Relacje w rodzinie. Matka-syn

Relacje matki z synem wcale nie są ani proste, ani łatwe. Zwykle mama ma już za sobą wiele kontaktów z płcią przeciwną, np. z ojcem, bratem, mężem i wie jak postępować z mężczyznami. Jednak nie ma świadomości, jak ogromny wpływ ma jej relacja z synem na jego dorosłe życie. Zachęcam, aby się temu przyjrzeć.

Steve Biddulph pisze, że mama dla syna to ktoś w rodzaju dziewczyny na próbę, ponieważ to właśnie ona uczy chłopca, jak budować dobre i satysfakcjonujące relacje z kobietami. Każda mama z czułością wspomina chwile, kiedy jej syn w bezgranicznym uwielbieniu mówił „ożenię się tylko z Tobą”. Mama jest pierwszą miłością syna. Brzmi dumnie, ale jest to duża odpowiedzialność. Relacja syna z mamą będzie bowiem wzorem jego przyszłych związków. Mama może pomóc synowi w zrozumieniu świata kobiet. Powinna mu wytłumaczyć, że dziewczynki lubią np. chłopców uprzejmych i odpowiedzialnych, mających swoje zdanie, otwartych i z poczuciem humoru. Mówi się, że poczucie własnej wartości dziecka zależy od jego relacji z rodzicem płci przeciwnej. To matka, jako pierwsza kobieta syna, mówi mu „jesteś OK taki, jaki jesteś, jesteś wystarczająco dobry”. Każda mama powinna pamiętać również o swoich własnych poglądach i doświadczeniach wyniesionych z relacji z ojcem, mężem czy bratem. Wypływają one na to, jak traktuje własnego syna.

Czego syn może nauczyć się od mamy?

  1. Wyrażania uczuć – to nieprawda, że „prawdziwi mężczyźni nie płaczą”, że jeśli mama pozwoli swojemu synowi na wyrażanie żalu, smutku, to wychowa go na płaczliwego i nadwrażliwego mężczyznę. Uczucia nie mają zabarwienia płciowego. Płacz to nie oznaka słabości, a strategia na poradzenie sobie z trudnościami. Warto uczyć syna, że ma prawo prosić o pomoc i ją przyjąć, kiedy jej potrzebuje. Mama powinna dawać przestrzeń na wyrażanie uczuć, to jej wrażliwość na potrzeby syna nauczy go wrażliwości na potrzeby swoje i innych, w tym ważnych dla niego kobiet.

  2. Szacunku wobec kobiet – szacunek to nie tylko tzw. powierzchowna postawa dżentelmena. To dotrzymywanie słowa, obietnic czy branie odpowiedzialności za swoje zachowanie. To mama pokazuje synowi, że każdą kobietę należy traktować z równą godnością. To mama uczy syna, że NIE zawsze oznacza NIE, czyli brak zgody. Jak pisze Jesper Juul „w słowie NIE jest najwięcej miłości do siebie”. Słowo NIE w ustach mamy to najlepsza nauka szacunku granic fizycznych i emocjonalnych drugiej osoby. Dlatego każda mama powinna w zgodzie ze sobą ulegać lub nie prośbom syna.

  3. Szacunku do siebie – co wyraża się w tym, że mama liczy się ze zdaniem syna i nie upiera się w tych sytuacjach, kiedy syn walczy o swoją niezależność. W życiu każdego chłopca przychodzi taki czas, że zaczyna on poszukiwać swojej tożsamości, próbuje sobie odpowiedzieć na pytanie „Kim jestem?”. Warto pamiętać, że kiedy syn odmawia nałożenia mu np. rajstop i często w sposób mało dyplomatyczny mówi „nie będę w tym chodził, bo to jest babskie”, to wszystko co może zrobić mama, to powiedzieć „ok, przepraszam, nie wiedziałam, że to dla Ciebie takie ważne”.  Niedopuszczalne jest, aby mama mówiła „nie przesadzaj, jest zimno i musisz założyć rajstopy”. Ponieważ te słowa zaprzeczają godności i pokazują synowi, że coś z nim jest nie tak, skoro nie słucha mamy. Wówczas chłopiec ma dwa wyjścia:

    • albo zbuntować się przeciwko mamie - co jest potem nazywane zaburzonym zachowaniem

    • albo się podporządkować, na czym traci jego osobowość.

  4. Zaufania do siebie i do światapodstawą zaufania jest bezpieczeństwo, czyli okazywanie synowi troski i czułości. To przytulanie i fizyczna bliskość. Oczywiście inaczej będzie ona wyglądać w przypadku 5-latka, a inaczej 15-latka, ale obaj potrzebują matczynej czułości.

  5. Estetyki, dbania o ciało, odpowiedzialności za swoją przestrzeń, gotowania – zdarza się, że dorośli już synowie o swojej relacji z mamą oraz o tym, że pomimo swoich 30 lat nie chcą się wyprowadzić z domu, mówią, że nigdzie „nie znajdą tak dobrej i tak taniej oferty pobytowej”. Jakkolwiek brzmi to okrutnie, to często zdarza się , że mama wręcz „obsługuje syna”. Pierze, sprząta, gotuje, segreguje mu ubrania itp. Nie ma nic złego w samych fakcie wykonywania tych czynności. Jednak warto się zastanowić, jakim mężem czy partnerem stanie się syn w dorosłym życiu. Na jednym ze spotkań dla mam nastolatków zapytałam „czy chciałyby mieć takiego męża, jakim jest ich syn”. Żadna z obecnych mam nie odpowiedziała twierdząco. Trochę to smutne, że wychowując syna dla innej kobiety, same tymi kobietami nie chcemy być. Syn naprawdę może być odpowiedzialny za robienie zakupów, sprzątanie wspólnej przestrzeni domowej czy gotowanie. Pamiętajmy, że dziś oczekiwania współczesnych dziewcząt co do roli męża, partnera są zgoła inne niż 20 czy nawet 10 lat temu.

Pułapki samotnego macierzyństwa

Jeśli jesteś samotną matką, to w pierwszej kolejności pozwól swojemu synowi na bliską więź z ojcem lub innym mężczyzną, który mógłby być w tej roli. Chłopiec potrzebuje obserwować i doświadczać świata mężczyzn. Zdarza się jednak, że w sposób świadomy lub też nie, zniechęcamy go do tego świata, mówiąc np.:

  • “Zobacz, Twój ojciec się nami nie interesuje, zostawił nas. Teraz jesteśmy tylko we dwoje. Ty na pewno nie zostawisz mamusi jak on, prawda?”
  • “Ach Ty mój mały mężczyzno, tylko na Ciebie mogę liczyć”.
Zwykle matki robią niemal wszystko, aby ich syn na zawsze pozostał małym chłopcem i nie zmieniał się w mężczyznę. Przypisują mu też często rolę partnera. Taki chłopiec zamiast rozwijać swoją autonomię,, coraz bardziej wikła się w stany emocjonalne mamy. W dorosłym życiu nawet jeśli zwiąże się z inna kobietą, to taka relacja jest skazana na porażkę. Ponieważ, jak pisze Jesper Juul, dochodzi do sytuacji, w której kobieta chce żyć z mężczyzną, a ciągle naprzeciw niej wychodzi chłopiec w trampkach. Bardzo ważne jest, aby samotna mama nie pomyliła syna z partnerem i pozwoliła mu odejść od siebie do innej kobiety, do świata.

Syn od mamy potrzebuje bliskości, miłości, troski, czułości i akceptacji. To mama jest dla niego pierwszym i najważniejszym wzorem kobiecości. Z jej postępowania syn dowiaduje się, kim jest kobieta, jak należy ją traktować i zachowywać się w stosunku do niej.

Przesłanie jakie mam dla wszystkich matek to, żeby pamiętały, że wychowując syna, nie tylko wychowujemy chłopca, ale czyjegoś męża, ojca. Jak pisze T.F. Hodge „matka jest pierwszą boginią syna i daje mu najważniejszą lekcję, jak kochać”.





Literatura
  • Być ojcem. Jesper Juul. Wydawnictwo Mind. Podkowa Leśna. 2012
  • https://dziecisawazne.pl/mamo-naucz-syna-tego-corke/ dostęp 15.07.2022
  • https://zwierciadlo.pl/psychologia/474844,1,coreczka-tatusia-synek-mamusi.read dostęp 15.07.2022

Marzena Jasińska
Trener, dyplomowany coach, doradca rodzinny. Od lat wspiera rodziców w konsultacjach indywidualnych oraz warsztatach psychoedukacyjnych. Swoją pracę opiera na filozofii Jespera Juula, założeniach Rodzicielstwa Bliskości oraz Porozumienia Bez Przemocy. Specjalizuje się w zakresie neurodydaktyki oraz uczenia się uczniów. Ekspert rozwoju osobistego, komunikacji, negocjacji. W swojej pracy zajmuje się także tematyką mediacji szkolnych, procesów grupowych, zarządzania zmianą w organizacji i zarządzania zespołem. Prywatnie mama dwóch dorosłych synów.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły:
x

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Za ich pomocą zbierane są informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je m.in. w celach statystycznych i funkcjonalnych. Korzystając z serwisu bez zmiany konfiguracji przeglądarki, wyrażasz zgodę na zapisanie plików cookies w pamięci Twojego urządzenia. Możesz samodzielnie zarządzać cookies zmieniając odpowiednio ustawienia w Twojej przeglądarce. Więcej informacji o zasadach przetwarzania Twoich danych osobowych oraz przysługujących Ci prawach znajdziesz w Polityce prywatności.