Ratunku! Rodzic w stresie!

Choć nikt nie ma wątpliwości, że rodzicielstwo jest wyjątkowe i piękne, trudno zaprzeczyć, że bycie mamą czy tatą niesie ze sobą nie tylko blaski, ale i cienie. Nieprzespane noce przy ząbkującym niemowlęciu, niepokój związany z adaptacją kilkulatka do przedszkola, a później szkoły, pierwsze miłości, nastoletni bunt… Wszystko to potrafi najlepszemu rodzicowi nieźle dać w kość. W dodatku jest źródłem stresu.

Mówimy o tym rodzaju stresu, który trudno skanalizować w rozmowie z bliską osobą, bo w wielu środowiskach wciąż pokutuje przekonanie, że dobry rodzic nie ma chwil zwątpienia, słabości i zawsze daje z siebie wszystko. Tymczasem trudne emocje są najzupełniej normalne i na którymś etapie doświadcza ich każdy.

Przyczyny stresu u rodzica

Jak rozpoznać, że rodzicielski stres stał się również naszym udziałem? Nie zawsze jest to łatwe, bo mamy tendencję do wypierania emocji, z którymi trudno nam sobie poradzić lub które uważamy za nieakceptowane społecznie. Pomocne mogą okazać się tu wypowiedzi rodziców, którzy o odczuwanym przez siebie napięciu odważyli się mówić głośno:

  • Mama czterolatki: „Gdy moja córka miała niecałe dwa lata, zaczęłam odczuwać nieustanne wyczerpanie. Dni były podobne do siebie. Z niczego nie czerpałam satysfakcji. Przed urodzeniem dziecka byłam aktywną zawodowo kobietą. Liczono się z moim zdaniem. Kiedy zostałam mamą, miałam momentami wrażenie, że świat biegnie naprzód, a ja wciąż stoję w miejscu. Nie chciałam się do tego przyznać, ale za ten stan obwiniałam córkę”.

  • Tata dwunastolatka: „Mój syn w szkole dostał opinię niegrzecznego. Trudno mi było sobie z tym poradzić, bo wracały wspomnienia tego, jak mnie postrzegano. Jak młody człowiek szybko wdałem się w tzw. złe towarzystwo, mam za sobą doświadczenie walki z uzależnieniem i musiałem się starać, żeby wyjść na prostą. Chciałem tego oszczędzić mojemu synowi i kiedy dowiedziałem się, że on też wdaje się w bójki, jak ja w jego wieku, wpadłem w całkowitą panikę i nie potrafiłem sobie z tym poradzić”.

  • Mama szesnastolatki: „Moja córka to straszna bałaganiara. W momencie, gdy wchodzi do domu, podnosi mi się ciśnienie i zaczynam na nią krzyczeć. Nie chcę tego, bo na mnie w domu też dużo krzyczano i wymagano ode mnie porządku, ale nie jestem w stanie funkcjonować w takim nieładzie i braku poszanowania rzeczy.”
Jak widać, powodów rodzicielskiego stresu może być wiele i zmieniają się one zależnie od naszej kondycji psychicznej, wieku dziecka i innych uwarunkowań zewnętrznych. Jedno jest niezmienne. Istnieją narzędzia, dzięki którym możemy sobie poradzić z zalewającą nas falą presji i oczekiwań (zwykle własnych).

a_rodzic_w_stresie_LR_graf_1.jpg

Jak pokonać rodzicielski stres

  • Zauważ siebie jako rodzica. 

    Daj sobie prawo do przeżywania emocji, które aktualnie przeżywasz, bez wartościowania ich na „dobre” czy „złe”. Wielu rodziców, szczególnie świeżo upieczonych, ma tendencję do wypierania emocji, których, jak uważają, „nie powinni” czuć w stosunku do dziecka, takich jak złość, wstyd, rozczarowanie. Przyjmij każdą emocję, która się pojawia, przeżyj ją, poczuj, nie oceniaj (!) i najważniejsze – daj jej przeminąć. Pamiętaj, że emocje zwykle przychodzą falami i trwają przeciętnie około 90 sekund. To tylko 90 sekund. Krótko, prawda?

    Zatrzymaj się na ten czas. Jeśli potrzebujesz pobyć ze swoją emocją trochę dłużej, a nie chcesz „zarazić” nią dziecka, bo czujesz np. złość – wyjdź z pomieszczenia, koniecznie wyjaśniając, że czujesz zdenerwowanie i chcesz przez chwilę pobyć w samotności. Przyjrzyj się swoim odczuciom, zastanów, co emocje chcą Ci powiedzieć o Twoich (!) potrzebach. Dopiero po takiej autoanalizie wróć do dziecka.
  • Dbaj o zaspokojenie swoich podstawowych potrzeb.

    Wielu rodziców ma poczucie, że ich potrzeby powinny stać na ostatnim miejscu. Ile mam mówi: „Nie pamiętam, kiedy sobie coś kupiłam. Przy dzieciach jest tyle wydatków”. Nie idź tą drogą. Jesteś tak samo ważnym człowiekiem jak Twoje dziecko. Czujesz zmęczenie? Odłóż prasowanie i powiedz rodzinie, że potrzebujesz drzemki. Źle się czujesz? Zadbaj o swoje zdrowie.

  • Doceniaj siebie.

    Nie wyszukuj, co jeszcze mógłbyś(-abyś) zrobić lepiej. Nie musisz być najlepszym rodzicem na świecie – wystarczy, że będziesz wystarczająco dobrym. Na ile tylko pozwolą Ci na to kondycja psychiczna, zasoby, obecna sytuacja. Codziennie wieczorem podziękuj sobie za to, co robisz dla dziecka. Postaraj się znaleźć choć dwie rzeczy, które według Ciebie były dobre, i nagródź się za to dobrym słowem i pochwałą.

  • Wyrzuć na śmietnik mentalny wszystkie przekonania o tym, co „musisz” jako rodzic.

    Zwykle te przekonania nie pochodzą od Ciebie. Przejęliśmy je od rodziców czy innych osób, które spotkaliśmy w procesie wychowania, i są one wyjątkowo hamujące w rozwoju. Następnym razem, kiedy głos w Twojej głowie powie, że „trzeba wstawać pół godziny wcześniej, bo dobry rodzic robi swojemu dziecku zdrowe śniadania” – zatrzymaj się na tym przekonaniu i zadaj sobie pytanie: „Czy naprawdę mogę sobie pozwolić na to, żeby spać 30 minut krócej? Czy nie odbije się to na moim zdrowiu? Czy zdrowe śniadanie jest dla mnie (nie dla innych!) taką wartością, że CHCĘ wstawać wcześniej, by o nie zadbać? Czy mogę zapewnić swojemu dziecku zdrowe śniadanie, nie rezygnując przy tym ze snu (np. przygotować je dzień wcześniej lub poprosić o to inną osobę)? Dopiero kiedy odpowiesz sobie na te pytania i dalej będziesz mieć ochotę wstawać pół godziny wcześniej – zrób to.

  • Zadbaj o czas dla siebie (co najmniej 30 minut dziennie).

    Niech to będzie czas naprawdę dla Ciebie. Wygospodaruj go na stałe, wpisz do kalendarza i pilnuj przestrzegania tej granicy. Rób wtedy tylko to, na co masz ochotę, choćby miało to być oglądanie serialu, który krytykuje cała rodzina. To Twój czas i Twój wybór.

  • Zachowaj dystans do siebie i poczucie humoru.

A jeśli czujesz, że sytuacja Cię przerasta, nie wahaj się poprosić o pomoc. Możesz o swoich trudnościach porozmawiać z bliską (nieoceniającą!) osobą, np. przyjaciółką czy przyjacielem, mamą, tatą czy kimś znajomym z forum internetowego, lub zgłosić się do psychologa.


Pamiętaj, że proszenie o pomoc to żaden wstyd, lecz wyraz odpowiedzialności i troski o siebie. A szczęśliwy rodzic to szczęśliwe dziecko. Dlatego o swoje szczęście zadbaj w pierwszej kolejności.





Lilka Poncyliusz-Guranowska – autorka jest anglistką, nauczycielem dyplomowanym, egzaminatorką i autorką wielu pozycji (w tym czterech książek) z zakresu metodyki nauczania języka angielskiego i komunikacji międzyludzkiej. Uczestniczyła w wielu szkoleniach z zakresu psychologii rozwoju i profilaktyki, zarówno w Polsce, jak i za granicą. W marcu 2023 r. ukazała się jej książka, poradnik dla nastolatków z zakresu komunikacji społecznej pt. „Być nastolatekiem i przetrwać. Psychologia komunikacji”. Prywatnie jest mamą osiemnastolatki i czternastolatka.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: