Librus

Oficjalna aplikacja Librus

Dorosły, czyli dobry przywódca. Spojrzenie na rodzicielstwo w świetle Jespera Juula

Dzieci potrzebują przewodnictwa dorosłych w rodzinie i w szkole. Teza ta wydaje się bezsporna i raczej nie budzi żadnych wątpliwości. Wiemy, że kiedy w rodzinach tego przywództwa dzieciom brakuje, to zwykle wpływa to na ich dorosłe życie.

Jesper Juul to duński pedagog i terapeuta rodzinny o światowej renomie. Ponad 40 lat pracował z rodzinami z różnych części świata. Propaguje ideę szacunku, godności i autentyczności w relacjach z dzieckiem. Mówi też o tym, jak ważne jest w rodzinach dojrzałe przywództwo dorosłych. W 2004 roku założył międzynarodową organizację Familylab, która od 2014 roku prowadzi też działalność w Polsce. Mam ogromną satysfakcję być trenerem Familylab Polska i chciałabym w tym artykule przybliżyć Państwu spojrzenie na rodzicielstwo oczami Juula.

Dlaczego dzieci potrzebują odpowiedzialnych dorosłych wokół siebie

Juul jasno mówi, że powody są dwa:
  1. Dzieci dokładnie wiedzą i czują, jakie są ich życzenia i marzenia, ale nie są świadome swoich potrzeb i potrzebują pomocy dorosłych.
  2. Dzieci potrzebują doświadczonego dorosłego, który pomoże im „dopasować się” do określonej kultury, np. społeczeństwa czy rodziny. 
Dzieciom brakuje kompetencji, które są niezbędne do zdobycia doświadczenia życiowego, np. zdolności przewidywania swoich działań, ustalania priorytetów – co jest ważne, istotne, a co nie, planowania, autorefleksji. Zdobycie tych kompetencji wymaga dojrzałego przywództwa dorosłych, które opiera się na relacji podmiot-podmiot.

Idealny przywódca, jakiego potrzebują dzieci, charakteryzuje się proaktywnością, empatią, elastycznością oraz zorientowaniem na dialog i troskę.

Proaktywny rodzic to taki, który bierze odpowiedzialność za swoje życie i decyzje, kierując się wartościami i określonymi celami w relacji z dzieckiem. To rodzic, który jest w 100% odpowiedzialny za tę relację i jeśli coś w niej nie podoba się rodzicowi (coś w niej „szwankuje”), to on ponosi odpowiedzialność za wprowadzenie zmian i nie oczekuje od dziecka, że to ono się zmieni.

Empatia to autentyczne zauważenie dziecka. Z tym, co ono przeżywa, co myśli, czego chce, bez zaprzeczania, oburzania się czy racjonalizowania.

Elastyczność to przeciwieństwo „niezłomnej konsekwencji”. Zakłada ona, że rodzic bierze pod uwagę fakt różnych zmian rozwojowych i procesów, które mają miejsce u dziecka, ale i u siebie i dokonuje z ich perspektywą korekt zasad.

Troska i dialog to autentyczne dostrzeganie i poważne traktowanie (z szacunkiem) dziecięcych życzeń, potrzeb, myśli, pomysłów, przeżyć. Nawet wtedy, kiedy są one sprzeczne z myślami, pomysłami, przeżyciami i potrzebami rodzica. U Juula nazywa się to integralnością dziecka. To, że dziecko ma jakieś życzenie czy pomysł, które wyraża, nie oznacza, że ma być ono natychmiast spełnione czy zaspokojone. Oznacza to przyjęcie odpowiedzialności, czyli zdecydowanie, jak ja jako rodzic chcę na to zareagować. Przykładem może być sytuacja, kiedy nastolatka oznajmia rodzicom, że chce zostać lekarzem. 

Możemy dodać, że jak to bywa u nastolatek, nauka raczej nie należy do jej zadań priorytetowych. Reakcje rodziców mogą być dwie:
Pierwsza: „Zwariowałaś, ty lekarzem! A widziałaś swoje ostatnie świadectwo? Lepiej zabierz się do nauki, to wtedy porozmawiamy!” – rodzic ośmiesza pomysł dziecka, krytykuje je. W tej wypowiedzi nie ma ani troski, ani dialogu. Dziecko może sobie pomyśleć, że coś ze mną jest nie w porządku, skoro mama twierdzi, że nie jestem w stanie zrealizować swojego pomysłu. Nie jestem dość dobra.
Druga: „Lekarzem???? Hmmm, a jak to planujesz zrobić?  W czym ja mogę Ci pomóc?”, mamy tu autentyczne zainteresowanie tym, co myśli dziecko. Pytając, rodzic wyraża troskę i otwiera się na dialog.

Grafika_artykul_2019_rodzicielstwo.jpg

Zasada równej godności

Juul osadza przywództwo w rodzinie na zasadzie równej godności, czyli każdy w rodzinie dostaje to, czego najbardziej potrzebuje, by utrzymać jakość swojego życia. Jest to zachowanie równowagi pomiędzy potrzebami rodziny jako całości, potrzebami rodziców (mamy i taty) oraz potrzebami dzieci. Najlepszym, co rodzice mogą dać swoim dzieciom, jest troska o siebie i swoje potrzeby. Kiedy w rodzinie rodzice mają się dobrze, to i dzieci mają się dobrze. Oczywiście kiedy dziecko jest małe i w 100% zależne od rodziców, zaspokojenie ich potrzeb musi być nieco odłożone w czasie. Ale kiedy dziecko dorasta, to musi się nauczyć, że mama i tata to żywi ludzie i mają prawo dbania o swoje potrzeby. Juul mówi, że już roczne dzieci mogą się powoli tego uczyć. Nie tylko rodzice „uczą się” swojego dziecka, ale i dziecko „uczy się” swoich rodziców. Tego, co lubią, a co nie, na co można sobie pozwolić w relacji z rodzicami, a na co nie, kiedy słyszy stanowcze NIE rodzica. To od rodziców dziecko uczy się, że ludzie mają swoje potrzeby, czasem inne niż ono i że mają prawo je zaspokajać, nawet jeśli jemu nie będzie się to podobać.

Nie jest to więc przywództwo oparte na dzieciocentryzmie, ale na rodzinocentryzmie, czyli każdy w rodzinie ma szansę otrzymać to, czego potrzebuje i czego sobie życzy.

Warto pamiętać, że przywództwo rodziców nie polega na tym, żeby być lubianym, ale żeby mieć realny wpływ na dziecko. Czasem rodzic musi powiedzieć swojemu dziecku “nie” po to, żeby sobie powiedzieć “tak” i zadbać w ten sposób o siebie i swoje potrzeby. Jeśli tego nie zrobi i będzie mocno siebie nadużywać, zaspokajając potrzeby dziecka kosztem swoich (często dotyczy to matek), to w konsekwencji doprowadzi to do złości na dziecko i spowoduje zaburzenia w relacji.

Współcześni rodzice wpadają w różnego rodzaju pułapki w obszarze rodzicielskiego przywództwa, prezentując różne szkodliwe dla dziecka style:
  1. Styl neoromantyczny-harmonia ponad wszystko.
  2. Styl curlingowy.
  3. Styl helikopterowy.
  4. Droga najmniejszego oporu.
Będziemy pogłębiać tę tematykę w kolejnych tekstach na portalu Librus Rodzina. Będziecie Państwo mogli bliżej poznać pułapki, w jakie wpadamy, ale już teraz można sobie zadać pytanie: „Czy to, co robię jako rodzic w relacji z dzieckiem się sprawdza?”, „Jak się czuję z tym, jak postępuję z dzieckiem?”. Bo jeśli odpowiedź jest negatywna, to może pora pomyśleć o wprowadzeniu zmian – „Jak mogę jako matka czy ojciec postępować z moją córką, żeby potem się dobrze czuć?”. Z pewnością spojrzenie na rodzicielstwo oczami Juula może w tym pomóc.




Marzena Jasińska
Trener z rekomendacją trenerską Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, dyplomowany coach Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, doradca zawodowy. Trener Familylab Polska. Na co dzień pracuje w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Sopocie. Specjalista z zakresu rozwoju osobistego, komunikacji, negocjacji, mediacji szkolnych, procesów grupowych, zarządzania zmianą w organizacji, zarządzania zespołem, neurodydaktyki oraz uczenia się uczniów. Prowadzi całościowy proces wspomagania szkół i placówek od diagnozy potrzeb do ewaluacji działań. Wielokrotnie pełniła funkcję eksperta w ramach projektów i programów ogólnopolskich np. System Doskonalenia Nauczycieli oparty na Ogólnodostępnym Kompleksowym Wspomaganiu Szkół, Wspieranie Tworzenia Szkół Ćwiczeń. Autorka artykułów i publikacji nt. kompleksowego wspierania szkół, realizacji doradztwa edukacyjno-zawodowego w szkołach, rozwoju dziecka, efektywnych metod nauczania i uczenia się.
x

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje zawarte w cookies wykorzystujemy m.in. w celach statystycznych, funkcjonalnych oraz dostosowania strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Dalsze korzystanie z serwisu oznacza, że zgadzasz się na ich zapisanie w pamięci Twojego urządzenia. Możesz samodzielnie zarządzać cookies zmieniając odpowiednio ustawienia w Twojej przeglądarce.
Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności.