Librus

Oficjalna aplikacja Librus

Szkoła to nie tylko oceny. Jak rozmawiać o sukcesie i porażce?

Dziś, kiedy wielu specjalistów zastanawia się, jaki jest najbardziej efektywny system oceniania, wielu rodziców zaczyna zdawać sobie sprawę, że oceny nie są wyznacznikiem sukcesu czy porażki, a na pewno nie są wyznacznikiem najważniejszym. Dużo istotniejsze wydają się zaangażowanie i wysiłek, rozwój, samodzielność, sprawczość, odporność psychiczna (tzw. rezyliencja), współpraca i empatia, ciekawość i chęć uczenia się, samodzielność wyciągania wniosków... To są czynniki, które mogą ewentualnie warunkować sukces w przyszłości, a nie ocena z jednego sprawdzianu czy subiektywna opinia nauczyciela o naszym dziecku! No dobrze. My, dorośli, często już to wiemy. Tylko jak rozmawiać o tym z dziećmi? I w zasadzie po co?

Tłumacząc  dziecku, że oceny nie stanowią o jego wartości, budujemy u niego zdrową samoocenę. Nie chodzi o to, by zaczęło lekceważyć oceny. Chodzi o to, aby nasze dziecko uświadomiło sobie, że na ocenę składa się wiele czynników, niestety nie zawsze obiektywnych. Nie może więc ona decydować o tym, jakim jest człowiekiem, i warunkować na przykład jego dobrego samopoczucia! 

Mówiąc, że ocena jest tylko oceną, budujemy w dziecku bardzo cenne przeświadczenie: „Mogę popełniać błędy i nadal być wartościowy”.

Do tego tworzymy w ten sposób ramy dla zdrowej relacji. Dziecko, które jest oceniane w domu tylko przez pryzmat otrzymywanych ocen, może bać się przyznawać do gorszych wyników (i np. kłamać bądź przemilczać niepowodzenia) i w efekcie stracić zaufanie do rodzica. Tymczasem nasza miłość do dziecka jest przecież bezwarunkowa. Nie kochamy go dlatego, że się dobrze uczy! I dobrze, żeby o tym wiedziało.

Szkoła to tylko fragment życia. Budując w dziecku przeświadczenie, że postęp jest ważniejszy niż perfekcja, dajemy mu mocny fundament pod przyszłą odporność psychiczną i przeciwdziałamy zabójczemu perfekcjonizmowi. To jak wręczenie mu tarczy. Nie muszę być najlepszy, by być wystarczający – czyż to nie piękna lekcja, którą dziecko może od nas dostać przy okazji rozmowy o ocenach? Dlatego warto rozmawiać o sukcesach i porażkach w oderwaniu od szkolnych ocen.

Można rozpocząć taką rozmowę na przykład tak:

  • „Wiesz, wiem, że bardzo się starasz. Ale nawet jeśli nie dostaniesz piątki, jestem z Ciebie dumny”.
  • „Sukces to nie tylko ocena. To też to, że w ogóle spróbowałeś”.
  • „Ważniejsze od tego, co ci się udało, jest to, czego się nauczyłeś”.

Jak rozmawiać z dzieckiem o ocenach

Sukces to nie tylko „szóstka”. Jest nim także odwaga, by spróbować czegoś nowego (np. zgłoszenie się do odpowiedzi bez względu na to, jaki będzie efekt), a także wytrwałość, pokonywanie trudności, poprawa, nawet jeśli nie jest spektakularna (porównujemy się do siebie, nie do innych!), pokonanie własnych lęków, wyjście ze swojej bańki i pomoc koledze czy koleżance. Warto podkreślać w rozmowie z dzieckiem, że widzimy jego starania i że są one dla nas równie ważne co ocena końcowa (a często ważniejsze), mówiąc np.:  „Widzę, że dziś byłaś bardziej skupiona na zadaniu niż wczoraj. To duży krok”.

Porażka nie przekreśla przyszłych szans i nie świadczy o wartości dziecka. Jest tylko elementem życia. Porażka, chcemy tego czy nie, jest nieodzownie w to życie wpisana. Każdemu od czasu do czasu coś się nie uda. Warto uświadomić dziecku, że gorsza ocena czy popełnienie błędu podczas prezentacji to coś całkowicie  normalnego i zdarza się również dorosłym. Zamiast więc mówić:

  • „Można to było przewidzieć! Trzeba się było bardziej postarać!”,
  • „A co dostali inni?”,
co jest bardzo niewspierające i tylko potęguje poczucie rozczarowania sobą, powiedz:

  • „Tym razem nie wyszło. Spróbuj w przyszłości inaczej”,
  • „Czego to może Cię nauczyć, co zrobiłabyś inaczej w przyszłości?”.
Chwal za wysiłek, nie za efekt. Szczególnie trudno się od tego powstrzymać, kiedy dziecko dostanie dobrą ocenę. Aż się wówczas ciśnie na usta: „Brawo! Szóstka!”. Tymczasem, jeśli zależy nam na przekazaniu nauki, że warto się starać, lepiej podkreślić nie efekt, a proces, mówiąc na przykład: „To, że zrobiłaś 20 zadań, naprawdę się opłaciło. Brawo!”.

Rozmawiaj, nie przesłuchuj. Słuchając rozmów w niektórych domach, trudno nie odnieść wrażenia, że rodzice prowadzą dochodzenie i biorą swoje dzieci w krzyżowy ogień pytań: „Jak poszła plastyka? Poprawiłeś geografię? Co jest zadane z WOS-u? A co Kajtek dostał?”. A przecież tak naprawdę nie chcemy przesłuchiwać naszych dzieci, lecz z nimi rozmawiać. Lepiej wiec zadawać pytania otwarte, np.:

  • „Co Ci się dziś udało? Z czego jesteś zadowolona?”,
  • „Co było trudne? Jak sobie z tym poradziłaś?”.
Nieustannie pokazuj (i mów!) dziecku, że kochasz je bez względu na oceny, jakie uzyskuje. To się wydaje oczywiste, ale nasze dzieci naprawdę nie zawsze to wiedzą. Mów głośno: „Zawsze jestem po Twojej stronie, nawet jeśli coś Ci nie wychodzi”. To nie sprawi, że dziecko przestanie się starać (bo tego czasami boją się niektórzy rodzice). To sprawi, że uzyska dostęp do motywacji wewnętrznej, będzie się starać dla siebie, nie dla szybkiej gratyfikacji (np. stopnia), a ta jest trwalsza i w dłuższej perspektywie cenniejsza.

a_szkola_to_nie_tylko_oceny_LR_graf_1.jpg

Czy ocena jest wyznacznikiem sukcesu

Jeśli chcemy przekazać dziecku, że oceny nie są najważniejsze, sami musi sobie przypomnieć i uświadomić, że o sukcesie NIE stanowią:

  • Ocena z jednego sprawdzianu. Ani nawet z dwóch. Ani nawet z trzech. Taka ocena może być dla nas informacją, że z czymś dziecko radzi sobie lepiej, a z czymś gorzej, ale w żadnej mierze go nie definiuje.
  • Porównywanie z innymi dziećmi. Jakie to ma znaczenie, co dostali Kasia czy Zenek? Nie wiemy, ile się przygotowywali, jakie mają zasoby, zdolności, czy byli wypoczęci czy zdenerwowani jak nasze dziecko... Takie porównania są bardzo krzywdzące i do niczego nie prowadzą.
  • Reakcja nauczyciela. Nauczyciel też jest człowiekiem. Może się pomylić, może mieć gorszy dzień. Uczmy nasze dziecko, że jego wartość nie zależy od tego, jak nauczyciel go ocenił.
  • Brak nagrody, wyróżnienia, „paska” na świadectwie. Ważny jest sam proces. I tego się trzymajmy. Nie każdy, kto przez całą szkołę dostawał świadectwa z paskiem, odniesie w przyszłości sukces – i nie każdy, kto tych świadectw nie dostawał, jest skazany na porażkę. Źródło tych ostatnich leży zupełnie gdzie indziej.

Jak wspierać dziecko, gdy nie jest zadowolone ze swojej oceny

A jeśli już przydarzy się coś, co nasze dziecko uznaje za porażkę (np. gorsza ocena)? Wspieraj je.  Oddziel dziecko od oceny, którą dostało. Ta cyferka czy literka go nie definiuje. Nie mów więc: „Co to ma być?! Tylko trója?!”. Zamiast tego powiedz: „Twoja ocena nic nie mówi o tym, kim jesteś, tylko czego jeszcze możesz się pouczyć”. Zapytaj, co samo o tej ocenie myśli. Jeśli damy dziecku przestrzeń do rozmowy, możemy dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, bo nasze dzieci mają świetną intuicję i zdają sobie zwykle sprawę, z czego wynikła taka, a nie inna ocena.

Niektórzy rodzice boją się mówić: „Jestem z Ciebie dumna niezależnie od tej oceny, bo próbowałaś i wiem, że dużo się uczyłaś”, bo boją się, że to sprawi, że dzieci przestaną się starać, będą mniej ambitne. Moje obserwacje wskazują na coś wręcz przeciwnego. Dzieci, którą uczą się dla siebie, z własnej potrzeby, starają się bardziej, kierunkują działania, ich nauka jest efektywniejsza – bo motywacja wewnętrzna działa silniej.

Nigdy nie karz za oceny. Nie ma nic gorszego niż sytuacja, kiedy po doświadczeniu porażki (bo tak dziecko często odbiera jedynkę czy dwóję) do rozczarowania sobą i frustracji dochodzi kara z zewnątrz. Zamiast karać – zapytaj, czy dziecko potrzebuje Twojej pomocy w poprawieniu tej oceny i w jakim zakresie tę pomoc możesz zaoferować.

A na koniec pomóż dziecku zaakceptować to, co się stało, i iść dalej. Przecież Ty, jako dorosły, wiesz, że w jego życiu będzie jeszcze wiele egzaminów – i nie wszystkie niestety zda. Dlatego umiejętność radzenia sobie z porażką jest równie ważna jak umiejętność radzenia sobie z sukcesem. Powiedz sobie i dziecku, że to nie koniec, tylko etap – i idźcie dalej.

Świat szkolny naprawdę nie składa się tylko z ocen. I Ty świetnie o tym wiesz.





Lilka Poncyliusz – Guranowska – autorka jest anglistką, nauczycielem dyplomowanym, egzaminatorką i autorką wielu pozycji (w tym czterech książek) z zakresu metodyki nauczania języka angielskiego i komunikacji międzyludzkiej. W marcu 2023r. ukazała się jej nowa książka, poradnik dla nastolatków z zakresu komunikacji społecznej – „Być nastolatekiem i przetrwać. Psychologia komunikacji”. Prywatnie jest mamą siedemnastolatki i trzynastolatka.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: