Librus

Oficjalna aplikacja Librus

Rozwój dziecka – czynniki chroniące w rodzinie

Stwierdzenie, że rodzina ma znaczący wpływ na rozwój dziecka, jest truizmem powtarzanym w mediach, w różnego rodzaju publikacjach czy w niezliczonych przykładach z filmów i książek. Cóż takiego daje rodzina, czego nie zapewni dziecku żadne inne środowisko wychowawcze?

Poczucie bezpieczeństwa

Podstawową funkcją rodziny jest zapewnienie dziecku poczucia bezpieczeństwa. Trzeba mocno podkreślić, że chodzi o POCZUCIE bezpieczeństwa, a więc o wskaźnik niemierzalny zewnętrznie, możliwy do wyłącznie oceny indywidualnej przez osobę, która tego poczucia doświadcza lub nie. Związane jest to z mechanizmem emocjonalnego przeżywania świata. Rodzaj emocji, które mózg generuje w odpowiedzi na bodźce zmysłowe, uzależniony jest od zasobów człowieka, jego doświadczenia, wiedzy, przeżyć, czyli tego, co mieści się w świadomości i podświadomości. Mózg filtruje bodźce przez zasoby jednostki, podejmując decyzję o uruchomieniu emocji w nurcie obronnym, gdy bodziec zinterpretowany jest jako groźny, lub motywującym do zaangażowania, gdy podobne przeżycia informują mózg o bezpieczeństwie, przyjemności, korzyści. To oczywiście olbrzymi skrót myślowy, jednak ważne jest to, że każdy człowiek reaguje w sposób niemożliwy do porównania z innymi, ponieważ reakcje są uzależnione od rodzaju zasobów. Tak więc oczekiwania konkretnych reakcji od kogokolwiek są skazane na porażkę.

Jak zapewnić dziecku poczucie bezpieczeństwa?

  • Dbając o zdrowie fizyczne: odżywianie, odpowiednie ubieranie, wizyty lekarskie, profilaktyka, aktywność fizyczna itd. To wzmacnia poczucie bezpieczeństwa fizycznego.
  • Akceptując indywidualność jego sposobu odbierania bodźców i reakcji emocjonalnych decydujących o poczuciu bezpieczeństwa: „Widzę, że się denerwujesz…”; „Słyszę, że jesteś zmartwiona tą sytuacją…”.
  • Słuchając dziecka, gdy mówi o swoich emocjach, np. gdy się czegoś lub kogoś boi, kogoś lubi, czegoś pragnie.
  • Zapewniając o akceptacji i bezwarunkowej miłości, szczególnie wtedy, gdy zachowanie dziecka nie jest zgodne z ustalonymi zasadami.
  • Dbając o własną przewidywalność emocjonalną, którą wypracowuje się poprzez stałość w reakcjach na konkretne zachowania, a także kontrolowanie reakcji emocjonalnych, które mogą powodować u dziecka niepokój związany z brakiem możliwości przewidzenia reakcji dorosłego opiekuna.
  • Towarzysząc dziecku w przeżywaniu emocji, wspierając je w radzeniu sobie z sytuacjami, które wywołują lęk, poprzez słuchanie, nazywanie emocji, spokojną rozmowę, obecność przy dziecku, przytulanie itd.
  • Wprowadzając dziecko od najmłodszych lat w różne sytuacje, w których będzie się uczyć budowania relacji społecznych i reagowania w sposób akceptowany społecznie: zabawy z rówieśnikami, podejmowanie współdziałania z nimi, bywanie w różnych ośrodkach sportowych, kulturalnych czy wypoczynkowych. Podejmowanie z dzieckiem rozmów na temat trudności, które w różnych sytuacjach społecznych przeżywa: rozwiązywanie konfliktów, proszenie o pomoc, wspieranie innych osób, korzystania z różnych ofert aktywności w sposób, który nie ingeruje w wolność innych uczestników itd.

    a_rozwoj_dziecka_LR_graf_1.jpg

Stabilizacja i trwałość rodziny

Rodzina dla dziecka jest czymś ponadczasowym i trwałym. Im młodsze dzieci, tym trudniejsze wydaje się im wyobrażenie, że świat może wyglądać inaczej. Oczywiście, że dostrzegają zmiany, ale interpretacja często nakierowana jest na siebie: „Jak dorosnę, to się ożenię z mamą!”, „A kto ze mną będzie mieszkał w tym domu, jak wszyscy umrą?”. Rodzina po prostu jest, więc wszystko może się zmieniać, ale rodzina nie. Gdy jednak coś się zmienia radykalnie (śmierć kogoś z bliskich lub przeciwnie – narodziny rodzeństwa), powoduje to rewolucję w myśleniu dziecka. W takich sytuacjach potrzebuje jeszcze więcej obecności i czułej troski oraz miłości okazywanej na każdym kroku, aby znowu uwierzyło, że rodzina to skała.

Zakorzenienie i poczucie tożsamości – dlaczego są ważne

Zakorzenienie i poczucie tożsamości zwiększają poczucie bezpieczeństwa i stabilizację, ułatwiają zrozumienie siebie samego i budowanie w miarę obiektywnej samooceny, a także wzmacniają poczucie własnej wartości. Te niezliczone: „Jaki Ty jesteś podobny do ojca!”, „Śpiewasz tak pięknie jak twoja babcia”, „Pradziadek byłby z Ciebie dumny!”, „Ten talent masz po matce”, a może „Twój tato też tak robił, gdy był w Twoim wieku”. Czasem wzruszające, czasem irytujące lub zawstydzające, jednak wzmacniają więź, pokazują to, co w człowieku jest dziedzictwem pokoleniowym. Poczucie, że jest się ogniwem łączącym pokolenia, to wzmacniająca emocja, która z jednej strony ułatwia rozumienie i akceptację siebie takim, jakim się jest, a z drugiej strony roztacza perspektywę tego, jak ja zostanę zapisana(-y) w pamięci rodzinnej. 

Punkt odniesienia we wszechświecie

Dzieci rosną. Odchodzą z rodzinnego domu, czasem potrzebują dystansu, poczucia autonomii i oddalają się na jakiś czas… A jednak rodzina pozostaje w ich świadomości punktem odniesienia, który porządkuje myślenie o świecie, bo przecież „stąd jestem”. I kolejne decyzje i wybory życiowe w jakiś sposób są warunkowane tym, co pozostawiło dzieciństwo i wczesna młodość. Czasem z nutą: „Żeby było tak jak u nas w domu…”, a czasem: „Tylko nigdy nie tak jak w moim domu…”. Jak by na to nie spojrzeć – rodzina pozostaje punktem odniesienia.

Dysfunkcja rodziny to poważne kłopoty dziecka

Dysfunkcja rodziny to zachwiane poczucie bezpieczeństwa dziecka: strach przed zachowaniami rodziców, brak stabilizacji, niepewność jutra, zaburzone postrzeganie roli dorosłych w życiu dziecka, brak możliwości ćwiczenia kompetencji koniecznych w dorosłym życiu. Dziecko w takiej rodzinie ma mnóstwo kłopotów emocjonalnych: niepewność, bezradność, lęk, poczucie krzywdy, złość, gniew, agresja wobec całego świata dorosłych… Jak myśleć o sobie pozytywnie, gdy chwieje się fundament rozwoju? Jak pozwolić sobie na optymizm, gdy nie wiesz, co przyniesie jutro? Jak skupić się na poznawaniu świata, gdy nie możesz podejmować decyzji? Dysfunkcja zaczyna się tam, gdzie nie ma poczucia bezpieczeństwa. Skąd rodzic ma wiedzieć, czy dziecko czuje się bezpieczne? Może warto po prostu zapytać? A potem słuchać i akceptować, że dziecko czuje się tak, jak opowiada.



Maria Tuchowska
Nauczyciel dyplomowany, polonista i teolog. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą w placówkach integracyjnych różnego poziomu, edukator, coach, przeprowadziła ok. 600 szkoleń z zakresu kompetencji psychospołecznych nauczycieli, prawa oświatowego, pracy z dziećmi i młodzieżą z różnego typu zaburzeniami. Specjalizuje się również w tematyce dotyczącej zagadnień związanych z obecnością rodziców w szkole.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: