Wielu rodziców pyta, co mówić dziecku, kiedy jest mu trudno, przeżywa rozczarowanie, smutek, zawód miłosny, jest pogrążone w sercowych rozterkach bądź przejawia obniżony nastrój. Niektórzy zastanawiają się, dlaczego „weź się w garść” nie jest zwrotem, który poprawi sytuację. „Przecież mamy dobre intencje, chcemy pocieszyć, pomóc, aby dziecku było lżej przeżywać to, co przeżywa. Jak wobec tego mamy z nim rozmawiać?”. Rodzice mówiący „weź się w garść” nie mają złych intencji. Często powtarzają to, co intuicyjnie wydaje się wspierające, choć czasami sami przyznają, że gdyby przeżywali coś takiego, ostatnie słowa, jakie chcieliby usłyszeć, to właśnie „weź się w garść”. Wielu ludzi – w tym nastolatki – mówi, że gdyby mogli się wziąć w garść, to na pewno by to zrobili.
Empatia w komunikacji
Każdy z nas chce czuć się wysłuchany, zrozumiany. Pocieszanie nam po prostu nie pomaga, a już na pewno nie motywuje do zmiany. Są inne słowa, które oznaczają nasze wsparcie, np.:
- Powiedz, jak mogę Ci pomóc.
- Bardzo mi na Tobie zależy, kocham Cię.
- Możesz zawsze liczyć na moje wsparcie.
- Jestem tu, pogadajmy, pobądźmy razem.
- Chcesz się przytulić?
- Co chcesz, żebym zrobił(-a)?
Gdy dziecko przeżywa coś trudnego, potrzebuje naszej obecności, uważności i bycia przy nim, nawet w milczeniu.
Co na pewno nie pomaga
Zachęcam, aby zrezygnować z komunikatów pocieszających, moralizujących czy pseudomotywujących, np.:
- No, głowa do góry, inni mają jeszcze gorzej.
- Znowu masz doła, to w niczym nie pomaga, już przestań.
- No, uśmiechnij się.
- Nie ma co rozczulać się nad sobą.
- Przecież nikt nie obiecywał, że będzie łatwo.
- Takie jest życie, raz się jest na wozie, raz pod wozem.
- Itp.
Takie komunikaty nie tylko nie pomagają, ale wręcz wpędzają dziecko w samoobwinianie i pogłębiają w nim poczucie niezrozumienia i osamotnienia.
Rozumiem – słowo zapalnik
Kiedy chcesz wesprzeć swoje dziecko, uważaj też na słowo „ rozumiem”, zwłaszcza w relacji z nastolatkiem. Możemy wówczas narazić się na pełen złości i irytacji komunikat: „Ty nic nie rozumiesz, nigdy nie byłaś na moim miejscu” – i trudno się z tym nie zgodzić. Dlatego zamiast „rozumiem, jak to jest”, powiedz coś przeciwnego, czyli: „ Nie rozumiem tego, co przeżywasz, ale bez względu na wszystko, jestem tu, możesz na mnie liczyć, kocham Cię”.
Jak nie pomagać
Jest kilka wskazówek, jak nie należy pomagać dziecku z obniżonym nastrojem. Są to:
- Nie uszczęśliwiać na siłę.
- Nie przytłaczać dziecka swoją pomocą, a raczej ją dawkować.
- Zachować siły i być wytrwałym, nie zrażać się, kiedy dziecko nie chce przyjąć naszej pomocy.
- Nie podważać autorytetu specjalistów, lekarzy, psychoterapeutów, a raczej zachęcać do spotkania z nimi.
- Unikać banalnego pocieszania.
- Zadbać o siebie, dlatego że towarzyszenie dziecku z obniżonym nastrojem to bardzo wyczerpujące zajęcie. Rodzic musi sam być w dobrej kondycji psychicznej, ale i fizycznej.

Jak pomagać? Co jest ważne
Jest kilka ważnych elementów, które warto brać pod uwagę, kiedy chcemy wesprzeć dziecko w kryzysie emocjonalnym. Amerykańska psycholożka Deborah Serani wymienia kilka sposobów na wsparcie pełne ciepła i akceptacji, w tym:
- Bycie z dzieckiem, tak po prostu – usiądź obok, kiedy płacze, weź za rękę, kiedy potrzebuje, przytul. Pomocne są słowa: „Jestem tu dla Ciebie, jesteś dla mnie ważna, co możemy dla Ciebie zrobić, abyś poczuła się lepiej”.
- Mikrogesty – chodzi o drobne gesty, jak uśmiech, kiedy przechodzisz obok dziecka, ciepły esemes, przygotowanie ulubionego deseru.
- Ciepło emocjonalne.
- Nieumniejszanie tego, co dziecko przeżywa – słowa „nie jest tak źle” przekazują, że to, co przeżywa, nie jest ważne.
- Pytanie się dziecka, co można dla niego zrobić, aby poczuło się lepiej, zamiast doradzania mu.
- Nieporównywanie z innymi osobami, które przeżywały podobne trudności – Opowiadanie o innych naprawdę nie pomaga. Skup się na swoim dziecku i na tym, co ono przeżywa. Zamiast radzić – po prostu słuchaj.
- Cierpliwość – kluczowy element pomagania, ponieważ daje nadzieję, że rodzic jest przy mnie pomimo wszystko.
- Zdobywanie wiedzy o rozwoju dziecka, zależnie od jego wieku – jego potrzebach, trudnościach okresu rozwojowego, w którym się znajduje. Pomocne mogą być konsultacje z psychologiem, czytanie książek o rozwoju dziecka, udział w webinarach.
Czego nie wolno mówić ani robić?
- Wystrzegaj się zdań, które unieważniają, deprecjonują czy minimalizują stan emocjonalny dziecka. Nawet jeśli słowa, które kierujemy do dziecka, wydają nam się pocieszające, to dla niego przekaz: „Nie ma się co martwić, wszystko jakoś się ułoży” powoduje, że traci nadzieję na pomoc i na wspierającą relację z rodzicem.
- Nie zamykaj komunikacji słowami „weź się w garść”, zamiast tego pozwolić dziecku na przeżywanie emocji i nastawić się na słuchanie.
- Nie strasz, np. jak tak dalej pójdzie i się nie ogarniesz, nie zdasz matury i nie dostaniesz się na studia.
- Nie szantażuj – „To ja dla Ciebie robię wszystko, a Ty nic, tylko marudzisz?”.
Twoje dziecko potrzebuje być z Tobą w dobrej, wspierającej relacji. Pamiętaj jednak, że czasem sama relacja nie wystarczy i potrzebna jest profesjonalna pomoc specjalisty.
Gdzie i jak szukać pomocy
W pierwszej kolejności zadbaj o siebie zarówno w sensie emocjonalnym, jak i edukacyjnym. Zapoznaj się z podstawami zdrowia psychicznego dziecka. Następnie:
- Poszukaj pomocy w poradni zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży;
- Poszukaj pomocy w poradni psychologiczno-pedagogicznej, która opiekuje się szkołą Twojego dziecka.
Pomocne jest też poszukanie pomocy w prywatnych gabinetach psychoterapeutycznych oraz prywatnych gabinetach psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży.
Do najpopularniejszych terapii cieszących się dużym powodzeniem wśród specjalistów należą:
- Terapia CBT – poznawczo-behawioralna;
- Krótkoterminowa terapia psychodynamiczna.
Obie pozwolą Twojemu dziecku zmienić przekonania i oceny, które ma na temat świata, siebie i innych. Terapeuta pomoże dziecku przyjrzeć się wydarzeniom, które wpłynęły na obniżony nastrój. Pamiętaj, że leczenie może być długotrwałe, dlatego nie oczekuj natychmiastowych efektów. Zdarza się, że rodzice tracą cierpliwość i zaczynają ingerować w proces terapeutyczny, a nawet zabierają dziecko z terapii.
„Branie się w garść” nie jest dobrym sposobem na wspieranie dziecka. Kiedy nieprzyjemne emocje ogarniają ciało, to – mówiąc metaforycznie – znajduje się ono w tunelu. Tunel ten zbudowany jest z emocji i – jak każdy inny – ma swój początek i koniec. Zadaniem rodzica jest pomóc dziecku przejść go do końca. Emocje muszą wybrzmieć po to, żeby nie utknąć w tunelu. Czasem pomaga zaproponowanie jakiejś aktywności fizycznej, np. spacer, ale bez nacisku. Zwróć też uwagę na:
- Jak śpi twoje dziecko i czy w ogóle śpi?
- Co je i czy w ogóle je?
- Czy dba na co dzień o wygląd i higienę osobistą?
- Czy spotyka się ze znajomymi?
- Czy nadal interesuje się tym, czym interesowało się wcześniej?
Każdemu człowiekowi, który cierpi na obniżony nastrój, pomaga inny człowiek. Jak pisze amerykańska psycholożka Arielle Schwartz: „Razem możemy pomieścić więcej”.
Źródła: - Deborah Serani, „Depression & your child”, Wydawnictwo Rowman & Littlefield Publishing Group Inc., 2019.
Marzena Jasińska Trener, dyplomowany coach, doradca rodzinny. Od lat wspiera rodziców w konsultacjach indywidualnych oraz warsztatach psychoedukacyjnych. Swoją pracę opiera na filozofii Jespera Juula, założeniach Rodzicielstwa Bliskości oraz Porozumienia Bez Przemocy. Specjalizuje się w zakresie neurodydaktyki oraz uczenia się uczniów. Ekspert rozwoju osobistego, komunikacji, negocjacji. W swojej pracy zajmuje się także tematyką mediacji szkolnych, procesów grupowych, zarządzania zmianą w organizacji i zarządzania zespołem. Prywatnie mama dwóch dorosłych synów.