Uczeń z obniżonym nastrojem w szkole

Przedłużająca się pandemia, miesiące edukacji zdalnej, niepokój eskalowany ciągłą niepewnością na temat tego, co przyniosą najbliższe dni, tygodnie… Efekt: zwiększająca się lawinowo liczba uczniów z obniżonym nastrojem w szkołach. Jak organizować wsparcie? Co może zrobić szkoła, nauczyciele, dla tych uczniów?

Artykuł jest dziewiątą częścią cyklu poświęconego uczniom ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi #uczeń ze SPE.

Po pierwsze i najważniejsze: zauważyć

Jedna z obaw, wyrażana dość często przez nauczycieli: „Jak mam zauważyć?... Skąd mam wiedzieć, że to dziecko nie jest zwyczajnie smutne, tylko ma obniżony nastrój?“.

Chandra, zły nastrój, smutek po porażce czy innym przykrym doświadczeniu, pojawia się w konkretnej sytuacji (dość łatwo można ustalić przyczynę), trwa zwykle kilka godzin, czasem dni, ale nawet w tym czasie taka osoba reaguje na próby rozweselenia, poprawy nastroju i sama szuka takich sposobów, które by jej nastrój zmieniły na lepszy.

Obniżony nastrój (depresja) pojawia się bez wyraźnej przyczyny i dość szybko zmienia się we wszechogarniający smutek, który wciąga jak lej: jest tylko gorzej, a osoba nim dotknięta traci krytycyzm w myśleniu i nie może już sama znaleźć rozwiązania, które zmieniłoby jej postrzeganie sytuacji osobistej. Wyraża to w destrukcyjnych komunikatach: „Wszystko jest bez sensu…, Nic już nie można zrobić…, Jestem beznadziejna…, To ja jestem winna wszystkiemu…, Gdyby mnie nie było…”. Do destrukcyjnych komunikatów dołączają zachowania autodestrukcyjne (samookaleczanie, sięganie po alkohol, dopalacze, narkotyki) i myśli samobójcze (śmierć postrzegana jest jako wyzwolenie od cierpienia). Osoba dotknięta depresją skarży się na bóle somatyczne różnego typu, traci zainteresowanie nauką, towarzystwem rówieśników, realizacją hobby, własnym wyglądem. Mogą pojawić się kłopoty z zaburzeniami snu (bezsenność lub nadmierna senność) i odżywiania.

Depresja może dotykać nawet najmłodszych. U dzieci dominują wtedy objawy somatyczne i utrata radości z aktywności, które wcześniej sprawiały radość. Może pojawić się moczenie nocne. U młodzieży – poza bólami nieustalonego pochodzenia i utratą radości działania – może pojawić się także nadmierna aktywność, pobudzenie. Bywa, że nastolatek chichocze, gada jak nakręcony przez kilka godzin w szkole, a potem całą noc płacze.

Po drugie – nie mniej ważne: trzymać się swojej roli

Depresja jest chorobą, którą diagnozuje lekarz psychiatra. W leczeniu konieczna jest psychoterapia, a czasem także wsparcie farmakologiczne. Nauczyciele są specjalistami od organizacji procesów edukacyjnych w sposób sprzyjający uczeniu się, a nie są (i nie wolno im wchodzić w te role) ani lekarzami, ani terapeutami. To ważne, aby nieustająco pamiętać, że mamy inną rolę do odegrania we wspieraniu uczniów z obniżonym nastrojem czy ze zdiagnozowaną depresją. Rolą nauczyciela (wychowawcy, pedagoga) jest zauważyć kłopoty dziecka i zorganizować wsparcie (psychologiczne i edukacyjne). W tym miejscu trzy aspekty, na które chcę zwrócić uwagę:

  1. Gdy nauczyciel zauważa kłopoty emocjonalne ucznia/uczennicy (mogą być różne sytuacje, mniej lub bardziej trudne: smutna dziewczyna przesiadująca w samotności na korytarzu podczas przerw, nagle pojawiające się kłopoty edukacyjne dobrego wcześniej ucznia, zwiększona absencja, złe samopoczucie, ale też natknięcie się na ucznia z przesiąkniętymi krwią opatrunkami na rękach czy nogach lub innego, rozdrapującego ledwie zabliźnione rany), przede wszystkim powinien dać wsparcie: „Chciałabym porozmawiać, pozwolisz?... Zauważyłam, że jesteś smutna, możemy o tym porozmawiać… Jestem blisko, jeśli będziesz chciał pogadać, przyjdź… Masz środki opatrunkowe, żeby odpowiednio opatrzyć te rany?...”. Tego typu reakcja pozwoli młodemu człowiekowi zobaczyć w nauczycielu dorosłego, który jest gotów go wspierać.

    Emocjonalne reakcje nauczyciela („Przestań się mazać… Coś ty narobił?... Skup się lepiej na ćwiczeniu!…”), jakkolwiek zrozumiałe, to jednak mogą utrudniać lub wręcz uniemożliwiać wsparcie dziecka. Podobnie jest, gdy nauczyciel udziela rad, poucza, moralizuje: „Chłopiec w Twoim wieku powinien… Idź z koleżankami na lody, zaraz się lepiej poczujesz… Inni też nie mają lekko, a jakoś sobie radzą w szkole…”. Każda z tych reakcji jest swoistym komunikatem wygłoszonym do ucznia: „Twoje kłopoty nie są ważne… Mnie interesuje realizacja moich zadań… Chcę mieć spokój, a Ty go zaburzasz…”.

  2. Aspekt drugi dotyczy sytuacji, gdy dziecko ukrywa swoje autoagresywne zachowania przed innymi (szczególnie rodzicami). Może to dotyczyć wszystkich form autoagresji, zarówno stosowania substancji psychoaktywnych, jak i okaleczania. Jeśli nauczyciel zauważył, podjął rozmowę w duchu wsparcia albo uczeń przyszedł do tego właśnie nauczyciela, bo ciężar tajemnicy go przygniatał, a darzy zaufaniem tylko tego dorosłego, pojawi się niemal na pewno prośba tego ucznia/uczennicy: „Tylko proszę nikomu nie mówić…”. Nie wolno na to się zgodzić. Jeśli nauczyciel obieca, że nie powie, związuje sobie ręce w organizowaniu pomocy, której to dziecko rozpaczliwie potrzebuje, poza tym – jeśli pozostanie jedynym dorosłym mającym wiedzę o tym, co się z dzieckiem dzieje – daje temu dziecku swego rodzaju zapewnienie o osobistym wspieraniu, a to spowoduje, że rozmowy, spotkania, zaczną mieć charakter terapeutyczny, a tego nauczycielom robić nie wolno. To domena lekarza psychiatry, psychologa lub terapeuty. Jeśli natomiast nauczyciel obieca dyskrecję i złamie słowo, wpłynie na skuteczność pomocy, którą dziecko otrzyma, ponieważ zaufanie jest ważnym elementem pracy terapeuty. Więc jeśli wybrany dorosły zdradził, to przekonanie o tym, że dorosłym nie należy ufać, może się wzmocnić. A ponieważ o kłopotach tego dziecka/nastolatka często wiedzą jego rówieśnicy, podważone zaufanie będzie oddziaływać i na nich. Jak zareagować: „Nie mogę Ci obiecać, że nikomu nie powiem, ale obiecuję, że będę obok Ciebie, gdy powiesz o tym rodzicom…”. I dotrzymać słowa!

    a_SPE9_LS_graf.jpg

  3. Aspekt trzeci: Wspieranie w procesie edukacyjnym jest głównym zadaniem nauczyciela. Ponieważ problemy emocjonalne mocno utrudniają tym uczniom pełne zaangażowanie się w edukację, wspieranie będzie polegało głównie na czytaniu potrzeb ucznia w konkretnej sytuacji, lekcji, dnia, sytuacji terapeutycznej (np. gdy uczeń wrócił ze szpitala lub jest po interwencji medycznej ratowników). Organizacja pomocy raczej nie dotyczy wymagań edukacyjnych (chociaż mogą być potrzebne różne formy dzielenia zadań, przesuwania terminów, podawania wyznaczników dotyczących poszczególnych partii materiału do opanowania – w tym miejscu mogą mieć zastosowanie niemal wszystkie formy wsparcia dla uczniów z zaburzeniami koncentracji, bo takie kłopoty także występują u uczniów z obniżonym nastrojem). W metodach i technikach potrzebna będzie duża elastyczność nauczyciela, aby – w zależności od stanu na daną chwilę – uczeń mógł się zaangażować lub też podjąć inne działanie, które w danej chwili oceni za bezpieczniejsze dla siebie. Np. rozpoczął lekcje, pracując w grupie kolegów i koleżanek, ale po kilku minutach chce pracować indywidualnie z kartą pracy lub tworząc mapę mentalną.
Jednak z punktu widzenia potrzeb tych uczniów najistotniejsza będzie atmosfera lekcji, spokój i przewidywalność nauczyciela, a także jasne kryteria osiągania celów, co czyni proces edukacyjny przewidywalnym, a tym samym zwiększa poczucie bezpieczeństwa.

Po trzecie – równie ważne: współpracować z rodzicami ucznia/uczennicy

Bez względu na sytuację rodzinną ucznia, odpowiedzialni za zorganizowanie pomocy psychiatrycznej i terapeutycznej są rodzice (opiekunowie prawni) dziecka. Nauczyciel ma wspierać także ich, ale nie może przejmować ich ról. Wsparcie może polegać na otwartej rozmowie o kłopotach dziecka, byciu obecnym, gdy rodzice muszą poradzić sobie z własnymi emocjami związanymi z usłyszaną informacją, np. że ich dziecko pije, narkotyzuje się czy okalecza, dostarczeniu informacji o możliwościach zorganizowania opieki psychiatrycznej czy terapeutycznej, stałej współpracy z rodzicami w organizowaniu edukacji ich dziecka (czasem psychiatra zaleca leczenie szpitalne, czasem nauczanie indywidualne, czasem zindywidualizowaną ścieżkę kształcenia).

Po czwarte – tak samo ważne jak zasady wcześniejsze: zadbać o swój dobrostan

Własny dobrostan jest narzędziem pracy nauczyciela. Zadbanie o siebie jest ważne, aby nie wyczerpać się emocjonalnie, co w pracy z uczniami wymagającymi tak delikatnych i obciążających psychicznie działań może się wydarzyć dość szybko. Dbanie o siebie to nie tylko czas na odpoczynek (dobry, ośmiogodzinny lub więcej, sen, odpowiednie odżywianie, ruch na świeżym powietrzu, realizacja swoich zainteresowań i pasji) i oddzielenie pracy zawodowej od życia prywatnego. To także sięganie po wsparcie specjalistów. Może to być jakaś forma rozwoju wiedzy na temat radzenia sobie z emocjami i stresem (literatura, warsztaty, webinary itd.), ale też rozmowy z terapeutą czy psychologiem.





Maria Tuchowska
Nauczyciel dyplomowany, polonista i teolog. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą w placówkach integracyjnych różnego poziomu, edukator, coach, przeprowadziła ok. 600 szkoleń z zakresu kompetencji psychospołecznych nauczycieli, prawa oświatowego, pracy z dziećmi i młodzieżą z różnego typu zaburzeniami. Specjalizuje się również w tematyce dotyczącej zagadnień związanych z obecnością rodziców w szkole.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły:
x

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Za ich pomocą zbierane są informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je m.in. w celach statystycznych i funkcjonalnych. Korzystając z serwisu bez zmiany konfiguracji przeglądarki, wyrażasz zgodę na zapisanie plików cookies w pamięci Twojego urządzenia. Możesz samodzielnie zarządzać cookies zmieniając odpowiednio ustawienia w Twojej przeglądarce. Więcej informacji o zasadach przetwarzania Twoich danych osobowych oraz przysługujących Ci prawach znajdziesz w Polityce prywatności.