Każdy rodzic chce być dla swojego nastolatka ważną i znaczącą osobą. Aby tak się stało, musimy znać podstawowe potrzeby rozwojowe dziecka i pozwolić mu na ich realizowanie. Nawet jeśli będzie to dla nas czasem trudne. Każde dziecko potrzebuje obecności rodzica, zrozumienia i wsparcia, przy czym nastolatek bardziej na swoich warunkach. Dlatego warto zastanowić się, jak możemy mu pomóc, aby okres dorastania był dla niego pierwszym pozytywnym krokiem w dorosłość.
Każdy okres rozwojowy dziecka ma charakterystyczne cechy, ale też potrzeby. Szczególnie te ostatnie są ważne w kontekście prawidłowego rozwoju, na którym przecież zależy każdemu rodzicowi. Zwykle przeżywamy niepokój, zadając sobie pytanie: „Czy moje dziecko rozwija się prawidłowo?”. O ile pytanie to dość często pojawia się w okresie wczesnodziecięcym czy wczesnoszkolnym, w okresie dorastania zadajemy je znacznie rzadziej, a jeśli już, to bardziej w kontekście rozwoju fizycznego. Tymczasem równie ważny jest rozwój psychiczny, związany z kilkoma istotnymi potrzebami rozwojowymi nastolatka.
W budowaniu odrębności istotne jest nie tylko „odklejenie się” dziecka od rodziców, ale też to, aby miało się do kogo „przykleić”, kiedy będzie tego potrzebować. Podoba mi się metafora odrębności i zaznaczania siebie, którą usłyszałam od psycholożki Anity Janeczek-Romanowskiej. Mówi ona, że już młodsze dzieci odklejają się od rodziców, czyli rysują swoje kontury, ale to rysowanie jest dość delikatne. W okresie dorastania dziecko ma potrzebę, żeby te kontury narysować grubym markerem.
Istotą tworzenia tej odrębności jest szukanie odpowiedzi na pytanie: „Czy ja coś znaczę bez mamy i taty, a jeśli tak, to co?”. Dlatego różne zachowania dziecka, które czasem są dla nas trudne, oznaczają próbę sprawdzenia:
W psychologii istnieje termin „tożsamość rozpuszczona” i wielu nastolatków rozwojowo przez to przechodzi. Nie do końca wiedzą, jacy są: „Jestem trochę taki, a trochę taki”. W tym środowisku jestem taki, ale w tamtym jestem inny. Zdarza się, że mówią:
Jeśli dziecko piątkowe popołudnie woli spędzać ze znajomymi, niż pojechać z Tobą na atrakcyjną wycieczkę do aquaparku, to jest z nim wszystko w porządku. Ten czas bez rodziców jest bardzo kuszący i atrakcyjny właśnie dlatego, że jest bez rodziców. Z tego powodu najlepsze, co możemy zrobić dla naszego dziecka – ale i dla siebie – to ustawić się w tzw. „drugim szeregu”. A ponieważ zaczynamy mieć coraz więcej czasu bez dzieci, warto zająć się sobą i swoimi zainteresowaniami, wrócić do tego, co sprawiało nam radość i było dla nas przyjemne. Jeśli dziecko chętnie spędza czas z rówieśnikami, to znaczy, że dobrze spełniliśmy rodzicielską rolę. Oznacza to, że potrzebuje nas znacznie mniej niż kiedyś, i to jest bardzo dobry znak. Jak mówi nam indiańskie przysłowie: „Dziecko jest gościem w twoim domu. Naucz, nakarm i puść je wolno”.
Z drugiej strony pamiętajmy, że nastolatek potrzebuje również zapewnienia ze strony rodziców, że jest kochany, akceptowany i że wszystko z nim jest w porządku, zwłaszcza kiedy pozwala sobie pewne odstępstwa od rodzicielskiego pomysłu na tak zwane wychowanie. Dlatego zachęcam wszystkich rodziców nastolatków, aby szanowali odmienny punkt widzenia dziecka, nie oburzali się, kiedy o nim mówi, a raczej zaciekawiali się i prosili o wyjaśnienie.
Marzena Jasińska
Trener, dyplomowany coach, doradca rodzinny. Od lat wspiera rodziców w konsultacjach indywidualnych oraz warsztatach psychoedukacyjnych. Swoją pracę opiera na filozofii Jespera Juula, założeniach Rodzicielstwa Bliskości oraz Porozumienia Bez Przemocy. Specjalizuje się w zakresie neurodydaktyki oraz uczenia się uczniów. Ekspert rozwoju osobistego, komunikacji, negocjacji. W swojej pracy zajmuje się także tematyką mediacji szkolnych, procesów grupowych, zarządzania zmianą w organizacji i zarząd.
Każdy okres rozwojowy dziecka ma charakterystyczne cechy, ale też potrzeby. Szczególnie te ostatnie są ważne w kontekście prawidłowego rozwoju, na którym przecież zależy każdemu rodzicowi. Zwykle przeżywamy niepokój, zadając sobie pytanie: „Czy moje dziecko rozwija się prawidłowo?”. O ile pytanie to dość często pojawia się w okresie wczesnodziecięcym czy wczesnoszkolnym, w okresie dorastania zadajemy je znacznie rzadziej, a jeśli już, to bardziej w kontekście rozwoju fizycznego. Tymczasem równie ważny jest rozwój psychiczny, związany z kilkoma istotnymi potrzebami rozwojowymi nastolatka.
Potrzeba odrębności
Potrzeba odrębności, inaczej nazywana potrzebą autonomii i niezależności czy separacji, nie jest czymś nowym w rozwoju dziecka. Po raz pierwszy dość mocno zaczyna się uwidaczniać, gdy dziecko ma 2–3 lata, a więc w wieku niesłusznie nazywanym przez wielu rodziców i specjalistów okresem buntu. W okresie nastoletnim pojawia się po raz kolejny, choć z nieco większym natężeniem. Dziecko zaczyna coraz bardziej identyfikować się z różnymi osobami spoza rodziny. Szczególna rola przypada tu rówieśnikom. Musimy uszanować fakt, że teraz zdanie kolegów może być dużo ważniejsze od naszego, a ich punkt widzenia na różne rzeczy – istotniejszy i bliższy. Mentalne i fizyczne odrywanie się od rodzica i zwrot w kierunku rówieśników to niezwykle istotny etap budowania siebie i własnej tożsamości. Sprzeciwianie się rodzicom i niezgadzanie się z nimi jest bardzo zdrowe, choć bywa dla nas dość trudne. Oczywiście nie chodzi o to, żeby teraz rodzice się poddali, skapitulowali i zrezygnowali z relacji z nastolatkiem. Nadal jesteśmy dla nich bardzo ważni, choć wielu z nas popełnia właśnie ten błąd.W budowaniu odrębności istotne jest nie tylko „odklejenie się” dziecka od rodziców, ale też to, aby miało się do kogo „przykleić”, kiedy będzie tego potrzebować. Podoba mi się metafora odrębności i zaznaczania siebie, którą usłyszałam od psycholożki Anity Janeczek-Romanowskiej. Mówi ona, że już młodsze dzieci odklejają się od rodziców, czyli rysują swoje kontury, ale to rysowanie jest dość delikatne. W okresie dorastania dziecko ma potrzebę, żeby te kontury narysować grubym markerem.
Istotą tworzenia tej odrębności jest szukanie odpowiedzi na pytanie: „Czy ja coś znaczę bez mamy i taty, a jeśli tak, to co?”. Dlatego różne zachowania dziecka, które czasem są dla nas trudne, oznaczają próbę sprawdzenia:
- Czy dam sobie radę bez mamy i taty?
- Jak to jest być bez nich, np. jak to jest być samemu w domu?
- Jak to jest się z nimi nie zgadzać, mieć inne zdanie, inaczej myśleć, mieć inne wartości i czy ta inność mnie wzmacnia?
- Jak to jest robić coś, na co moi rodzice się nie zgadzają?
- Jak to jest decydować za siebie?

Kształtowanie tożsamości
Kolejną ważną potrzebą rozwojową jest kształtowanie tożsamości. To odpowiedź na pytanie: „Jak to jest być mną?”. Gdybyśmy porównali to do metafory rysowania swoich konturów mazakiem, kształtowanie tożsamości jest wypełnieniem, tego co jest w środku. Nastolatek wypełnia ten środek różnymi działaniami, refleksją, informacją zwrotną, którą dostaje od świata zewnętrznego. Takie budowanie swojego Ja ma wiele obszarów:- Ja prywatne,
- Ja społeczne,
- Ja w szkole,
- Ja bez rodziców,
- Ja z rodzicami,
- Ja idealne,
- itp.
- Krzycząc,
- Mówiąc nam jakieś nieprzyjemne słowa,
- Trzaskając drzwiami,
- Wymagając pukania do swojego pokoju
W psychologii istnieje termin „tożsamość rozpuszczona” i wielu nastolatków rozwojowo przez to przechodzi. Nie do końca wiedzą, jacy są: „Jestem trochę taki, a trochę taki”. W tym środowisku jestem taki, ale w tamtym jestem inny. Zdarza się, że mówią:
- Nie wiem, jaki/jaka jestem,
- Nie wiem, czego chcę,
- Nie wiem, co wybrać.
Potrzeba relacji i intymności
Kolejną ważną potrzebą rozwojową jest potrzeba budowania relacji z innymi oraz potrzeba intymności. Dziecko będzie miało coraz więcej możliwości tworzenia różnych relacji, ale nie zawsze będą one wspierające. Może być tak, że naturalnie będzie ciekawe i atrakcyjne dla innych, ale też tak, że aby nawiązać relacje z rówieśnikami, będzie musiało się trochę postarać. Pytanie, czy moje dziecko ma wcześniejsze doświadczenia społeczne i wie, jak wchodzić w relacje i jak je podtrzymywać, czy raczej ma w tym trudność i potrzebuje wsparcia…Jeśli dziecko piątkowe popołudnie woli spędzać ze znajomymi, niż pojechać z Tobą na atrakcyjną wycieczkę do aquaparku, to jest z nim wszystko w porządku. Ten czas bez rodziców jest bardzo kuszący i atrakcyjny właśnie dlatego, że jest bez rodziców. Z tego powodu najlepsze, co możemy zrobić dla naszego dziecka – ale i dla siebie – to ustawić się w tzw. „drugim szeregu”. A ponieważ zaczynamy mieć coraz więcej czasu bez dzieci, warto zająć się sobą i swoimi zainteresowaniami, wrócić do tego, co sprawiało nam radość i było dla nas przyjemne. Jeśli dziecko chętnie spędza czas z rówieśnikami, to znaczy, że dobrze spełniliśmy rodzicielską rolę. Oznacza to, że potrzebuje nas znacznie mniej niż kiedyś, i to jest bardzo dobry znak. Jak mówi nam indiańskie przysłowie: „Dziecko jest gościem w twoim domu. Naucz, nakarm i puść je wolno”.
Z drugiej strony pamiętajmy, że nastolatek potrzebuje również zapewnienia ze strony rodziców, że jest kochany, akceptowany i że wszystko z nim jest w porządku, zwłaszcza kiedy pozwala sobie pewne odstępstwa od rodzicielskiego pomysłu na tak zwane wychowanie. Dlatego zachęcam wszystkich rodziców nastolatków, aby szanowali odmienny punkt widzenia dziecka, nie oburzali się, kiedy o nim mówi, a raczej zaciekawiali się i prosili o wyjaśnienie.
Marzena Jasińska
Trener, dyplomowany coach, doradca rodzinny. Od lat wspiera rodziców w konsultacjach indywidualnych oraz warsztatach psychoedukacyjnych. Swoją pracę opiera na filozofii Jespera Juula, założeniach Rodzicielstwa Bliskości oraz Porozumienia Bez Przemocy. Specjalizuje się w zakresie neurodydaktyki oraz uczenia się uczniów. Ekspert rozwoju osobistego, komunikacji, negocjacji. W swojej pracy zajmuje się także tematyką mediacji szkolnych, procesów grupowych, zarządzania zmianą w organizacji i zarząd.







