Librus

Oficjalna aplikacja Librus

Nic mi się nie chce

Temat obniżonej motywacji u dzieci, szczególnie u starszych nastolatków, niczym bumerang przewija się w rozmowach rodziców.
– Ten mój syn jest taki leniwy. Jakby mógł, to cały dzień by tylko spał – skarży się jedna mama.
– Moja córka jest jeszcze gorsza. Po powrocie ze szkoły nic nie zrobi wokół siebie. Tylko telefon i znika na dobrych kilka godzin – wtóruje inny tata.
Słuchając tych narzekań, łatwo dojść do wniosku, że współczesne nastolatki są wyjątkowo leniwe, gnuśne i niechętne do podejmowania jakiegokolwiek wysiłku. Tymczasem fakty temu przeczą.

Dziewczyna, na którą tak uskarża się jej tata, jest uczennicą w wymagającym liceum i jednocześnie chodzi do szkoły muzycznej. Do tej drugiej musi dojechać 40 minut komunikacją miejską. Dochodzą do tego uciążliwe ćwiczenia, stres przed koncertami, powracające wątpliwości, czy to na pewno jej droga (ale jak się wycofać, kiedy edukacji muzycznej poświęciła tyle lat?). W klasie nie jest specjalnie lubiana, bo nie ma czasu na spotykanie się z rówieśnikami po szkole. „Żyje” dopiero wieczorami, w internetowej społeczności fanów dość niszowego gatunku muzycznego. W ciągu dnia jest samotna, wyobcowana i zmęczona.
Chłopak, na którego narzekała mama, nie radzi sobie z presją otoczenia. Jest w pierwszej klasie szkoły średniej. Cały czas dostaje niskie oceny, a w szkole podstawowej był świetnym uczniem. Sam już nie wie, na czym polega jego błąd – czy to on jest taki głupi, czy szkoła wymaga od niego za dużo...
Dzieci są przemęczone i przebodźcowane. Nic dziwnego, że u wielu z nich można zauważyć spadek motywacji i niejednokrotnie symptomy przypominające kliniczną depresję. Dotyczy to też Twojego dziecka? Możesz mu pomóc!

Nie przyklejaj dziecku łatki „leniwego”

Przyczyn osłabienia, senności, spadku nastroju, tendencji do zamykania się w sobie może być wiele, od fizjologicznych typu „obniżenie poziomu żelaza” po psychologiczne typu „dziecko nie radzi sobie z presją”. Nigdy, nawet żartem, nie lekceważ problemów Twojego dziecka. Zamiast tego wygospodaruj czas, żeby przyjrzeć się temu, co naprawdę się dzieje.

Wyklucz problemy zdrowotne

Zacznij od wizyty u lekarza pierwszego kontaktu. Zrób morfologię. Oznacz poziom witaminy D, bo jej deficyt, powszechny w naszym klimacie, powoduje m.in. permanentne zmęczenie, bóle mięśni i stawów, pogorszenie samopoczucia, spadki nastroju, senność. Zbadaj poziom żelaza, szczególnie jeśli Twoje dziecko jest na diecie eliminacyjnej (np. wegetariańskiej). Koniecznie zbadaj też cukier. Utrzymująca się senność, zmęczenie oraz podatność na infekcje, szczególnie infekcje gardła przebiegające bez gorączki, mogą być pierwszymi symptomami cukrzycy typu 1.

a_nic_mi_sie_nie_chce_LR_graf_1.jpg

Zapewnij dziecku prawidłową ilość snu

Wbrew temu, co można czasami usłyszeć z ust samych zainteresowanych, rozwijający się organizm potrzebuje aż 8, a nawet 10 godzin dobrego jakościowo, nieprzerwanego snu. O ten trudno, jeśli dziecko kładzie się spać po 1.00 w nocy, po wielu godzinach maratonu z telefonem albo nauki do sprawdzianu, a do tego śpi w nieprzewietrzonym pokoju o niskiej wilgotności powietrza.
Dlatego bezwzględnie ustal ze swoim nastolatkiem, że od określonej godziny (np. o 21.00 czy 22.00) nie korzystacie w domu z żadnych urządzeń elektronicznych, zwłaszcza telefonów. Czy będzie to na początku trudne? Na pewno, bo rozstanie się z nawykiem (nocne pogaduszki na komunikatorach są nawykiem młodych ludzi) zawsze jest trudne. Za to naprawdę się opłaca, bo jakość życia Twojego dziecka i jego odporność na stres znacznie się poprawią, gdy zacznie się wysypiać.

Zadbajcie w domu o dietę

Nie chodzi o to, żeby na stole pojawiały się wymyślne dania rodem z programów kulinarnych. Wręcz przeciwnie. Często najlepszym wyborem będzie proste, sezonowe jedzenie, np. jedno jabłko do plecaka dziennie. Unikaj kupowania fast foodu, nie dawaj dziecku pieniędzy „na kebaba” czy „na jagodziankę w sklepiku”, bo nie masz czasu zrobić obiadu. Zamiast tego zachęć swojego nastolatka, aby sam przygotowywał sobie proste, ale pożywne posiłki typu kaszotto czy domowa pizza z pełnoziarnistej mąki. Zamiast słodyczy czy chipsów w widocznych miejscach wystaw „do przegryzania” orzechy, nasiona słonecznika itd., które są doskonałym źródłem mikroelementów.

Porozmawiaj z dzieckiem o zmęczeniu

W ten sposób spróbuj się dowiedzieć, co się dzieje i co stoi za tym, że tak straciło napęd do życia. W trakcie rozmowy zadbaj o to, żeby być w stu procentach tylko w tej czynności. Wyłącz telefon, nie myśl, co ugotujesz na obiad ani do której jest otwarty sklep. Bądź tu i teraz. Przy swoim dziecku. Wielu młodych ludzi narzeka, że rodzice nigdy nie mają dla nich czasu na prawdziwą rozmowę.
– Nawet gdy czasem chciałam mamie coś powiedzieć, ona siedziała w telefonie. To mnie zniechęciło, już nie próbuję – powiedziała mi pewna nastolatka.
Nie dopuszczaj do takich sytuacji. Uważne wysłuchanie dziecka pozwoli Ci dowiedzieć się, co je gryzie. Czy czuje się nieakceptowane w szkole? Czy jest przemęczone, bo ma za dużo zajęć dodatkowych? Czy ma problemy zdrowotne? Czy źle sypia? Być może samo Ci powie, co się dzieje. I pamiętaj, żeby zaczynając taką rozmowę, pozbyć się z głowy gotowej tezy: „I tak wiem, że to wszystko lenistwo, w moich czasach tego nie było”. Zachowaj otwarty umysł.

Odpowiedz sobie na pytanie, ile presji nakładasz na swoje dziecko

Czy wymagasz, żeby miało dobre oceny? Dlaczego? Czy masz przeświadczenie, że to trampolina do kariery w przyszłości? A czy naprawdę tak jest? Czy rzeczywiście ludzie, którzy mieli piątki od góry do dołu, odnoszą największe sukcesy zawodowe? A może Twoją motywacją jest opinia innych ludzi? Lubisz chwalić się swoim dzieckiem, łechce Twoją próżność, że chodzi do prestiżowego liceum? Jeśli tak jest, to czy samopoczucie Twojego dziecka jest tego warte? A może chcesz, żeby dziecko zrealizowało Twoje niespełnione ambicje? Ty nie miałeś takich szans (bo były inne czasy, bo wychowałeś się w takiej, a nie innej, rodzinie, bo wcześniej założyłeś rodzinę itd.), więc ono ma osiągnąć życiowy sukces „za” Ciebie? Stań przed sobą w prawdzie i jeśli trzeba, zweryfikuj przekonania o tym, co jest dobre dla Twojego dziecka. Być może to Twoim oczekiwaniom ono nie daje już rady sprostać, stąd ucieczka w sen, wiecznie zmęczenie i wycofywanie się z życia.

Zweryfikuj ilość zajęć pozalekcyjnych dziecka

Czy na pewno wszystkie wynikają z jego realnej potrzeby i zainteresowań? Czy na przykład na angielski zapisałeś je, bo „wszyscy tam chodzą”? Czy potrzebuje zajęć z drugiego języka? Czy wybierając zajęcia pozalekcyjne, ZAPYTAŁEŚ swojego dziecka, w którym kierunku naprawdę chciałoby się rozwijać? Pamiętaj, że choć oczywiście zorganizowane zajęcia są dobre i otwierają pewne możliwości, młody człowiek potrzebuje też nudy, czasu „nicnierobienia”, chwili na kreatywność, odpoczynku dla umysłu. Trudno o to zadbać, gdy biega się z zajęć na zajęcia.

Dawaj dobry przykład

Jeśli dziecko od najmłodszych lat słyszy, że rodzic „urabia sobie ręce po łokcie, bo bez tego nic byście nie mieli”, wyrabia w sobie przekonanie, że za wszelką cenę, nawet za cenę ograniczeń swojego organizmu, nie dosypiając, nie dojadając – trzeba pracować. A tak nie jest. Ciężka praca niestety nie gwarantuje życiowego sukcesu. Do tego potrzebny jest jeszcze np. łut szczęścia, a to czynnik losowy i nie mamy na niego wpływu... Dlatego zamiast wykształcać w swoim dziecku przekonanie, że jesteś coś wart wyłącznie wtedy, gdy „przez cały dzień nie usiadłeś”, promuj postawę równowagi między pracą a odpoczynkiem. Pokazuj, że potrafisz się relaksować w zdrowy sposób (a więc nie poprzez np. używki czy kompulsywne uprawianie sportu) – i w ten sposób wykształcaj w dziecku zdrowe nawyki.

Nie wahaj się szukać pomocy

Jeśli obniżony nastrój Twojego dziecka trwa dłużej, jeśli wyraźnie nie ma napędu do życia, jeśli przestało znajdować w codziennym życiu radość, jeśli nie ma siły wstać z łóżka, wyraźnie zmieniło swoje aktywności (np. przestało spotykać się z przyjaciółmi, którzy kiedyś byli dla niego ważni) – odczytaj to jako sygnał alarmowy. To może być depresja.  Pamiętaj, że depresja, szczególnie u młodych ludzi, lubi przybierać maski. Często nie objawia się smutkiem, ale rozdrażnieniem, kłótliwością, zamykaniem się w sobie, nawet nadmierną wesołkowatością (!). Nie ma tu reguły. Dlatego zamiast zgadywać, co może być Twojemu dziecku, poszukaj profesjonalnej pomocy: psychologa, psychoterapeuty, psychiatry. To żadna „ostateczność”. Jeśli boli Cię ząb, nie mówisz przecież, że wizyta u dentysty to ostateczność. Psychiatra to taki sam lekarz jak każdy inny. A tu chodzi o Twoje dziecko i jego poczucie szczęścia, którego na pewno każdy z nas dla swojego dziecka chce.



Źródła:
  • Anna Oleszkiewicz, Alicja Senejko, „Psychologia dorastania”, Wydawnictwo Naukowe PWN 2024.

Lilka Poncyliusz-Guranowska
Autorka jest anglistką, nauczycielem dyplomowanym, egzaminatorką i autorką wielu pozycji (w tym czterech książek) z zakresu metodyki nauczania języka angielskiego i komunikacji międzyludzkiej. W marcu 2023 r. ukazała się jej książka, poradnik dla nastolatków z zakresu komunikacji społecznej – „Być nastolatkiem i przetrwać. Psychologia komunikacji”. Prywatnie jest mamą osiemnastolatki i piętnastolatka oraz pasjonatką zdrowego stylu życia.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: