Mimo szczerych chęci niewielu rodziców doświadcza poranków tak idealnych, jak te przedstawiane w mediach społecznościowych. Uśmiechnięta mama i zadowolony tata siedzą przy stole przykrytym czystym obrusem i podają równie spokojnym i radosnym dzieciom porcję zdrowej owsianki. A dzieci dziękują rodzicom i wcinają śniadanie, prosząc o dokładkę pokrojonej w słupki marchewki. W tle nie gra oczywiście telewizor, tylko cichutko brzęczy muzyka klasyczna, a dzieci rozmawiają z rodzicami pełnymi szacunku i wzajemnej empatii głosami. Piękny obrazek, prawda? Tylko że niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. „Przez Ciebie spóźnię się do pracy! Ty to chyba robisz mi na złość! Ja z Wami wyjdę z siebie, czy ta kuchnia musi wyglądać, jakby przebiegło przez nią stado dzikich bawołów?!” – komu z nas nie zdarzyło się rano wykrzyczeć takich lub podobnych zdań? W wielu domach poranek to czas paniki, krzyków, popędzania się, wracania po zapomniane worki na kapcie czy gorączkowego szukania plasteliny i kluczy. Czy coś może nas uratować przed tym, wydawałoby się nieuchronnym, porannym szaleństwem? Ależ tak!
Zalety domowej rutyny
Tą magiczną rzeczą jest rutyna. I to taka, która naprawdę będzie działała. A żeby rutyna mogła działać, musi być… powtarzalna. Kluczem są regularność, prostota i zaangażowanie wszystkich członków rodziny. Zatem usiądźmy z dziećmi i ustalmy zasady, które będą niezmienne, bez względu na dzień tygodnia, święta, godzinę, na którą dzieci idą do szkoły itd. Jednym słowem, wprowadźmy magiczne reguły, które odmienią Wasze rodzinne poranki. Poznaj podstawowe zasady!
Stałe godziny pobudek
W wielu domach godzina wstawania domowników zależy od dnia (w weekendy wstajemy później, a inaczej wstajemy w tygodniu, i to czasem też o różnych porach). O ile zegar biologiczny dorosłego dość łatwo się do takiego rytmu adaptuje, o tyle dziecku jest znacznie trudniej i może być rozdrażnione, mieć problemy z zaśnięciem itd. Aby i jemu, i sobie ułatwić życie, ustalmy, że codziennie, bez względu na dzień tygodnia, wstajemy np. o 7.00. Niech to się stanie pierwszym zdrowym nawykiem w kierunku usystematyzowania dnia.
Taka sama kolejność działań
Niech wszyscy domownicy wiedzą, że np. najpierw się witamy ustalonym rytuałem, później myjemy zęby, sprawdzamy plecak itd. Aby ułatwić młodszym dzieciom zapamiętanie „co jest po czym” możecie wspólnie przygotować obrazkowy harmonogram.
Bufor bezpieczeństwa – dodatkowy czas na przygotowania
Powiedzmy to sobie wprost. Zawsze coś pójdzie nie tak, jak sobie to zaplanowaliśmy. Ktoś zaśpi, ktoś czegoś zapomni, komuś się rozładuje nieoczekiwanie elektryczna szczoteczka do zębów... Aby takimi sytuacjami niepotrzebnie się nie denerwować, zostawmy w planie 15 minut właśnie na takie niespodzianki.

Przykładowy poranek krok po kroku
- Cicha pobudka. Zadbajcie o to, żeby pobudka nie przypominała wojskowego alertu. Zamiast budzika, który umarłego by obudził (i samym dźwiękiem podnosi kortyzol, wprowadzając organizm w stan czuwania i stresu), ustawcie przyjemną do ucha, relaksującą melodię albo – nieco głośniej – ulubioną piosenkę.
- Miłe powitanie. Przyjemnym rytuałem w wielu domach jest budzenie dzieci (i dorosłych też) całusem albo ciepłym słowem. Przecież tak naprawdę cieszycie się, że Wasze dzieci są już na nogach, prawda?
- Chwila bliskości. Przejście od snu do jawy dla wielu osób jest trudne. Szczególnie wymagające może być dla dzieci. Aby tę chwilę im osłodzić, nie poganiaj ich od samego rana. Dajcie sobie te trzy minuty na zapytanie: „Jak ci się spało? Co ci się śniło?”. Niech moment przebudzenia do rzeczywistości nie kojarzy się z burzą z piorunami, a raczej z łagodnym zefirkiem czy morską bryzą.
- Poranna toaleta. Warto od najmłodszych lat uczyć dzieci samodzielnego mycia się, dbania o zęby itd. Oczywiście na początku kontrola rodzicielska jest nieunikniona, ale pamiętajmy, że nie będziemy przez całe życie wchodzić za naszym dzieckiem do łazienki i sprawdzać, czy ma czyste uszy! Lepiej więc wyposażyć je w umiejętność zadbania o własną higienę, niż robić to za nie. Jeśli Twoje dziecko jest jeszcze małe, możesz pomóc mu listą kontrolną z obrazkami przyczepioną nad umywalką.
- Ubieranie się. To newralgiczny moment wielu poranków. Zamiast w panice szukać rajstop na kolejny dzień, przygotujcie po prostu komplet poprzedniego wieczora. I pamiętajcie: tylko spokój może nas uratować. Córka ma fazę „noszę tylko czarny”? A komu to tak naprawdę przeszkadza? Że uważacie, że „wygląda ponuro”? A niech sobie wygląda :-). W granicach rozsądku pozwólcie dzieciom decydować o własnym ubraniu. Zdejmiecie sobie w ten sposób z głowy wiele stresów.
- Ścielenie łóżka. Choć każdemu zdarzyło się zapewne choć raz w życiu wybiec z pokoju z obłędem w oczach i zostawić niepościelone łóżko, docelowo warto zadbać, żeby słanie stało się rutyną. To powoduje, że przyjemniej do takiego estetycznego pokoju wrócić, i wprowadza do życia elementy ładu i spokoju.
- Śniadanie bez ekranów. Żeby śniadanie przebiegło w spokojnej atmosferze, naprawdę nie trzeba dużo. Wystarczy wprowadzić zasadę, że przy śniadaniu wszyscy siedzimy. Na stojąco o wiele gorzej się trawi i jedzenie w biegu jest po prostu niezdrowe; jedzący na stojąco w biegu tata albo omijająca „bo nie mam czasu” śniadanie mama to nie najlepszy przykład dla dzieci. Pamiętajmy, że one uczą się przede wszystkim przez obserwację. I najważniejsze: przy stole nie ma miejsca dla grającego w tle telewizora czy telefonów w ręku. Gdy jemy, nie gramy, nie odpisujemy znajomym i nie sprawdzamy, „co trzeba do szkoły”. Jeden moment = jedna czynność.
- Zaangażowanie dzieci. Jeśli chcemy, żeby dzieci jadły z apetytem, dajmy im wybór. One też mają prawo do swojego gustu żywieniowego. Zamiast bez słowa stawiać przed dzieckiem talerz z komunikatem: „Jedz, co przygotowałam”, zapytajmy: „Na co masz ochotę? Jajko czy płatki?”. Oczywiście wybór ten nie może być za szeroki, bo jeśli wybrać można wszystko, to istnieje duże ryzyko, że usłyszymy: „Zrób mi pizzę” albo „Tylko nutella”, a przecież nie o to nam chodziło.
- Sprzątanie po śniadaniu. Wychowujemy dzieci dla świata, nie dla siebie. Nie ma żadnego powodu, dla którego mama czy tata mają odnosić po dzieciach talerze do zlewu czy zmywarki. Przecież w przyszłości nasze dzieci też raczej nie będą robiły to same, prawda?
- Czas na relaks. Choć dla wielu osób może to brzmieć dziwnie („Jaki relaks, trzeba pędzić, jest rano, zaczynamy dzień!”), warto tak zaplanować czas, żeby mieć kilka minut na odetchnięcie przed wyjściem z domu. Posiedzenie w ciszy, zastanowienie się, co jest dziś dla mnie najważniejsze, porysowanie... Taki moment zebrania myśli bardzo zaprocentuje, jeśli chodzi o spokój i koncentrację, dlatego opłaca się go wygospodarować.
- Sprawdzenie, czy wszystko jest gotowe do wyjścia. Można odpowiednią listę powiesić przy drzwiach. Mam klucze do mieszkania? Plecak? Strój na WF? Jabłko i kanapkę? Kiedy kolejne punkty są odhaczone, można wyjść. W spokoju i bez paniki.
- Rytuał pożegnania. Drobne rytuały rodzinne tworzą wspólnotę, sprawiają, że rodzina czuje, że są „jedną drużyną” i łączy ich coś specjalnego. Takim rytuałem może być po prostu buziak w czółko, ale też przybicie piątki. Cokolwiek wymyślicie, będzie super, bo to Wasz rytuał i Wasza pomysłowość.
Co może pomóc w tworzeniu porannej rutyny – przykłady
Szczególnie przy młodszych dzieciach (choć nie tylko) w kontroli nad poranną mogą sprawdzić się:
- Zegar z kolorowymi strefami. Jak go przygotować? Rysujemy i wycinamy z kartonu zegar. Następnie zaznaczamy np. na czerwono strefę „ubieranie się” (15 minut), śniadanie na żółto (20 minut) itd.
- Ustalenie domowych ról. Aby usprawnić rutynę, warto w porozumieniu z domownikami przydzielić im zadania, np. jedno dziecko ścieli wszystkie łóżka, ale za to tata zbiera wszystkie naczynia do zmywarki, a mama sprawdza, czy domownicy wzięli to, co powinni, do wyjścia. Zadania można przydzielać rotacyjnie, np. co tydzień inna osoba wykonuje daną czynność.
- System nagród. Za zrealizowanie zadań z listy można najmłodszym członkom rodziny (ale i sobie!) przydzielić nagrodę, np. wspólne popołudnie spędzone na nicnierobieniu. Szczególnie dla dorosłych może to być bardzo kuszące.
Najważniejsza zasada? Od tego, jak będzie wyglądał poranek, zależy, jak będzie wyglądał cały dzień. Dlatego o ten poranek warto zadbać. Od rutyny zaczynając.
Lilka Poncyliusz-Guranowska Autorka jest anglistką, nauczycielem dyplomowanym, egzaminatorką i autorką wielu pozycji (w tym czterech książek) z zakresu metodyki nauczania języka angielskiego i komunikacji międzyludzkiej. W marcu 2023r. ukazała się jej nowa książka, poradnik dla nastolatków z zakresu komunikacji społecznej – „Być nastolatkiem i przetrwać. Psychologia komunikacji”.