Uwaga! Manipulator w pracy!

Spędzamy w pracy w ciągu całego życia prawie sześć lat. To kawał czasu. Nic dziwnego, że to miejsce ma na nas kolosalny wpływ. Praca w szkole jest szczególnie intensywna pod względem społecznym, bo przecież oprócz uczniów i ich rodziców przez cały dzień jesteśmy w kontakcie ze współpracownikami. Wielu z nich bardzo lubimy, może nawet są to nasi dobrzy znajomi czy przyjaciele. Może się jednak czasem zdarzyć, że wśród tych wspierających, mądrych i wyrozumiałych współpracowników pojawią się i inne osoby. To manipulatorzy. Jak ich rozpoznać i nie dać się wpędzić w pułapkę, którą na nas zastawiają? Na szczęście to nie takie trudne!

Po co manipulator manipuluje?

Robi to dla uzyskania własnej korzyści. Pamiętajmy, że nie każda perswazja jest manipulacją. Jeśli koleżanka przychodzi do nas i prosi o przysługę, nie jest to manipulacja, tylko zwykła namowa, nawet jeśli przy takiej prośbie przewraca oczami i robi błagalne miny ☺.

Perswazję od manipulacji różni sięganie po nieetyczne techniki manipulacyjne.

Uwaga, to może być manipulacja! 

  • Reguła wzajemności. To jedna z najczęściej stosowanych technik manipulacyjnych. Wykorzystują ją np. akwizytorzy, którzy podchodzą do nas z gratisowymi próbkami produktu. Jeśli na taki gratis się skusimy, niby nie jesteśmy zobligowani do kupienia towaru, ale… jakoś tak głupio nam odmówić. W efekcie odchodzimy ze zbyt drogimi perfumami, na które nie mieliśmy ochoty, jesteśmy na siebie źli i czujemy, że padliśmy ofiarą manipulacji.

    Jak to może wyglądać w szkole? Wyobraźmy sobie, że skończył Ci się papier do drukarki, a chcesz pilnie wydrukować sprawdzian, żeby dać go odbicia.

    – Nie ma problemu, weź mój! – wyrywa się koleżanka (i zwykle jest to ta sama koleżanka, która słynie z usłużności i chęci pomocy).

    Co czujesz? Wiadomo, wdzięczność i ulgę.

    Kiedy kilka godzin później ta sama koleżanka przychodzi z prośbą, żebyś wzięła za nią zastępstwo koleżeńskie o 15.30, jakoś tak głupio Ci odmówić… bo przecież masz jeszcze w pamięci, jak poratowała Cię kartką do drukarki.

    Może być tak, że koleżanka jest po prostu osobą życzliwą, która lubi pomagać ludziom, a jej pomocna dłoń zbieżna w czasie z prośbą to zwykły zbieg okoliczności. Jeśli jednak jest osobą, która rozdaje drobne uprzejmości na lewo i prawo, i wszyscy wiedzą, że w odpowiedniej chwili oczekuje rewanżu (i to wcale nie takiego drobnego) – możesz mieć do czynienia z osobą manipulującą.
  • Reguła zaangażowania i konsekwencji. Większość ludzi stara się intuicyjnie dążyć do konsekwencji w przyjętych przez siebie wyborach. Mówiąc potocznie: „Jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B”. Niestety, czasami wykorzystują to cynicznie manipulatorzy.

    Wyobraźmy sobie, że jedna z nauczycielek pyta, kto ma wolną godzinę lekcyjną i mógłby pomóc jej w uporządkowaniu sali przed przedstawieniem. Na to jej koleżanka z grona pedagogicznego  stwierdza, że akurat ma wolną lekcję, więc z westchnieniem, bo miała inne plany, mówi: „Jeśli chodzi tylko o to, to nie ma sprawy, przyjdę”. Niestety, kiedy już na tę salę dociera, okazuje się, że tak naprawdę uporządkowanie sali to tylko czubek góry lodowej. Ma dopilnować przywieszania dekoracji, ustawić sprzęt muzyczny i na dodatek zająć się klasą. W tym czasie odpowiedzialna za przedstawienie nauczycielka wychodzi, bo stwierdza: „Skoro już tu jesteś, to wracam do innego zadania”.

    Koleżanka jest zaskoczona i tak oszołomiona, że nawet nie protestuje. Zostaje z ogromem niechcianej pracy, ale głupio jej się wycofać, bo przecież wszyscy słyszeli, że zadeklarowała się pomóc…
  • Społeczny dowód słuszności. To jedna z najczęściej wykorzystywanych technik manipulacji. Posługują się nią chętnie sprzedawcy, ale i zwykli zjadacze chleba. Opiera się na zasadzie, że skoro większość (albo choćby jakaś duża liczba osób) coś myśli albo robi, to musi być słuszne.

    Wyobraźmy sobie taką sytuację, że szef szuka osoby, która ma wykonać jakieś zadanie, jednak żaden z pracowników nie chce podjąć się dodatkowego i niewdzięcznego zobowiązania. Szef zgłasza się więc do młodszej stażem pracownicy:

    – Wszyscy inni się zgodzili – mówi wymownie.

    Po tym argumencie kobieta zgadza się na dodatkową pracę, bo nie chce czuć się jedyną czarną owcą w stadzie, która się wyłamuje,  skoro inni się zgodzili. Nieważne, że po czasie okazuje się, że padła ofiarą manipulacji. Inni odmówili, ale ona nie może się wycofać, ponieważ  działa tu reguła zaangażowania…
  • Reguła lubienia i sympatii. Och, chyba wszyscy znamy takich ludzi! Rozdają komplementy i uśmiechy na lewo i prawo. Tylko że… nie robią tego bezinteresownie.

    Wyobraźmy sobie, że sympatyczny nauczyciel zwraca się do koleżanki z pracy: „Rewelacyjnie dziś wyglądasz. Chyba zrzuciłaś ostatnio kilka kilogramów. Po prostu kwitniesz! W ogóle nie widać po tobie upływu czasu!”. Koleżanka po tych słowach unosi się do góry niczym balonik, bo wcale nie czuje się rewelacyjnie i wydaje jej się, że widać po niej gorszy okres w życiu. Ale skoro kolega z pracy uważa inaczej, to może nie jest tak źle…

    Jest mu tak wdzięczna za podniesienie na duchu, że gdy kilka godzin później ten sam kolega prosi o przygotowanie za niego raportu z prowadzonego w szkole projektu, nawet nie piśnie, że to jej zajmie kilka godzin i że to przecież on się podjął tego zadania. W końcu takiemu miłemu koledze się nie odmawia, koleżeństwo zobowiązuje, a oni są w dobrych relacjach… Albo tak jej się tylko wydaje.

Jak bronić się przed manipulacją?

Arsenał manipulatorów jest przebogaty. Oprócz wymienionych metod i technik dochodzą jeszcze inne, jak chociażby wyolbrzymianie, brak równowagi w rozmowie, reguła autorytetu czy manipulacja poczuciem kontroli. Na szczęście będąc świadomym tego, że ktoś usiłuje nami manipulować, możemy się przed tym bronić. Jak to robić?

  • Łam zasadę wzajemności. Kiedy ktoś Cię o coś prosi, każdorazowo zadaj sobie pytanie, czy rzeczywiście możesz i chcesz to dla tej osoby zrobić. Jeśli nie możesz (bo np. nie masz na to czasu) albo nie chcesz (bo właśnie czujesz, że padłeś ofiarą manipulacji), po prostu powiedz: „Nie zrobię tego”. Nie tłumacz się, nie uzasadniaj.

    Początkowo taki lakoniczny sposób komunikacji może być dla Ciebie niekomfortowy, ale z czasem, gdy się przyzwyczaisz, wejdzie Ci w krew i nawet nie zauważysz, jak sam ze sobą będziesz się lepiej czuł.
  • Metoda zdartej płyty. Jeśli odmawiamy zrobienia czegoś, a ktoś usilnie stosuje techniki perswazyjne, powtarzamy do znudzenia ten sam komunikat. Oto przykład:

    A: Zamień się ze mną na dyżury. Ty pójdziesz po drugiej lekcji, a ja po trzeciej.
    B: Nie, bo ja przychodzę dopiero na trzecią lekcję. Musiałabym godzinę na ten dyżur czekać.
    A: Ale co ci szkodzi, przecież rano i tak nie masz nic do roboty.
    B: Nie, to dla mnie niewygodne, bo musiałabym godzinę na ten dyżur czekać. Nie zrobię tego.
    A: No wiesz co, myślałam, że się przyjaźnimy! Co z Ciebie za koleżanka, nie mogę na Ciebie liczyć!
    B: To dla mnie niewygodne, musiałabym godzinę na ten dyżur czekać. Nie zrobię tego.
    A: Ostatnio ja za Ciebie poszłam.
    B: Ale ja teraz nie pójdę. To dla mnie niewygodne, musiałabym godzinę na ten dyżur czekać. Nie zrobię tego.
    A: Nie to nie! Zobaczysz, jak ja Ci też zacznę odmawiać!
    B: Myślę, że teraz zrozumiałaś, że to dla mnie niewygodne, bo musiałabym godzinę na ten dyżur czekać i dlatego tego nie zrobię.

    I załatwione. W końcu koleżanka zrozumiała i przestała sięgać po kolejne techniki manipulacyjne.
Na koniec bardzo dobra metoda radzenia sobie z manipulacją nie tylko w pracy, ale też w życiu codziennym. To demaskowanie aluzji. Prawdziwy manipulator często nie działa wprost. On sugeruje, podpowiada, robi miny, unosi brwi…

A: Taka z ciebie wzorowa wychowawczyni, co? A twój Pawełek ostatnio podobno oblewał wodą kolegów w łazience.
B: Czy dobrze zrozumiałam, że sugerujesz, że nie wywiązuję się z obowiązków wychowawcy? Jeśli masz do mnie zarzuty i uważasz, że zachowanie Pawła wynikało z mojej pracy, chętnie o tym porozmawiam. Być może masz jakieś sugestie co do prowadzenia tej klasy i pracy z tym konkretnym uczniem. Chętnie wezmę je pod uwagę.
A: Nie, no co ty, ja nic takiego przecież nie mówiłam. Do ciebie to słowem nie można się odezwać, bo zaraz się obrażasz.
B: Nie obraziłam się. Odniosłam wrażenie, że podważasz moje kompetencje. Jeśli było błędne, chętnie posłucham, co naprawdę chciałaś powiedzieć.

Szach i mat. Odzyskujesz terytorium. Rozmawiacie o faktach i szukacie konstruktywnych rozwiązań, a nie poruszacie się w sferze pomówień i domysłów. Tam, gdzie naprawdę chcemy wypracować długofalowe, skuteczne rozwiązania, nie ma miejsca na manipulację. Dlatego warto z niej oczyszczać swoje otoczenie – szkolne również.





Lilka Poncyliusz-Guranowska
Autorka jest anglistką, nauczycielem dyplomowanym, egzaminatorką i autorką wielu pozycji (w tym czterech książek) z zakresu metodyki nauczania języka angielskiego i komunikacji międzyludzkiej. W marcu 2023 r. ukazała się jej nowa książka, poradnik dla nastolatków z zakresu komunikacji społecznej – „Być nastolatkiem i przetrwać. Psychologia komunikacji”. Prywatnie jest mamą siedemnastolatki i czternastolatka.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: