Librus

Oficjalna aplikacja Librus

Gdy dorośniesz, będziesz decydować o swoim wyglądzie…

Dorota jest uczennicą siódmej klasy szkoły podstawowej w dużym mieście. Od jakiegoś czasu razem z kilkuosobową grupą koleżanek zaczęły ubierać się na czarno. Kiedy mama zobaczyła córkę wychodzącą z łazienki z paznokciami pomalowanymi czarnym lakierem, mocnym czarnym makijażem i czarnymi włosami, stanęła jak wryta. „Jak ty wyglądasz?” – zapytała. Dorota tylko wzruszyła ramionami i przeszła do swojego pokoju.

Wygląd nastolatka – rozmowa pierwsza

– Nie zgadzam się na takie wygłupy, proszę to natychmiast pozmywać! – Zdenerwowana mama wkroczyła do pokoju córki. – Jesteś za młoda na takie eksperymenty! Poza tym, dopóki mieszkasz z nami, masz stosować się do naszych zasad! Dorośniesz, to będziesz robić co chcesz!
– Przestań na mnie krzyczeć! Wszystkie moje kumpele farbują włosy, malują oczy i mają zrobione paznokcie, nikomu to nie przeszkadza, tylko Tobie!
– Twoje koleżanki nie są moimi córkami, niech się nimi zajmą ich rodzice. Ale o Twoim wyglądzie decydujemy ja i twój ojciec. Koniec dyskusji! – Trzask zamykanych drzwi zakończył rozmowę.

Dorota położyła się na swoim łóżku, włączyła muzykę i zakładając słuchawki na uszy, szepnęła do siebie: – Zobaczymy! Nie będziecie mi dyktować, jak mam żyć!

Co czuje Dorota? Jak czuje się mama?

Dziewczyna na pewno jest pełna żalu i złości na swoją mamę (a pośrednio także na tatę, który zawsze stawał po stronie żony). Nie miała szansy porozmawiać o swoich potrzebach, o tym, jak ważna jest dla niej grupa koleżanek, o tym, że tak naprawdę nie chodzi o te kolory, ale o to, że muszą jakoś wyrazić swój sprzeciw wobec wielu działań dorosłych, które niszczą świat, przyrodę, doprowadzają do wojen itd.

Mama jest przerażona całą sytuacją. Postrzegała swoją córkę jako posłuszną dziewczynę, dla której najważniejsza jest nauka i co za tym idzie – wyniki, które pozwolą dostać się do elitarnego liceum. A teraz jej córka manifestacyjnie sprzeciwia się rodzicom! „Co się stało? Może ona ma depresję? Może to negatywny wpływ tych koleżanek? Co ona o nich w ogóle wie? Jak to się stało, że jej mała dziewczynka nagle tak się zmieniła?”. W zdenerwowaniu chodzi po mieszkaniu, nie mogąc sobie znaleźć miejsca. „Co dalej robić? Posłucha, czy nie? A jeśli nie?”.

a_decydowanie_o_wygladzie_LR_graf_1.jpg

Wygląd nastolatka – rozmowa druga

Mama zobaczyła córkę wychodzącą z łazienki z paznokciami pomalowanymi czarnym lakierem, mocnym czarnym makijażem i czarnymi włosami. Stanęła jak wryta. Patrzy, jak Dorota przegląda się w dużym lustrze, a potem wchodzi do pokoju, kompletnie ją ignorując. Bierze oddech i kieruje się najpierw do kuchni, gdzie powoli przygotowuje dwie filiżanki herbaty, pojemnik z miodem (pamiętając, że córka zamieniła cukier na miód), talerzyk z krakersami i niosąc tacę, zapukała do drzwi pokoju Doroty. Usłyszawszy niemrawe „proszę!”, wchodzi do pokoju córki.

– Napijemy się razem herbaty? Chciałabym porozmawiać… – Mama kładzie tacę na stoliku przy łóżku, rozstawia filiżanki, wszystko robiąc powoli i dając córce czas na przygotowanie się do rozmowy. Dorota siada na łóżku, zdejmuje słuchawki i wyłącza muzykę.
– Pewnie o moim wyglądzie, co? – pyta zaczepnie.
Raczej o przyczynach tak poważnej zmiany – odpowiada spokojna już mama. – Widziałam, że ostatnio chętnie zakładasz czarne stroje, ale ten makijaż i paznokcie to coś nowego. Mam się niepokoić?
– No co ty… A!… Myślisz, że mam depresję, co? Teraz wszyscy o tym mówią. Nie, nie mam. Ale nie podoba mi się wiele rzeczy, więc jako wyraz buntu pomalowałam paznokcie na czarno. Dziewczyny też! Bo nam się nie podoba, że dorośli niszczą świat, że nikogo z polityków nie obchodzi, co będzie z planetą za kilkaset lat, tylko stawiają na teraźniejsze interesy… – Dziewczyna mówi coraz szybciej, głośniej i z większym zaangażowaniem. – A my nic nie możemy zrobić, bo ciągle traktuje się nas jak dzieci, więc przynajmniej tyle możemy, żeby się sprzeciwić!
Acha, czyli to rodzaj manifestacji poglądów, dobrze zrozumiałam? – pyta mama.
– Dokładnie! – woła Dorota, ucieszona, że mama zrozumiała i popiera jej postępowanie.
– Rozumiem, ale mam pewne zastrzeżenia. Ubrania w czarnym kolorze, może paznokcie, to symbol, więc w porządku. Ale włosy, ostry makijaż? To dla mnie trudne do zaakceptowania. – Dorota już bez uśmiechu patrzy na matkę.
– Czyli chcesz mi zabronić?
– Nie. Raczej liczę na to, że się zastanowisz, czy wszystkie te środki służą do wyrażenia buntu, czy też masz ochotę szokować swoim wyglądem. Bo to dwie różne sprawy. Mam zaufanie do Ciebie, więc jestem pewna, że przemyślisz i podejmiesz słuszne decyzje. – Mama pochyla się i mocno przytula swoją córkę, zabiera puste już filiżanki i wychodzi z pokoju.

Co czuje Dorota? Jak czuje się mama?

Dorota otrzymała od mamy akceptację i zrozumienie, ale dostała także informację, że relacje to nie tylko realizacja własnych potrzeb, ale także szanowanie potrzeb innych. Ma teraz czas i szansę na przemyślenie, czy wszystkie elementy jej nowego wyglądu służą do wyrażenia tego, co rzeczywiście chce wyrazić, czy też poniosły ją emocje i skupiła się na zewnętrznych znakach, zamiast na ich znaczeniu. Chyba musi pogadać z dziewczynami. Mama może mieć rację, że protest to nie to samo co szokowanie wyglądem. „Zadzwonię do Gośki” – postanawia, sięgając po telefon.

Mama – po pierwszym wstrząsie – postawiła na spokój i okazanie zaufania córce. Nie jest do końca pewna efektu, ale wie, że najważniejsze w życiu są relacje. Utrata zaufania córki byłaby katastrofą wychowawczą, więc lepiej niech podejmie decyzję sama, znając stanowisko mamy.

Nastolatki eksperymentują z wyglądem

W życiu każdego nastolatka przychodzi taki moment, że potrzebuje poeksperymentować ze swoim wyglądem. A że wszystko w życiu młodego człowieka jest zawsze związane ze skrajnymi stanami emocjonalnymi, więc i te działania muszą być ekstremalne. Dobrze prowadzone rozmowy, sygnalizujące dziecku zaufanie rodzica i pełną akceptację jako człowieka, wysłuchiwanie potrzeb i wyjaśnień znaczenia eksperymentów, wzmacniają więzi pomiędzy rodzicami a nastolatkami. To najważniejsze. Żadna bitwa o wygląd nie jest warta utraty zaufania nastolatka i zniszczenia dobrych relacji.





Maria Tuchowska
Nauczyciel dyplomowany, polonista i teolog. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą w placówkach integracyjnych różnego poziomu, edukator, coach, przeprowadziła ok. 600 szkoleń z zakresu kompetencji psychospołecznych nauczycieli, prawa oświatowego, pracy z dziećmi i młodzieżą z różnego typu zaburzeniami. Specjalizuje się również w tematyce dotyczącej zagadnień związanych z obecnością rodziców w szkole.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: