Librus

Oficjalna aplikacja Librus

Mamo, tato, kup!

„Nie mamy nic w lodówce. Czas na zakupy”. W wielu domach to proste zdanie wywołuje prawdziwą burzę, a niewinny z pozoru pomysł zapełnienia lodówki albo szafy budzi przerażenie wszystkich domowników. Dlaczego tak się dzieje?

Rodzice, z którymi rozmawiałam wyjaśniają taki stan rzeczy na wiele sposobów. „Mój syn jest dzieckiem ze spektrum, a supermarkety, gdzie najczęściej kupujemy, to dla niego miejsce najgorsze z możliwych” – wyjaśnia jedna mama – „Hałas, migające światła, dziesiątki ludzi. Zawsze wychodzę stamtąd spocona, a moje dziecko przebodźcowane. Przez kolejny dzień dochodzi do siebie”. „Kiedy dzieci były młodsze, wyprawy do sklepu były przyjemnością” – mówi inna – „Teraz, kiedy są nastolatkami, nic im się nie podoba. Córka jest na diecie wegetariańskiej, syn nie lubi warzyw. Pogodzenie tego wszystkiego odbiera mi chęć na rodzinne zakupy” – stwierdza z goryczą. „Moja córka ciągle namawia mnie na zbędne wydatki. Kuszą ją wszystkie promocje. Przechodząc przez sklep mam wrażenie, jakbym stąpał po polu minowym” – dodaje tata. Brzmi znajomo? Na szczęście nie musi tak być. Rodzinne zakupy można zorganizować tak, aby były pożytecznym, a nawet przyjemnym doświadczeniem dla wszystkich.

Nastolatki na zakupach

Wielu rodziców wolałoby oszczędzić sobie kłopotu i po prostu zostawić dziecko w domu. Tłumaczą, że sami zrobią zakupy szybciej i efektywniej. Pomimo tych argumentów, warto pamiętać, że ten wspólnie spędzony czas można wykorzystać do zacieśniania więzi. Rodzinna wyprawa do sklepu nie tylko integruje, ale może mieć też walor edukacyjny. Właśnie tam dorastający młody człowiek w praktyce dowie się, czym jest stopa inflacji czy jak gospodarować posiadanym budżetem. To umiejętności niezbędne w przyszłym dorosłym życiu dziecka.

Skorzystaj z podpowiedzi, które sprawią, że rodzinne zakupy staną się przyjemnością.

  • Zabierzcie ze sobą przygotowaną wcześniej listę produktów, które planujecie kupić. Zadbajcie o to, by ułożyć ją wspólnie, aby zaspokoić potrzeby wszystkich członków rodziny. Wyjaśnij dziecku, że dysponujesz określoną kwotą, którą musisz przeznaczyć na konkretne cele. Nie zapomnij jednak, że każdy człowiek, również młody, potrzebuje od czasu do czasu odrobiny przyjemności, więc na liście powinna znaleźć się też pozycja „niespodziewany zakup”. To będzie Twój margines bezpieczeństwa, jeśli chodzi o impulsywne decyzje konsumenckie.
  • Poproś dziecko o pomoc przy zakupach. Jeszcze w domu rozdziel zadania np. „Ty pakujesz warzywa, ja idę po nabiał, a później wspólnie wybierzemy Ci kurtkę”. Taki podział obowiązków pogłębia poczucie sprawczości i odpowiedzialności dziecka, sprawia także, że młody człowiek nie czuje, że w sklepie marnuje czas.
  • Nie idźcie na zakupy głodni lub zmęczeni. Wtedy chętniej wydajemy pieniądze na produkty, których tak naprawdę nie potrzebujemy. Zadbaj o zaspokojenie podstawowych fizjologicznych potrzeb, zanim wybierzesz się do sklepu. Postaraj się, by wizyta w tym miejscu nie trwała dłużej niż planowaliście.
  • Bądź elastyczny. Jeśli zakupy w Waszej rodzinie zawsze są źródłem nieporozumień, warto poświęcić jedno popołudnie na zastanowienie się, dlaczego tak jest. Czy wydajecie za dużo w stosunku do Waszych zarobków? Czy zakupy zajmują Wam zbyt wiele czasu? Czy nie odpowiada Wam miejsce, w którym kupujecie lub denerwuje Was problem z parkowaniem? W zależności od tego, co wyniknie z tej analizy, podejmijcie wspólnie środki zaradcze. Pamiętajcie, że nie jesteście skazani na jeden sklep i jeden model kupowania. Jeśli wydajecie za dużo, rozwiązaniem może być tworzenie dokładnej listy zakupów, zaopatrywanie się na cały tydzień albo przeciwnie – bieżące uzupełnianie lodówki. Jeśli zakupy zajmują Wam za dużo czasu, przyczyną może być niewłaściwa organizacja, brak podziału zadań w sklepie lub problem z decyzyjnością. Jeśli nie odpowiada Wam miejsce, w którym kupujecie – zmieńcie je.
  • Rozważ zakupy online, ale dostosuj tę formę kupowania do potrzeb swojej rodziny. Jeśli masz głębokie przekonanie, że pracownicy supermarketu nigdy nie przygotują paczki z żywnością tak, jak zrobisz to sam(-a) i każda dostawa jest dla Ciebie źródłem frustracji – zrezygnuj z tej formy zakupów. Jeśli ciężko Ci dopasować ubrania – być może odzieżowe sklepy online też nie są dla Ciebie. Nie naśladuj ślepo trendów, dopasuj je do swojej rodziny i swoich preferencji.

a_mamo_tato_kup_LR_graf_1.jpg

Aplikacje na telefon, które pomogą w racjonalnych zakupach

  • Listonic. To jedna z wielu propozycji aplikacji do tworzenia list zakupów. Pomoże uporządkować produkty, których potrzebujesz, pokaże ceny – to alternatywa dla notatnika w telefonie.
  • PanParagon. Aplikacja do wprowadzania paragonów i innych dokumentów (np. gwarancji). Doskonała, gdy nie chcesz mieć portfela pękającego od karteczek.
  • Stocard. To również aplikacja do przechowywania, w tym przypadku kart lojalnościowych. Korzystasz ze zniżek oferowanych przez sieci sklepów, ale chcesz uniknąć żmudnego poszukiwania przy kasie właściwej karty? To coś dla Ciebie.
  • Goodie. Ulubiona aplikacja łowców promocji. Znajdą w niej gazetki reklamowe większych sklepów, a do tego rabaty i programy lojalnościowe.
  • To-Good-To-Go. To aplikacja, która ułatwia oszczędzanie i wspiera planetę. Znajdziesz w niej produkty żywnościowe, które pozostały restauracjom, piekarniom itd. danego dnia i które możesz odkupić ze znacznym rabatem.
Rodzinne zakupy bywają stresującym doświadczeniem, również ze względu na triki, z których korzystają sprzedawcy. Jak im nie ulegać? Przede wszystkim być świadomym konsumentem i uczulać dzieci na techniki stosowane w sklepach.

Najpopularniejsze sztuczki-pułapki, które zastawiają na nas sklepy

  • Pozycjonowanie. Produkty, po które jesteśmy najbardziej skłonni sięgnąć, ustawione są zwykle na średniej wysokości wzroku osoby dorosłej (na środkowej półce). Jeśli chcesz zaoszczędzić, po prostu się… schyl. Na poziomie podłogi znajdziesz produkty nie gorszej jakości, ale tańsze (np. marek własnych). Być może tam znajdziesz swoje nowe ulubione marki ryżu, kaszy, cukru, makaronu – prawdopodobnie wszystko w korzystniejszej cenie, bez różnicy w jakości.
  • Niższa cena jednostkowa (ale wyższa cena całościowa). Jak się ustrzec? Sprawdzaj cenę za kilogram, litr itd., którą od kilku lat producenci w Polsce mają obowiązek podawać na produkcie. To jest wartość, która Cię interesuje. Może się okazać, że kawa w mniejszym opakowaniu, która kosztuje 25 zł tak naprawdę jest droższa, bo jej cena za kilogram to 100 zł, podczas gdy stojąca obok niej kawa za 37 zł jest znacznie większa, a jej cena za kilogram to 70 zł i ten zakup bardziej się opłaca.
  • Omijaj piramidy. Nie tylko te finansowe. Wiele dużych sieci ustawia wybrane produkty w zachęcające piramidki na środku sklepu. Ma to sprawić wrażenie, że oto jesteśmy świadkiem wyjątkowej okazji, promocji itd. Jeśli nie chcesz przepłacać, omijaj takie pułapki i skieruj się od razu do półki z tym typem produktu, a później… nie zapomnij się schylić w poszukiwaniu promocji czy niższej ceny.
  • Ignoruj reklamy typu „2+1” lub „Dziś 30% taniej”. Jeśli naprawdę chcesz oszczędzić, policz przed włożeniem takiego produktu do koszyka, ile kosztuje jedna sztuka (a zdarza się, że gdy kupujemy w promocji 2+1 jeden produkt może być droższy w pakiecie niż pojedynczo!), czy ile dana rzecz kosztowała przed obniżką. Dopiero wówczas, gdy uznasz, że cena jest naprawdę atrakcyjna i produkt rzeczywiście jest Ci potrzebny (!) – wsadź go do koszyka.
  • Aromatyczna pułapka. Czy zastanawiasz się czasem, czemu, gdy przynosisz do domu chleb ze sklepu, Twój dom nie pachnie niczym piekarnia? Tymczasem, gdy wchodzisz na dział z pieczywem w supermarkecie, wszędzie unosi się apetyczny aromat świeżo wypiekanych bułeczek? To nie magia, a sprytny trik. Właściciele supermarketów rozpylają pachnący aerozol, żeby skłonić klientów do wydawania pieniędzy w określonym dziale.
  • Pułapka cenowa typu efekt wabika („decoy pricing”). Sprzedawca oferuje trzy warianty produktu np. tani ryż za 1,70 zł, drogi za 5,70 zł i średni za 5,30 zł. Jak myślisz, który ryż w tym momencie kupi najwięcej osób? Ten za 5,30 zł? Nie, ten najdroższy. Klienci odnoszą wrażenie, że to tylko 40 groszy różnicy, a za niewielką dopłatą otrzymują ryż „lepszej jakości”. Tymczasem zastosowano na nich marketingową sztuczkę, która wpłynęła na ich decyzję.
Wszystko to brzmi groźnie? Zamiast martwić się, ile pułapek czyha w sklepie, pamiętaj, że wiedza o nich jest Twoją bronią, którą możesz przekazać dzieciom. Do dyspozycji masz wiele strategii i pomocnych narzędzi, dzięki którym rodzinne zakupy mogą stać się dobrym i integrującym Was doświadczeniem. Zaplanuj je wcześniej!





Lilka Poncyliusz – Guranowska
Autorka jest anglistką, nauczycielem dyplomowanym, egzaminatorką i autorką wielu pozycji (w tym czterech książek) z zakresu metodyki nauczania języka angielskiego i komunikacji międzyludzkiej. W marcu 2023r. ukazała się jej nowa książka, poradnik dla nastolatków z zakresu komunikacji społecznej – „Być nastolatekiem i przetrwać. Psychologia komunikacji”. Prywatnie jest mamą siedemnastolatki i trzynastolatka.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: