Ostatnio dużo słyszy się o tym, jak ważne jest budowanie klasowej wspólnoty. Wartość tworzenia środowiska, w którym wszyscy uczestnicy (zarówno uczniowie, jak i nauczyciele) czują się dobrze, wydaje się oczywiste i nie do przecenienia, szczególnie w dzisiejszych, tak trudnych dla wielu młodych ludzi czasach. Polskie klasy bywają miejscem wyjątkowo nasilonego stresu i przebodźcowania. Z jednej strony nad uczniami i uczennicami ciąży presja oczekiwań społecznych i tych, które mają we własnych głowach (sprawdziany, klasówki, nieustanne porównywanie się). Z drugiej strony równie istotna – a dla wielu osób istotniejsza –
jest presja oczekiwań rówieśniczych związanych z tworzeniem i utrzymywaniem wartościowych z punktu widzenia młodego człowieka znajomości, a także potrzeba przynależności do grupy, przy jednoczesnej chęci wyrażania swojego indywidualizmu.
Już na pierwszy rzut oka widać, że wszystko to może być trudne do pogodzenia. Nic więc dziwnego, że uczniowie i uczennice w Polsce należą do najbardziej zestresowanych w Europie. Z badań przeprowadzonych przez Centrum Edukacji Europejskiej (Raport z badania Centrum Edukacji Obywatelskiej przeprowadzonego w dniach 17–25 maja 2021 r., po powrocie do stacjonarnej szkoły po pandemii Covid-19) wynika, że aż 73 proc. uczniów odczuwało stres przed powrotem do szkoły. Takie emocje dotyczyły też 20 proc. nauczycieli.
Oczywiste jest, że tej sytuacji należy przeciwdziałać, i jako nauczyciele robimy wszystko, by szkoła była dla uczniów przyjaźniejsza, bardziej otwarta, przysparzająca mniej stresu i ucząca życia w zgodnym, pokojowym społeczeństwie przyszłości. Problem w tym, że podejmując te wszystkie (słuszne skądinąd i uzasadnione) działania, zapominamy o najważniejszym – o sobie.
Dobrostan nauczyciela
Specjaliści dawno doszli do wniosku, że nie da się budować pokojowego społeczeństwa (w tym społeczności szkolnej i klasowej) bez zadbania o własny spokój ducha. Tak jak w samolocie: nim założysz maskę tlenową dziecku, załóż ją sobie. Jednym słowem, nauczycielu, pamiętaj, że jesteś tak samo ważny jak Twoi podopieczni! Twój dobrostan jest równie istotny co dobrostan Twoich uczniów. Bez zbudowania solidnych podstaw, osiągnięcia spokoju ducha i równowagi psychicznej, trudno Ci będzie (a czasami okaże się to wręcz niemożliwe) zadbać o stworzenie klasowej wspólnoty, w której wszyscy członkowie będą czuli się równie dobrze.
Mamy wpływ wyłącznie na siebie. Zamiast więc tracić energię na narzekanie na to, czego zmienić nie możesz – zmieniaj to, co zmienić możesz. Przede wszystkim chodzi tu o nastawienie do pracy i codzienne praktyki, które pomogą Ci zachować równowagę psychiczną.

Jak nauczyciel może zadbać o swój dobrostan?
Praktykowanie wdzięczności Każdego z nas wiele rzeczy irytuje i drażni, a przez to trudno nam uznać swoje życie za idealne. Jednak nieustanna koncentracja na ciemniejszych stronach rzeczywistości nie przynosi żadnych realnych korzyści dla psychiki. Zamiast więc wypominać wszystkim wokół, co świat i ludzie mogliby robić lepiej, praktykuj wdzięczność. Możesz zacząć od wypisania 100 rzeczy, za które dziś jesteś wdzięczny(-a). Trudne zadanie? Tym bardziej warto się go podjąć!
Pamiętaj, że nie chodzi tylko o spektakularne rzeczy czy wydarzenia, które odmieniły Twoje życie, typu: „wygodny dom” albo „sukcesy mojego dziecka”. Warto zwracać uwagę na najdrobniejsze przejawy dobra wokół siebie, np. „wygodne rękawiczki, dzięki którym nie marznę” albo „to, że sąsiad podwiózł mnie dziś na przystanek”.
Kiedy zaczniesz zwracać uwagę na te wszystkie drobne rzeczy, za które możesz być wdzięczny(-a), szybko może się okazać, że świat wokół Ciebie jest dużo lepszy, niż do tej pory Ci się wydawało :-).
Dziennik Wdzięczności Prowadzenie takiego dziennika jest bardzo dobrą praktyką. Na rynku są specjalne ozdobne notesy, które można wykorzystywać do codziennego zapisywania dobrych rzeczy, które nam się przydarzają, ale tak naprawdę wystarczy zwykły zeszyt lub aplikacja na telefon, gdzie w wyznaczonym przez siebie czasie (np. od 20.00 do 20.30) codziennie będziesz zapisywać, co dobrego Cię w danym dniu spotkało.
Jak wynika z badań Janice Kaplan, dziennikarki i autorki The Gratitude Diaries, ludzie, którzy regularnie odczuwają wdzięczność, zyskują znaczne korzyści w różnych aspektach życia, od zdrowia po relacje z innymi ludźmi. Warto zrobić pierwszy krok!
Indywidualna sieć wsparcia Każdy z nas ma inną metodę radzenia sobie ze stresem. Jednym pomaga długi spacer, innym trening na siłowni, jeszcze komuś wygadanie się przyjacielowi czy przelanie myśli na papier. Aby skorzystać z metody, która działa na Ciebie, musisz ją po prostu znać.
Daj sobie czas na to, żeby pomyśleć, co jest korzystne dla Ciebie. Usiądź z kartką lub notatnikiem w telefonie i wypisz dziesięć działań i metod, po które możesz sięgnąć, kiedy dopadnie Cię stres i kiedy poczujesz, że klasowa (lub pozaklasowa) rzeczywistość Cię przerasta. Pamiętaj, że mogą to być zupełnie indywidualne sposoby, które działają tylko na Ciebie. Ja na przykład nie lubię ćwiczyć na siłowni i nie uważam porady „idź pobiegać” za działającą akurat na mnie. Wolę się wygadać komuś albo – co mniej oczywiste – potańczyć. To moja sekretna metoda :-). Dlatego tak ważne jest samopoznanie.
Nie żałuj czasu na siebie To też element dbania o własny dobrostan. Danie sobie przyzwolenia na to, żeby o siebie zadbać, czasem nawet „poleniuchować”, to pierwszy krok do szczęśliwego, spełnionego życia, którego jesteś wart(-a). Nie zapominaj o tym.
Szukanie pomocy Dobrą praktyką, która zaczyna (choć wciąż powoli) wchodzić do polskich szkół, jest
superwizja nauczycielska. To szansa dla nauczycieli na podzielenie się wątpliwościami, problemami w nieoceniającej, bezpiecznej atmosferze. Nawet jednak tam, gdzie superwizja nadal nie dotarła, można zorganizować sieć wzajemnego wsparcia, choćby nieformalną.
Zdarzają się miejsca, gdzie nauczyciele wciąż myślą, że jeśli ktoś mówi na głos o przeżywanych trudnościach zawodowych, to znaczy, że sobie „nie radzi”. To absolutnie błędne założenie. Właśnie ci, którzy mają odwagę mówić głośno o tym, że taka czy inna sprawa jest dla nich obciążająca – są najbardziej świadomymi, dbającymi o własny dobrostan nauczyciele. Jeśli przeżywasz trudność, nie zakładaj, że „musisz sobie poradzić”. Zorganizuj zespół wychowawczy, opowiedz o swoim problemie koleżankom czy kolegom, wspólnie poszukajcie rozwiązania. Może się okazać, że taka trudność jest udziałem większej ilości osób, tylko nikt nie miał odwagi głośno o niej powiedzieć, bo bał się łatki „tego, który sobie nie radzi”.
Pamiętaj, że bycie nauczycielem jest zawodem, nie supermocą :-). Wymaga określonych kompetencji (w tym kompetencji miękkich), które zdobywamy w procesie kształcenia, przygotowania do pracy, ale też przez doświadczenie. Jednak okoliczności się zmieniają, pracujemy z żywymi ludźmi, nie algorytmami, zachodzi więc często konieczność modyfikacji metod i technik pracy. Dlatego tak ważna jest praca zespołowa, dzielenie się wątpliwościami, sukcesami, a także tym, co sprawdziło się w naszej klasie. To wpływa na pozytywną atmosferę w szkole i tym samym na dobrostan poszczególnych nauczycieli.
Dbaj o asertywność Pamiętaj, że asertywne zachowanie nie polega wyłącznie na kulturalnym odmawianiu innym. Przede wszystkim wiąże się z umiejętnym selekcjonowaniem i hierarchizowaniem działań.
Jesteś odpowiedzialny(-a) za duży projekt (np. wymianę międzynarodową), a koleżanka prosi Cię, żebyś sprawdziła jej sprawozdanie na kolejny stopień awansu zawodowego, „bo jesteś polonistką”? Zanim odruchowo odpowiesz „tak, oczywiście, zrobię to”, zastanów się, czy naprawdę chcesz i możesz to zrobić. Czy przypadkiem nie będzie tak, że czas, który poświęcisz na sprawdzanie sprawozdania, mogłabyś przeznaczyć na coś, co naprawdę masz ochotę w danym momencie robić (pisanie raportu z projektu, relaks albo popołudnie z rodziną)?
Jeśli się na coś zgadzasz, zastanów się, dlaczego to robisz. Jeśli dlatego, że naprawdę chcesz pomóc koleżance – bo ją lubisz i masz ochotę sprawić jej przyjemność – wszystko w porządku, ponieważ gratyfikacją będzie dla Ciebie jej zadowolenie. Jeśli jednak w tym celu odrywasz się od ważnej dla Ciebie pracy, bo boisz się, że koleżanka się obrazi, albo nie chcesz mieć w pracy łatki osoby nieuczynnej itp., przemyśl sytuację jeszcze raz. Czy swoim zachowaniem nie zachęcasz kolejnych osób do dalszego przekraczania Twoich granic?
Dbanie o swoje ciało Jak to mówią Anglicy,
last but not least. To punkt ostatni, ale wcale nie najmniej ważny.
Wielu nauczycieli ma tendencję do pomijania potrzeb własnego ciała, często wręcz sabotowania tego, co mówi im organizm. Nieraz spotykam nauczycieli, którzy „przechwalają się”, że nie chodzą przez cały dzień do toalety, „bo nie mają czasu”, albo że zamiast porządnego obiadu jedzą w biegu jabłko, „bo mają tak ułożone dyżury”. Takie traktowanie swojego ciała nie powinno być powodem do dumy. To raczej dowód na to, że harmonogram pracy w tej szkole został ułożony w sposób uniemożliwiający realizację podstawowych potrzeb. Jeśli taka sytuacja ma miejsce, nauczyciel powinien porozmawiać o tym z dyrektorem szkoły, bo każdy pracownik, bez względu na miejsce zatrudnienia, ma prawo do przerwy i higienicznego posiłku.
I najważniejsze. Warto to powtórzyć, bo ten przekaz wciąż zbyt mało wybrzmiewa w pokojach nauczycielskich:
Jesteś ważny(-a). Bez Twojego dobrostanu nie da się zbudować dobrostanu Twoich uczniów. Pamiętaj o tym, zanim kolejny raz zdecydujesz się przekroczyć własne granice.
Lilka Poncyliusz-Guranowska Nauczycielka języka angielskiego w CLVIII Liceum Ogólnokształcącym z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Izabeli Czartoryskiej w Warszawie. Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego, miłośniczka i propagatorka szeroko pojętych mediów. Autorka dziesiątek materiałów metodycznych dla uczniów i nauczycieli i dwóch książek do nauki języka angielskiego oraz dwóch książek poświęconych skutecznej komunikacji. Niniejszy artykuł powstał dzięki uczestnictwu w tygodniowym szkoleniu poświęconym budowaniu pokojowego społeczeństwa „Diverse Voices, Common Needs: Building Peaceful Communities Together” w belgijskiej Antwerpii. W szkoleniu wzięło udział 35 uczestników z 11 krajów. Szkolenie było częścią projektu Peace in Diversity i realizowane było przez International Secretariat SCI dzięki wsparciu Unii Europejskiej.