Szkoła to miejsce, w którym dzieci spędzają przeciętnie od 5 do 8 godzin. Duża część z nich chodzi tam chętnie dla spotkań z rówieśnikami i zabawy podczas przerw. Mimo to często słyszymy: „Nie lubię szkoły!”. O co więc chodzi? Szkoła nie tylko pełni funkcję społeczną – ma również obowiązek uczyć, a to rzadko jest przez dzieci oceniane jako przyjemność. Codzienne sprawdziany, uczestniczenie w lekcjach, słuchanie nauczycieli wieje nudą i może prowadzić do zniechęcenia oraz poczucia, że szkoła jest niepotrzebna, a chodzenie do niej ma same wady. Myślę, że nie ma rodzica, który choć raz nie usłyszał od swojego dziecka, że nie lubi szkoły. Co to może oznaczać?
Twoje dziecko może na przykład:
- Być po prostu zmęczone. Niedobory snu i brak odpoczynku powodują zniechęcenie i zmęczenie. Szczególnie uczniowie klas starszych mogą przejawiać oznaki zmęczenia z uwagi na coraz większe wymagania nauczycieli i rodziców. Do tego w okres nastoletni wpisane są biologicznie zaburzenia snu, co jest związane z przesunięciem rytmu okołodobowego. Nastolatek zasypia o 2-3 godziny później niż dorośli i dzieci, ale też chętniej o te 2-3 godziny później chciałby wstawać, a lekcje zaczynają się zwykle o godzinie 8.00.
- Przeżywać stres, napięcie, niepokój już przez sam fakt bycia ocenianym. Generalnie szkoła raczej zwiększa poziom napięcia, a do tego dzieci raczej nie mają wypracowanych skutecznych strategii, aby sobie ze stresem szkolnym radzić na bieżąco. Szczególnie te o wysokiej wrażliwości, w spektrum autyzmu, z ADHD czy innymi trudnościami rozwojowymi będą ten stres przeżywać silniej i być może szybciej dojdzie u nich do tzw. wypalenia uczniowskiego.
- Być uczniem klasy, w której panuje niemiła atmosfera, uczniowie nie lubią się, dokuczają sobie, a co gorzej – dochodzi w niej do wykluczenia rówieśniczego. W tej sytuacji hasło „nie lubię szkoły” to tak naprawdę komunikat „źle się czuję w klasie”. W każdej klasie bardzo ważne są relacje rówieśnicze oparte na życzliwości, szacunku i empatii. Zadanie nauczycieli polega na tym, aby ze zbieraniny dzieciaków zrobić szanujący się zespół, w którym odmienne zdanie, inny sposób myślenia, ubierania się nie będzie hejtowany, ośmieszamy czy krytykowany.
- Być w konflikcie z jednym lub kilkoma nauczycielami, co nie jest wcale rzadkim zjawiskiem. Zwłaszcza kiedy dziecko ma swoje zdanie i wyraża je w sposób mało dyplomatyczny lub gdy czuje, że nie jest lubiane i akceptowane przez nauczyciela, co się ciągle zdarza. Może być również tak, że Twoje dziecko niepotrzebnie wchodzi w dyskusję z nauczycielem podczas lekcji i w sposób niezwykle krytyczny i mało kulturalny podważa to, co mówi nauczyciel. Czasem niestety okazuje się, że sytuacja jest nie do rozwiązania i nie pozostaje nic innego, jak zmiana szkoły. Dla wielu to ucieczka od problemów, ja jednak uznaję to za jedną ze strategii poradzenia sobie z trudnością. Zdarza się, miejsce, w którym spędzamy dużą ilość czasu, po prostu się wypala i żeby samemu się nie wypalić, konieczna jest zmiana.

Jak rozmawiać z dzieckiem, które mówi, że nie lubi szkoły
Przede wszystkim uwierzyć, że tak jest i że to nie jest fanaberia, tylko poważna sprawa. Postaraj się zrozumieć, okazać empatię, dać wsparcie:
- Zachęcaj dziecko do podzielenia się tym, co czuje, zapytaj, co te słowa dla niego znaczą, zachęć, aby opowiedziało Ci więcej na ten temat, bo to ważne i chciałbyś zrozumieć.
- Słuchając, powstrzymaj się od przerywania, nadmiernego dopytywania, interpretowania słów dziecka, oceniania.
- Potraktuj słowa dziecka z życzliwością i empatią, uwierz w to, co mówi i co czuje, bo w tym momencie tak po prostu jest.
- Słuchając uważnie, stosuj parafrazę, czyli powtórz, jak zrozumiałeś to, co usłyszałeś od dziecka, np. „z tego, co mówisz to…”, „rozumiem, że…”.
- Pytaj, aby wyjaśnić i zrozumieć, a nie żeby zaspokoić swoją ciekawość czy uspokoić niepokój. Staraj się zadawać pytania otwarte, typu „jak?”, „co?”, „po co?”.
Unikaj pytania „dlaczego?”, które uznawane jest za tzw. pytanie prokuratorskie i zadając je, zwykle oczekujemy, że dziecko nam wytłumaczy powody swojego zachowania. W odpowiedzi bardzo często słyszymy „nie wiem”, co dodatkowo podkręca naszą irytację: „Jak to nie wiesz, a kto ma wiedzieć!!!”. To nie pomaga.
Młodsze dzieci mogą nie chcieć ani nie potrafić z nami w ten sposób rozmawiać. Wówczas pozostaje nam baczna obserwacja, rozmowy z nauczycielami, a być może i z zaprzyjaźnionymi rówieśnikami.
Jakie sygnały w zachowaniu mogą świadczyć, że dziecko nie lubi szkoły
Dziecięce sygnały mogą być bardzo różne:
- Unikanie rozmowy o trudnościach.
- Poranne problemy zdrowotne jak bóle głowy, brzucha, złe samopoczucie, po to aby opóźnić wyjście do szkoły lub w ogóle do niej nie wyjść.
- Nadmierna senność w ciągu dnia, aby nie wykonywać różnych zadań szkolnych.
- Agresywne zachowania względem rodzeństwa, zwierząt domowych itp.
Co innego mogą oznaczać słowa „nie lubię szkoły”
Zdarza się, że słowa te wcale nie oznaczają, że dziecko naprawdę nie chce chodzić do szkoły, ale że potrzebuje zostać przyjęte z tym, co czuje. Potrzebuje przestrzeni i akceptacji, dla swoich przeżyć. Warto zaopiekować się lękiem, strachem, niepokojem, złością, frustracją itp.
Dlatego zachęcam, aby w pierwszej kolejności zająć się emocjami. Pomocne mogą być stwierdzenia:
- Słyszę, że jest ci z czymś trudno, opowiedz mi o tym, chętnie posłucham.
- Słyszę, że z czymś sobie nie radzisz, powiedz, co to jest, i wspólnie zastanowimy się, jak temu zaradzić.
- Tak, można nie lubić szkoły, zastanawiam się, co się dzieje, że tak mówisz.
Czy lubisz szkołę swojego dziecka?
To dość ciekawe pytanie, które warto sobie zadać, zanim oburzymy się, że nie lubi jej nasze dziecko. Pamiętam, jak zadałam to pytanie rodzicom na warsztatach. Posypały się wówczas różne głosy, które miały tylko jedno brzmienie – nie, nie lubię szkoły mojego dziecka, bo:
- Jest w niej niesprawiedliwość – moje dziecko uczy się, jest pilne, wkłada dużo wysiłku w naukę, ale to nie ma odzwierciedlenia w ocenach.
- Napięcie emocjonalne, jakie przeżywa, presja, jakiej jest poddawane, powoduje, że nie jest w stanie pokazać tego, co umie.
- Szkoła nie pozostawia zbyt wiele miejsca na radość i kreatywność, a przecież wiedza jest ciekawa.
- Nauczyciele nie pozwalają na uczenie się na błędach.
- Dzieci uczone są według szablonu, żeby rozwiązać testy, zdać egzamin.
- Program edukacyjny jest przeładowany, dzieciom nie daje się czasu, aby go opanować.
Wielu rodziców nie lubi szkoły swojego dziecka, bo ma ona zbyt duże oczekiwania. Rodzice chcą, aby ich dziecko w szkole czuło się dobrze, było akceptowane, miało radość z uczenia się nowych rzeczy.
Hasło „nie lubię szkoły” w jednych budzi niepokój, w innych irytację. Często nie wiemy, co się kryje za tym stwierdzeniem. Czy to chwilowa frustracja, gorszy dzień, czy też sygnał, że w szkole dzieje się coś niepokojącego.
Dlatego warto pochylić się nad tymi słowami, bo niechęć chodzenia do szkoły może mieć wiele przyczyn. Marzena Jasińska Trener, dyplomowany coach, doradca rodzinny. Od lat wspiera rodziców w konsultacjach indywidualnych oraz warsztatach psychoedukacyjnych. Swoją pracę opiera na filozofii Jespera Juula, założeniach Rodzicielstwa Bliskości oraz Porozumienia Bez Przemocy. Specjalizuje się w zakresie neurodydaktyki oraz uczenia się uczniów. Ekspert rozwoju osobistego, komunikacji, negocjacji. W swojej pracy zajmuje się także tematyką mediacji szkolnych, procesów grupowych, zarządzania zmianą w organizacji i zarządzania zespołem. Prywatnie mama dwóch dorosłych synów.