Aktywny rodzic – partner szkoły

Rodzic, który rozumie potrzeby szkoły, chce i umie jej pomóc, jest partnerem dla nauczycieli i dyrektora szkoły. Nierealne?  Oto kilka ciekawych i uniwersalnych  pomysłów na zwiększenie zaangażowania rodziców w życie szkoły!

Lista życzeń

We współpracy z rodzicami należy bardzo konkretnie nazywać potrzeby i szacować czas, jaki trzeba na nie poświęcić, np.:

  • Potrzebne są dwie osoby, które w dniu… w godzinach… pomogą nauczycielce w zapewnieniu bezpieczeństwa podczas balu przebierańców. Chętnych prosimy o zgłoszenie się do pani Woźniak, tel…
  • Potrzebna jest pomoc w uszyciu 30 spódniczek dla szkolnego chóru. Muszą być gotowe za miesiąc. Prosimy o zgłoszenie się do pani Kowal, tel…
  • W czasie wakacji letnich (lipiec) planowany jest remont szkolnego ogrodu. Planujemy wydzielić rabaty kwiatowe, wysypać ścieżki oraz postawić namiot pod uprawę warzyw. Osoby, których pasją jest ogrodnictwo (rodziców, dziadków uczniów), prosimy o zaangażowanie i zgłaszanie chęci pomocy do sekretariatu szkoły. Mile widziane również darowizny w postaci sadzonek krzewów, nasion, ziemi i sprzętu ogrodniczego.
Wykaz wszystkich takich, nawet najdrobniejszych zadań można zamieścić zarówno na gazetce szkolnej, wydrukować w postaci listy dla każdego rodzica i opublikować na szkolnej www. Jeżeli rodzic znajdzie na liście zadań coś, co umie i lubi robić (np. haftowanie sztandaru szkoły) albo informację, że za jego 10 zł zostanie urządzona profesjonalna sala multimedialna, można liczyć na pozytywną reakcję!

Grupy zadaniowe

Czasem  łatwiej zaangażować rodziców do konkretnego zadania niż do całorocznego działania w radzie rodziców. Warto więc wspólnie z zarządem  rady rodziców powołać kilka grup zadaniowych. Niech każdy zajmuje się tym, na czym się zna i działa z tymi, których lubi. Może powstać zespół ds. pozyskiwania środków dla szkoły, remontów i upiększania szkoły, ds. bezpieczeństwa, zdrowego żywienia czy szkolny klub turystyczny. Ważne, aby nie stracić potencjału żadnego z chętnych rodziców!

Oprócz wywiadówki – spotkania przy kawie

Wywiadówki w takiej formie, w jakiej najczęściej się odbywają, nie sprzyjają integracji i zaangażowaniu rodziców. Każdy dostaje wykaz ocen swojej pociechy, wychowawca przez kilka minut podaje ogólne informacje, skarbnik klasowy przypomina o składkach (w tym momencie wszyscy wbijają oczy w ziemię), wychowawca prosi o pomoc w zorganizowaniu stoiska klasy na kiermasz szkolny (oczy nadal utkwione w ziemię) i… do widzenia. I choć to zaskakujące, wychowawca często sam nie zauważa, że taka forma spotkania nie jest najlepsza. Aby zmienić charakter spotkania wystarczy inaczej ustawić stoły (tak, aby wszyscy mogli się widzieć), zaparzyć kawę, poprosić którąś z mam o upieczenie ciasta. Po krótkiej informacji wychowawcy klasy rodzice mogą porozmawiać wspólnie na wiele różnych tematów, pochwalić się, jak sobie ktoś poradził z problemem, umówić się na wspólne odprowadzanie dzieci do szkoły itd. Trzeba tylko stworzyć warunki do rozmowy. Warto też raz na jakiś czas zorganizować wspólne spotkanie rodziców i uczniów. Czasem  po 8 latach chodzenia na wywiadówki rodzice nadal się nie znają, bo siedzą jeden za drugim, połowa ludzi nie przychodzi w ogóle, nikt nikogo nie przedstawia. Rodzice nie znają kolegów swoich dzieci. Czas to zmienić! Przecież warto poznać lepiej rodziców – najważniejszych partnerów szkoły.

r_BiuletynCKN_do_art_Librus.jpg

Szkoła dla rodziców

Czasem powodem  małego zaangażowania się rodziców w życie szkoły jest niekorzystna lokalizacja szkoły. Rodzice nie zachodzą do szkoły przypadkiem, nie jest „po drodze” i popołudniami rodzice niechętnie tam zaglądają. Nie można przenieść budynku w inne miejsce, ale może spowodować, aby szkoła stała się rodzicom bardziej „po drodze” dzięki temu, że w budynku szkoły zaczną odbywać się kursy prawa jazdy, języka angielskiego dla dorosłych, aerobik dla mam, piłka nożna dla ojców itd. Szkoła może stać się lokalnym centrum kulturalnym czy miejscem  rozwoju pasji rodziców! To tu dorośli mogą spotkać się w kole brydżowym czy kole zdrowego gotowania. Przyciągając rodziców w różnych sprawach do szkoły, spowodujemy, że przy okazji przeczytają ścienną gazetkę dla rodziców, zobaczą zaproszenie rodziców do pomocy i poznają innych rodziców, którzy już się w życie szkoły angażują. Siedząc w szkolnej ławie czy biegając po sali gimnastycznej, szybciej dostrzegą, że przydałoby się malowanie, nowy sprzęt czy krzesła. 

Weekendowe odwiedziny w szkole

Bardzo cennym pomysłem jest organizowanie festynów szkolnych czy dni otwartych szkoły zamiast popołudniami, w jedną z sobót, kiedy szkoła odpracowuje dzień wolny. Uczestnictwo w festynie popołudniowym jest dla zapracowanego rodzica problemem, w sobotę  najczęściej rodzice nie pracują i mogą spędzić przedpołudnie w szkole. Trzeba tylko pamiętać o tym, aby program był tak skonstruowany, aby każdy rodzic, nie tylko rodzic prymusa, mógł być dumny z osiągnięć i talentów swojej pociechy oraz aby panowała miła i przyjacielska atmosfera. Można wykorzystać taki dzień do zorganizowania krótkiego walnego spotkania rodziców, np. w czasie, kiedy dzieci będą się przygotowywać do występów, i zaprezentować wtedy działania i potrzeby szkoły.

Rodzic-pasjonat-ekspert

Można też potraktować rodziców, którzy sami od siebie nie angażują się w życie szkoły,  jako ekspertów. Chcemy wprowadzić zmiany w regulaminie szkoły? Poprośmy o pomoc prawnika, który ma syna w 6a. Opracowujemy cykl zajęć pozalekcyjnych dla uczniów? Pamiętajmy, że jedna z mam z 3b jest instruktorką harcerską, a tata z 4a jest pasjonatem fotografii. Może sami się nie zgłosili do pomocy, ale dużo trudniej będzie im odmówić, jeżeli zgłosi się konkretnie do nich dyrektor szkoły lub wychowawca z prośbą o poświęcenie konkretnych dwóch godzin dla szkoły!

a_aktywny_rodzic_LS_graf.jpg

Wolontariat pracowniczy

Nie wolno nam zapominać, że prawie każdy rodzic pracuje, ma jakieś umiejętności i wiedzę zawodową, którą można wykorzystać w szkole. Szkoła to miejsce, w którym może się doskonale rozwijać idea wolontariatu pracowniczego, ponieważ jeśli rodzic ma się angażować w pracę wolontariacką, to przede wszystkim dla przedszkola czy szkoły własnych dzieci, a więc pośrednio także dla nich. Jak rodzice mogą wykorzystać swoje umiejętności zawodowe na rzecz szkoły? Sprawa jest prosta, gdy potrzebujemy malarza do odmalowania sali czy cukiernika do upieczenia ciast na festyn. Ale przecież nikt lepiej nie sformułuje protokołu czy uchwały od prawnika lub urzędnika. Elektryk może się zająć konserwacją urządzeń elektrycznych w szkole, farmaceuta poprowadzi pogadankę dla rodziców nt. leków, paraleków i ziółek a strażak zajmie się przeglądem szkolnych gaśnic. Każdy z nich poświęci niewiele czasu na pomoc, a szkoła zyska bardzo wiele – poza oszczędnościami finansowymi zyska kilku nowych, sprawdzonych sojuszników! Jeżeli zadanie jest większe i rodzic zaangażuje do niego swoich znajomych z pracy – być może przerodzi się to w oficjalną współpracę szkoły i zakładu pracy i wolontariat pracowniczy?

Niecodzienne fanty w loterii

Umiejętności zawodowe rodziców można również wykorzystać jako fanty w świątecznej loterii. Kupując los, nie grozi Ci wtedy nabycie kolejnej niepotrzebnej rzeczy czy stroika wykonanego przez samego siebie. Można wylosować manicure w salonie kosmetycznym, który prowadzi mama uczennicy w 5b, przegląd samochodu u dziadka Jasia z 4c, poradę prawną czy finansową u rodziców, którzy tym właśnie się zajmują, wizytę w salonie fryzjerskim lub profesjonalny masaż. Rozwiązanie nietuzinkowe i bardzo chwalone przez zapracowanych rodziców, którzy wolą rozliczyć komuś PIT niż upiec ciasto, uszyć firanki zamiast produkować 50 pocztówek na szkolny kiermasz!

Nie zawsze sprawdzi się każdy z przedstawionych pomysłów. Czasem na bierne postawy rodziców rzutują wcześniejsze uprzedzenia, niekiedy to nauczyciel nie będzie przekonany do któregoś ze sposobów. To zrozumiałe. Ważne, aby wybrać takie rozwiązanie, które będzie nie tylko skuteczne, ale też akceptowane przez obie strony – nauczycieli i rodziców. A może… a może najważniejsze, aby powyższe przykłady były tylko inspiracją do wypracowania własnych, uszytych na miarę pomysłów!





Źródła:
  • Cindy J. Chistopher: NAUCZYCIEL - RODZIC. Skuteczne porozumiewanie się (Building Parent Teacher Communication. An Educator's Guide,) GWP, Gdańsk 2004
  • G.Całek, A.Poraj: Rodzice w szkole, przedszkolu, na osiedlu, Instytut Inicjatyw Pozarządowych Warszawa 2011
  • I Ogólnopolskie badania wolontariatu pracowniczegoraport, Centrum Wolontariatu, Warszawa 2008

Anna Poraj
Magister pedagogiki, liderka III sektora, inicjatorka i realizatorka wielu programów wychowawczych i profilaktycznych adresowanych do dzieci i młodzieży oraz projektów adresowanych do rodziców, nauczycieli, wychowawców, dyrektorów szkół: „Rodzice w szkole”, „Rodzic Zawodowiec-wolontariat pracowniczy w szkole, przedszkolu mojego dziecka”. Przewodnicząca rad rodziców w przedszkole i szkołach swoich synów. Felietonistka i stały współpracownik „Magazynu Dyrektora Szkoły-Sedno”. Absolwentka Szkoły Trenerów Biznesu Moderator.
x

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Za ich pomocą zbierane są informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je m.in. w celach statystycznych i funkcjonalnych. Korzystając z serwisu bez zmiany konfiguracji przeglądarki, wyrażasz zgodę na zapisanie plików cookies w pamięci Twojego urządzenia. Możesz samodzielnie zarządzać cookies zmieniając odpowiednio ustawienia w Twojej przeglądarce. Więcej informacji o zasadach przetwarzania Twoich danych osobowych oraz przysługujących Ci prawach znajdziesz w Polityce prywatności.