywatności.