Jak towarzyszyć chłopcu w dorastaniu Cz. 1

Każdy rodzic chce, żeby jego dziecko wyrosło na odpowiedzialnego, pewnego siebie, zaradnego i szczęśliwego dorosłego. Kiedy mówimy o wychowaniu chłopców, często mamy w głowie pewne społeczne oczekiwania, kulturę czy szeroko pojętą tradycję, które nie zawsze pomagają rodzicom chłopca. Jak więc towarzyszyć chłopcu w dorastaniu, pozwalając mu na bycie sobą?

Czy płeć dziecka powinna wpływać na jego wychowanie i codzienne traktowanie? Czy inaczej mamy wychowywać chłopców, a inaczej dziewczynki? Kiedy pytam o to rodziców, często słyszę, że mamy wychować dziecko na szczęśliwego, dbającego o siebie dorosłego, a płeć nie ma tu znaczenia. Kiedy jednak nasza koleżanka czy ktoś z rodziny jest w ciąży, to dopytujemy o płeć dziecka. Gdy jest to chłopiec, w prezencie kupujemy niebieskie ubranka i akcesoria dziecięce, choć na rynku są już dostępne te w neutralnych kolorach. Jest coraz więcej rodziców, którzy nie poddają się stereotypom płci i nie ma dla nich znaczenia, czy ich syn będzie tańczyć w balecie, a córka będzie chciała trenować boks. Oczywiste jest, że nasze cechy biologiczne są widoczne i trudno nie zauważyć, że ktoś jest dziewczynką, a ktoś chłopcem (płeć biologiczna). Jesteśmy różni od samego początku. Jednak przypisywanie etykiet względem wychowania chłopców czy dziewcząt jest szkodliwe i krzywdzące.

Trzy etapy rozwoju chłopca

Steve Biddulph znany amerykański psycholog mówi o 3 etapach rozwoju chłopca:

  • 1 etap – trwa do 6 roku życia i nazywany jest okresem nauki miłości. Jak pisze Biddulph, w pierwszym etapie właściwie kwestia płci nie ma większego znaczenia. To czas miłości i łagodności, którego potrzebuje każde dziecko. Na tym etapie rozwoju dziecku potrzebny jest przynajmniej jeden responsywny rodzic, który będzie odpowiadał na jego potrzeby. W naszej kulturze jest to zwykle mama. Na pierwszym etapie każde dziecko, a więc chłopiec również, lubi być przytulany, łaskotany, całowany, potrzebuje bliskości fizycznej, ale także chce się bawić i śmiać. Już na tym etapie możemy jednak zauważyć pewne różnice między chłopcami a dziewczynkami. Doskonale o tym wiedzą rodzice, dla których chłopiec jest drugim dzieckiem po dziewczynce. Niemowlęta płci męskiej np. słabiej reagują na twarze, chłopcy szybciej rosną, są bardziej ruchliwi i silniej przeżywają rozłąkę z opiekunem.
  • 2 etap – trwa od 6 do 14 roku życia. To czas, w którym dużą rolę w życiu chłopca odgrywa ojciec, co Biddulph nazywa „włączeniem męskości”. Chłopcy lubią się mocować, siłować, bić na niby. Chcą wówczas przebywać z ojcem, uczyć się od niego i go naśladować. Jeśli tata z różnych powodów nie odpowiada na potrzeby syna, może się zdarzyć, że będzie robił wszystko, aby zwrócić na siebie jego uwagę. Najszybciej i najefektywniej robi to, sprawiając problemy w zachowaniu. Oczywiście na tym etapie chłopiec potrzebuje również mamy. Wycofanie się z jej relacji z synem i „oddanie” w emocjonalną opiekę ojcu jest nieporozumieniem. Chłopcy w dalszym ciągu potrzebują czułości i przytulania z jej strony, choć na pewno wolą, aby miało to miejsce w zaciszu ich własnego pokoju, kiedy nikt na nich nie patrzy. Jeśli chcemy, aby nasz syn wyrósł na otwartego emocjonalnie mężczyznę, który potrafi być we wspierającym kontakcie z innymi, to pielęgnujmy u niego wrażliwość, rozmawiajmy o tym, co przeżywa, pozwalajmy na to przeżywanie, przytulajmy i słuchajmy.
  • 3 etap – trwa od 14 roku życia. W tym okresie chłopiec potrzebuje nie tylko zaangażowanych w jego życie rodziców, ale i mądrych mentorów, trenerów itp. Około 14 roku życia u chłopca rozpoczyna się okres dojrzewania, a poziom testosteronu (męskiego hormonu) wzrasta o 800 procent. To dlatego większość chłopców w tym okresie staje się bardziej konfliktowa, niespokojna, hałaśliwa, żywiołowa. To, czego potrzebuje wówczas chłopiec, to możliwości realizacji swojej pasji, która wciągnie go na tyle, że doda mu skrzydeł. Zwykle w tym okresie może też dochodzić do ostrych spięć, wymiany zdań czy nawet konfliktów w relacji ojciec-syn. Ojcowie czują, że ich wpływ na syna powoli się kończy i czasem trudno im zrozumieć, że chce on popełniać swoje błędy i się na nich uczyć. Chłopcy w tym czasie raczej nie chcą słuchać rodziców, ponieważ to wbrew naturze związanej z rozwojem nastolatka. Stąd rola trenerów, mentorów jest w tym okresie nie do przecenienia. Mentorem może być wujek, dziadek, sąsiad, trener sportowy, a jego rola polega na tym, by być tzw. „sparingpartnerem”, który pozwala chłopcu na doświadczanie życia i popełnianie błędów, ale też pilnuje, aby te błędy nie okazały się tragiczne w skutkach.
Okres nastoletni to czas uniezależniania się od rodziców, kiedy to chłopiec chce mieć własne zdanie, z którym inni będą się liczyć i będą je szanować.

Pozwól chłopcu przeżywać emocje

Myślę, że wielu rodzicom znane są powiedzenia

  • Chłopaki nie płaczą.
  • Weź się w garść i przestań się mazać jak baba.
  • No chłopcze, podejmij w końcu męską decyzję.
  • Bądź stanowczy, trzeba być twardym.
Z jakiegoś niezrozumiałego powodu odmawiamy chłopcom przeżywania smutku, rozpaczy, bólu, niemocy, bezradności. Trochę lepiej jest ze złością czy radością. Warto dać chłopcu przestrzeń na przeżywanie tego, co przeżywa bez oceny, ośmieszania czy deprecjonowania jego uczuć. Twój syn ma prawo być marudny, ma prawo płakać, kiedy jest mu źle, kiedy ktoś go rani, ma prawo mieć humory i ma prawo prosić o pomoc, kiedy nie daje rady. Ważny jest szacunek i to niezależnie od płci. Pamiętaj, że Twój syn może być wrażliwą artystyczną duszą, pisać wiersze i nie lubić wychowania fizycznego i to jest ok. Tak jak dziewczynka ma prawo trenować boks i uwielbiać rywalizację.

Świat byłby o wiele przyjaźniejszy, gdybyśmy szanowali indywidualne różnice u chłopców i odpowiadali na ich potrzeby. Zachęcam, aby nie ulegać stereotypom czy kulturowej presji, choć społecznie możemy je odczuwać. Nie krzywdźmy chłopców, nie pozwalając im na wyrażanie smutku, żalu czy niemocy. Jeśli chcemy mieć wrażliwych dorosłych mężczyzn, którzy są empatyczni i otwarcie mówią o tym, co czują, to dajmy swoim synom przestrzeń na wrażliwość, delikatność i na łzy.

Sprawdź drugą część artykułu.




Źródła
  • Steve Biddulph, Wychowanie chłopców, Wydawnictwo Rebis, Poznań 2016.
  • Michael C. Reichert, Jak wychować chłopca, Wydawnictwo Mamania, Warszawa 2019.
  • zwierciadlo.pl

Marzena Jasińska
Trener, dyplomowany coach, doradca rodzinny. Od lat wspiera rodziców w konsultacjach indywidualnych oraz warsztatach psychoedukacyjnych. Swoją pracę opiera na filozofii Jespera Juula, założeniach Rodzicielstwa Bliskości oraz Porozumienia Bez Przemocy. Specjalizuje się w zakresie neurodydaktyki oraz uczenia się uczniów. Ekspert rozwoju osobistego, komunikacji, negocjacji. W swojej pracy zajmuje się także tematyką mediacji szkolnych, procesów grupowych, zarządzania zmianą w organizacji i zarządzania zespołem. Prywatnie mama dwóch dorosłych synów.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły:
x

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Za ich pomocą zbierane są informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je m.in. w celach statystycznych i funkcjonalnych. Korzystając z serwisu bez zmiany konfiguracji przeglądarki, wyrażasz zgodę na zapisanie plików cookies w pamięci Twojego urządzenia. Możesz samodzielnie zarządzać cookies zmieniając odpowiednio ustawienia w Twojej przeglądarce. Więcej informacji o zasadach przetwarzania Twoich danych osobowych oraz przysługujących Ci prawach znajdziesz w Polityce prywatności.