Kiedy dziecko dorasta, wielu z nas abdykuje ze roli rodzicielskiej, ustępując miejsca jego rówieśnikom. Namawiają do tego autorzy różnych publikacji, wskazując tę grupę jako najważniejszy punkt odniesienia dla nastolatka. Mówią wprost, że rola rodzica schodzi na dalszy plan. Zupełnie się z tym nie zgadzam. Wręcz przeciwnie – uważam, że rola rodzica w życiu dorastającego dziecka jest nadal bardzo ważna. Gdybym miała zaapelować do rodziców nastolatków, powiedziałabym:
„Nie rezygnujcie ze swojej roli przywódczej w rodzinie, a raczej ją zmodyfikujcie”. Rodzice są nadal ważni w życiu nastolatka. Oczywiście ważni są też rówieśnicy. Nie chcę się targować, kto jest istotniejszy. Moim zdaniem nastolatki szukają u rówieśników tego, czego nie mogą dostać od rodziców, nie dlatego, że rodzice nie chcą im tego dać, tylko dlatego, że są rodzicami i ich rola w życiu nastoletniego dziecka jest zupełnie inna niż rówieśników. Rodzice nastolatków nie są w stanie zaspokajać wszystkich potrzeb swojego dziecka, tak jak to było, kiedy miało ono 6-7 lat. Stąd dorastające dzieci szukają kontaktu z innymi. Relacja z rodzicem przestaje być po prostu priorytetowa w życiu młodego człowieka, ale nadal jest bardzo ważna. Choć nastolatek nie powie nam, że jesteśmy fajnymi rodzicami, i nie da nam do zrozumienia, że jesteśmy w jego życiu ważni. To po naszej stronie leży odpowiedzialność za bycie przy dziecku pomimo jego oddalenia.
Czy nastolatek naprawdę nie liczy się ze zdaniem rodziców?
Czas nastoletni jest okresem, w którym ważne jest:
- Decydowanie o sobie;
- Samodzielne podejmowanie decyzji, nawet jeśli konsekwencje mogą okazać się katastrofalne;
- Eksperymentowanie i próbowanie nowych rzeczy;
- Poszukiwanie odpowiedzi na pytania, kim jestem, co dla siebie znaczę i co znaczę dla innych, jak widzą mnie inni, co o mnie myślą, co o mnie wiedzą, co ja myślę o sobie. Dzieje się to często w opozycji do tego, co mówią rodzice. To jest OK. Jest naturalne. Pamiętaj, że Twój nastolatek musi Ci powiedzieć NIE, po to żeby powiedzieć TAK światu.
W tej gmatwaninie poszukiwań powinna znaleźć się przestrzeń na zdanie rodzica. Czy Twój nastolatek będzie się z nim liczył i weźmie je pod uwagę, podejmując decyzję? Oczywiście że nie, ale to nie znaczy, że masz przestać przedstawiać swoje zdanie, swoją opinię. Nawet jak wiesz, że masz rację, a Twoje dziecko i tak robi po swojemu, to nie znaczy, że sobie tego nie przemyślało i nie zastanowi się nad Twoimi słowami. Tak nawiasem mówiąc, Twój nastolatek, nawet jeśli wie, że masz rację, to i tak Ci o tym nie powie, chociażby dlatego, żeby zachować twarz. Z tego względu nie rezygnuj z dzielenia się swoim zdaniem, ale też nie oczekuj, że dorastające dziecko zrobi coś tak, jak chcesz. Twoje zdanie nadal ma bardzo duże znaczenie, nawet jeśli dziecko Ci tego nie okazuje.
STOP – nie zgadzam się
Mówienie „NIE, nie zgadzam się” w relacji z nastolatkiem nabiera bardzo dużego znaczenia, zwłaszcza że z uwagi na wciąż jego rozwijające się struktury mózgowe słabo przewiduje konsekwencje swoich działań. Oczywiście kiedy powiesz STOP, Twoje dziecko zacznie protestować. To jest bardzo zdrowe zachowanie. Jednak po pewnym czasie zacznie to akceptować, co nie znaczy zgadzać się.
Kiedy nastolatek ma podjąć decyzję, korzysta z następujących obszarów wpływu:
- Zdanie rodzica;
- Zdanie rówieśników;
- Jego własne zdanie powiązane z wiedzą na temat siebie, kim jest, co lubi, czego nie lubi itp.;
- Kontekst sytuacyjny.
Dopiero ta mieszanka wpływów skutkuje podjęciem takiej, a nie innej decyzji. Jeśli jako rodzice abdykujemy, pozbawiamy dziecko bardzo ważnego obszaru rodzicielskiego. Wówczas decyzje, które ono podejmuje, są mieszaniną wpływu rówieśników, tego, kim jest i kontekstu sytuacyjnego. Jeśli dodamy do tego, że wiedza o sobie u nastolatków dopiero się rozwija i wielu z nich po prostu nie wie, kim jest, to wówczas wpływ rówieśników staje się bardzo, ale to bardzo znaczący. Pół biedy, jeżeli jest pozytywny...
Mów do dziecka wprost
Rodzice powinni jasno komunikować dziecku, co według nich jest dobre, co tolerują, a czego nie. Bardzo dobrze sprawdza się język osobisty, o którym pisałam już w wielu artykułach. Potem dziecko samo decyduje, czym będzie kierować się w życiu. Myślę, że wielu rodzicom znane są sytuacje, kiedy mówią wprost, co ich dziecko powinno zrobić, co jest dla niego dobre, a ono i tak podejmuje własne decyzje, czyli robi po swojemu. Czy podejmowane przez nastolatka decyzje będą błędne i czeka go porażka? Oczywiście, że tak może się zdarzyć.
W takiej sytuacji rodzice powinni powstrzymać się od tak zwanego wymądrzania i mówienia: „A nie mówiłem, trzeba było mnie słuchać, teraz masz za swoje, tak to jest, jak się nie liczysz z tym, co do ciebie mówię”. Nie, nie i jeszcze raz nie. Oczywiście, że mamy rację, ale co z tego. Czy takie zdanie będzie wspierające, pomoże naszemu dziecku? Raczej nie, dlatego powiedz: „No dobrze, stało się, co teraz zrobimy, co ja teraz mogę zrobić dla ciebie”. Dla każdego rodzica powinno być bardzo ważne to, żeby nie stracić kontaktu z własnym dzieckiem. Fakt, że idzie ono własną drogą, na której popełnia błędy, jest naturalny. Po stronie rodzica jest stać na tej drodze, przyglądać się i wyciągać pomocną dłoń, kiedy to jest potrzebne.

Zaciekawianie się zdaniem dziecka
To rodzic rozpoczyna rozmowę z nastolatkiem, starając się zrozumieć jego punkt widzenia. Warto z uśmiechem powiedzieć:
„O, różnimy się, a to ciekawe. Opowiedz mi więcej, co o tym myślisz, chcę bliżej poznać twoje zdanie”. Bardzo ważne jest, aby w rozmowie próbować zrozumieć, co myśli nasz nastolatek. Niedopuszczalne jest, aby pojawiły się w niej:
- Ironia czy sarkazm;
- Deprecjonowanie tego co mówi;
- Ośmieszanie;
- Rozkazywanie.
Również próby kontrolowania czy wymuszania posłuszeństwa nie posłużą dobrej relacji. Zwykle, gdy czegoś zabraniamy, czymś straszymy, krzyczymy, jest to wynikiem naszego lęku, bezradności, poczucia, że tracimy znaczenie. I włączamy jakieś przedziwne „turbowychowanie”. Jeszcze raz podkreślam, że rodzice nie tracą na znaczeniu w życiu nastolatka – owo znaczenie się tylko zmienia. Nie znam rodzica, który celowo czy umyślnie chciałby zaszkodzić dziecku. Dlatego kiedy wchodzi ono w okres dojrzewania, uwierzmy, że zrobiliśmy wszystko, co było możliwe, i daliśmy z siebie wszystko czy prawie wszystko, by nasze dziecko wyrosło na dobrego człowieka. Teraz kolej na nie.
Kilka rad dla rodziców nastolatków
- Nie ma gotowych recept na wychowanie, a w okresie dojrzewania owo wychowanie tak naprawdę jest już zakończone.
- Nastolatek nadal Cię potrzebuje i w dalszym ciągu znajduje się pod Twojej wpływem, choć woli o wielu sprawach dyskutować z rówieśnikami.
- Rodzic musi jasno mówić, czego chce, czego nie chce, przedstawiać swoje zdanie, nie oczekując, że nastolatek się podporządkuje. Jako rodzice po prostu dzielimy się swoim zdaniem, mówiąc: „Mówię ci o tym, ponieważ to dla mnie ważne i chcę żebyś o tym wiedziała”.
- Nastolatek musi nauczyć się sam podejmować decyzję, biorąc pod uwagę różne obszary wpływu.
- Rodzice zawsze stoją po stronie nastolatka, gdy ten potrzebuje pomocy. Pamiętaj, że słowa „a nie mówiłem…” niszczą kontakt.
- W okresie dojrzewania dochodzi do rozluźnienia relacji z rodzicami i to jest OK. Nie powinno jednak dochodzić do utraty miłości rodziców.
- Uwierzcie, że zbudowaliście ze swoim dzieckiem najlepszą relację, na jaką było Was stać, a teraz należy obdarzyć je zaufaniem i pozwolić na popełnianie błędów.
Okres dojrzewania jest bardzo różnie opisywany. Bywa, że rodzice i nastolatki przeżywają ten czas bardzo mocno, ale dla wielu jest to po prostu kolejny etap w życiu rodziny, który przechodzi praktycznie niepostrzeżenie. Nie ma znaczenia, na ile jest on trudny, a na ile nie. Znaczenie ma obecność w życiu dziecka, nawet jeśli się słyszy: „Jestem już dorosły, nie potrzebuję Cię”.
Źródła: - Mathias Voelchert, „Pełne miłości przywództwo w rodzinie”, Wydawnictwo MiND, Podkowa Leśna 2021.
Marzena Jasińska Trener, dyplomowany coach, doradca rodzinny. Od lat wspiera rodziców w konsultacjach indywidualnych oraz warsztatach psychoedukacyjnych. Swoją pracę opiera na filozofii Jespera Juula, założeniach Rodzicielstwa Bliskości oraz Porozumienia Bez Przemocy. Specjalizuje się w zakresie neurodydaktyki oraz uczenia się uczniów. Ekspert rozwoju osobistego, komunikacji, negocjacji. W swojej pracy zajmuje się także tematyką mediacji szkolnych, procesów grupowych, zarządzania zmianą w organizacji i zarządzania zespołem. Prywatnie mama dwóch dorosłych synów.