Relacja z rodzeństwem jest narzucona – nikt z nas nie wybiera sobie brata czy siostry. Zdarza się, że początkowo dzieci łączy tylko tzw. „wymuszona bliskość”, której oczekują rodzice. „Przecież jesteście rodzeństwem, musicie się kochać i wspierać”. No właśnie, czy naprawdę musimy kochać i lubić brata lub siostrę? Rodzice często oczekują, że dzieci będą się
dogadywać, lubić i szanować tylko dlatego, że są rodzeństwem. Nic bardziej mylnego. Czasami kombinacja osobowości jest tak duża, że o lubieniu się, czy nawet o spędzaniu wspólnie czasu nie ma mowy. To, że dzieci ze sobą mieszkają, dzieląc nierzadko pokój, wcale nie musi oznaczać, że ta druga osoba jest mi bliska. Ponieważ jest to relacja narzucona, zadaniem rodziców jest dbanie i budowanie relacji z każdym dzieckiem osobno.
Różne typy relacji z rodzeństwem
Relacje siostrzano-braterskie mogą mieć różną jakość. Mark Gold wyróżnił pięć typów relacji z rodzeństwem. Typ wyłącznej bliskości – gdy między rodzeństwem jest bardzo silna więź, żyją w przyjaźni, nierzadko mieszkają razem albo bardzo blisko siebie i można powiedzieć, że świata poza sobą nie widzą.
- Typ przyjacielski – rodzeństwo jest ważne, ale w życiu dorosłym niejako w drugiej kolejności po własnych dzieciach i małżonku.
- Typ lojalny – rodzeństwo, które nie widuje się może zbyt często, zwykle w święta czy z okazji innych uroczystości rodzinnych, ale za to pomaga sobie w kryzysowych sytuacjach.
- Typ ambiwalentny – raczej nie utrzymują ze sobą kontaktów, rzadko widują się nawet w święta, nic o sobie nie wiedzą, właściwie są dla siebie obcymi ludźmi.
- Typ wrogi – rodzeństwo skonfliktowane, wrogo do siebie nastawione.
Pewnie każdy rodzic pragnąłby, aby jego dzieci łączyła bliska i przyjacielska relacja. Jednak nie zawsze tak musi być. Więzy krwi nie zawsze okazują się tu wystarczające.
Jak wspierać dobre relacje między rodzeństwem
Przymuszanie rodzeństwa do okazywania sobie miłości, akceptacji czy wsparcia przyniesie tylko odwrotny skutek. Brat i siostra mogą być zupełnie innymi ludźmi:
- mieć inne zainteresowania, pasje;
- żyć według innych wartości;
- mieć innych znajomych, przyjaciół;
- ustalać w swoim życiu zgoła odmienne cele czy priorytety;
- mieć inne nastawienie do życia i obowiązków;
- mieć inne wizje własnego życia.
Im więcej różnic między rodzeństwem, tym trudniej będzie im się dogadywać i żadne naciski czy wręcz manipulacje ze strony rodziców nie pomogą.
Okazuje się, że gdy rodzice nie zmuszają swoich dzieci do wzajemnej miłości, dają im większą swobodę, aby tę relację ułożyły sobie po swojemu, na własną rękę. I nawet jeśli w dzieciństwie dużo się kłócą, biją, wyrzucają z krzykiem z pokoju, to wcale nie oznacza, że jako dorośli nie będą się wspierać, pamiętać o sobie, stać za sobą murem. Podoba mi się stanowisko Agnieszki Stein, według której rodzeństwo „to są dzieci, które mają tego samego rodzica lub rodziców. Rodzeństwo określa biologiczne pokrewieństwo i nic więcej”. Choć my jako rodzice mamy w stosunku do tej relacji większe oczekiwania.

Różne momenty w życiu rodzeństwa
Każde rodzeństwo powinno mieć prawo i swobodę do budowania wzajemnej relacji zgodnie z własną wolą. W życiu przychodzą różne momenty i rodzic może to tylko zaakceptować i uszanować. Bywa tak, że jednego dnia dzieci uwielbiają spędzać ze sobą czas, dzielić się wszystkim, co mają, wspólnie wymyślać zabawy. Ale już następnego pobiją się i na siebie naskarżą. Jak pisze na swoim blogu Joanna Jaskółka: „Nie będę ich skłaniać do nienawiści, ani zmuszać do wylewnej miłości, bo to są ich relacje i ich stosunki. Może w pewnym momencie przestaną się lubić? Może przestaną się potrzebować? Do miłości ich nie zmuszę, a samym zmuszaniem tylko ich od siebie oddalę”.
Braterstwo i siostrzeństwo
Słowa „braterstwo” i „siostrzeństwo” brzmią pięknie i budzą same pozytywne myśli i emocje. Okazuje się jednak, że wcale nie muszą one dotyczyć rodzeństwa. Bycie z kimś w relacji braterskiej oznacza, że jestem z daną osobą w zażyłej bliskości. Siostrzeństwo czy braterstwo to grono dobrych, życzliwych, akceptujących, szanujących się ludzi. Do takiej postawy więzy krwi nie są potrzebne. Jakże często jest tak, że wsparcie dostaje się nie od rodzeństwa, ale właśnie od bliskich nam ludzi, i to jest OK. Czasem rodzeństwo w ogóle nie ma potrzeby interesowania się sobą, wzajemnej pomocy czy nawet wspólnej rozmowy. Choć trzeba przyznać, że o tę relację można zadbać w każdej chwili, również w dorosłości.
Wspólne „spiskowanie” przeciwko rodzicom
Okazuje się, że między rodzeństwem więź może budować wspólne „spiskowanie” przeciw rodzicom. Jest to możliwe w sytuacji, gdy rodzice jako dorośli i jako para trzymają się razem, a tym samym dzieci też trzymają się razem. Mówimy wtedy o dwóch światach – świecie dorosłych i świecie dzieci. Na ile uda się zbudować te dwa światy, zależy między innymi od tego, jaka więź łączy rodziców, bo, jak pisał Jesper Juul: „Dzieci mają się dobrze tylko wtedy, kiedy rodzice mają się dobrze”. Jeżeli któreś z rodziców zaczyna tworzyć koalicję z dziećmi przeciwko drugiemu rodzicowi, niemal zawsze kładzie się to cieniem na relacji między rodzeństwem. Zwykle jest tak, że jedno dziecko, widząc lub czując, co się dzieje, chce być lojalne w stosunku do drugiego rodzica i to z nim zaczyna tworzyć koalicję.
Konflikt to nie informacja o braku więzi
Rodzeństwo zwykle ma różne temperamenty i różne sposoby na wyrażanie swojej niezgody. Często jako rodzice łapiemy się za głowę, kiedy nasze dzieci krzyczą na siebie, wyzywają się, szarpią, kopią czy biją. Zdarza się, że część z nas boi się, że te zachowania zaburzą relacje. Jak mówi Agnieszka Stein, konflikty między dziećmi nie są informacją o więzi rodzeństwa, a o tym, że dzieci mają swoje potrzeby, że jest im trudno z czymś sobie poradzić. Czasem potrzebują pomocy rodzica, ale tylko czasami. Najczęściej dzieci są w stanie poradzić sobie samodzielnie. Jednak to my nie wytrzymujemy i mamy przekonanie, że rolą rodzica jest interweniowanie. Często kończy się to łajaniem starszego i obroną młodszego. A w większości przypadków dzieci są w stanie rozwiązać konflikt między sobą. Warto im na to pozwolić.
Jako rodzic musisz pamiętać, że wraz z upływem lat zmienia się również dynamika relacji między rodzeństwem. Są tego różne przyczyny. Czasem dzieje się tak po prostu dlatego, że dzieci dojrzewają, zmieniają się, wyraźniej pojawiają się różnice lub podobieństwa. Upływ czasu może działać na korzyść relacji, ale i na niekorzyść. Warto pamiętać o tym, za relację między sobą odpowiedzialne są dzieci. Fakt, że nie każde rodzeństwo się ze sobą dogaduje, nie jest niczym nadzwyczajnym.
Źródła: Marzena Jasińska Trener, dyplomowany coach, doradca rodzinny. Od lat wspiera rodziców w konsultacjach indywidualnych oraz warsztatach psychoedukacyjnych. Swoją pracę opiera na filozofii Jespera Juula, założeniach Rodzicielstwa Bliskości oraz Porozumienia Bez Przemocy. Specjalizuje się w zakresie neurodydaktyki oraz uczenia się uczniów. Ekspert rozwoju osobistego, komunikacji, negocjacji. W swojej pracy zajmuje się także tematyką mediacji szkolnych, procesów grupowych, zarządzania zmianą w organizacji i zarządzania zespołem. Prywatnie mama dwóch dorosłych synów.