Wyuczona bezradność jest stanem, w którym uczeń jest przeświadczony o braku wpływu na wydarzenia i niemożności ich kontrolowania. Osoba z takim syndromem nie ma poczucia, że jej działania przyniosą pozytywne rezultaty. Dziecko często więc zakłada, że czegoś nie umie, nie potrafi, przestając przy tym korzystać ze swoich możliwości poznawczych. Przekłada się to na różne trudności o charakterze emocjonalnym, obniżenie poczucia własnej wartości oraz motywacji. Uczeń jest wtedy przekonany, że podejmowanie wysiłku nie ma większego sensu, bo i tak nie będzie miał wpływu na wyniki. Wyuczona bezradność u dzieci
Syndrom wyuczonej bezradności kształtuje się wtedy, gdy uczeń wielokrotnie doświadcza braku wpływu czy kontroli nad różnymi sytuacjami, najczęściej szkolnymi, przez co wycofuje się, przestając podejmować próby ich poprawy i rozwiązania. Tym samym uczeń utwierdza się w tym, że jego działania są nieefektywne, co skutkuje zniechęceniem, apatią i obniżeniem motywacji.
– Nie mogę tego zrobić – wyznaje uczeń.
– Co ci przeszkadza? – pyta nauczyciel.
Długa cisza.
– Wiesz, jak zrobić to zadanie? – pyta ponownie nauczyciel.
– Tak wiem, tylko że… nie mogę – odpowiada.
– Nie potrafisz czy nie chcesz? – Zaczyna naciskać odrobinę.
Kolejna długa cisza.
– Nie rozumie pani… – zaczyna – Wszystko, co pani mówi, ma sens. Wiem, jak to zrobić, ale nie potrafię.
– To co Cię powstrzymuje?
– Wiele różnych rzeczy…
[Kolber M.]
Uczeń z syndromem wyuczonej bezradności, po doświadczeniu wielu niepowodzeń szkolnych, może stwierdzić, że nauka nie ma sensu, więc nie warto się starać. W funkcjonowaniu takiego ucznia możemy zauważyć kilka cech, które wraz z kolejnymi klasami często ulegają utrwaleniu:
- Przekonanie o braku kontroli i nieefektywności własnych działań;
- Brak motywacji do podejmowania prób;
- Obniżenie poziomu wykonywania zadań;
- Pasywność i apatia;
- Negatywne myślenie na własny temat i temat otoczenia;
- Niska samoocena.
Wyuczona bezradność pojawia się też wtedy, gdy uczeń doświadcza trudności, ale nie otrzymał pomocy. Bez wsparcia może rozwinąć się przekonanie, że podejmowanie samodzielnych działań nic nie zmieni i nie poprawi sytuacji. Gdy takie doświadczenia powtarzają się, jeszcze bardziej utrwalają poczucie bezradności, a nawet beznadziejności.
Wyuczona bezradność a trudności w nauce
U podłoża syndromu wyuczonej bezradności u uczniów bardzo często leżą porażki w edukacji. Dziecko początkowo stara się radzić sobie dobrze w szkole, ale podejmowany wysiłek nie przynosi efektów, a otrzymywane oceny są raczej słabe. Po wielu nieudanych próbach pojawia się w uczniu poczucie, że nie posiada kontroli nad ocenami, a praca nie ma sensu. Takie funkcjonowanie obejmuje nieraz całość edukacji, tworząc mechanizm błędnego koła. Uczeń jest przekonany, że nie odniesie sukcesu, więc nie wkłada wysiłku w naukę. W rezultacie rzeczywiście zmniejsza to jego szansę na powodzenie, co prowadzi do jeszcze większego obniżenia motywacji.
Dziecko przestaje próbować, przez co oceny są coraz słabsze. Wyuczona bezradność, z powodu powtarzających się porażek, powoduje w rezultacie trudności w uczeniu się. Uczeń często opanowuje materiał wolniej od rówieśników, zgaduje, próbując odpowiedzieć na zadane pytania, a materiał stara się przyswoić pamięciowo, bez zrozumienia treści. Stopniowo dochodzi do osłabienia myślenia twórczego, a dziecko utwierdza się w przekonaniu, że nie ma dobrej pamięci, nie jest zdolne i nie potrafi się niczego nauczyć, a co by nie robiło, i tak się nie uda.

Lęk matematyczny
Problem wyuczonej bezradności został poruszony między innymi w Ogólnopolskim Badaniu Postrzegania Matematyki. Wynika z niego, że niemal 44 proc. uczniów szkoły podstawowej, doświadczając trudności w rozwiązywaniu zadań matematycznych, nie podejmuje samodzielnych starań, aby pokonać problem. 26 proc. z nich zgłasza niemożność skupienia się, a zaledwie 8 proc. badanych postanawia wyszukać podpowiedzi w Internecie. Uczeń doświadczający syndromu wyuczonej bezradności wielokrotnie podejmował próby mierzenia się z zadaniami, w jego odczuciu niemożliwymi do rozwiązania. Jeśli nie otrzymał przy tym wsparcia, jego motywacja wraz z kolejnymi próbami znacząco spadła, wywołując negatywne emocje. Co więcej, efektem utrzymującego się stanu bezradności może być wykształcenie się specyficznego lęku, jakim jest lęk matematyczny. Na jego doświadczanie w różnym nasileniu wskazało ponad 90 proc. badanych uczniów. Uczeń w kontakcie z matematyką odczuwa silne, nieprzyjemne emocje. Jest to stan niepokojący, ponieważ często blokuje jakąkolwiek motywację i dalszy rozwój, tym bardziej że w nauce matematyki ważne miejsce zajmuje kształtowanie myślenia logicznego, krytycznego, ciekawości czy wytrwałości. Tymczasem taki lęk ma tendencję do utrzymywania się nawet w życiu dorosłym. Wspomniane badanie ukazało, że lęk matematyczny nie dość, że wzrasta wraz z kolejnymi klasami, to jeszcze może być przenoszony z osób dorosłych na dzieci.
Jak radzić sobie z wyuczoną bezradnością?
Ważna w radzeniu sobie z wyuczoną bezradnością jest przede wszystkim świadomość zaistniałego problemu, żeby w ogóle móc przepracować i zmienić negatywne wzorce zachowania i myślenia. Warto poszukać wsparcia bliskich osób lub psychologa i małymi kroczkami, poprzez stawianie niewielkich, realistycznych celów, stopniowo zacząć odzyskiwać poczucie kontroli. Z pewnością będzie też potrzebne poszukiwanie dowodów na to, że własnymi działaniami można mieć wpływ na sytuację.
Źródła: - Kolber M., „Uczeń w pułapce wyuczonej bezradności” [w:] „Forum Dydaktyczne 2/2007.
- „Wpływ lęku matematycznego na uczniów i rodziców w Polsce. Wyniki badania ankietowego”, EduNav Sp. z o.o., 2024.
Anna Chmielewska Nauczyciel dyplomowany, pedagog, terapeuta pedagogiczny, surdopedagog, terapeuta ręki. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą, w tym z różnego typu zaburzeniami. Stosuje elementy Dialogu Motywującego i mediacji. Specjalizuje się w terapii pedagogicznej, technikach szybkiego zapamiętywania i uczenia się oraz w kinezjologii edukacyjnej.