Librus

Oficjalna aplikacja Librus

Wypoczęty rodzic to wypoczęte dziecko

Bywają okresy w życiu, gdy takie zdanie brzmi wręcz ironicznie. Bo jak tu myśleć o odpoczynku, gdy wszystko aż krzyczy: „Zrób to! Teraz, natychmiast!”? Relaks niejednemu rodzicowi w takich chwilach wydaje się wręcz nieprzyzwoity. Bo przecież Tyle Jeszcze Można By Zrobić. I tak kreatywnie się pobawić z dzieckiem. I pomóc mu w nauce. I wspomóc na tysiąc sposobów jego rozwój. I dokształcić się... I zrobić jeszcze to, tamto i owo.

Dopóki ten idealny rodzic nie padnie wyczerpany albo nie zacznie krzyczeć na wszystkich wokół jak przepełniony lawą wulkan. I wtedy na rodzinę pada niewypowiedziane zdumienie. „Co się stało mamusi?” – słychać niewypowiedziane nierzadko pytanie.

Nic specjalnego. Po prostu mamusie (i tatusiowie) też czasami mają dość. I mają prawo mieć dość. To najzupełniej naturalne.

Rzecz w tym, że zanim dojdzie do eskalacji i wybuchu rodzice mogą – i powinni! – o swoje potrzeby również zadbać. A że nie zawsze można przeleżeć kilka godzin pod kocem? Wtedy do niezbędnego odpoczynku trzeba podejść sprytnie. I wykorzystać malutkie chwile w ciągu dnia na odpoczynek w stylu smart. Jak to zrobić?

Wrzuć pauzę!

Zadbaj o mikropauzy w ciągu dnia. Naukowcy dawno udowodnili, że krótkie przerwy w ciągu dnia (tzw. micro-breaks, czyli przerywanie zadań na nie dłużej niż 10 minut) znacząco poprawiają dobrostan pracowników i ich efektywność, nawet jeśli ich całkowity czas pracy zmniejsza się przez te pauzy [Albulescu et al., 2022]. Nic nie stoi na przeszkodzie, by tę wiedzę wykorzystać w rodzicielskiej codzienności.

Jak zrobić pauzę oddechową

  • Usiądź lub stań wygodnie;
  • Weź powolny wdech nosem, licząc do czterech. Zatrzymaj powietrze;
  • Wypuść powietrze dłużej, licząc do sześciu;
  • Powtórz to ćwiczenie 4–5 razy lub tyle, ile potrzebujesz.
Jak zrobić pauzę sensoryczną

  • Zamknij oczy na 10–15 sekund;
  • Zauważ trzy dźwięki, które słyszysz;
  • Poczuj punkt kontaktu ciała z podłogą, krzesłem, ubraniem;
  • Otwórz oczy i wróć do działania.
Taka pauza to świetny sposób na poradzenie sobie z przebodźcowaniem (związanym chociażby z kłótniami i krzykiem dzieci – a który rodzic tego nie zna?).

Jak zrobić pauzę ruchową

  • Podnieś ramiona do góry, weź wdech;
  • Z wydechem opuść, „strząsając” napięcie z dłoni i barków;
  • Obróć głowę w lewo i prawo, poruszaj nadgarstkami
Ten mini-stretching trwa mniej niż minutę, a poprawia krążenie i koncentrację.

Jak zrobić pauzę pomagającą ustawić priorytety

  • Zatrzymaj to, co robisz, nawet jeśli wydaje Ci się to najważniejsze na świecie (ale dzieli tę przestrzeń z tysiącem „równie ważnych” zadań);
  • Zadaj sobie jedno krótkie pytanie: „Co teraz jest najważniejsze?”;
  • Wybierz jedną rzecz i wróć do niej świadomie. To zatrzymuje bezmyślne przeskakiwanie między zadaniami.
Jak zrobić pauzę mentalną

  • Spójrz w dal, najlepiej przez okno;
  • Weź trzy spokojne oddechy;
  • Pozwól myślom „odkleić się” od bieżącego problemu. Mózg bardzo tego potrzebuje, zwłaszcza gdy świat zewnętrzny ze swoimi konfliktami, hałasem itd. wydaje się przejmować nad Tobą niechcianą kontrolę.
Aby mikropauzy w codzienności działały, warto uczynić je rutynowymi. Za każdym razem, gdy zamykasz drzwi samochodu, odpalasz czajnik, kończysz rozmowę z dzieckiem – wprowadzaj mikropauzę. One naprawdę nie muszą być długie. Większość rodziców ma poczucie „marnowania czasu” gdy robią coś dla swojego dobrostanu. Dlatego na swoje pauzy wprowadź limit. W zupełności wystarczy jedna minuta zatrzymania się. Co to jest w perspektywie dnia? A organizm Ci za to podziękuje!

Wykorzystuj czas „pomiędzy”. W rutynie każdego człowieka, nie tylko (ale w szczególności) rodzica, jest wiele momentów „pomiędzy”. To czas, kiedy czekamy w kolejce, stoimy w szatni, nie mogąc się doczekać, aż nasza pociecha się ubierze (albo rozbierze), siedzimy w samochodzie, usiłując zagonić całą rodzinę, niecierpliwimy się, bo komputer się nie uruchamia. To wszystko tworzy mnóstwo krótkich chwil w ciągu dnia, które przekształcają się w godziny. W takich momentach ciało się nieświadomie napina. Cała sztuka w tym, żeby zachęcić je do czegoś dokładnie odwrotnego – do rozluźnienia!

a_wypoczety_rodzic_LR_graf_1.jpg

Dlaczego to działa

Bo napięcie w ciele gromadzi się po kawałku: w setkach małych „spięć”, których nawet nie zauważamy;

  • Każde krótkie rozluźnienie „odejmuje” z tego zbiornika;
  • Regularne mikrorozluźnienia potrafią realnie zmniejszyć poziom stresu, zmęczenia i drażliwości pod koniec dnia;
  • Działają jak szybkie, dostępne „zresetowanie systemu”, nie wymagając przerwy w obowiązkach.
Jak to robić w praktyce

  • Opuszczaj świadomie ramiona; zwłaszcza gdy kolejny raz uniosły się same, jakbyś miał bronić się przed atakiem;
  • Poruszaj szyją: powoli w lewo, w prawo, w dół, do góry (pamiętaj, żeby poruszać tylko tyle, ile jest przyjemne, nic na siłę!);
  • Zaciśnij i puść dłonie, to szybki sposób na rozładowanie napięcia w barkach i ramionach;
  • Rozciągnij plecy: zrób „koci grzbiet” na stojąco, wyciągnij się w górę jak po przebudzeniu;
  • Zrób dwa głębsze oddechy i z wydechem wyobraź sobie, że ciało „opada” o centymetr;
  • Przekręć biodra, przetocz ciężar ciała z pięt na palce, poruszaj stopami – to małe ruchy, które przypominają ciału, że nie musi być w trybie alarmowym.
Kiedy to robić

  • Gdy czekasz na wczytanie strony;
  • Gdy stoisz przy kuchence;
  • Gdy siedzisz w aucie i chwilę czekasz na sygnał albo na pasażera;
  • Zawsze wtedy, kiedy masz wolną rękę i dwie sekundy.
Co zyskujesz

  • Mniej bólu karku i głowy;
  • Mniej napięć, które przenoszą się na nastrój;
  • Więcej elastyczności, dosłownie i w przenośni;
  • Więcej energii pod koniec dnia, nawet jeśli dzień był trudny.
Ogranicz bodźce. Oczywiście każdemu wydaje się, że musi być wszędzie, na wszystko reagować i odbierać wszystkie powiadomienia. Tymczasem prawda jest taka, że... świat się nie zawali, jeśli na 15 minut dziennie (albo i pół godziny, zaszalej!) wyłączysz telefon. I pobędziesz w ciszy. Układ nerwowy działa przez cały dzień na wysokich obrotach. Pobycie tylko z własnymi myślami to dla niego wciśnięcie przycisku „uspokój się”. Dopiero w ciszy można usłyszeć i poczuć, co naprawdę czujesz i czego potrzebuje Twoje ciało. Kiedy nic nie rozprasza, mózg naturalnie „układa pliki”: segreguje, co ważne, co można zostawić na później, a co wcale nie jest warte uwagi. Po chwili milczenia łatwiej podejmować rozsądne decyzje, zamiast działać impulsywnie.

Cisza zmniejsza napięcie. Nawet 1–2 minuty bez słów, muzyki, ekranu czy rozmowy potrafią obniżyć tętno, rozluźnić mięśnie, spowolnić oddech. To drobny, ale skuteczny sposób na przerwanie spirali stresu, o którą w codzienności nietrudno. Co ważne, cisza jest dostępna zawsze. Nie trzeba wyjeżdżać na wieś ani zamykać się w medytacyjnej jaskini. Można usiąść na chwilę w łazience, stanąć w korytarzu, zamknąć oczy w aucie na czerwonym świetle i mieć swoje 30 sekund resetu. To nie jest luksus. Tak, jak myjemy zęby, tak warto od czasu do czasu „przepłukać” głowę z nadmiaru bodźców. Dzięki temu najzwyklejsze codzienne sytuacje stają się łatwiejsze do uniesienia.

Stosuj mini-rytuały. To krótkie momenty w ciągu dnia, które sygnalizują ciału: „Hej, teraz robimy coś tylko dla siebie”. Są krótkie, proste i nie wymagają żadnych specjalnych warunków, a mimo to mają ogromną moc przywracania spokoju. To trochę jak rozkładanie parasola w środku rzęsistego deszczu: może nie zatrzyma ulewy, ale da Ci chwilę chronionego miejsca, w którym możesz odetchnąć. Takim rytuałem może być kubek ulubionej herbaty, zapalenie aromatycznej świeczki czy kąpiel w ulubionej piance. Nie chodzi o samo picie kawy czy herbaty, ale o to, by na kilkanaście sekund naprawdę być z tym doświadczeniem: poczuć ciepło kubka w dłoniach, zapach, pierwszy łyk. Ten moment obecności działa jak mała kotwica, która przyciąga Cię z powrotem do siebie, co przydaje się zwłaszcza wtedy, gdy umysł krąży wokół miliona spraw dziecka, szkoły i domu. Ciepło działa też uspokajająco na układ nerwowy.

Świetnym pomysłem na połączenie przyjemnego z pożytecznym jest zastosowanie ruchu, np. stretchingu, jako mini-rytuału. Dwie minuty rozciągania to nic wielkiego… a jednak jest to sygnał dla ciała, że ma prawo nie być spięte jak sprężyna. Podczas trudnych rozmów z nastolatkiem, siedzenia przy komputerze czy biegania między obowiązkami ciało twardnieje, ramiona unoszą się, oddech spłyca. Mini-stretching, ramiona w górę, delikatne skręty, „koci grzbiet”, dosłownie rozładowuje to napięcie. To mały, fizyczny reset.

Dlaczego mini-rytuały czynią cuda

  • Bo mózg kocha powtarzalność, a rytuały dają mu poczucie bezpieczeństwa;
  • Bo malutkie, regularne gesty są skuteczniejsze niż rzadkie, duże „akcje ratunkowe”;
  • Bo pomagają zatrzymać się, zanim emocje przejmą ster;
  • Bo są realne do wykonania nawet w pełnym chaosu dniu rodzica;
To ważne, że mini-rytuały nie wymagają czasu, lecz intencji. To nie „kolejny obowiązek”. To chwila dla Ciebie, którą możesz wcisnąć między zdaniami, oddechami i krokami.

Pamiętaj, że zadbanie o siebie nie jest luksusem, na który być może sądzisz teraz, że nie możesz sobie pozwolić (bo dzieci jeszcze małe, bo tyle pracy itd.). Nie.

Dobry rodzic to rodzić, który MA ZASOBY, żeby się nimi dzielić z dzieckiem. Trudno o cierpliwość, czułość i mądre decyzje, gdy w środku brakuje spokojnego oddechu. Dlatego warto znaleźć w ciągu dnia te małe, niepozorne momenty na regenerację. Nie po to, by być perfekcyjnym, ale po to, by mieć siłę być wystarczająco dobrym.

Bo kiedy rodzic choć na chwilę zadba o swój spokój, cały dom od razu oddycha lżej.





Źródła:
  • Albulescu P., Macsinga I., Rusu A., Sulea C., Bodnaru A., Tulbure B.T. (2022), “Give me a break!” A systematic review and meta-analysis on the efficacy of micro-breaks for increasing well-being and performance, “PLoS One” Aug 31, https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9432722.

Lilka Poncyliusz-Guranowska
Nauczycielka języka angielskiego w 158 Liceum Ogólnokształcącym z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Izabeli Czartoryskiej w Warszawie. Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego, miłośniczka i propagatorka szeroko pojętych mediów. Autorka dziesiątek materiałów metodycznych dla uczniów i nauczycieli i dwóch książek do nauki języka angielskiego oraz dwóch książek poświęconych komunikacji. Egzaminator Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Warszawie. Prywatnie jest mamą dziewiętnastolatki i piętnastolatka. Interesuje się szeroko pojętą psychologią i zdrowym stylem życia. Brała udział w dziesiątkach szkoleń z zakresu zdrowia psychicznego i komunikacji, zarówno w Polsce jak i zagranicą.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: