Librus

Oficjalna aplikacja Librus

Czy krzyk jest skuteczną metodą wychowawczą?

Krzyk w naszym życiu może być oznaką różnych emocji, ale zawsze sygnalizuje siłę przeżywanych właśnie doznań. Może być wyrazem strachu, reakcją na zaskakującą zmianę, wyrazem bezsilności, złości, bólu. Jednak najczęściej kojarzymy krzyk z gniewem.

O co ten krzyk?

Rola krzyku w życiu człowieka zmienia się wraz z wiekiem. U niemowląt i małych dzieci, które nie mają możliwości nazwania swoich potrzeb, płacz i krzyk są narzędziem komunikacji: jestem głodny, zimno mi, mam mokrą pieluszkę, boli mnie, jestem zmęczony. Każdy opiekujący się takim maleństwem, szybko uczy się rozróżniać sygnały, które daje dziecko.

Stopniowo płacz i krzyk ustępują innym formom komunikacji (dziecko pokazuje palcem, ciągnie za rękę opiekuna w stronę upragnionego przedmiotu, próbuje werbalizować swoje potrzeby), ale krzyk pozostaje jako ostateczny argument wobec dorosłego, który nie spełnia oczekiwań dziecka w danej chwili. Konsekwencja w reakcjach rodziców uczy dziecko, że można wyrażać swoje potrzeby inaczej, a krzyk staje się bezużyteczny. A jednak pozostaje w życiu człowieka na zawsze.

Czy krzyk pomaga?

U dorosłych krzyk sygnalizuje silne emocje. Nie oznacza to jednak, że każdy dorosły przeżywający silne doznania, będzie krzyczeć. Będą tacy, którzy stając na szczycie wielkiej góry, na który z mozołem się wdrapywali, zamilkną w zachwycie i będą delektować się ciszą i przestrzenią, a będą i tacy, którzy, wznosząc ręce w niebo, zaczną krzyczeć. Każdy człowiek przeżywa emocje na swój sposób i ma do tego prawo. W przypadku przeżywania radości, uniesienia, zachwytu, nie podlega to dyskusji i wartościowaniu. Podobnie rzecz ma się z krzykiem, który jest oznaką bólu, cierpienia, strachu. Potrzeba, żeby wykrzyczeć swój lęk (ból, ale też miłość, szczęście) jest tak silna, że czyni to zrozumiałym dla każdego. Także wtedy, gdy krzykiem ostrzegamy innych przed niebezpieczeństwem.

Jednak – mimo że obserwacje pokazują nader częste przypadki takiego użycia – nie akceptujemy krzyku, który jest wyrazem bezsilności wychowawczej rodzica czy innego opiekuna. Co ciekawe, niemal każdy rodzic (opiekun) ma w swojej pamięci takie chwile, kiedy zareagował krzykiem na zachowanie dziecka. Jednak raczej nie są to te chwile, do których chce się wracać pamięcią.

Czy krzyk szkodzi?

Jeśli rodzic, którego rolą jest pokazanie dziecku, jak można sobie poradzić z tym wszystkim, co przynosi życie, używa krzyku jako środka wychowawczego, uczy dziecko zachowań, których sam tak naprawdę nie akceptuje.

a_krzyk_LR_graf.jpg

Czego uczy się dziecko od krzyczącego rodzica?

  1. Jestem bezsilny – gdy rodzic podnosi głos i krzykiem egzekwuje zasady postępowania.

  2. Przemoc jest naturalną częścią życia – gdy rodzic krzykiem wymusza posłuszeństwo, uczy dziecko stosowania przemocy wobec innych.

  3. Nie wiem, jak mam z Tobą postępować – gdy krzyk pojawia się jako zamiennik rozmowy i argumentów, dziecko przestaje stopniowo postrzegać rodzica jako autorytet, co mocno osłabi jego pozycję wychowawczą u dzieci młodszych, a w przypadku nastolatka może być przyczyną zerwania więzi z rodzicem.

  4. Przeszkadzasz mi – gdy rodzic reaguje krzykiem na sytuacje, w których dziecko ingeruje w jego zajęcia, może stopniowo zbudować przekonanie, że dziecko jest przeszkodą w realizacji celów przez dorosłych, a to może skutkować poważnymi kłopotami emocjonalnymi (niskie poczucie wartości, depresje, zachowania niebezpieczne).

  5. Krzyk daje siłę, a silniejszy ma prawo wymagać od słabszych – dziecko zaczyna naśladować rodzica w kontaktach z rówieśnikami i innymi dorosłymi, traktuje krzyk jako metodę podporządkowania sobie innych, a stąd już tylko krok do przemocy także innego rodzaju.
Zamyka się błędne koło: rodzic krzyczy, żeby wychować, a w efekcie w dziecku rośnie frustracja, utrwala się niskie poczucie wartości, rośnie przekonanie, że nie jest kochane. To popycha je do zachowań coraz trudniejszych i niebezpiecznych – agresji, autoagresji, wrogich postaw wobec innych ludzi, niemożności budowania pozytywnych relacji z innymi. Wynikiem tego może być też kłopoty z zapamiętywaniem czy uczeniem się.

O co ten krzyk?

Nikt nie jest doskonały, więc i wśród rodziców trudno znaleźć ideał. Ale nie o to chodzi, żeby nie popełniać błędów, ale żeby z tych błędów wyciągać wnioski. Znam historię pewnego pięciolatka (o bardzo żywiołowym temperamencie, ruchliwego i ciekawego świata, angażującego się w mnóstwo działań powodujących ból głowy rodziców), który przyłapany został na budowaniu fortu wojennego z mąki, kaszy, cukru i soli wymieszanych z wodą z akwarium na dywanie w swoim pokoju. Mama, dla której to była kolejna „atrakcja” tego dnia, nie wytrzymała i podniesionym głosem robiła mu wymówki. Na to rezolutny młody człowiek odpowiedział: “Dobra, nakrzyczałaś na mnie, a teraz powiedz mi, jakie masz argumenty!”.

Krzyk bywa reakcją emocjonalną. Jeśli pojawia się rzadko, nie wpłynie znacząco na życie dziecka. Szczególnie, jeśli w takich sytuacjach dorosły podejmie rozmowę z dzieckiem: wyjaśni swoje zachowanie (“Obawiałam się o Twoje bezpieczeństwo.”), przeprosi (“Przepraszam, chyba jestem zmęczona dzisiaj, bo od rana zaskakujesz mnie swoimi pomysłami”.), ustali postępowanie na przyszłość (“Chciałabym, żebyś ze mną uzgadniał plany, które wymagają korzystania z moich rzeczy, np. produktów spożywczych.”). Jednak, jeśli krzyk zaczyna być utrwalonym nawykiem w kontaktach z dzieckiem, czas podjąć działania, aby to zmienić.

Na pewno warto się zastanowić, dlaczego krzyczę? Jeśli już znajdę przyczynę, mogę przygotowywać się na wydarzenia, które wywołują tak silną u mnie reakcję emocjonalną, mogę pracować nad kontrolowaniem emocji, mogę także szukać wsparcia. Zmiana to proces, który trwa i wymaga zaangażowania. Ale jest tego wart!





Maria Tuchowska
Nauczyciel dyplomowany, polonista i teolog. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą w placówkach integracyjnych różnego poziomu, edukator, coach, przeprowadziła ok. 600 szkoleń z zakresu kompetencji psychospołecznych nauczycieli, prawa oświatowego, pracy z dziećmi i młodzieżą z różnego typu zaburzeniami. Specjalizuje się również w tematyce dotyczącej zagadnień związanych z obecnością rodziców w szkole.
x

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Za ich pomocą zbierane są informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je m.in. w celach statystycznych, funkcjonalnych oraz dostosowania strony do indywidualnych potrzeb użytkownika i wyświetlania dopasowanych treści o charakterze marketingowym. Korzystając z serwisu bez zmiany konfiguracji przeglądarki, wyrażasz zgodę na zapisanie plików cookies w pamięci Twojego urządzenia. Możesz samodzielnie zarządzać cookies zmieniając odpowiednio ustawienia w Twojej przeglądarce. Więcej informacji o zasadach przetwarzania Twoich danych osobowych oraz przysługujących Ci prawach znajdziesz w Polityce prywatności.