Dzieci, podobnie jak dorośli, mają różne apetyty i zapotrzebowanie kaloryczne. Mogą im smakować różne potrawy, ale też powinny mieć prawo do niejedzenia tego, czego nie lubią. To, że dziś Twoje dziecko odmawia jedzenia pewnych potraw, nie oznacza, że tak będzie zawsze. Fakt, że Twoje dziecko je mniej niż inne dzieci lub wybiera tylko niektóre potrawy, nie musi świadczyć o nieprawidłowym rozwoju. Warto to skonsultować z pediatrą. To zupełnie normalne, że dziecko nie chce jeść produktów, które mu nie smakują, nawet jeśli Ty je lubisz. Dzieci często odrzucają potrawy ze względu na ich wygląd i konsystencję oraz dlatego, że są im nieznane. Większość dzieci nie lubi warzyw, owoców czy ryb. Przypomnij sobie, czego sam(-a) nie chciałaś(-eś) jeść jako dziecko. Jak to wygląda teraz?
Zachowania rodzica, które sprzyjają byciu „niejadkiem”
- Zmuszanie do jedzenia: „Nie wstaniesz od stołu, dopóki tego nie zjesz”.
- Karanie za niejedzenie: „Jak nie zjesz tej marchewki, zapomnij o oglądaniu serialu”.
- Porównywanie z innymi dziećmi – zwłaszcza z rodzeństwem, które nie ma problemu z apetytem: „Ty jak zwykle grymasisz przy jedzeniu, zobacz, jak Helenka pięknie zjadła obiad”.
- Obiecywanie nagrody: „Jak zjesz te brokuły, to dostaniesz żelki”. Potem jesteśmy zdziwieni, a nawet oburzeni, gdy dziecko mówi: „Zjem tego pomidora, ale potem chcę dostać lody”.
- Straszenie: „Jak nie będziesz jadła, to wypadną ci zęby, nie urośniesz i będziesz chora” itp.
- Naciskanie i namawianie: „No zjedz, tylko tę jedną łyżkę, tylko tego jednego ziemniaczka” itp. Naciskanie przynosi odwrotny skutek. Dzieci namawiane do zjedzenia kolejnego kęsa kanapki czy kolejnej łyżki zupy wykazują dużo większą niechęć do jedzenia danego dania, niż gdyby rodzic uszanował ich „NIE”.
- Uleganie: „OK, skoro nie chcesz kanapki, zrobię Ci naleśniki. Może być?”. Taka postawa prowadzi do pułapki przygotowywania kolejnych posiłków, których dziecko i tak odmawia. Pamiętajmy o zasadzie, że to rodzic jako przywódca decyduje, co poda dziecku i kiedy, a dziecko decyduje o tym, ile zje i czy w ogóle.
Choć niektóre z tych zachowań mogą być skuteczne na krótką metę (np. obiecana nagroda), pamiętajmy, że nie są one rozwiązaniem na przyszłość. O wiele ważniejsze od ilości spożywanego jedzenia jest to, czy posiłek zawiera odpowiednie wartości odżywcze.
Co warto zrobić, gdy Twoje dziecko to „niejadek”
- Analiza nawyków żywieniowych. Zastanów się, czy w ciągu dnia Twoje dziecko nie spożywa zbyt wielu przekąsek, nawet tych uznawanych za zdrowe, jak banany czy wafle ryżowe. Zwróć szczególną uwagę na słodycze, słodkie napoje, fast food oraz produkty mączne, zwłaszcza przed głównym posiłkiem.
- Twój przykład ma znaczenie. Przemyśl, jakim wzorem jesteś dla dziecka. Twoje jedzenie w pośpiechu, pomijanie śniadań czy podjadanie między posiłkami mogą negatywnie wpływać na nawyki żywieniowe dziecka, zwłaszcza jeśli jest „niejadkiem”.
- Nieingerowanie w wielkość porcji. Zaobserwuj, na ile (i czy w ogóle) ingerujesz w wielkość porcji, które wybiera Twoje dziecko. Jeśli to robisz, pamiętaj, że może to zaburzyć naturalny mechanizm regulacji poczucia głodu i sytości. Dzieci od urodzenia potrafią rozpoznać, kiedy są głodne, a kiedy najedzone. Warto im zaufać.
- Tworzenie pozytywnej atmosfery wokół jedzenia. Im mniej napięcia wokół jedzenia, tym chętniej dziecko próbuje nowych potraw. Oczywiście zmiany nie następują natychmiast. Kluczowe są cierpliwość i zaufanie – rodzic powinien proponować nowe potrawy i stawiać je na stole, lecz bez przymusu jedzenia. Ważne jest zachęcanie do próbowania oraz akceptowanie odmowy.
- Pokazywanie jedzenia jako przyjemności. Pomocne jest pokazywanie dziecku, że jedzenie nie jest takie straszne. Stanie się to jednak możliwe tylko wtedy, gdy nie będziesz zmuszać go do jedzenia i stworzysz pozytywne skojarzenia z posiłkami.
Co wspiera zdrową relację z jedzeniem
Jedzenie jest nie tylko zaspokajaniem głodu. To również źródło przyjemności, jaką niesie ze sobą wspólne przygotowywanie posiłków i biesiadowanie, służące budowaniu relacji rodzinnych. Oto kilka kluczowych elementów, które wspierają zdrową relację z jedzeniem:
- Atmosfera podczas posiłków. Zadbaj o spokojną i przyjemną atmosferę podczas posiłków. Najważniejsze jest wspólne bycie „tu i teraz”. Skupianie się na tym, aby jedzenie było zawsze bio, eko i idealnie zbilansowane, jest bez znaczenia, jeśli posiłek spożywany jest w pośpiechu lub napięciu. Ważne jest również, aby dziecko mogło odejść od stołu nawet wtedy, gdy nie zje wszystkiego, co zostało nałożone na talerz przez rodzica.
- Różnorodność posiłków. Monotonne jedzenie, choćby było smaczne i zdrowe, każdemu w końcu się znudzi. Warto jednak pamiętać, że niektóre dzieci nie lubią zmian i najchętniej jadłyby codziennie to samo. Jeśli masz takie dziecko, postaraj się mimo wszystko wprowadzić na stół różnorodność. Dobrym pomysłem jest tzw. „szwedzki stół”, gdzie dostępnych jest kilka różnych potraw. Większość dzieci chce decydować samodzielnie o tym, co i jak będą jeść, dlatego warto dać im wybór.
- Wspólne przygotowywanie posiłków. Taki sposób zaangażowania dziecka jest dobrą okazją do miłego spędzenia czasu oraz edukacji o zdrowym żywieniu. Możesz skorzystać z „talerza zdrowego żywienia” opracowanego przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH w 2020 roku. Na stronie instytutu znajdziesz ikonografikę do wydrukowania i powieszenia na lodówce, co ułatwi rozmowy z dzieckiem na temat jedzenia.
- Eksperymentowanie z jedzeniem. Angażuj dziecko w wymyślanie dań z różnymi składnikami czy wspólne zakupy produktów do szaleństw kulinarnych. Im więcej zabawy i mniej napięcia wokół jedzenia – tym lepiej.
- Podejście do posiłków. Jeżeli Twoje dziecko nie chce zjeść np. obiadu i twierdzi, że jest najedzone, przypomnij mu, że kolejnym posiłkiem będzie kolacja. W międzyczasie nie podawaj mu w myśl zasady „byleby zjadło cokolwiek” przekąsek, nawet tych zdrowych.
Czy sięgać po suplementy
Nie jest dobrze, kiedy rodzic musi uciekać się do podawania dziecku różnych substancji na pobudzenie apetytu. Z drugiej strony sztuczne poprawianie apetytu tego typu suplementami może utrudniać prawidłową diagnozę, gdyby okazało się, że jednak nasz niejadek cierpi na jakieś zaburzenia odżywiania.
Doktor Carlos Gonzales ma świetną propozycję dla rodziców „niejadków”. Proponuje przeprowadzenie pewnego eksperymentu, który ma udowodnić, czy dziecko faktycznie je za mało:
- Zważ dziecko.
- Pozwól mu przez tydzień jeść to, co ma w zwyczaju.
- Po tygodniu ponownie zważ dziecko.
Jeżeli nie straciło na wadze więcej niż kilogram, nie masz się czym przejmować. Wahania do jednego kilograma są związane z fizjologią ciała. Jeżeli martwisz się, że dziecku brakuje pewnych witamin czy minerałów, po prostu skontaktuj się z pediatrą i zrób odpowiednie badania. Pamiętaj, że zmuszanie do jedzenia „jeszcze jednej łyżki zupy” czy „jeszcze kawałeczka mięsa” może zaszkodzić zdrowiu psychicznemu Twojego dziecka i narusza jego granice fizyczne. Niektórzy specjaliści nazywają to przemocą.
Źródła: - Carlos Gonzales, „Moje dziecko nie chce jeść”, Wydawnictwo Mamania, Warszawa 2022.
- Jesper Juul, „Uśmiechnij się siadamy do stołu”, Wydawnictwo MiND, Podkowa Leśna 2016.
- https://ncez.pzh.gov.pl/abc-zywienia/talerz-zdrowego-zywienia/ [dostęp online: 10.09.2023]
Marzena Jasińska Trener, dyplomowany coach, doradca rodzinny. Od lat wspiera rodziców w konsultacjach indywidualnych oraz warsztatach psychoedukacyjnych. Swoją pracę opiera na filozofii Jespera Juula, założeniach Rodzicielstwa Bliskości oraz Porozumienia Bez Przemocy. Specjalizuje się w zakresie neurodydaktyki oraz uczenia się uczniów. Ekspert rozwoju osobistego, komunikacji, negocjacji. W swojej pracy zajmuje się także tematyką mediacji szkolnych, procesów grupowych, zarządzania zmianą w organizacji i zarządzania zespołem. Prywatnie mama dwóch dorosłych synów.