Librus

Oficjalna aplikacja Librus

Czym jest a czym nie jest poczucie własnej wartości Cz. 2

Poczucie własnej wartości zawsze wiąże się z relacjami. Nie jest ono czymś, co rodzic może dziecku dać lub o czym może mu poczytać. Tylko relacja z innymi karmi poczucie własnej wartości, a wiadomo, że relacje, w jakie wchodzi dziecko, bywają różne – niektóre nie są ani karmiące, ani budujące. Dlatego tym bardziej warto zadbać o więź rodzica z dzieckiem.

Warto pamiętać, że poczucie własnej wartości nie jest jakimś stałym konstruktem, zapisanym raz na zawsze w świadomości dziecka. Nie jest pancerzem chroniącym dziecko przed niewspierającymi doświadczeniami w relacjach np. w szkole. Każde trudne doświadczenie w pewnym stopniu chwieje poczuciem własnej wartości, stąd istotne jest zbudowanie w dziecku przekonania, że ma wokół siebie wspierających i akceptujących je ludzi, zwłaszcza rodziców. Podoba mi się myślenie o poczuciu własnej wartości zaproponowane przez psycholożkę dziecięcą Anitę Janeczek-Romanowską, która porównuje je do szczepionki. Tak jak szczepionka łagodzi objawy choroby, tak poczucie własnej wartości zmniejsza ryzyko pojawienie się u dziecka deprecjonujących myśli o samym sobie, zwłaszcza w trudnych relacjach. Na czynniki zewnętrzne jako rodzice nie mamy wpływu – tak czy inaczej zatrząsną one naszym dzieckiem, szczególnie jeśli ma ono wrażliwszy temperament albo zmaga się z np. nadpobudliwością. Wtedy siłą rzeczy będzie mu trudniej w różnych sytuacjach.

Czym nie jest poczucie własnej wartości

Już wiemy, że nie jest ono żadną zbroją czy pancerzem, czyli czymś stałym. Nie jest też samooceną. Poczucie własnej wartości tworzy się na bazie tego, że jestem, że istnieję, zaś samoocena dotyczy sprawności, czyli tego, że dziecko potrafi coś robić dobrze lub bardzo dobrze. Samoocena jest więc związana z osiągnięciami, czyli uwarunkowana zewnętrznie. Wiąże się z ocenami, efektami, sukcesami, z tym, że ktoś uznaje twórczość czy zachowanie dziecka za dobre, świetne, interesujące itp. Bardzo często poczucie własnej wartości jest mylone z samooceną. Kiedy dziecko mówi nam, że jest mu trudno, że nic nie potrafi, to rodzic próbuje temu zaprzeczyć i wymienia na jednym oddechu jego osiągnięcia i sukcesy. Dziecko komunikuje się z poziomu poczucia własnej wartości: „Nigdy się tego nie nauczę, jestem beznadziejny”, natomiast rodzic z poziomu samooceny: „Wcale tak nie jest, jesteś świetny, przecież odnosisz takie sukcesy”. Oczywiście, samoocena też jest potrzebna. Rozwija się około 6 roku życia, kiedy dziecko zaczyna się porównywać z innymi i widzieć siebie na ich tle. Widzi, że ktoś jest szybszy, lepiej czyta, jest bardziej wysportowany, częściej zapraszany na urodziny, bardziej lubiany w grupie itp. Samoocenę jednak dość łatwo podnieść poprzez konstruktywną informację zwrotną, trening, korepetycje itp. Kiedy dziecko ma ugruntowane poczucie własnej wartości, czyli dobrze o sobie myśli, wpływa to również na jego samoocenę. W momencie trudności czy porażki będzie gotowe:

  • Spróbować jeszcze raz;
  • Pomyśleć: „Dzisiaj mi nie wyszło, tak może być”;
  • Powiedzieć: „Wprawdzie nie jestem dobry w sporcie, ale za to świetnie maluję”.
Czasami, gdy myślimy i mówimy: „Jestem beznadziejnym rodzicem”, nie potrzebujemy, żeby ktoś nas pocieszał i zaprzeczał, mówiąc: „No coś ty, głupoty wygadujesz, jesteś świetnym rodzicem, chciałabym mieć takiego tatę jak Ty”. Bardziej potrzebujemy obecności – kogoś, kto po prostu będzie z nami, wysłucha, okaże empatię i pobędzie w tym doświadczeniu. Tak samo nasze dziecko nie potrzebuje pocieszenia ani zaprzeczenia, lecz towarzyszenia.

a_poczuciewartośi_cz_2_LR_graf_1.jpg

Czy na pewno chodzi o poczucie własnej wartości

Czasem dziecko mówi nam na swój temat różne trudne rzeczy, które wcale nie informacją o tym, że coś się dzieje z poczuciem jego wartości, ale komunikują o czymś zupełnie czymś innym, np.:

  • O samotności: „Nikt mnie nie lubi”;
  • O lęku: „Nigdy się nie nauczę tej tabliczki mnożenia”;
  • O złości: „Mam tego dość, nigdy nie dostanę lepszej oceny niż dwója”.
Kiedy dziecko wycofuje się z różnych aktywności lub rezygnuje z zainteresowań czy pasji, może wcale nie oznaczać to braku poczucia własnej wartości. Jest raczej informacją o poczuciu osamotnienia, wykluczenia rówieśniczego, obniżonym nastroju czy depresji. Możemy wtedy odzwierciedlać jego uczucia, pamiętając, że jest mu w tym momencie bardzo trudno. Potrzebuje od nas przytulenia, ukochania i przekonania, że cokolwiek o sobie myśli, cokolwiek czuje – jest bezwarunkowo kochane przez rodziców.

Czy słowa takie jak „dobra robota” wzmacniają poczucia własnej wartości

Komunikaty w rodzaju „dobra robota”, „super”, „świetnie” itp. rzadko rozwijają w dziecku poczucie własnej wartości. Amerykański psycholog Alfii Khon wymienia kilka powodów, dla których nie warto zwracać się w ten sposób do dzieci:

  • Kultura chwalenia zwiększa ryzyko, że dziecko stanie się podatne na pochwały, co w konsekwencji sprawi, że okaże się łatwym celem do manipulacji. Dla pochwał zrobi wiele, ponieważ będzie mu ich brakowało.
  • Dzieci chwalone często tracą zainteresowanie tym, za co je pochwalono. Pochwała jest oceną i działa na samoocenę, a nie na poczucie własnej wartości.
  • Kiedy chwalimy i mówimy „ale super”, tak naprawdę nie wiemy, co myśli i czuje dziecko. Czy podoba mu się to, co zrobiło, czy jest to dla niego OK. Zdarza się, że po usłyszeniu komunikatu „świetna robota” nie ma już odwagi temu zaprzeczyć. Anita Janeczek- Romanowska mówi o tak zwanym rozcieńczeniu radości dziecka.
  • Zdarza się, że dzieci obniżają poziom wykonania zadania albo podejmują się wyzwań znacznie poniżej swoich możliwości, ponieważ boją się utraty opinii, że coś robią świetnie.
Nie chwalmy nadmiernie, lepiej cieszmy się razem z dzieckiem i świętujmy, kiedy ono się cieszy, że zrobiło coś dobrze. Chodzi tu o wszystkie sygnały niewerbalne, jak uśmiech, radość czy błysk w oku, ale również komunikaty w rodzaju:

  • Zrobiłeś(-aś) to!
  • Dałeś(-aś) radę!
  • Cieszę się razem z Tobą.
  • Widzę, że się bardzo cieszysz, a ja razem z Tobą.
  • Napracowałeś(-aś) się bardzo, widzę to i doceniam.
„Jestem okej, wszystko jest ze mną w porządku, dobrze jest być mną” – to piękne zdanie. Czasem my, dorośli, mamy trudność z czuciem się w ten sposób, a co dopiero dziecko. Poczucie własnej wartości rozwija się przez całe życie i przez całe życie może ulec zmianie.





Literatura:
  • Alfii Khon, „Wychowanie bez nagród i kar”, Wydawnictwo MiND, Podkowa Leśna 2013.

Marzena Jasińska
Trener, dyplomowany coach, doradca rodzinny. Od lat wspiera rodziców w konsultacjach indywidualnych oraz warsztatach psychoedukacyjnych. Swoją pracę opiera na filozofii Jespera Juula, założeniach Rodzicielstwa Bliskości oraz Porozumienia Bez Przemocy. Specjalizuje się w zakresie neurodydaktyki oraz uczenia się uczniów. Ekspert rozwoju osobistego, komunikacji, negocjacji. W swojej pracy zajmuje się także tematyką mediacji szkolnych, procesów grupowych, zarządzania zmianą w organizacji i zarządzania zespołem. Prywatnie mama dwóch dorosłych synów.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: