Będąc wrażliwym, zaangażowanym dorosłym, można poczuć się czasami przytłoczonym i zagubionym, starając się wspierać młodsze pokolenia. Szybkie zmiany zachodzące w świecie, trendy, zagrożenia, rzeczywistość wirtualna, brak przewidywalności i wrażenie utraty kontroli prowadzą do zachwiania zaufania we własną zdolność do rozpoznawania i adekwatnego reagowania na niepokojące sygnały płynące ze strony młodych ludzi. To, z czym mierzą się współczesne nastolatki, wydaje się tak dynamiczne, momentami zaskakujące i niezrozumiałe, że jasne jest, że u każdego, nawet najbardziej kompetentnego i uważnego dorosłego, mogą pojawić się obawy o to, czy będzie w stanie wyłapać to, co wymaga reakcji, a następnie podjąć adekwatne działania. Okres nastoletni jest czasem burzliwych zmian – w ciele, w funkcjonowaniu społecznym, ale też w psychice młodego człowieka. Jest to konieczny i, jak pięknie zwie to psychologia rozwojowa, normatywny proces, u którego końca znajduje się ukształtowanie odrębnej indywidualności. Młodego dorosłego, który wie już, kim jest i kim nie jest, do czego mu blisko i co jest dla niego ważne. Żeby to wszystko stało się jasne, musi się jednak najpierw dużo wydarzyć. Dużo próbowania, sprawdzania, przekraczania granic, testowania – także cierpliwości osób dorosłych. Wyzwaniem jest dostrzeżenie, kiedy mamy do czynienia z punktualnymi, bywa że uciążliwymi dla nastolatka i otoczenia, ale potrzebnymi zmianami rozwojowym, a gdzie sygnały mogą być już alarmujące.
Pomyślałam, że aby to przybliżyć, najlepiej będzie oprzeć się na przykładach. Są to historie, które w realnym świecie nie wydarzyły się, ale mogły się wydarzyć. Powstały w mojej głowie na bazie setek historii młodych ludzi, jakie usłyszałam, pracując jako konsultantka w telefonie zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111 Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

Historia Soni
Sonia od pewnego czasu obserwuje, że zmieniło się coś w jej zachowaniu i myśleniu. Jakby nie była sobą. Wszystko ją denerwuje, często przechodzi z jednych skrajnych emocji do drugich – płacze, a za chwilę jest niemalże w euforii. Rzeczy, które kiedyś ją interesowały i nazwałaby je swoją pasją, straciły dla niej znaczenie. Rodzice, których kocha, o wszystko się czepiają i w ogóle jej nie rozumieją. Nie chce jej się nic, najchętniej ciągle by spała. W doświadczeniu Soni zwracają uwagę jej nerwowość, labilność emocjonalna – przechodzenie z jednych skrajnych stanów do drugich. Można też dostrzec utratę dotychczasowych zainteresowań, senność i niski poziom energii. Tworząc historię Soni, chciałam sportretować normatywny kryzys rozwojowy etapu nastoletniego. Drażliwość, labilność emocjonalna, zmiany w obszarze pasji, zmęczenie to objawy transformacji, jaka zachodzi w organizmie i mózgu młodego człowieka. To, że zmiany te są dość naturalne, nie oznacza, że doświadczająca ich młoda osoba nie zasługuje na wsparcie i powinna sobie radzić samodzielnie. Owszem, na etapie nastoletnim młodzież często dystansuje się od dorosłych, ostentacyjnie wręcz podkreśla swoją odrębność i niezależność. Błędne byłoby jednak przekonanie, że nastolatek jest już w stanie na własną rękę mierzyć się z rzeczywistością i nie potrzebuje do tego dorosłych. Potrzebuje ich tym bardziej.
Historia Marka
Mama Marka od dawna ciężko chorowała i niedawno odeszła. Chłopiec nie pamięta dokładnie, co się działo w trakcie pogrzebu. Trudno mu skoncentrować się na czymkolwiek. Wycofał się z kontaktów z ważnymi osobami, jest osowiały, często płacze. I jest wściekły. Na lekarzy, że nie uratowali mamy, na świat, że jest niesprawiedliwy. Najbardziej go przeraża, że jest też wściekły na mamę… W historii Marka zaniepokojenie mogą budzić zaburzenia w obszarze koncentracji, dystansowanie społeczne, płaczliwość, wybuchy złości i uczucie otępienia. Wszystkie te sygnały świadczą o tym, że chłopiec przeżywa właśnie jeden z etapów żałoby po stracie bliskiej osoby. Będąc nastolatkiem, można niestety także zmierzyć się z zewnętrznymi wydarzeniami, które prowadzą do kryzysu niepunktualnego – niezwiązanego z naturalnym rozwojem organizmu. Niemalże każdy człowiek, będąc na miejscu Marka, przeżywałby kryzysowy czas. Biorąc pod uwagę, że Marek jest dzieckiem i w związku z tym nie posiada zasobów wewnętrznych i zewnętrznych dostępnych osobom dorosłym – tym bardziej zasługuje na troskę, ciepło, wsparcie i obecność życzliwych dorosłych.
Historia Marty
Marta przestała chodzić do szkoły. Nie ma siły, żeby rano wstać z łóżka, nie potrafi już się zmuszać. Nic nie sprawia jej przyjemności. Nie czuje nic, poza bezsensem i przeczuciem, że tak będzie już zawsze. Więc właściwie po co żyć? W opisie fragmentu życia Marty obawy może budzić właściwie wszystko. Wycofanie z jednej z głównych aktywności etapu nastoletniego, jaką jest nauka, stale obniżony nastrój, skrajne wyczerpanie, anhedonia, czyli brak możliwości doświadczania przyjemności, brak nadziei i wiary w zmianę, myśli rezygnacyjne. Poprzez historię Marty chciałam zaprezentować, jak może wyglądać obraz depresji nastoletniej. Warto pamiętać, że wiarygodną diagnozę choroby, jaką jest depresja, może postawić tylko specjalista – lekarz psychiatra. Natomiast, aby młody człowiek się u tego specjalisty znalazł, na jego życiowej drodze musi się najpierw pojawić wrażliwy, uważny i zaangażowany dorosły.
Historia Kacpra
Kacper jest duszą towarzystwa, wszyscy go lubią, jest bardzo pomocny dla innych, dobrze się uczy. Dlatego Ewelina była bardzo zdziwiona, kiedy zwierzył się jej, że ostatnio czuje się beznadziejnie, nie lubi siebie, uważa się za bezwartościowego. Trudniej mu się uczy, zapamiętuje, na lekcji jest czasem nieprzytomny. Ma wrażenie, że to może być związane z tym, że strasznie słabo ostatnio śpi. Ewelina myślała o tym, żeby porozmawiać z rodzicami Kacpra, ale poszli razem na koncert i Kacper powiedział jej po nim, że jest najszczęśliwszy w życiu i że był to najpiękniejszy dzień, jaki przeżył. Ewelina poczuła się uspokojona. Pisząc te słowa, zastanawiam się, czy Ty też poczułeś(-aś) się uspokojony(-a) – podobnie jak Ewelina. Z jednej strony Kacper czuje się ostatnio źle, ma obniżone poczucie własnej wartości, problemy z nauką i pamięcią, słabo śpi. Z drugiej strony przeżył najlepszy dzień swojego życia i wszystko wydaje się być już w porządku. Poprzez historię Kacpra chciałam przybliżyć obraz depresji maskowanej, a także objawy typowe dla depresji nastoletniej, która może różnić się trochę od depresji diagnozowanej u osób dorosłych. Przede wszystkim u nastolatków możliwe są wahania nastroju – chwilowa poprawa, a nawet „najlepszy dzień w życiu”. Przy depresji osób dorosłych obniżony nastrój jest raczej objawem stałym. Do tego bardzo charakterystyczny dla depresji osób nastoletnich jest spadek poczucia własnej wartości, a także nieuzasadnione poczucie winy. Także za własny stan, który czasami wydaje się młodemu człowiekowi nieuzasadniony, niezrozumiały. W konsekwencji nastolatek odbiera sobie prawo do tego, żeby w ogóle tak się czuć i zasługiwać na wsparcie. Właśnie dlatego niezwykle istotne jest, aby zachować uważność i wzmacniać przekonania o realnej szansie i prawie do uzyskania pomocy.
Wspólny mianownik
Opisywane przeze mnie historie łączy podobieństwo objawów. Zarówno w obrazie kryzysu rozwojowego, niepunktualnego – związanego z zewnętrznymi, obiektywnymi okolicznościami – jak i depresji mogą pojawiać się dokładnie te same objawy. Właściwa diagnoza podłoża problemów jest kluczowa dla uzyskania adekwatnego i efektywnego wsparcia. Z tego powodu tak ważne jest, aby w momencie wątpliwości skierować młodego człowieka po wsparcie specjalistyczne. Równocześnie należy pamiętać, że niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z naturalnymi zmianami rozwojowymi, czy z głębokim kryzysem zdrowia psychicznego, młody człowiek ma prawo potrzebować pomocy, nie radzić sobie samodzielnie z rzeczywistością, wymagać obecności, ciepła i wysłuchania. Nie wartościujmy dziecięcego cierpienia. Jest ono subiektywne i każde zasługuje na uważność i troskę.
Alarmujące sygnały
Na koniec chciałam napisać o sygnałach, które bezwzględnie wymagają natychmiastowej reakcji ze strony osób dorosłych. Myślę głównie o utrzymującym się dłużej stanie obniżonego nastroju, wspomnianej już anhedonii, znaczącej męczliwości bądź wręcz przeciwnie – stanów skrajnego pobudzenia, kojarzonego ze wzmożoną nerwowością. Niepokój powinien wzbudzić towarzyszący temu spadek zaufania i szacunku do siebie, nieracjonalne poczucie winy, zaburzenia w sferze nauki, zapamiętywania, koncentracji, problemy ze snem i łaknieniem. I oczywiście objawy z kręgu zachowań samobójczych – od myśli rezygnacyjnych aż po próby samobójcze. Tym, co bardzo porusza mnie w pracy w telefonie zaufania 116 111, są te momenty, kiedy młodzi ludzie opowiadają swoje historie, kiedy wprost dzielą się z osobami dorosłymi informacją o tym, że mają myśli samobójcze i spotkali się z lekceważeniem. Albo wręcz komentarzem, że „tak to już jest w tym wieku”, „jeszcze nie wiesz, co to prawdziwe problemy”. Jakby prawdziwym problemem nie było to, co prowadzi nas do stanu, w którym rozważamy zakończenie własnego życia.
Rozmawiając z profesjonalistami, pracującymi z młodzieżą, często słyszę o wątpliwości wokół tego, czy dzwonić pod numer alarmowy 112, kiedy wydaje się nam, że objawy młodego człowieka mogą świadczyć o zagrożeniu samobójczym, ale nie jesteśmy tego pewni. Odpowiedź jest krótka:
dzwonić. Ocenę stanu zagrożenia warto powierzyć specjalistom pracującym w obszarze interwencyjnym. Zadaniem nieobojętnego dorosłego jest zainicjowanie tego procesu. Zachęcam także do dzielenia się z młodymi ludźmi wiedzą o możliwości kontaktu z numerem telefonu zaufania (np. 116 111). W taki sposób także można uratować komuś życie.
Katarzyna Talacha Z wykształcenia prawniczka i psycholożka. W Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę koordynatorka zespołu konsultantów, odpowiedzialna za wsparcie psychoedukacyjne młodych ludzi, a także konsultantka telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111.