Bardzo wielu rodziców zmaga się z poczuciem, że nie są wystarczająco dobrzy w swojej roli, że inni są lepszymi rodzicami, że dziecko traci, mając takiego rodzica itd. Skąd tyle negatywnych myśli? I – co jeszcze ważniejsze – jak z nimi walczyć? Wewnętrzny krytyk działa w każdej głowie
Krytyka w naszej głowie najczęściej zaszczepiają bliscy lub inne znaczące osoby, które swoimi oceniającymi komunikatami spowodowały wytworzenie przekonań, że „jestem do czegoś niezdatna(-y), nie znam się, nie dam rady, to nie dla mnie…” Może to także być uogólniony zafałszowany obraz samego siebie, który obniża samoocenę i destrukcyjnie wpływa na poczucie wartości.
Ten budujący naszego wewnętrznego krytyka przekaz mógł się narodzić z dobrych intencji rodzica, który stawiał dziecku wysoko poprzeczkę, aby odniosło sukces w życiu. Dziecko słyszało wiele razy:
„Najpierw obowiązki, a potem przyjemność”, „Zamiast tracić czas na głupoty, zabierz się do ćwiczenia”, „Żeby odnieść sukces, musisz pracować więcej niż inni” etc. W dorosłym życiu pcha to do perfekcjonizmu, zagarniania czasu prywatnego przez obowiązku zawodowe, nadmiernego skupiania się na powinnościach, więc w końcu brakuje miejsca na radość i szczęście. Mógł się także zrodzić z cierpienia i zmagają się z nim ofiary przemocy domowej, rówieśniczej, gnębione i poniżane latami, ale także uwikłane w relacje oparte na lekceważeniu (komentowanie wyglądu, sposobu poruszania się, odtrącanie przez grupę, wyśmiewanie itd). W dorosłości ten wewnętrzny krzyk mocno akcentuje wszystkie ułomności, wady, niedoskonałości i nie daje szansy na akceptację siebie i swoich decyzji. A mógł się zrodzić z poczucia winy, bo nie dałaś(-eś) rady „uratować” najbliższych jako dziecko z dysfunkcyjnej rodziny, opiekun nieudolnego lub uzależnionego dorosłego, „przyjaciółka” mamusi lub „jedyny przyjaciel” tatusia, brat lub siostra niepełnosprawnego dziecka w rodzinie, której cała uwaga koncentrowała się na chorym rodzeństwie, bo przecież reszta sobie poradzi. Dorosła kobieta, dorosły mężczyzna zadręczają się teraz każdą sytuacją, w której nie pomogli czy nie zaangażowali się w jakieś działanie dla innych, za mało zrobili itd.
Karmienie wewnętrznego krytyka
Każda sytuacja, w której umniejszasz siebie lub – bez konkretnych powodów – poddajesz w wątpliwość swoje działania, nieustająco poprawiasz, przeżywasz lęk przed odsłonięciem siebie, to karmienie wewnętrznego krytyka. Te wszystkie: „Inni robią to lepiej”, „Będą się śmiać”, „To nic takiego, przypadek”, „Z czym do ludu? Przecież to do niczego się nie nadaje…”– powodują, że Twój krytyk rośnie w siłę, krzyczy coraz głośniej, wydaje dyspozycje i nakazuje podejmować działania, które wcale nie są oparte na Twojej mądrości i doświadczeniu, lecz wynikają z głęboko zakorzenionych trudnych przeżyć w przeszłości. Ten sam głos dyskredytuje Cię jako rodzica. Wycisz go.

Wyciszanie wewnętrznego krytyka
- Jeśli słyszysz go w swojej głowie, jako natrętny i nieprzyjemny ton radykalnie nastawionego sędziego, zmień brzmienie na głos, który Cię rozśmieszy, np. zniekształcony helem lub sepleniący. Trudno wtedy traktować podsuwane przez niego komunikaty, jako poważne. Nie wyciszy to całkowicie tego głosu, ale otworzy się przestrzeń do własnych decyzji.
- Unikaj generalizacji. Gdy w Twojej głowie pojawi się „zawsze” lub „nigdy”, od razy zadaj sobie pytanie: „Skąd wiem, że zawsze lub nigdy?”. To postawi tamę uogólnieniom i skupi Twoją uwagę na tych sytuacjach, które zaprzeczają wyuczonym generalizacjom.
- Podejmuj dialog z destrukcyjnymi myślami. Np. gdy myślisz o sobie: „Jestem słabym rodzicem, bo inni poświęcają więcej uwagi swojemu dziecku”, zacznij rozmowę z własnymi myślami: „Skąd we mnie takie przekonanie?” – skup się na potwierdzeniach, że poświęcasz swojemu dziecku tyle czasu, ile potrzebuje.
- Myśl krytycznie o podsuwanych przez krytyka tezach: „Nie jestem kiepskim rodzicem, bo moje dziecko jest szczęśliwe”.
- Doceń wewnętrznego krytyka, ale podejmuj samodzielne decyzje. Podsuwa Ci zdanie: „Znowu zawaliłeś, dziecko ci już nigdy nie zaufa”. Odpowiedz: „Dziękuję, że mi uświadomiłeś konieczność podjęcia działań”, po czym idź do pokoju syna i spokojnie podejmij rozmowę: „Przepraszam synku, wiem, że na mnie dzisiaj liczyłeś. Możemy porozmawiać na ten temat, chciałbym Ci wyjaśnić sytuację”.
- Zapisuj krytyczne myśli i dopisuj riposty. Np. na urodzinach u babci Twój siedmioletni syn wbiega z płaczem do pokoju, domagając się rozmowy i przytulenia, wychodzisz z nim do drugiego pokoju i słyszysz w głowie: „Widzisz, wszyscy przy stole widzą, jak kiepsko wychowujesz syna” – Twoja myśl: „Wiem, że emocje mojego dziecka są ważne. Będę podejmować takie działania, które są dobre dla Krzysia”.
Asertywność a wewnętrzny krytyk
Asertywność należy do tych kompetencji osobistych człowieka, które chronią: wspiera samoocenę i poczucie wartości, umacnia poczucie bezpieczeństwa, budując zaufanie do swoich sądów i decyzji, a tym samym wzmacnia odporność psychiczną. Wzmacnia pewność siebie, ponieważ asertywny człowiek traktuje innych tak samo poważnie jak siebie, więc nie skupia się na tym, czego nie może, nie potrafi, nie da rady, co nie dla niego, ale wzmacnia przekonanie, że ma prawo do chronienia swoich interesów, swojego szczęścia i decyzyjności w życiu, jeśli nie krzywdzi innych. Jeśli więc w Twojej głowie pojawia się krytyka postępowania, zadaj sobie pytania:
- „Czy to działanie kogoś krzywdzi?”
- „Czy to działanie mnie wzmacnia?”
- „Czy to działanie jest zgodne z moimi potrzebami?”
Jeśli na wszystkie te pytania odpowiesz „tak”, masz potwierdzenie, że realizujesz swoje potrzeby i prawa, nie krzywdząc nikogo. A jeśli pojawi się krytyka? To możesz się z nią zgodzić, jeśli krytyczna wypowiedź zwróciła Twoją uwagę na coś istotnego, co przeoczyłaś(-eś), możesz ją odrzucić, bo po prostu myślisz inaczej i masz do tego prawo, a może częściowo się z nią zgodzić, a resztę odrzucić. I bądź wdzięczna(-y). Asertywność to także poszukiwanie komunikatów ze świata, jak inni odczytują to, co robię. Ale nie jest to zobowiązanie do zmian, jeśli uznam, że są niekorzystne dla mnie.
Maria Tuchowska Nauczyciel dyplomowany, polonista i teolog. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą w placówkach integracyjnych różnego poziomu, edukator, coach, przeprowadziła ok. 600 szkoleń z zakresu kompetencji psychospołecznych nauczycieli, prawa oświatowego, pracy z dziećmi i młodzieżą z różnego typu zaburzeniami. Specjalizuje się również w tematyce dotyczącej zagadnień związanych z obecnością rodziców w szkole.