Librus

Oficjalna aplikacja Librus

Grupy rodzicielskie

Szkolne grupy rodzicielskie mają w założeniu ułatwiać komunikację: wspierać rodziców uczniów, pomagać nauczycielom w przekazywaniu informacji organizacyjnych, przypominać o najważniejszych wydarzeniach czy wycieczkach. Jak wygląda rzeczywistość? Czy grupy pełnią swoją funkcję? Czemu budzą tyle emocji? Czy da się uniknąć „burz” na rodzicielskich komunikatorach? Sprawdź, jakich zasad warto przestrzegać.

Kiedy pytam rodziców, czy biorą aktywny udział w grupach klasowych na mediach społecznościowych, wielu z nich uśmiecha się ironicznie.

– W klasie u mojej córki czegoś takiego nie było. I bardzo dobrze – mówi mama siedemnastolatki i dwunastolatka. – Przewodnicząca rady rodziców kilka razy w roku pisała do nas maile z przypomnieniami o wpłatach za wycieczki czy na fundusz klasowy. I tylko tyle. Uważam, że to bardzo zdrowe. Nie mam czasu ani chęci omawiać każdej najdrobniejszej sprawy mojego syna z innymi rodzicami. Niestety, w jego klasie znalazło się kilku aktywistów, którzy za wszystkich podjęli decyzję, że zakładamy grupę klasową. No i się zaczęło. Sprawy, które można by załatwić jedną rozmową telefoniczną albo w cztery oczy, teraz są roztrząsane na grupie. Jak dla mnie ta cała grupa to tylko siedlisko plotek i wzajemnych pretensji.

Czy grupy rodzicielskie są przydatne

Nauczyciele również przyznają, że klasowe grupy rodziców, powstające w mediach społecznościowych jak grzyby po deszczu, są dla nich raczej wyzwaniem niż realną pomocą. Ustawa z 15 sierpnia 2024 r. doprecyzowała kwestię kontaktu nauczycieli i innych pracowników szkoły z uczniami poprzez media społecznościowe. Zostało to zakazane. Wprawdzie o kontaktach z rodzicami ustawa nic nie mówi, ale wiele szkół automatycznie wprowadziło własne rozporządzenia, w których zabroniło pedagogom uczestnictwa w grupach rodzicielskich za pośrednictwem komunikatorów takich jak np. WhatsApp. Uregulowało to sprawę ochrony wizerunku i prywatności pedagogów, ale nie uregulowało samych grup. A te bywają bardzo różne.

Zdarzają się grupy, które doskonale spełniają swoje zadanie. Rodzice używają ich do komunikowania się w ważnych sprawach, kiedy trzeba podjąć decyzje dotyczące wycieczki, rozwiązać klasowe konflikty czy wymienić się skanami zeszytów w razie nieobecności dziecka itd.

Są jednak też grupy, które stają się miejscem wymiany plotek i źródłem kłótni, a wszystko to negatywnie odbija się na atmosferze wśród dzieci w klasie.

Jak więc nie doprowadzić do tego, by klasowa grupa rodziców przekształciła się w miejsce zbiorowego narzekania na wszystko i wszystkich? Należy ustalić zasady.

a_grupy_rodzicielski_LR_graf_1.jpg

Zasady uczestnictwa w grupie rodzicielskiej na mediach społecznościowych

Zasada poufności. Wszyscy członkowie grupy powinni zadeklarować, że nic, co jest pisane czy mówione na grupie, nie wyjdzie poza jej obręb. Tylko to gwarantuje, że rodzice będą szczerze dzielić się swoimi wątpliwościami i grupa rodzicielska okaże się realnym wsparciem.

Zasada dobrowolności. W klasie zawsze znajdą się osoby, które nie mają mediów społecznościowych, z założenia z nich nie korzystają, nie mają czasu na uczestnictwo w grupie klasowej albo zwyczajnie tego nie chcą. Nie powinno to prowadzić do ich izolacji. Ważne decyzje (np. dotyczące finansów klasy, istotnych problemów dotykających wszystkich uczniów itd.) powinny więc być omawiane w tradycyjny sposób, np. na zebraniu z rodzicami, tak żeby również takim osobom umożliwić pełen udział w życiu społeczności klasowej.

Zasada „mówimy tylko o sobie”. Warto przyjąć zasadę, że wypowiadamy się wyłącznie o sobie i swoim dziecku, np. „Mój syn źle się dziś poczuł na lekcji języka polskiego, bo... Czy wasze dzieci miały podobnie?”. Nie powtarzamy na grupie plotek, nie komentujemy innych osób (szczególnie nieobecnych na grupie!), nie wkładamy w usta innych osób słów, których nie wypowiedziały (typu: „Pani X na pewno będzie przeciwna, ale...”, nie używamy wielkich kwantyfikatorów typu „zawsze” i „nigdy”. Mówimy wyłącznie o własnym doświadczeniu.

Obowiązuje daleko posunięta kultura wypowiedzi i kultura zachowania. Nie używamy na grupie klasowej wulgaryzmów, nikogo nie obrażamy, nie izolujemy, nie umniejszamy (np. ze względu na to, że dziecko dopiero dołączyło do klasy czy z jakiegoś innego powodu). Wszystkie osoby na grupie mają równe prawo wypowiadać się i być traktowane z szacunkiem.

Przestrzegamy netykiety. Nie piszemy wersalikami, bo w Internecie wielkie litery oznaczają krzyk. Piszemy po polsku, nie nadużywamy języka angielskiego, bo może to stanowić barierę dla niektórych uczestników grupy.

Staramy się pisać o rzeczach ważnych i dotyczących wszystkich, unikamy spamu. Niektóre komunikatory przechowują na urządzeniach użytkowników zdjęcia przesyłane na grupy społecznościowe. To duże obciążenie pamięci.

Nie piszemy niczego, czego nie powiedzielibyśmy komuś w twarz, i staramy się nie pisać w dużych emocjach. W Internecie nic nie ginie. Jeśli dziś napiszemy, że „nauczycielka Y jest beznadziejna”, to pamiętajmy, że:
a) ta informacja może do niej dotrzeć, a my niekoniecznie mamy argumenty na poparcie swojej tezy – może kierowała nami tylko chwilowa złość;
b) jeśli inni rodzice się do nas przyłączą, możemy przyczynić się do eskalacji konfliktu z nauczycielką, który w innych warunkach szybko by przycichł. A taki konflikt to przykra atmosfera w klasie, która w rezultacie odbije się na naszym dziecku.

Traktujmy grupy rodzicielskie jako miejsca publiczne. Nie wysyłajmy wiadomości np. w środku nocy. Nie wszyscy mają włączony tryb nocny w telefonie i takie powiadomienie może stanowić przykrą pobudkę.

Niektórzy rodzice, szczególnie ci, którzy mają negatywne doświadczenia z rodzicielskimi grupami społecznościowymi, decydują się w ogóle z nich zrezygnować. Nie zachęcam do takiej decyzji. Choć klasowe grupy bywają powodem frustracji, znacznie częściej uczestnictwo w nich przynosi więcej korzyści niż szkód.

Jakie korzyści przynosi uczestnictwo w klasowej grupie rodziców

Jesteśmy na bieżąco ze sprawami klasy. Nie każde dziecko po powrocie ze szkoły opowiada, co się działo, nie każde przeżywa klasowe konflikty czy sukcesy i chętnie dzieli się nimi z rodzicami. Taki rodzic ma okazję dowiedzieć się o codzienności swojego dziecka dzięki grupie klasowej.

Łatwo możemy uzyskać dostęp do lekcji dla dziecka, jeśli zdarzy mu się nieobecność. Nie musimy polegać na jednym koledze czy jednej koleżance z klasy, którzy akurat mogą być czymś zajęci. Mamy do wyboru kilkanaścioro dorosłych, z których ktoś nam pomoże.

Poznajemy rodziców innych dzieci i możemy nawiązać z nimi koleżeńskie relacje. Klasowe grupy rodziców zwyczajnie dają okazję do wzajemnego poznania się i nawiązania więzi. Nie warto z niej pochopnie rezygnować.

Niewielkim nakładem czasu mamy poczucie zaangażowania w sprawy klasy. Nie każdy rodzic w dzisiejszych zabieganych czasach może sobie pozwolić na regularne uczestnictwo w zebraniach szkolnych. Grupy klasowe pozwalają na zaangażowanie się w dogodnym dla nas czasie.

Co zrobić w sytuacji, gdy mimo wszystko na grupie klasowej dojdzie do „burzy”? Nie warto jej podsycać. Eskalacja emocji nigdy nie służy ani zaangażowanym w sytuację rodzicom, ani – w efekcie – dzieciom. Zamiast więc dopisywać swoje komentarze do i tak już wzburzonych stron, zachęcajmy rodziców do przeniesienia sprawy z Internetu do rzeczywistego świata i np. umówienia się z wychowawcą klasy, celem przedyskutowania problemu i poszukania rozwiązań. Taka propozycja daje stronom czas na ochłonięcie i w rezultacie wszyscy spotykają się w innych, bardziej kompromisowo nastawionych nastrojach. I o to w gruncie rzeczy chodzi: aby wypracowywać wspólnie rozwiązania, które służą dzieciom, bo to one są najważniejsze.





Lilka Poncyliusz-Guranowska
Anglistka, nauczyciel dyplomowany, egzaminatorka i autorka wielu pozycji (w tym czterech książek) z zakresu metodyki nauczania języka angielskiego i komunikacji międzyludzkiej. W marcu 2023 r. ukazała się jej książka, poradnik dla nastolatków z zakresu komunikacji społecznej – „Być nastolatkiem i przetrwać. Psychologia komunikacji”. Prywatnie jest mamą osiemnastolatki i czternastolatka.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: