Masz talent – jak pomóc naszym uczniom rozwijać talenty?
Każdy człowiek jest w czymś dobry. Choćby uporczywie twierdził co innego – na pewno istnieje dziedzina, w której zaskoczy pozytywnie siebie i innych. Rzecz w tym, że nie zawsze jest to umiejętność typu „gra na pianinie” czy „szybkie liczenie”, której odkrycie następuje już we wczesnym dzieciństwie i którą najpierw rodzice, później szkoła mogą z łatwością rozwijać.
Czasami talent jest mniej oczywisty i dowiedzenie się o nim wymaga czasu. Dlatego tak ważna jest tu rola nas, nauczycieli. Podstawowym zadaniem powinno być na początku uświadomienie uczniom, że oni też są utalentowani. Choćby nie zawsze umieli to dostrzec na pierwszy rzut oka. Pracując w Polsce, jestem nieustannie przerażona i zadziwiona, obserwując, jak wiele osób, również bardzo młodych, ma w naszym kraju zaniżone poczucie własnej wartości.
Co roku przeprowadzam lekcję na temat odkrywania swoich talentów. I co roku w każdej klasie jest spora grupa dzieci, które mówią: „Ja to w niczym nie jestem dobry(-a)”. To niepokojące, ponieważ oznacza, że przez wszystkie lata nauki nikt nie powiedział tym dzieciom, że nie ma ludzi pozbawionych talentu. Każdy jest w czymś dobry, każdy ma jakieś zdolności – tylko być może oni jeszcze go nie odkryli. Tutaj doskonale sprawdza się grupa rówieśnicza.
Pewnego razu podczas takiej lekcji jedna z dziewczynek stwierdziła, że nie ma żadnego talentu i nie jest w stanie wypisać ani jednej rzeczy, w której jest dobra. Na to wstała jej koleżanka i powiedziała: „Ależ to nieprawda. Jesteś bardzo dobra w słuchaniu. Nie znam drugiej osoby, która umiałaby tak cierpliwie, uważnie i bez przerywania słuchać”. Jakiż wspaniały talent! I jak potrzebny w dzisiejszym świecie, gdzie co druga osoba chce być gwiazdą, chce mówić, a tak mało jest chętnych, by wysłuchać!
Po wypowiedzi koleżanki dziewczynka aż pokraśniała (tym bardziej że najwyraźniej jej obserwacja pokrywała się z tym, co sama o sobie myślała – nie miała tylko świadomości, że umiejętność uważnego słuchania też jest talentem, i to naprawdę unikatowym).
A ja pozwoliłam sobie na refleksję, że to jest właśnie nasza rola. Nie tylko rozwijać talenty naszych uczniów, ale też je zauważać i uświadamiać dzieciom, że je mają. Bo nie ma ludzi nieutalentowanych. Są tylko tacy, którym nikt jeszcze nie powiedział, że coś jest ich wyjątkowym zasobem.
Jak pomóc uczniom odkryć ich talenty?
Stwarzaj okazje do różnorodnych działań. Talent można odkryć wyłącznie w działaniu. Nikt nie domyślił się, że jest w czymś wyjątkowo dobry i że ma do tego predyspozycje, siedząc na kanapie i studiując listy talentów. To można zrobić tylko poprzez praktykę i obserwację, że coś nam wychodzi i do tego sprawia radość.
Dlatego, aby odkrywać talenty swoich uczniów,
twórz dla nich jak najbardziej różnorodne sytuacje edukacyjne, w których mogą się wykazać. Świetną metodą jest wprowadzenie
elementów pracy projektowej na lekcji. Jeśli stawiasz przed uczniami zadanie do rozwiązania i ich rolą jest wypracowanie rozwiązania w grupie, istnieją duże szanse na to, że wśród dzieci znajdzie się szybko osoba z talentem lidera (do rozdzielania i koordynowania zadań), osoba z praktyczną umiejętnością (np. szybkiego liczenia), osoba bardzo dokładna i skrupulatna itd.
Każdy będzie miał okazję zobaczyć, w czym jest dobry, szczególnie jeśli zadania będą różnorodne.
Odkrywamy zakryte, czyli co możemy zrobić w klasie
Ćwiczenie praktyczne Uczniowie siadają w kręgu. Każdy dostaje kartkę z napisem: „Czego mogę się nauczyć od…”. Uczniowie podpisują swoje kartki. Następnie przekazują je osobie siedzącej po lewej stronie (i oczywiście tym sposobem dostają do wypełnienia kartkę osoby, która siedzi po prawej). Zadaniem uczniów jest napisanie, czego mogą się nauczyć od osób, których kartki dostały, a więc zauważenie, jakie wyjątkowe talenty mają ich koledzy i koleżanki.
Po określonym czasie nauczyciel rozdaje kartki osobom zgodnie z podpisami. Teraz mogą się one podzielić tym, z czym się zgadzają, czyli co rzeczywiście uważają za swój zasób, a co stanowi dla nich zaskoczenie. Być może, po głębszym namyśle, dojdą do wniosku, że rzeczywiście mają taki talent?
Kącik Eksperta Ciekawym pomysłem na odkrycie klasowych talentów jest też stworzenie gazetki ściennej, na której uczniowie wieszają krótkie info o sobie, np.: „Jestem ekspertem w…, możesz zwrócić się do mnie o pomoc!”.
Ta gazetka świetnie sprawdzi się nie tylko przy organizacji samopomocy koleżeńskiej (bo wystarczy zerknąć, żeby wiedzieć, do kogo można się zwrócić o pomoc w matematyce, a do kogo w angielskim itp.), ale też pomaga tym, którzy zamieścili tam swoje nazwisko, w utrwaleniu przekonania, że dana umiejętność jest ich mocną stroną.

Trudność, problem czy niewykorzystany zasób?
Warto uświadomić sobie, że to, co bywa określane jako trudność dziecka, w rzeczywistości jest jego niewykorzystanym zasobem. W literaturze psychologicznej często przytaczany jest przykład Gillian Lynne, brytyjskiej baleriny, choreografki i reżyserki.
Kiedy dziewczynka rozpoczęła naukę w szkole podstawowej, uważana była za nieznośną. Ciągle się wierciła, podskakiwała. W końcu rodzicom zasugerowano, żeby poszli z dzieckiem do psychiatry, bo „chyba jest na coś chora”.
Lekarz poddał Gillian obserwacji. Włączył radio i wyszedł z pokoju, obserwując Gillian przez lustro weneckie. I co się okazało? Dziewczynka zaczęła bardzo rytmicznie podskakiwać do rytmu piosenki lecącej w radiu. Psychiatra już wiedział, co ma robić. Wyszedł do rodziców Gillian i powiedział im, że ich córka wcale nie jest chora. Po prostu jej talentem jest taniec i ten talent powinni rozwijać, nie koncentrując się aż tak bardzo na trudnościach w skupieniu uwagi swojej córki. Mądrzy rodzice na szczęście posłuchali tej rady i dzięki temu dziś znamy Gillian Lynne jako odnoszącą sukcesy w dziedzinie tańca i choreografii kobietę. A dla nas, nauczycieli, to przykład dający dużo do myślenia.
Być może to, że na naszej lekcji dziecko jest „niegrzeczne”, nadruchliwe, nie świadczy o tym, że ma jakiś problem. Być może zapewniamy mu zbyt mało stymulacji albo ta stymulacja nie jest ukierunkowana na rozwój jego naturalnego talentu. Może warto przydzielić mu inne, rozwojowe zadanie?
A jeśli uda nam się zauważyć talent ucznia?
Przede wszystkim pogratulujmy sobie spostrzegawczości.
Powiedzmy o tym dziecku. Nasi uczniowie zbyt rzadko słyszą, że są w czymś dobrzy i że coś jest ich zasobem! Jak mają budować swoje mocne strony, jeśli o nich nie wiedzą?
Później podzielmy się swoją obserwacją z rodzicami dziecka. Choć wydawać by się mogło, że to oni jako pierwsi zauważą, że ich pociecha jest w czymś dobra i ma do czegoś predyspozycje, to my, jako osoby dysponujące szerszym spojrzeniem dzięki temu, że uczymy wiele osób, możemy rzeczywiście zwrócić uwagę na wyjątkową umiejętność dziecka i tym samym wskazać rodzicom, co warto rozwijać. To ma wielką moc.
Kiedy moja córka była w pierwszej klasie szkoły podstawowej, nauczycielka poprosiła, żeby dzieci narysowały obowiązki domowe, które wykonują. Moja córka wykonała pracę, a nauczycielka napisała pod nią komentarz: „Nigdy czegoś podobnego nie widziałam! Prawdziwy talent!”. Przyznaję, że córka zawsze ładnie rysowała i panie w przedszkolu też zwracały nam na to uwagę, więc byliśmy do pochwał w tej dziedzinie przyzwyczajeni, ale to emocjonalność i zaangażowanie wpisu nauczycielki sprawiły, że oboje z mężem powiedzieliśmy: „Wow, rzeczywiście coś jest na rzeczy”. Zapisaliśmy więc córkę na zajęcia z plastyki. Chodzi na nie do dziś, a jest osobą prawie pełnoletnią. Przepięknie maluje na płótnie akrylem. Malowanie i rysowanie zawsze pozostało jej hobby, ale też stanowi zasób, bo cokolwiek by się nie działo, Asia już teraz, po latach i po wszystkich pochwałach, jakie od różnych osób dostała w tej dziedzinie, wie, że rysować i malować umie i że to jest jej talent. A wszystko zaczęło się od tego, że jej zdolności zauważyły najpierw panie w przedszkolu, a później pani w szkole podstawowej…
Na koniec jeszcze jedno.
Nie etykietujmy. Szczególnie w młodym wieku czasami trudno jest udźwignąć talent, do tego nie zawsze jest on wartością stałą. Zamiast więc mówić: „Jesteś szachowym geniuszem”, lepiej powiedzmy: „Naprawdę imponuje mi, jak szybko podejmujesz w szachach decyzje. To unikatowe”. Doceniajmy przede wszystkim zaangażowanie i wysiłek, a nie efekt. To pozwala się rozwijać i daje konkretniejszą odpowiedź zwrotną od ogólnikowego: „Fajnie śpiewasz”. A przede wszystkim, co najważniejsze –
pamiętajmy, że każdy ma jakiś talent. Nie tylko nasi uczniowie. My też. Dajmy dobry przykład i doceńmy siebie. Najpierw zakładamy maskę tlenową sobie, a później dziecku – ta lotnicza zasada sprawdza się również przy poszukiwaniu talentów.
Lilka Poncyliusz-Guranowska Autorka jest anglistką, nauczycielem dyplomowanym, egzaminatorką i autorką wielu pozycji (w tym czterech książek) z zakresu metodyki nauczania języka angielskiego i komunikacji międzyludzkiej. W marcu 2023 r. ukazała się jej nowa książka, poradnik dla nastolatków z zakresu komunikacji społecznej – „Być nastolatkiem i przetrwać. Psychologia komunikacji”. Prywatnie jest mamą siedemnastolatki i czternastolatka.