Dzwonek na przerwę, gwar na korytarzu, kolejna godzina przy tablicy i zbliżająca się wielkimi krokami rada pedagogiczna. Jako nauczyciel(-ka) wiesz doskonale, że Twój głos to Twoje najważniejsze narzędzie pracy (zaraz obok cierpliwości). Ale co zrobić, gdy to narzędzie zaczyna zawodzić? Stoisz przed klasą i czujesz, że znowu musisz „siłować się” z własnym gardłem. Odchrząkujesz, sięgasz po wodę, ale matowa barwa głosu i dziwny ucisk nie znikają. Wieczorem, zamiast cieszyć się chwilą spokoju, dosłownie padasz z nóg. Zrzucasz to na jesienne przesilenie, stres, nadgodziny…
Zatrzymaj się na chwilę. Być może to, co bierzesz za zwykłe przemęczenie, jest sygnałem ostrzegawczym, które wysyła Ci Twoja tarczyca.
Dlaczego Twój głos potrzebuje talerza pełnego antyoksydantów?
Praca w szkole to dla strun głosowych wysiłek porównywalny z maratonem. Twoje fałdy głosowe potrzebują regeneracji i „smarowania” od środka.
Tutaj kluczową rolę odgrywa dieta przeciwzapalna oraz mądre nawadnianie.
Kiedy w Twoim organizmie toczy się ukryty stan zapalny (często występujący przy Hashimoto lub insulinooporności), błony śluzowe krtani stają się bardziej podatne na wysuszenie i mikrourazy. To dlatego masz wrażenie, że w gardle wiecznie „drapie”. Sama woda to za mało – potrzebujesz „balsamu” w postaci zdrowych tłuszczów. Kwasy omega-3, które znajdziesz w tłustych rybach, orzechach włoskich czy siemieniu lnianym działają jak naturalna amortyzacja dla strun głosowych.
Ciekawostka! Czy wiesz, że szklanka wody, którą wypijasz na przerwie, nie trafia bezpośrednio na Twoje struny głosowe? One nie mają bezpośredniego kontaktu z płynem (inaczej doszłoby do zachłyśnięcia). Proces nawodnienia tkanek krtani trwa nawet do kilku godzin. Dlatego „ratunkowe” picie wody przed samą lekcją to za mało. Twoja tarczyca i krtań potrzebują regularnego nawadniania przez cały dzień.

Gdy tarczyca mówi „dość”, czyli jak Hashimoto wpływa na głos
Wiele kobiet zmagających się z chorobą Hashimoto zauważa u siebie subtelną zmianę: ich głos staje się niższy, bardziej „męski” lub matowy. To nie tylko efekt ciągłej pracy głosem.
W przebiegu niedoczynności tarczycy dochodzi do tzw. obrzęku śluzowatego. W tkankach gromadzą się substancje, które wiążą wodę, co dotyczy również fałdów głosowych. Stają się one cięższe, grubsze i mniej elastyczne. W efekcie musisz wkładać znacznie więcej energii i wysiłku w to, aby być słyszalną w ostatniej ławce. I to również sygnał, że Twoja gospodarka hormonalna potrzebuje wsparcia, zamiast kolejnej tabletki, która „nawilży gardło”.
Czy to wypalenie zawodowe? A może niedoczynność tarczycy?
W pokoju nauczycielskim często rozmawia się o zmęczeniu. „To przez koniec semestru”, „To przez te arkusze ocen”, „To przez nadgodziny”. Ale granica między wyczerpaniem pracą a problemami zdrowotnymi jest bardzo cienka.
Tarczyca to elektrownia Twojego organizmu. Jeśli nie dostarczasz jej odpowiedniego paliwa (jodu, selenu, cynku, a przede wszystkim żelaza), przechodzi w tryb awaryjny. Pojawia się mgła mózgowa, a także problemy z koncentracją i rozdrażnienie, które często trudno opanować.
Check-lista – objawy, jakie daje tarczyca, a Ty możesz je mylić ze zmęczeniem
Sprawdź, ile z tych punktów opisuje Twoje samopoczucie z ostatnich dni:
- poranna chrypka, która „rozgrzewa się” dopiero po drugiej lekcji,
- uczucie „kluchy” w gardle, nasilające się podczas rozmów,
- wypadanie końcówek brwi (gdy patrzysz w lustro rano, widzisz, że oprawa oka rzednie),
- wiecznie zimne dłonie, którymi trudno pisać na tablicy, nawet gdy w klasie jest bardzo ciepło,
- problemy z pamięcią – stoisz przed klasą i nagle brakuje Ci słowa,
- sucha skóra na łokciach (tzw. objaw brudnych łokci),
- chroniczne zmęczenie, które sprawia, że w sobotę nie masz energii, mimo że przespałaś 10 godzin.
Jeśli zaznaczyłaś więcej niż 3 punkty – najwyższy czas na konsultację z lekarzem i zrobienie „kartkówki” swojej tarczycy. Warto sprawdzić TSH, ft3, ft4, a czasem rozszerzyć badania krwi również o przeciwciała (anty-TPO, anty-TG).
Jak odzyskać energię i głos?
Jako osoba praktyczna i „życiowa” nie zaserwuję Ci porady w stylu: „przestań się stresować” lub „pracuj mniej”. Wiem, że pewne zmiany wymagają czasu. Ale… możemy postarać się wspólnie popracować nad tym, co ląduje na Twoim talerzu i w pudełku do pracy.
Postaw na moc polifenoli! Do lunchboxa dorzuć owoce jagodowe (mrożone też są super!), do herbaty dodaj imbir i kurkumę. To naturalne „gaśnice” dla stanów zapalnych w Twojej tarczycy i krtani.
Zbadaj poziom ferrytyny. To Twoje zapasy żelaza. Jeśli są niskie, Twoja tarczyca nie ma siły pracować, a Ty czujesz się wyczerpany(-a) fizycznie, mimo że „tylko” notowałeś(-łaś) zadania na tablicy.
Staraj się zadbać o elastyczność i regularność. Wiem, że w szkole trudno o regularne posiłki. Często jesz w biegu, między dzwonkiem a wejściem do klasy. Jeśli zastanawiasz się, jak to wszystko pogodzić, koniecznie przeczytaj artykuł: Dzwonek na przerwę to dzwonek na posiłek? Jak jeść zdrowo, gdy masz tylko 10 minut. Znajdziesz tam praktyczne wskazówki, jak komponować szybkie posiłki, które wspierają Twoje hormony, nawet w najbardziej intensywny dzień.
Mam nadzieję, że teraz już wiesz, jak nie pozwolić na to, aby „nauczycielska chrypka” odebrała Ci pasję do nauczania. Twoje zdrowie zaczyna się na talerzu, a kończy na dobrym samopoczuciu – każdego dnia. Od pierwszej do ostatniej lekcji.
Marta Tomasik-Czogała Dyplomowana dietetyczka kliniczna i autorka książki z poradami dietetycznymi. Specjalizuje się w dietoterapii zaburzeń hormonalnych w tym insulinooporności, PCOS, chorobach tarczycy oraz endometriozie. W swojej pracy łączy rzetelną wiedzę naukową z psychodietetycznym podejściem – udowadniając, że zdrowa dieta to nie restrykcje. Twórczyni e-booków edukacyjnych oraz gotowych diet w aplikacji, które ułatwiają kobietom codzienne wybory żywieniowe. Na co dzień edukuje tysiące kobiet w mediach społecznościowych (@apetyt_na_diete) oraz na stronie www.apetytnadiete.eu, pokazując, że najskuteczniejsza dieta to ta dopasowana do Twojego trybu życia i ulubionych smaków, a nie sztywne schematy, do których musisz się dopasować.