Jak nauczyć dziecko oszczędzania

„Oszczędnością i pracą ludzie się bogacą”. Kto z nas nie słyszał takiego powiedzenia? Bez względu na to, jakie mamy przekonania na temat mechanizmów rządzących światem finansów, większość z nas uważa, że warto mieć co nieco odłożone na czarną godzinę. Przeczytaj, jak nauczyć dzieci oszczędzania. Poznaj praktyczne metody.

Jak przekazać dzieciom wiedzę na temat oszczędzania, skoro kilkulatki najczęściej są przekonane, że pieniądze wychodzą „ze ściany” czyli bankomatu, i w związku z tym odkładanie gotówki to ostatnie, co im może przyjść do głowy? Na szczęście są konkretne sposoby, które pomogą Tobie i Twojemu dziecku wypracować dobre nawyki.

Nauka oszczędzania – metoda pianki

Problemy z oszczędzaniem, zarówno u dorosłych, jak i u dzieci, wiążą się często z nieumiejętnością odraczania gratyfikacji. W latach 70. przeprowadzono „słodki” eksperyment.  Badanie zostało przeprowadzone w 1970 r. przez psychologa z Uniwersytetu Stanforda Waltera Mischela i jego współpracownika Ebbe Ebbesena, na grupie 32 dzieci (16 chłopców i 16 dziewczynek).

Badacze położyli przed biorącymi udział w badaniu przedszkolakami po jednej piance marshmallow i powiedzieli, że jeśli zjedzą ją od razu, dostaną tylko tę piankę. Jeśli zaś odczekają dodatkowe 15 minut – dostaną tę piankę i kolejną.

Po latach przebadano te same dzieci. Naukowcy stwierdzili, że przedszkolaki, które umiały „wykalkulować”, że opłaca im się odroczyć gratyfikację i poczekać na piankę, w dorosłości lepiej radziły sobie w życiu i wykazywały większą odporność na stres i frustrację. Jednym słowem: opłaca się czekać. Czemu nie przekazać tej prostej prawdy własnemu dziecku?

Wprowadź w domu zasadę, że jeśli dziecko odczeka ustalony czas (np. 72 godziny) ze spełnieniem zakupowej zachcianki, dołożysz mu określoną kwotę do droższej zabawki.

Nauka oszczędzania – metoda kopertowa

Daj dziecku trzy koperty i pokaż mu, jak podzielić równo pieniądze, które dostało na kieszonkowe, od babci na urodziny itd. Do każdej koperty włóżcie tę samą kwotę. W ten sposób przygotujecie: kopertę na przyjemności (tę kwotę może wydać od razu, jeśli chce), kopertę do oszczędzania (warto do niej włożyć rysunek lub zdjęcie rzeczy, na którą dziecko oszczędza, żeby odkładanie pieniędzy kojarzyło mu się z czekającą go przyjemnością!) i kopertę na dzielenie się z innymi (prezenty, działalność charytatywna itd.).

Aby to zadanie było atrakcyjniejsze, możecie wcześniej wspólnie z dzieckiem przygotować zestaw kopert – własnoręcznie je podpisać, ozdobić itd.

Nauka oszczędzania – metoda piątki

Wielu znanych mi dorosłych dorosłych odkłada wszystkie pięciozłotówki. Jest to na tyle niewielka kwota, że nie obciąża wyraźnie budżetu, a po kilku miesiącach zaoszczędzona w ten sposób suma potrafi przyjemnie zaskoczyć. Innym sposobem jest odkładanie wszystkich końcówek większych kwot albo „żółtych drobniaków”.

Dzieciom raczej trudno będzie odkładać „piątki”, bo biorąc pod uwagę wysokość ich kieszonkowego, kwota ta może okazać się dla nich za duża. Co jednak stoi na przeszkodzie, by zaproponować im odkładanie „żółtych drobniaków” albo 10 procent z każdej otrzymanej kwoty? Tu uwaga: warto jak najwcześniej wyjaśnić dziecku pojęcie procenta, ponieważ jeśli zrobimy to na przykładzie choćby tortu do podziału, a nie terminów matematycznych, z pewnością je zrozumie.

Aby założyć takie „domowe konto oszczędnościowe”, nie musisz kupować specjalnej „świnki skarbonki”. Własną skarbonkę można zrobić z puszki po kawie czy ciasteczkach i ozdobić wybranymi przez dziecko naklejkami.

Nauka oszczędzania – wyznaczenie celu

Nastolatki, szczególnie te starsze, często mają problem z oszczędzaniem, bo… nie wiedzą, na co można oszczędzać. Dlatego warto poświęcić dłuższy czas na rozmowę o tym, dlaczego w ogóle warto od najmłodszych lat tworzyć własną poduszkę finansową i wyznaczać cele.

A może jako rodzina wybierzecie cel wspólnie?

Usiądźcie przy dużej kartce. Weźcie kolorowe gazety, nożyczki, kredki itd. Niech każdy z Was poświęci kilkanaście minut na przemyślenie, na co warto byłoby zbierać.

Wspólna podróż? Konsola? Nowy rower? Obóz narciarski?

Następnie przedstawcie to graficznie, tworząc obraz lub kolaż, i powieście efekt Waszej pracy w widocznym miejscu w domu. Niech codziennie każdy z członków rodziny, w tym dziecko, widzi, dlaczego warto się starać – i nie wydawać wszystkich pieniędzy od razu.

a_jak_nauczyc_dziecko_oszczedzania_LR_graf_1.jpg

Jak przygotować się do nauki oszczędzania

Niektórzy rodzice mają tendencję do podbierania drobnych ze skarbonek swoich dzieci, gdy np. brakuje im monet do wózka w supermarkecie albo żeby wydać kurierowi. Nigdy nie rób tego bez pytania o zgodę!

Nawet małe dziecko bardzo szybko wyrabia w sobie poczucie własności i sprawczości, obserwując, jak dzięki wytrwałości i wysiłkowi jego oszczędności w skarbonce rosną i w wyobraźni przeradzają się w wymarzoną rzecz.

Moment, w którym dziecko odkryje, że w skarbonce czegoś brakuje, może okazać się dla niego druzgoczący. Zburzy poczucie bezpieczeństwa, a w dłuższej perspektywie nawet przekonanie, że warto odkładać pieniądze – po co to robić, skoro one potem magicznie „wyparowują”?

Jeśli pożyczenie od dziecka jest konieczne, bezwzględnie zapytaj o zgodę (to JEGO oszczędności!) – i zadbaj o to, żeby możliwie szybko pożyczkę zwrócić.

Zanim w ogóle przystąpisz do wyrabiania nawyku oszczędzania u swojego dziecka, musisz uświadomić sobie kilka kwestii:

  • Pieniądze w wielu domach są tematem tabu. Niech u Ciebie nie będą. Rozmawiaj z dzieckiem o tym, ile zarabiasz, ile wydajecie na czynsz, co to jest oprocentowanie, dlaczego opłaca się inwestować, a nie pożyczać.
  • Oczywiście język przekazu dostosuj do wieku dziecka. Nie ma jednak powodu, dla którego już kilkulatek nie mógłby mieć świadomości, że pieniądze nie „wychodzą ze ściany”. I że jeśli się coś pożycza, to trzeba to będzie oddać.
  • Żeby dziecko uczyło się oszczędzać, musi mieć CO oszczędzać. Jednym słowem: musi mieć swoje pieniądze – czy to regularne kieszonkowe, czy pieniądze zarobione na wykonywaniu drobnych prac, czy te, które dostaje na różne okazje. Jeśli jednak nie ma żadnego budżetu, to nigdy nie nauczy się nim gospodarować.
  • Dziecko uczy się przez naśladownictwo. Dziecko dobrze widzi, co naprawdę robisz w tej dziedzinie na co dzień, niezależnie od tego, co na ten temat mówisz.
  • Żyjesz „od pierwszego do pierwszego”? Pożyczasz pieniądze, kiedy pojawia się większy wydatek, czy masz odłożone oszczędności na czarną godzinę? Żyjesz ponad stan czy przeciwnie – sprawiasz wrażenie, że na nic Was nie stać?
  • Poświęć chwilę na refleksję i zanim zaczniesz wdrażasz zdrowe nawyki w relacji z pieniądzem u Twojego dziecka – wprowadź je w życie też u siebie.



Lilka Poncyliusz-Guranowska
Anglistka, nauczyciel dyplomowany, egzaminatorka i autorka wielu pozycji (w tym czterech książek) z zakresu metodyki nauczania języka angielskiego i komunikacji międzyludzkiej. Uczestniczy w wielu szkoleniach z zakresu psychologii rozwoju i profilaktyki, zarówno w Polsce, jak i za granicą. W marcu 2023 r. ukazała się jej książka, poradnik dla nastolatków z zakresu komunikacji społecznej pt. „Być nastolatekiem i przetrwać. Psychologia komunikacji”. Prywatnie jest mamą osiemnastolatki i czternastolatka.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: