Dotrzymuj obietnic składanych dziecku

Obiecywać jest łatwo. Czasem wykorzystujemy obietnicę, żeby szybko coś uzyskać lub by dziecko przestało w końcu prosić o jakąś rzecz. Obietnica wydaje się nieszkodliwa i zdarza się, że szybko o niej zapominamy. Często nie zdajemy sobie sprawy, że dziecko będzie oczekiwało realizacji obietnicy, a jej niespełnienie będzie wpłynie na jego życie. Samo obiecywanie nie wiąże się z tak dużymi konsekwencjami jak ich niedotrzymywanie.

Obietnice składane dziecku


W składaniu obietnic z jednej strony mamy dziecko, dla którego dane przez dorosłego słowo jest cenne i wiążące, a z drugiej strony rodzica czy opiekuna, obiecującego nierzadko dla „świętego spokoju”, od niechcenia, bez zastanawiania się nad rezultatami. A przecież obiecywanie i dotrzymywanie słowa może być ważnym elementem budowania wzajemnych relacji. Potwierdza przecież miłość i dobre intencje, wzmacnia zaufanie. Wydaje się naturalne i oczywiste, że dziecko, które usłyszało obietnicę, i to czasem niejednokrotnie, będzie w napięciu oczekiwało jej realizacji. Kłopot pojawia się w momencie, gdy nie zostaje ona spełniona, co okazuje się źródłem silnych emocji, stresu i płaczu. Długotrwałe wystawianie dziecka na oczekiwanie dotrzymania słowa może prowadzić do rozwoju lęków, niepewności siebie i zaniżonej samooceny. Gdy dziecko frustruje się i dopytuje, dorośli mają nierzadko trudność, by to zrozumieć. Uważają, że przecież nic takiego się nie stało. Tymczasem dziecko czuje się oszukane, a nawet zdradzone. Niespełniona obietnica boli, narusza zaufanie dziecka i powoduje zachwianie wiary w miłość rodzica. Zdarza się też, że dziecko zwraca się przeciwko samemu sobie. Może wtedy myśleć, że to z nim jest  coś nie tak, że dla rodzica on i jego sprawy są mało ważne i się nie liczą.

Niedotrzymywanie obietnicy

Problemem jest nie tylko samo niedotrzymywanie obietnicy, ale także nieświadomość i niezrozumienie, że jej realizacja jest dla dziecka niezwykle ważna. Niestety, wiele słów wypowiadamy bez większego zastanowienia, a potem nie mamy ochoty ani możliwości, by spełnić to, co tak łatwo było nam obiecać. Nie rozumiemy wtedy, dlaczego dziecko czuje się oszukane, bo uznajemy, że przecież od tego „świat się nie zawalił”.

Dziecko, doświadczając niedotrzymywania przez rodzica danego słowa, przeżywa wiele trudnych emocji:

  • Niepewność i zagubienie, utratę gruntu pod nogami, gdy rodzic zawodzi;

  • Poczucie, że zostało potraktowane niepoważnie, zlekceważone

  • Przekonanie, że skoro inni kłamią, to dziecko też może;

  • Utratę zaufania do rodzica, który staje się niewiarygodny.
Co w sytuacji, gdy coś obiecaliśmy dziecku zbyt pochopnie lub wiemy, że realizacja danego słowa nie jest możliwa? Czasami udajemy, że zapomnieliśmy (mając nadzieję, że dziecko też nie będzie pamiętało), bagatelizujemy, bądź próbujemy obrócić wszystko w żart. Gdy dziecko ma żal, płacze, krzyczy i robi wyrzuty, rodzic ma jeszcze szansę, by spróbować sytuację uratować. Ważne miejsce zajmą przeprosiny i wyjaśnienie. Jest to czas na pokazanie, że dziecko i jego sprawy traktujemy poważnie i że się dla nas liczą. Warto postawić na szczerość. Sytuacji nie poprawiają próby wykręcania się, zapewniania, że chcieliśmy spełnić obietnicę, ale jakoś nie wyszło, czy wmawianie dziecku, że musiało źle zrozumieć, bo przecież nic nie obiecywaliśmy. Cenne będzie wskazanie, co stanęło na przeszkodzie dotrzymania danego słowa, np.: „Kiedy Ci obiecywałem, musiałem szybko sprawić, żebyś mnie posłuchał. Nie zastanawiałem się, czy naprawdę będę w stanie spełnić obietnicę. Przepraszam”.

a_dotrzymuj_obietnic_LR_graf_1.jpg

Jak naprawić sytuację

Jeśli przepraszamy i wyjaśniamy, dajemy dziecku sygnał, że jego uczucia są dla nas ważne. Dobrze jest podkreślić zrozumienie dla dziecięcych emocji, mówiąc np.: „Rozumiem, że bardzo się zezłościłeś. Zawiodłem i masz do mnie żal”. Jeśli nie jest nam łatwo zrozumieć perspektywę dziecka, można przypomnieć sobie zdarzenie, gdy  to nam coś obiecano, a potem nie zostało to zrealizowane. Pojawiają się rozczarowanie, żal i zdenerwowanie.

Dziecku jeszcze trudniej przychodzi akceptacja czynników, na które na co dzień nie mamy wpływu. Wtedy obietnice prowadzą do nierealistycznych oczekiwań, a dziecko, mimo że w życiu wielu rzeczy nie da się przewidzieć, czuje się zawiedzione i oszukane.

Może lepiej jest nie obiecywać

Z pewnością nie warto obiecywać bez większego zastanowienia i przemyślenia. Nawarstwiające się niespełnione obietnice mogą prowadzić do utraty zaufania. Pozornie nieszkodliwe niedotrzymywanie słowa, choćby w drobnych sprawach, powoduje bowiem, że dziecko wzrasta w atmosferze niekonsekwencji i fałszu. Słowa rzucane na wiatr wpływają tak naprawdę na całe życie. W sytuacji, gdy zdarza nam się obiecywać i tego nie spełniać – lepiej jest wcale nie obiecywać.

Pamiętajmy, że rodzice są pierwszymi autorytetami dziecka. Obserwując zachowanie rodziców, dziecko buduje wyobrażenie o sobie i świecie. Dlatego tak ważna jest spójność pomiędzy tym, co rodzic deklaruje słowami, a co realizuje w czynach.





Anna Chmielewska
Nauczyciel dyplomowany, pedagog, terapeuta pedagogiczny, surdopedagog, terapeuta ręki. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą, w tym z różnego typu zaburzeniami. Stosuje elementy Dialogu Motywującego i mediacji. Specjalizuje się w terapii pedagogicznej, technikach szybkiego zapamiętywania i uczenia się oraz w kinezjologii edukacyjnej.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: