Jeśli spytać jakiegokolwiek rodzica, czy chciałby, żeby jego dziecko było empatyczne i wykazywało zrozumienie dla innych, pewnie odpowiedziałby bez wahania: – Jasne! Przecież to bardzo ważne, szczególnie w dzisiejszych czasach. Jak przekazać te wartości? Naucz dziecko bezinteresownego pomagania. Pamiętaj, że słowa nie wystarczą. Bądź dobrym przykładem – wspólnie z dzieckiem zaangażujcie się w działania charytatywne. Sprawdź, jak robić to dobrze. Statystyki dowodzą, że pomagamy chętnie i coraz częściej systemowo. Według badań CBOS z 2023 roku aż 68 proc. dorosłych Polaków jest zdania, że „obecnie trzeba być bardziej wrażliwym i gotowym do pomocy innym ludziom”, a 62 proc. potwierdza, że zdarzyło im się wziąć udział w działaniach na rzecz swojego środowiska.
Jeśli dodać do tego, że umiejętność współpracy jest jedną z kompetencji kluczowych, którą specjaliści określają coraz częściej jako niezbędną do osiągnięcia życiowego sukcesu, nie znalazałaby się chyba już ani jedna osoba, która nie chciałaby kształcić u swojego dziecka postawy otwartości na innych i empatii.
A jednak wydaje się, że wciąż niewielki procent rodziców angażuje się – i tym samym modeluje wzorce zaangażowania społecznego – w akcje charytatywne i różnego rodzaju działania mające na celu dobro wspólne razem ze swoimi dziećmi.
Temat „wolontariatów” staje się szczególnie popularny dopiero w ósmej klasie – za zaangażowanie w życie lokalnej społeczności i pomoc innym ich pociecha może dostać dodatkowe punkty na świadectwie i tym samym zwiększyć swoje szanse na naukę w wybranej szkole średniej. Tymczasem nie o punkty tu przecież chodzi.
Uczenie dzieci od najmłodszych lat, że angażowanie się w akcje charytatywne przynosi same korzyści, jest inwestycją w przyszłe społeczeństwo. Inwestycją, która wszystkim się opłaci.
Dlaczego warto wraz z dziećmi angażować się w działalność na rzecz innych
- Wspólna aktywność buduje poczucie rodzinnej wspólnoty.
Małe dzieci uwielbiają z rodzicami robić cokolwiek (często nie zmienia się to również w wieku nastoletnim).
A gdy już poczują, że mama czy tata robią coś dobrego i że dzięki temu one też mogą choć trochę zmienić świat na lepsze, będą najszczęśliwsze na świecie – zwłaszcza że z ich punktu widzenia nich mama czy tata staną się superbohaterami w świetlistych pelerynach.
- Buduje w dzieciach empatię i wrażliwość na sytuacje życiowe innych ludzi. Dzieci, które od najmłodszych lat oswajane są z chorobą, niepełnosprawnością czy biedą, m.in. przez pomaganie im i okazywanie szacunku, w przyszłości stają się bardziej uważne na drugiego człowieka, wrażliwe i empatyczne.
- Pozwala wykształcić poczucie wdzięczności. Wielokrotnie spotykałam młodych ludzi, którzy mówili, że od kiedy zaangażowali się w wolontariat polegający na odwiedzaniu z prezentami osób w trudniejszej sytuacji życiowej, inaczej patrzą na własne życie.
– Kiedyś ciągle byłam w dole – powiedziała pewna siódmoklasistka, która w ramach działalności w harcerstwie w okresie okołoświątecznym odwiedzała z paczkami osoby starsze.
– Ale od tamtej akcji inaczej patrzę na swoje życie. Zobaczyłam, że są ludzie, którzy naprawdę mają bardzo mało. Byliśmy na przykład u pani, która nie miała łazienki. Inna miała tak zimno w mieszkaniu, że musieliśmy siedzieć w kurtkach. A mimo to te osoby witały nas z wdzięcznością i uśmiechem, proponowały herbatę, zapraszały do środka. Wcześniej nawet nie myślałam, że w XXI wieku obok mnie są osoby w takiej sytuacji życiowej. Jak wyszłam od jednej pani, właśnie od tej, u której siedzieliśmy w kurtkach, to się dosłownie popłakałam, bo zdałam sobie sprawę, że nigdy nie myślałam z wdzięcznością o takiej prozaicznej rzeczy jak kaloryfer u mnie w domu.
- Kształtuje postawę odpowiedzialności społecznej i obywatelskiej. Dzieci, które cały weekend zbierają pieniądze na remont ławek w miejskim parku, na pewno będą ostatnimi osobami, które pomyślą o tym, żeby te ławki kiedyś zdewastować.
Angażowanie młodych ludzi w lokalne akcje charytatywne buduje w nich poczucie wspólnoty, a tym samym niweluje myślenie o tym, że coś jest „niczyje” (a taka postawa sprzyja brakowi poszanowania wspólnej własności). Takie dzieci mają też szanse wykształcić głębsze więzi ze wspólnotą lokalną (np. sąsiadami), a tym samym mieć mocniejsze poczucie identyfikacji ze swoim miejscem zamieszkania i zakorzenienia w tradycji.
- Wzrost samooceny. Osoby, które robią coś bezinteresownie dla innych, myślą o sobie lepiej, traktują swoje potknięcia z większą wyrozumiałością i dzięki temu charakteryzuje ich wyższy poziom rezyliencji.
- Rozwijanie umiejętności interpersonalnych. Wiele akcji ma charakter aktywny, wymagający kontaktu z ludźmi (np. kiermasze, zbiórki itd.). Pozwala to zaangażowanym w nie dzieciom rozwinąć w sobie umiejętności interpersonalne, a czasami nawet pokonać nieśmiałość.
- Budowanie w dziecku zaufania do świata dzięki „regule wzajemności”: „Skoro ja pomagam, to i mnie pomogą, gdy będę tego potrzebował(-a)”. W ten sposób zmniejszają się lęk i poczucie osamotnienia w społeczeństwie.

Jak zaangażować dziecko w pomaganie
Wiemy więc już, że warto zaangażować się wspólnie z dzieckiem w pomaganie innym. U niejednego świadomego rodzica pojawi się jednak w tym momencie wątpliwość:
– No dobrze, to faktycznie słuszna idea, tylko od czego to pomaganie zacząć?
- Możesz razem z dzieckiem odwiedzić Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Ta instytucja ma dane o wszystkich osobach potrzebujących pomocy w Waszej okolicy. Są to dane tajne, więc na pewno nie dostaniecie adresów osób, które np. moglibyście odwiedzić z upominkami, ale rozmowa z pracownikiem może być pomocna w określeniu, gdzie aktualnie jest prowadzona np. zbiórka odzieży, w którym miejscu w mieście można podzielić się jedzeniem (o ile funkcjonują u Was tzw. jadłodzielnie) itd.
- Od najmłodszych lat ucz dziecko oddawać osobom potrzebującym książeczki i zabawki, którymi się już nie bawi, i ubrania, z których wyrosło. Dwa razy do roku wspólnie (nigdy pod nieobecność dziecka!) przejrzyjcie zawartość dziecięcego pokoju, wybierzcie, czego dziecko jest gotowe się pozbyć, i ustalcie wspólnie, do kogo te przedmioty pójdą (może to być osoba prywatna świetlica szkolna czy dom dziecka – tylko tu koniecznie zbadajcie najpierw potrzeby).
- Poszukajcie możliwości podjęcia wolontariatu na stronie internetowej Ogólnopolskiej Sieci Wolontariatu. Opcji jest bardzo wiele: od pomagania w lekcjach młodszym dzieciom po pracę w schronisku dla zwierząt czy towarzyszenie starszym osobom.
Pomaganie z dzieckiem - tego unikaj!
- Pomaganie na pokaz. Szczególnie nastolatki są wyjątkowo wyczulone na fałsz. Jeśli zorientują się, że za Twoją chęcią zaangażowania w działalność charytatywną stoi np. chęć zaimponowania znajomym albo pochwalenia się tym, co robisz, w mediach społecznościowych, mogą całkowicie stracić serce dla idei pomagania. Pamiętaj, że to Ty modelujesz postawy. Bądź wzorem w tym zakresie.
- Pochopne zaangażowanie się w zbyt wiele i/lub zbyt obciążających przedsięwzięć. Wiele osób, które dopiero zaczynają przygodę z zaangażowaniem społecznym, chce nadrobić ileś lat w kilka tygodni i – zapisują się wszędzie, chcą robić mnóstwo rzeczy naraz.
Zwykle nie kończy się to dobrze, bo takie osoby po kilku tygodniach, maksymalnie miesiącach, najzwyczajniej w świecie się wypalają i rezygnują – najczęściej ze wszystkich aktywności.
Dla dziecka takie działanie stanowi lekcję braku rzetelności, systematyczności i odpowiedzialności, a przecież nie tego chcemy uczyć.
- Niedostosowane do wieku i zainteresowań dziecka działania na rzecz innych. Zanim podejmiecie wspólne aktywności na rzecz innych, warto dokładnie rozważyć, jakie jest Twoje dziecko: czy jest intro- czy ekstrawertykiem, czy łatwo przychodzi mu kontakt ze zwierzętami, czy dobrze czuje się w dużej grupie ludzi. Na takie i inne pytania musicie sobie odpowiedzieć, zanim zdecydujecie się zaangażować.
- Traktowanie osób, którym pomagacie, jak gorszych od Was, i przekazywanie takiej postawy dziecku. Niektóre osoby, choć kierują się w swoich działaniach dobrymi intencjami, czasami mimowolnie przyjmują postawę wyższości wobec tych, którym pomagają. Takiej mamie czy tacie wyrwie się czasami przy dziecku na przykład: – Jak się nie będziesz uczyć, to skończysz jak pani D., ta, której robimy we wtorki zakupy. Pracowała tyle lat w słabym miejscu, ma niską emeryturę i jest zdana na łaskę i niełaskę innych.
Choć zapewne intencje nadawcy takiego komunikatu są szlachetne (chce wzbudzić ambicje w dziecku), mogą chybić celu. Zamiast bowiem stanowić motywator, mogą okazać się czynnikiem, dla którego dziecko zacznie traktować niektóre osoby pobłażliwie, z poczuciem wyższości, bez empatii – a przecież zupełnie nie tego chcieliście je nauczyć.
- Wybieranie działań, które wymagają mniejszego zaangażowania. Choć zdarzają się oczywiście sytuacje, gdy uzasadniona jest wpłata na konto zamiast zaangażowania w kilkugodzinną zbiórkę, miejmy świadomość, że z punktu budowania naszej relacji z dzieckiem to, co robimy dłużej i z zaangażowaniem, bardziej zaprocentuje i w przyszłości będzie dla dziecka większym motywatorem do podejmowania podobnych akcji.
Może warto podjąć ten jeden raz trud? W końcu chcemy wychować świadomego, aktywnego obywatela i empatycznego człowieka.
Źródła: Lilka Poncyliusz-Guranowska Autorka jest anglistką, nauczycielem dyplomowanym, egzaminatorką i autorką wielu pozycji (w tym czterech książek) z zakresu metodyki nauczania języka angielskiego i komunikacji międzyludzkiej. W marcu 2023r. ukazała się jej nowa książka, poradnik dla nastolatków z zakresu komunikacji społecznej – „Być nastolatekiem i przetrwać. Psychologia komunikacji”. Prywatnie jest mamą osiemnastolatki i czternastolatka.