Nim wnikniesz w ich głowy, musisz wniknąć w ich serca

Każdemu nauczycielowi marzy się, by w każdej klasie był choć jeden uczeń, który pokocha jego przedmiot. Znikają wtedy wszystkie problemy z motywacją do nauki, a osiągnięcia mierzone skalą ocen są bardzo wysokie. Taki uczeń to też duma nauczyciela na arenie pozaszkolnej. Konkursy, olimpiady, stypendia...A wystarczy tylko, aby uczeń pokochał nasz przedmiot. Czy można mu w tym jakoś pomóc?

Miłość do nauki

Spróbujmy nieco bardziej operacyjnie podejść do tematu uczuć. Po pierwsze trzeba pamiętać, że ich źródłem jest nie serce, a głowa. W kontekście zdobywania wiedzy przydatne wydaje się pojęcie „uniesienia”, fascynacji i chęci zagłębiania się w tematykę wykładanego przedmiotu.W tym wypadku pomocna staje się koncepcja zbadana i opisana przez węgierskiego psychologa, którą autor nazwał „FLOW” – przepływ. Mihály Csíkszentmihályi – twórca koncepcji – uważa FLOW za stan między satysfakcją a euforią, wywołany całkowitym oddaniem się jakiejś czynności. Bardzo często stan też opisywany jest jako poczucie szczęścia, odczuwane przy wykonywaniu określonych aktywności. Czy możliwe jest zatem, aby uczeń taki stan mógł odczuwać rozwiązując zadanie matematyczne czy wczytując się w szczegóły wydarzeń historycznych sprzed 5 wieków?

Źródło szczęścia

Zanim sprawdzimy, jakie warunki warto spełnić, by dać naszym uczniom szansę na stan uniesienia, musimy pamiętać, że jest to stan nietrwały, który pojawia się w określonych warunkach. Dzieje się tak z powodu jego energochłonności. Gdy zdarzy się nam „zapomnieć” przy pracy nad czymś, gdy stracimy rachubę czasu (jeden ze znaków rozpoznawczych stanu FLOW), to kiedy ten okres minie, czujemy po prostu zmęczenie. Nasz umysł wydatkował wiele energii, by skupić uwagę na tym, co nas pochłonęło. Nie oczekujmy zatem od uczniów i od siebie, że od pierwszej lekcji do ostatniej uda nam się utrzymać ich stan uskrzydlenia. Drugim ważnym ograniczeniem permanentnego stanu uniesienie są warunki osobnicze. Każdy z nas może mieć inne źródła stanów satysfakcji.

Badania prowadzone na przestrzeni 25 lat badań na dziesiątkach tysięcy osób wskazywały, że źródła satysfakcji są różne. Od doznań zmysłowych jak tworzenie muzyki czy taniec, poprzez doświadczenia umysłowe jak rozwiązywanie zagadek logicznych po doświadczenia społeczne jak pomaganie innym. Dlatego jedni uczniowie satysfakcję będę odczuwać, gdy zaczną uczyć się techniki gry w piłkę siatkową na lekcjach wychowania fizycznego, inni będą zapalczywie prowadzić dyskusje na dowolny temat byle w dużym gronie osób. Będą i tacy, których nie będzie można zatrzymać przy tworzeniu nowego dzieła literackiego. Wniosek jest prosty – nie wszyscy zawsze będą kochali nasz przedmiot. Ale wprowadzając różne formy i aktywności z nim związane, możemy zwiększyć szanse na uniknięcie nudy czy frustracji ucznia, a tym, w których jest pewne zainteresowanie naszym przedmiotem, dać szanse na stan FLOW.

r_BiuletynCKN_do_art_Librus.jpg

Składniki uskrzydlenia

Po co, zajmując się koncepcją uniesienia, poruszać temat nudy czy lęku? Badacze zauważyli, że istotne jest dostosowanie poziomu posiadanych umiejętności do zadania, jakie przed nami stoi. Jeżeli nasi uczniowi potrafią już dużo i dostaną proste zadanie, pojawi się poczucie nudy, a nawet apatii. Gdy zadanie zaś będzie zbyt trudne w stosunku do posiadanych kompetencji, uczeń może czuć niepokój lub lęk. Dostosowanie wyzwania do kompetencji powinno wprowadzać ucznia w stan pobudzenia, kontroli zadania czy właśnie FLOW. Dzieci uczą się w różnym tempie. To samo zadanie w trakcie lekcji część uczniów znudzi, część przerazi i zniechęci. Im bardziej potrafimy spersonalizować poziom trudności zadania dla dziecka, tym rzadziej pojawią się negatywne emocje związane z naszym przedmiotem.

Na co zwrócić uwagę, by zaprojektować aktywność zwiększającą szansę na pozytywne emocje naszych uczniów.

1.Mów o celu i sensie działania.

Skoro jako dorośli nie lubimy pracy „po nic”, nasi uczniowi też nie będę wkładać wysiłku z zadania, których celu nie znają lub z nim się nie utożsamiają. Im bardziej odległy i ogólny ten cel, tym mniej wpływa na skupienie uwagi. Nauczyciel częściej powinien mówić: celem tego ćwiczenia jest…zamiast: jak się będziesz uczył, to będziesz mądry. Cele powinny być krótkoterminowe i osiągalne przy wzmożonym wysiłku. Kolejne szczeble osiąganych wyzwań powinny być powiązane ze sobą i stanowić drogę do kolejnych sukcesów.

2.Dbaj i informację zwrotną zaszytą w działanie.

Poza szeroko rozumianą koncepcją oceny postępów nauczania, niezależnie jaki system ocen szkolnych przyjmiemy, chodzi nam o coś nieco innego. Informacja o wynikach działań, która prowadzi do stanu uniesienia, powinna być szybka, a wręcz automatyczna. Gdy zawodnik sportowy nie wykona prawidłowo ruchu, natychmiast otrzyma informację zwrotną – zły wynik jego zagrania. Wtedy możliwa jest natychmiastowa korekta i poprawa. Dzieląc materiał na małe części, oceniając pracę cząstkową, automatyzując informację zwrotną dla ucznia, przyczynimy się do większego komfortu nauki. Idealnie jeśli, pomiar dobrze – popraw, uczeń odczytuje sam dla siebie. Daje to większy komfort dla uczącego, jak i wygodę nauczycielowi.

3. Dostosuj poziom zadania do możliwości ucznia.

Ograniczaj poziom apatii i lęku, stawiając wymagania małymi krokami. Dopiero wtedy zwiększaj oczekiwania. Indywidualne podejście do uczniów jest tu kluczem. Celem nie jest wymaganie tego samego od wszystkich w tym samym czasie, a próba doprowadzenia każdego tam, gdzie oczekujemy w tempie dostosowanym do jego możliwości, a co najważniejsze – z zachowaniem motywacji z wyzwania i unikaniem frustracji z porażek. Najgorsze bowiem to poddać się, zanim się zaczęło, w przekonaniu, że zadanie jest zbyt trudne.

4.Stwarzaj środowisko umożliwiające pełne skupienia na zadaniu.

Gdy wykonujemy czynności dla nas ważne i wciągające, nasza cała uwaga skupia się na tym zadaniu. Ponieważ nasze zdolność przetwarzania informacji są ograniczone, w skrajnych przypadkach zaczyna brakować nam nawet zasobów na bycie świadomym czasu i przestrzeni. W tym wypadku pojawia się stan, w którym odkrywamy, że: „świat wokół nas przestał istnieć”. To doświadczenie pokazuje nam, że właśnie byliśmy w stanie FLOW. Każda sytuacja, która nas zatem rozprasza lub wyrywa ze stanu dużego skupienia, ogranicza lub nawet niweluje możliwości odczucia satysfakcji z pracy nad zadaniem.

5.Koncertuj uwagę ucznia na zadaniu, nie na wyniku.

Gdy zaczynamy pracę nad zadaniem, mając ciągle z tyłu głowy etap oceny naszych wyników na końcu, nie będzie nam łatwo w całości oddać się temu, co robimy. Lęk przed porażką rozprasza naszą uwagę. Myślenie zatem o negatywnych, ale i pozytywnych skutkach pracy nie będzie wspierało naszej drogi do satysfakcji z samego działania i ewentualnego sukcesu.

a_serca_LS_graf.jpg

Wartość autoteliczna

Czy powyższe 5 elementów to wystarczający zbiór zasad, by serca naszych uczniów wyraźnie skierowały się ku miłości do przedmiotów szkolnych? Oczywiście nie. Bez nich natomiast będzie znacznie trudniej. Największym bowiem umożliwić w procesie nauki szkolnej doświadczenia tzw. wartości autotelicznej (wartość samą w sobie). Osoby doświadczające stanu uniesienie często wskazują na ten rodzaj motywacji wewnętrznej. Dla nich sama czynność jest powodem jej wykonywania. Marzeniem nauczyciela jest pasja do nauki jego uczniów. Wyjątkowo trudno jednak szukać u młodych ludzi miłości do samodoskonalenia czy zdobywania wiedzy jako takiej. System szkolny ewidentnie oparty jest na zewnętrznych motywatorach. Próba odnalezienia, zaszczepienia czy wzmocnienia motywacji wewnętrznej uczniów jest szóstym, ale w hierarchii ważności może i pierwszym czynnikiem wzmacniającym poczucie satysfakcji z nauki.

Łatwo być nie powinno

Jeśli zatem obiektywnie trudno spełnić warunki do pobudzania miłości do nauki wśród uczniów, czy warto to robić? Odpowiedzią jest sama koncepcja przepływu. Ludzie pytani o to, czy widzą różnicę między przyjemnością a satysfakcją , odpowiadają twierdząco. Co więcej, cenią sobie bardziej stan bardziej głęboki (jak sami określają), czyli satysfakcję. Paradoksalnie jednak gdy przychodzi czas próby, jako ludzie wybieramy częściej prostą i szybszą do realizacji przyjemność niż odłożoną w czasie i wymagającą niejednokrotnie dużego wysiłku satysfakcję. Ta zaś pojawia się dopiero na koniec zadania, po czasie i po włożonym wysiłku. Chcemy być na szczycie, ale nie zawsze chce nam się wyruszyć pod górę. Tak samo mają nasi uczniowie. Wysiłek, jaki muszą włożyć w naukę, zadania, projekty nie przez wszystkich oceniany jest jako opłacalny – szczególnie jeśli na końcu czeka być może kiedyś jakieś mgliste poczucie sukcesu. Ważniejsze jest tu i teraz. Dlatego częściej wybiorą przyjemność, łatwość, brak wysiłku niż satysfakcję z trudnej drogi nauki, która pojawi się być może za kilka, a może kilkanaście miesięcy. Im częściej jednak pozwolimy im doświadczyć poczucia FLOW pod naszymi skrzydłami, tym częściej sami będą chcieli ten wysiłek podjąć. To trudna i wymagająca praca. Jej sukces jest odłożony w czasie i nie gwarantowany. Bez wysiłku nie będzie satysfakcji z wyników. Dotyczy to nie tylko uczniów, ale również nauczycieli.

Miłość bywa trudna i kosztowna. Miłość do nauki nie jest pierwszą, która w głowach uczniów się pojawia. Nie znaczy to jednak, że nie powinniśmy jako pedagodzy szukać okazji do jej wzbudzania. Pierwszym krokiem jest świadomość, że to wzniosłe uczucie trzeba rozumieć nieco inaczej – jako pasję do nauki. Nie jest ona wrodzona, ale wypracowana w sprzyjających okolicznościach i przy mądrym prowadzeniu. Jeśli zatem głowy mają nasiąkać wiedzą, mądrością i erudycją, sprzyjać temu będzie poczucie satysfakcji z tego procesu. Ten zaś składa się z wielu drobnych, codziennych czynności związanych ze szkołą i realizowanych w szkole, które składają się na poczucie satysfakcji z nauki.




Literatura:
1. Flow; Mihaly Csikszentmihalyi; Andrews McMeel Publishing, 2008
2. Pełnia życia. Nowe spojrzenie na kwestię szczęścia i dobrego życia; Martin E. P.; Media Rodzina; 2011


Paweł Gąsowski
Wykładowca. Trener. Koordynator i kierownik projektów. Twórca programów rozwojowych w korporacjach. Absolwent Szkoły Trenerów Biznesu i Szkoły Coachingu Moderatora. W trakcie pracy zawodowej w obszarze zarządzanie zmianą, odpowiedzialny był za rozwój kompetencji 3000 pracowników firmy finansowej. Współtworzył politykę rozwoju personalnego w firmach. Wpsierał wdrażanie programów zarządzania jakością Six Sigma. Jako współautor gier szkoleniowych wykorzystywanych w procesie zarządzania zmianą został wielokrotnie nagrodzony przez Project Managment Institute za najlepszy produkt szkoleniowy roku.
x

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Za ich pomocą zbierane są informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je m.in. w celach statystycznych i funkcjonalnych. Korzystając z serwisu bez zmiany konfiguracji przeglądarki, wyrażasz zgodę na zapisanie plików cookies w pamięci Twojego urządzenia. Możesz samodzielnie zarządzać cookies zmieniając odpowiednio ustawienia w Twojej przeglądarce. Więcej informacji o zasadach przetwarzania Twoich danych osobowych oraz przysługujących Ci prawach znajdziesz w Polityce prywatności.