Jak rozpoznać u dziecka przeciążenie informacyjne

Zmiany w kursach walut. Reformy w tym czy innym sektorze. Podwyżki. Konflikty globalne... Uff! Kto od czasu do czasu nie ma wrażenia, że „tego wszystkiego jest za dużo i umysł nie ma możliwości, żeby przetworzyć wszystkie bodźce, których mu codziennie dostarczamy”?

To teraz wyobraźmy sobie, jak trudne jest poradzenie sobie z natłokiem informacji dla  kształtującego się mózgu dziecka! 100 tysięcy słów, 74 GB danych [Bączek 2025] – z takim ogromem informacji musi mierzyć się przeciętnie korzystający z technologii (ale również „tylko” przeglądający serwisy społecznościowe) człowiek. Jeśli codziennie mamy kontakt z dużą ilością danych (Internet, media, bodźce sensoryczne, zadania, wymagania), to o ile większość zostaje zignorowana, filtrujący system (uwaga, pamięć, emocje) i tak musi pracować, co może męczyć i „przeładowywać” mózg, w szczególności nieprzystosowany do tego dopiero rozwijający się mózg młodego człowieka.

Jak rozpoznać przeciążenie informacyjne u dziecka

Oczywiście dziecko, szczególnie małe, zwykle nie jest w stanie powiedzieć rodzicowi:
– Mamo, tato, mam dość.
Może za to zamiast tego zaprezentować cały katalog zachowań, które czujnemu rodzicowi podpowiedzą:
– Aha, tego wszystkiego jest za dużo, świat jest zbyt intensywny, czas na pauzę!

Co to za zachowania?

  • Zmiany w zachowaniu dziecka: nagłe wybuchy płaczu lub złości „bez powodu”, drażliwość, marudzenie, szybkie denerwowanie się, wycofywanie się, chowanie, zasłanianie uszu lub oczu, mówienie „nie mogę”, „za dużo”, „zostaw mnie”, „nie chcę”;
  • Objawy fizyczne: ból głowy lub brzucha, napięcie ciała, pobudzenie ruchowe, trudności z oddychaniem (szybszy oddech), zmęczenie mimo niewielkiej aktywności;
  • Problemy z koncentracją: trudności w wykonywaniu prostych poleceń, zwolnienie reakcji, zamyślanie się, "odpływanie" przez dziecko;
  • Nadmierna potrzeba kontroli lub unikanie: dziecko nie chce wchodzić do nowych miejsc, protestuje przed kolejnymi zadaniami, unika bodźców: głośnych dźwięków, wielu osób, ekranów, nowych aktywności.
Psychologowie mówią często w przypadku przebodźcowania o dwóch rodzajach reakcji: shutdown (zamknięcie w sobie, milczenie, unikanie zmiany pozycji) i meltdown (wybuch złości, utrata panowania nad sobą).

Uwaga, ważne!

Ani shutdown ani meltdown nie są „niegrzecznością”, choć zdarza się, że bywają tak odbierane przez otoczenie. To wyraźne objawy przeciążenia układu nerwowego.

Dziecku, które doświadcza takich stanów, trzeba pomóc, a nie karać. To nie jest wina dziecka, że jego energia się najnaturalniej w świecie wyczerpała!

a_przebodzcowanie_informacyjne_LR_graf_1.jpg

Jak pomóc dziecku, u którego zaobserwujesz przeciążenie informacyjne

Zredukuj bodźce na tu i teraz. Jeśli masz taką możliwość, przejdź do innego, cichszego pomieszczenia (np. z gwarnej sali zabaw do łazienki, na korytarz itd.) Koniecznie wyłącz migające zabawki, telefon, ogranicz bodźce ekranowe, przyciemnij światło. Pamiętaj, że Twoje dziecko nie czuje się w tej sytuacji komfortowo. Nie dokładaj mu więc, kierując do niego długie komunikaty czy wygłaszając „kazania” („Kto się tak zachowuje, ile wstydu mi przynosisz” itp.). Zamiast tego mów krótkimi zdaniami, ciepłym, wspierającym tonem.

Pomóż dziecku nazwać, co czuje i co się z nim dzieje. Dzieci doświadczające przeciążenia są często same przerażone tym, czego doświadczają. Nazwanie emocji pomaga im uporać się z tym i zrozumieć, że to naturalne i że mają prawo czuć to, co czują. Możesz powiedzieć:

  • Widzę, że jest za dużo hałasu. To trudne.
  • Twoje ciało pokazuje, że potrzebuje przerwy.
Nie oceniaj ani nie umniejszaj tego, co czuje dziecko. Nie mów „nic takiego się nie dzieje” ani „przestań wymyślać”, bo dla dziecka właśnie się dzieje. Jego „system” się przegrzewa i ma do tego prawo.

  • Zastosuj dostosowane do wieku narzędzia wyciszające. Dla młodszych dzieci może to być przytulenie, ukołysanie, łyk wody, kocyk lub kołdra obciążeniowa, dmuchanie piórka, świeczki czy baniek (pozwala ustabilizować oddech), misie sensoryczne czy gumki do ścierania. W przypadku starszych dzieci sprawdzą się raczej technika 5-4-3-2-1 („Zauważ 5 rzeczy, które widzisz, cztery, które słyszysz” itp.), krótki spacer, kilka głębszych oddechów, słuchawki wyciszające czy przerwa na nicnierobienie.
  • Zadbaj o rytm dnia. Niestabilny, chaotyczny dzień sprzyja przeciążeniom. Żeby ich uniknąć, dbaj o to, żeby Twoje dziecko robiło przerwy w aktywnościach co 45–90 minut i nie spędzało przed ekranem dłużej niż 30 minut (!). Wprowadź spokojną rutynę poranną i wieczorną, a konieczne zadania dziel na małe kroki. Dzieci są o wiele spokojniejsze, gdy wiedzą, co się będzie w ich życiu działo.
  • Naucz dziecko sygnalizować przeciążenie. Możesz wprowadzić kartę STOP, gest „Potrzebuję przerwy”, skalę 1–5 (1 = spokojnie, 5 = za dużo), naklejki/kolory: zielony: ok, żółty: zaczyna być trudno, czerwony: potrzebuję przerwy. To uczy samoregulacji i pozwala zapobiegać przeciążeniu, zanim dojdzie do punktu krytycznego.
  • Zrób przegląd najbardziej przeciążających bodźców w życiu Twojego dziecka. Najczęściej są to: głośne miejsca (szkoła, galerie handlowe), zbyt dużo obowiązków w krótkim czasie, nagłe zmiany planów, ekrany (szczególnie po szkole), tłum ludzi, intensywne zajęcia dodatkowe. Znając „punkty krytyczne” jesteś w stanie skuteczniej chronić przed nimi swoje dziecko. Jeśli to możliwe, wprowadź „cichy czas” po szkole (minimum 20–30 min), ogranicz liczbę bodźców po trudnym dniu, wybierz spokojniejsze zajęcia lub zmniejsz ich liczbę.
  • Zadbaj o sen i dietę dziecka. Fizjologia ma kolosalne znaczenie, jeśli chodzi o podatność na przeciążenie. Nie na wszystko mamy wpływ. Nie możemy uniknąć tego, że od czasu do czasu nasze dziecko zachoruje, a infekcje są czynnikiem ryzyka, bo osłabiony walką z chorobą organizm ma mniej sił, żeby radzić sobie z nadmiarem bodźców. Ale zadbajmy o to, o co zadbać możemy: odpowiednią ilość godzin snu w przewietrzonym pokoju, równowagę między czasem spędzonym na zewnątrz i wewnątrz, zbilansowaną (bez cukru, bo bardzo przyczynia się do przeciążenia układu nerwowego!) dietę.

Przeciążenie informacyjne – najważniejszy wniosek

Przeciążenie informacyjne nie jest wymysłem „rozpieszczonego pokolenia”, ale realnym wyzwaniem, z którym mierzy się współczesny, intensywny świat, a szczególnie najmłodsi. Żyjemy w czasach, w których tempo zmian, ilość bodźców i presja „bycia w kontakcie” dawno przekroczyły to, do czego ewolucyjnie został zaprogramowany ludzki mózg. My, dorośli, mamy już pewien bagaż doświadczeń, sposoby radzenia sobie, czasem większą samoświadomość (choć różnie z tym bywa). Dzieci tego bagażu nie mają, bo dopiero go tworzą. I to od nas zależy, czy będą budować go w atmosferze zrozumienia i wsparcia, czy w poczuciu, że ich naturalne reakcje to „fanaberie” albo „złe zachowanie”.

Dlatego tak ważne jest, aby traktować objawy przeciążenia nie jak problem, który trzeba „wytępić”, ale jak sygnał alarmowy: „Hej, potrzebuję przerwy, pomóż mi złapać oddech”.

Tak jak nie ignorujemy alarmu przeciwpożarowego, tak samo nie warto ignorować sygnałów, które wysyła nam dziecko!

Świat nie stanie się nagle spokojniejszy. To my musimy nauczyć nasze dzieci, jak w nim mądrze i bezpiecznie funkcjonować. Oznacza to, że czasem warto zwolnić. Zrezygnować z jeszcze jednych zajęć dodatkowych. Odłożyć telefon. Zamiast „przewijania” życia, zatrzymać się na chwilę tu i teraz: na spacerze, na rozmowie, na uważnym byciu.

Dzieci najlepiej regulują się dzięki obecności dorosłego: nie poprzez perfekcyjne strategie, ale poprzez poczucie, że obok jest ktoś spokojny, kto trzyma emocjonalny „ster”, kiedy one same już nie dają rady. Warto więc pytać siebie: Czy to, co robię, dodaje mojemu dziecku zasobów, czy je odbiera? Czy ten dzień był zbyt intensywny? Czy zadbaliśmy o posiłki, sen, ruch, przerwy? Czy dajemy mu przestrzeń, aby budować odporność psychiczną w sposób, który nie przeciąża jego wrażliwego układu nerwowego?

Warto jak zawsze pamiętać, że dzieci nie potrzebują idealnych rodziców. Potrzebują rodziców wystarczająco dobrych. Takich, którzy potrafią zauważyć trudność, zatrzymać się, zareagować. Takich, którzy próbują, nawet jeśli czasem im nie wychodzi.
Rodzic, który rozumie przeciążenie informacyjne i podejmuje kroki, by chronić dziecko, robi ogromny krok ku temu, by wychować młodego człowieka zdolnego rozpoznawać własne potrzeby, szanować swoje granice i budować zdrową relację ze światem.
Świat może być za głośny, za szybki czy za chaotyczny... takie to już świata prawo :-).
Ale jeśli damy dzieciom bezpieczne miejsce do odpoczynku, otwartość na emocje i narzędzia do radzenia sobie z nadmiarem bodźców, stanie się dla nich przestrzenią nie tylko wyzwań, ale i możliwości.
A my będziemy spokojniejsi, patrząc, jak w tym świecie naprawdę potrafią sobie poradzić. 

Kiedy szukać pomocy (np. u psychologa, terapeuty SI, w poradni psychologiczno-pedagogicznej)?

  • Jeśli przeciążenie występuje tak często, że zaburza normalne funkcjonowanie dziecka w szkole czy w przedszkolu;
  • Kiedy reakcje dziecka są bardzo gwałtowne i trudne do opanowania;
  • Kiedy masz podejrzenie nadwrażliwości sensorycznej, ADHD lub spektrum autyzmu.




Literatura
  • Jakub B. Bączek, Przebodźcowani, przeciążeni, zmęczeni, „Charaktery”, 2 grudnia 2025.

Lilka Poncyliusz – Guranowska
Autorka jest anglistką, nauczycielem dyplomowanym, egzaminatorką i autorką wielu pozycji (w tym czterech książek) z zakresu metodyki nauczania języka angielskiego i komunikacji międzyludzkiej. W marcu 2023r. ukazała się jej nowa książka, poradnik dla nastolatków z zakresu komunikacji społecznej – „Być nastolatekiem i przetrwać. Psychologia komunikacji”.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: