Librus

Oficjalna aplikacja Librus

Wspieranie dziecka w budowaniu strategii samoregulacji

Świadomość swoich stanów emocjonalnych i umiejętność kontrolowania zachowań to bardzo trudna kompetencja, której uczymy się właściwie przez całe życie. Dla dzieci jeszcze trudniejsza ze względu na niedojrzałość systemu nerwowego. Najskuteczniejszą formą uczenia dzieci samoregulacji jest modelowanie.

Jak rozpoznać u dzieci wysokie napięcie i potrzebę rozładowania go

U młodszych dzieci w stanie wielkiego pobudzenia, napięcia czy zmęczenia nadmiarem bodźców pojawiają się krzyki, odpychanie, bicie, gryzienie, także rzucanie się na podłogę czy kopanie sprzętów, ściany czy nóg rodzica. Mogą także rzucić jakimś przedmiotem, szarpać ubranie swoje lub opiekuna, a płacz przybiera formę wrzasku lub wycia syreny alarmowej. Wszystkie wymienione zachowania są objawami podejmowania przez organizm dziecka prób wyciszenia, zredukowania napięcia i odzyskania wewnętrznej równowagi.

Takie zachowania mogą zdarzyć się nawet starszym dzieciom, szczególnie tym, które szybko wpadają w złość, są mocno zmęczone lub przebodźcowane cyfrowo. Częściej jednak u starszych (myślę tu o dzieciach w wieku wczesnoszkolnym i ciut starszych) nadmierne pobudzenie przejawia się w ruchu, dotykaniu różnych rzeczy, niestosowanych odpowiedziach – „pyskuje” dorosłym, agresji werbalnej i fizycznej, trzaskaniem drzwiami, gdy pełne złości dziecko wędruje w miejsce, w którym próbuje odzyskać spokój.

Dzieci nie zachowują się tak dlatego, że chcą, bo zaplanowały sobie taki przebieg wydarzeń lub koniecznie chcą dokuczyć mamie, tacie, babci czy dziadkowi. Dzieje się tak, ponieważ w ich płatach czołowych nie ma jeszcze dojrzałych obszarów odpowiadających za kontrolę emocji i zachowań.

Jeśli w tak trudnej dla dziecka sytuacji dorosły opiekun zareaguje emocjonalnie, to wzmacnia pożar dokładając paliwa: „Uspokój się natychmiast!”, „Jak możesz tak się zachowywać wobec mamy (taty, babci, dziadka…)”, „Myślisz sobie, że będziesz tu rządził?” „Jak możesz krzywdzić młodsza siostrę/brata!”. W młodej głowie płonie pożar, napięcie wprost dusi, a dorosły opiekun, zamiast dać możliwość złapania oddechu, podsyca ten ogień, dorzucając niesprawiedliwe oskarżenia, poczucie winy, poczucie niesprawiedliwości, odrzucenia…  A jeśli jeszcze na koniec takiej afery rodzic nakazuje: „Natychmiast przeproś!”

a_strategie_samoregulacji_LR_graf_1.jpg

Jak reagować, aby wspierać samoregulację dziecka

Wyobraźmy sobie sytuację, w której rodzice zabierają do galerii handlowej dziewięciolatkę i siedmiolatka. Dzieci spędziły w szkole kilka godzin – lekcje, potem pobyt w świetlicy.  Na wiadomość, że teraz pojadą do galerii, reagują entuzjazmem i okrzykami radości. I jest super, gdy zajadają się pizzą, potem lody, potem sklep jeden, drugi, trzeci… wreszcie siadają na ławeczce w pasażu i oznajmiają rodzicom, że „nie mają ochoty” na dalszą wędrówkę po sklepach. Pierwsze zdanie mamy: „Jak to nie macie ochoty, przecież się cieszyliście…”, tato: „A myślicie, że ja mam ochotę tu być? Ale trzeba przecież kupić…”

Jak inaczej mogła wyglądać cała historia i rozmowa rodziców z dziećmi? Po pierwsze: fundowanie dzieciom takiej fali bodźców, jakie oferują duże centra handlowe, w dniu, w którym spędziły wiele godzin siedząc w ławce szkolnej (mnóstwo napięć, trudnych emocji, presja) i w gronie rówieśników (hałas, nieporozumienia lub wręcz konflikty, emocje na wysokim poziomie), naraża zarówno dzieci jak rodziców na trudne sytuacje, ponieważ finał jest dość przewidywalny: albo jeszcze w galerii, albo w trakcie powrotu lub zaraz po wejściu do domu tamy puszczą.

Po drugie: w każdej sytuacji gdy dziecko swoim zachowaniem (trudne zachowania) lub werbalnie („Nie mam ochoty”, „Nie chcę”) komunikuje, że poziom pobudzenia, nagromadzonego napięcia i emocji przekracza stan krytyczny, należy podjąć działania, które umożliwią mu wyregulowanie emocji. W tej konkretnej sytuacji rodzice mogli przytulić dzieci, posiedzieć z nimi przez kilka minut rozmawiając o ich samopoczuciu i ustalić – jeśli rzeczywiście jest jeszcze potrzeba niezbędnych zakupów – ile minut to potrwa i bez zbędnej zwłoki udać się do domu. Może jeden z rodziców pójdzie po te zakupy, a drugi  spacerem, rozmawiając, pijąc wodę, uda się z dziećmi na parking?

Co może pomóc odzyskać równowagę

  1. Odcięcie od bodźców – odejście, razem z dzieckiem, do miejsca wyciszenia
  2. Nawodnienie
  3. Przytulanie
  4. Ruch fizyczny – skakanie, bieganie, intensywne maszerowanie
  5. Rysowanie lub malowanie
  6. Muzykowanie
  7. Słuchanie bajek/książek  czytanych przez dorosłego opiekuna
  8. Budowanie z klocków, gry planszowe
  9. Majsterkowanie
  10. Zabawa z psem lub kotem

Co utrudnia powrót do równowagi

  1. Konfrontowanie się z dzieckiem, czyli moje emocje kontra twoje. Dorosły jest ostoją bezpieczeństwa dla dziecka, poza tym ma dojrzałość psychiczną, której dziecko nie ma.
  2. Obwinianie dziecka, przenoszenie na niego odpowiedzialności za sytuację:” Widzisz co narobiłaś? Przez ciebie twój brat płacze”, „Jak może się tak zachowywać wobec mamy”, „Uspokój się, popatrz, wszyscy na nas patrzą”.
  3. Izolowanie dziecka: „Natychmiast marsz do swojego pokoju”
  4. Grożenie, straszenie: „Czekaj, jak tata wróci to wszystko mu opowiem”
  5. Nakładanie dodatkowej presji: „Jesteś starszy, powinieneś to zrozumieć”, „W Twoim wieku powinnaś…”
  6. Wyśmiewanie, ironizowanie: „I co? Teraz lepiej się czujesz jak cały autobus na nas patrzy?”, „Zachowujesz się jak dzidziuś…”

Jak uczyć samoregulacji

Świadomość swoich stanów emocjonalnych i umiejętność kontrolowania zachowań to bardzo trudna kompetencja, której uczymy się właściwie przez całe życie. Dla dzieci jeszcze trudniejsza ze względu na brak dojrzałości neurologicznej. Tak więc najistotniejsza formą uczenia dzieci samoregulacji jest modelowanie. Kiedy dziecko na co dzień styka się ze spokojnym, wyważonym, umiejącym się kontrolować emocjonalnie rodzicem, przejmuje zachowania, sposoby reakcji. Pomagają oczywiście rozmowy o emocjach, wspólne czytanie książek w tym temacie, np. „Self-Regulation. Opowieści dla dzieci o tym, jak działać, gdy emocje biorą górę” pani Agnieszki Stążka-Gawrysiak, wydanej przez Wydawnictwo „Znak” z Krakowa w 2025r.

Ważne, aby rozmowy i analizowanie zachowań wynikających z nadmiaru napięcia, prowadzone były wtedy, gdy dziecko jest spokojne. Tylko wtedy dziecko ma dostęp do tych części mózgu, które odpowiadają za uczenie się i podejmowanie refleksji. Nauczenie się samoregulacji to długotrwały proces, w którym jesteście przewodnikami dla swoich dzieci. Proces trwa. Cierpliwości wszystkim czytającym ten tekst rodzicom życzę. Powodzenia!





Maria Tuchowska
Nauczyciel dyplomowany, polonista i teolog. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą w placówkach integracyjnych różnego poziomu, edukator, coach, przeprowadziła ok. 600 szkoleń z zakresu kompetencji psychospołecznych nauczycieli, prawa oświatowego, pracy z dziećmi i młodzieżą z różnego typu zaburzeniami. Specjalizuje się również w tematyce dotyczącej zagadnień związanych z obecnością rodziców w szkole.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: