Porozumienie bez przemocy opiera się na języku empatii, który jest pierwszym krokiem do budowania dobrych relacji z innymi. Symbolem języka empatii jest żyrafa. Jej przeciwieństwem jest szakal posługujący się językiem opartym na ocenie i krytyce. Warto się zastanowić, którym językiem (szakala czy żyrafy) chcesz się posługiwać w budowaniu kontaktu z uczniem. Artykuł jest drugą częścią cyklu
#porozumienie bez przemocy, poświęconego empatii, komunikacji, budowaniu relacji w atmosferze pokoju i dobrej współpracy.
Żyrafa jest dużym ssakiem i ma stosunkowo duże serce, dlatego stała się symbolem języka serca – języka uczuć i potrzeb. Ma też długą szyję i na świat spogląda z szerszej perspektywy. Umożliwia jej to szybki ogląd tego, co się wokół niej dzieje. Widzi obie strony konfliktu i stara się poznać ich potrzeby i uczucia. W budowaniu relacji jest cierpliwa, wyrozumiała, uważna.
Jej przeciwieństwem jest szakal, który w Porozumieniu bez przemocy symbolizuje język krytyki, oceny, ignorowania, a nawet deprecjonowania ucznia i jego potrzeb. To szakal powie: „Przestań się mazać, przecież nic wielkiego się nie stało”. Żyrafa na to samo zdarzenie zareaguje zupełnie inaczej: „Widzę, że jest ci smutno, mogę coś dla ciebie zrobić?”.

Jaki jest język żyrafy?
W czasie rozmowy żyrafa stara się usłyszeć drugiego człowieka, ale jednocześnie sama dba o to, żeby być usłyszaną. Ponadto:
- Chce dotrzeć do potrzeb innych ludzi, ale stara się też dotrzeć do własnych potrzeb i je zaspokajać;
- Chce mieć kontakt ze swoimi przeżyciami, ale też ważne są dla niej przeżycia innych;
- Jest szczera i autentyczna, czyli mówi TAK, gdy chce się na coś zgodzić, ale też mówi NIE, kiedy czuje, że coś jest z nią niezgodne;
- Empatia i szacunek to kredo żyrafy; nie ma dla niej znaczenia, kim jest i co robi człowiek; według niej każdy zasługuje na szacunek i traktowanie z godnością;
- Kiedy pojawia się konflikt, żyrafa nie tylko mówi o nim otwarcie, ale też stara się bez obrażania, zawstydzania czy szukania winnych dowiedzieć się, co się dzieje; wysłuchuje przy tym każdej ze stron;
- Chce, aby rozwiązanie konfliktu było satysfakcjonujące dla obu stron.
Co z tym szakalem?
Szakal kryje się w każdym z nas. Im szybciej zdamy sobie z tego sprawę i przyznamy się do niego sami przed sobą, tym łatwiej nam będzie go w sobie zaobserwować i zdecydować o zmianie. Sprawdź, ile masz w sobie szakala. Im więcej kropek postawisz przy poniższych stwierdzeniach, tym bardziej jest on w Tobie widoczny.
- Szakal posługuje się ocenami, osądem. Często szuka winnych, a jak już ich znajdzie, to za wszelką cenę chce ich ukarać, często w sposób przemocowy;
- Jest tak zwanym „wielepkiem”. Po prostu wie, co i jak powinno być, i uważa, że zawsze ma rację;
- To typ diagnosty, który osądza, jakie ktoś ma kłopoty, problemy, trudności i oczywiście udziela mnóstwa dobrych rad, co z nimi robić;
- W rozmowie posługuje się etykietami, np. jesteś leniwy, nieodpowiedzialny, głupi itp.;
- Chce dominować i zawsze mieć rację;
- W budowaniu relacji posługuje się karami i nagrodami.
Każdy z nas ma w sobie zarówno żyrafę, jak i szakala. A więc używamy obu języków. Marshall Rosenberg mówił, że szakal jest żyrafą „z językowym problemem” lub że jest zranioną żyrafą, która ze strachu i bólu nie potrafi w danym momencie mówić inaczej. Mamy również świadomość wyboru. I nie chodzi tu jedynie o zmianę sposobu mówienia czy używanych słów, lecz o własną postawę i perspektywę patrzenia na siebie i na drugiego człowieka. Żyrafa opiera swoją komunikację na empatii, dialogu i współpracy. Szakal natomiast prowadzi komunikację odcinającą od siebie i od innych. Skupia się na ocenach, pretensjach, osądach.
Komunikacja utrudniająca kontakt a komunikacja budująca kontakt
Język szakala oparty jest na komunikacji utrudniającej kontakt. Szakal posługuje się żądaniami. Przeciwieństwem jest komunikacja budująca kontakt, zawierająca
cztery kroki: - obserwacja,
- uczucia,
- potrzeby,
- prośby.
Obserwacja – pierwszy element Porozumienia bez przemocy Podczas obserwacji skupiamy się na tym, co widzimy i słyszymy, czyli na faktach. Nie ma w niej miejsca na oceny, interpretacje czy uogólnienia. Mówimy faktycznie o tym, co się wydarzyło, a nie o tym, co nam się wydaje. Oczywiście nie jest łatwo skupić się na faktach, zwłaszcza że przez lata sami jesteśmy oceniani, a potem sami oceniamy. Najłatwiej można sobie to wyobrazić na przykładzie kamery, w której obiektywie nie widzimy tego, że np.:
- ta klasa mnie nie szanuje;
- ona jest bezczelna;
- on jest niesolidny.
Kamera widzi natomiast, że:
- uczeń spóźnił się na sprawdzian 15 minut;
- uczennica podczas lekcji ma oczy skierowane na telefon i coś w nim pisze;
- uczeń nie zrobił zadania domowego, o które prosił nauczyciel.
Dlaczego tak ważne jest myślenie faktami i ich dostrzeganie?
To, co myślimy, wpływa na nasze emocje. Zdarza się szczególnie wtedy, gdy mamy za mało zasobów i jest to piąta z kolei lekcja. W naszej głowie uruchamia się wówczas spirala oceniających myśli, np.:
- „Co za nieogarnięta klasa”;
- „Mam tego dość”;
- „Jak tak dalej będzie, na pewno nie zdadzą matury”;
- „Co jest z nimi nie tak”.
To z kolei uruchamia nasze uczucia. W tym przypadku złość, frustrację, rozgoryczenie, gniew. Zwykle reagujemy ze strefy czerwonej, często automatycznie atakując drugą osobę. Krzyczymy, oskarżamy, naruszamy jej przestrzeń fizyczną, grozimy, karzemy. Pojawiają się w nas negatywne myśli (np. „Mam tego dość, w tej klasie nikt się nie uczy”), zdarza się, że część z nas się poddaje i wycofuje. Rezygnacja zwykle powoduje poczucie niesprawiedliwości: „Ja wychodzę do nich z sercem na dłoni, a oni są tacy niewdzięczni”. Te oceny i poczucie niesprawiedliwości pojawiają się automatycznie. Gdy się nakręcamy, tracimy dostęp do racjonalnej części mózgu. Działamy i mówimy z części emocjonalnej (limbicznej), często raniąc przy tym innych. Kiedy w Twojej głowie pojawiają się oceniające myśli, spróbuj je zauważyć, ale nie podejmuj z nimi wewnętrznego dialogu. Nie nakręcaj się, a zadaj sobie pytanie: „Zaraz, zaraz, a jakie są fakty, co zarejestrowałaby kamera?”. Kiedy koncentrujesz się na faktach i angażujesz racjonalną część mózgu, nie wchodzisz w spiralę osądów i nie nakręcasz się. Dlatego dużo łatwiej nam sprawdzić, co w danym momencie czujemy.
Uczucia – drugi element Porozumienia bez przemocy
Emocje wykształciły się w nas 2 miliony lat temu, a myślenie – 200 tysięcy lat temu. Z tego powodu znacznie częściej czujemy, a zapominamy myśleć. Temat emocji w Porozumieniu bez przemocy jest niezwykle ważny, ponieważ emocje towarzyszą nam cały czas, czy tego chcemy, czy nie. Mózg emocjonalny kształtuje się jako pierwszy jeszcze podczas życia płodowego i oddziałuje na mózg myślący, który rozwija się znacznie później, dopiero po narodzinach. Emocja wyprzedza o cząstki sekundy nasze myślenie. Dlatego najpierw czujemy, a potem myślimy. W Porozumieniu bez przemocy nie ma złych ani dobrych emocji. Wszystkie są ważne.
Język żyrafy i język szakala nie są ani dobre, ani złe. W obu mówimy o swoich potrzebach i uczuciach. Ale żyrafę jest znacznie łatwiej usłyszeć i spełnić jej prośby. Oczywiście, że słowa, które są pewnymi narzędziami, mogą nam pomóc budować relacje z uczniem. Myślę, że każdemu nauczycielowi zależy na dialogu i kontakcie. Kiedy nasze słowa będą oknami, a nie murami, wówczas dadzą nam przestrzeń do dialogu z uczniem.
Literatura - Marshall Rosenberg, „Porozumienie bez przemocy”, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2009,
- J. Berent, P. Orbitowska-Fernandez, M. Sendor, „Empatia zmienia świat, szkołę”, Wydawnictwo CoJaNaTo, Warszawa 2019.
Marzena Jasińska Trener, dyplomowany coach, doradca rodzinny. Od lat wspiera rodziców w konsultacjach indywidualnych oraz warsztatach psychoedukacyjnych. Swoją pracę opiera na filozofii Jespera Juula, założeniach Rodzicielstwa Bliskości oraz Porozumienia Bez Przemocy. Specjalizuje się w zakresie neurodydaktyki oraz uczenia się uczniów. Ekspert rozwoju osobistego, komunikacji, negocjacji. W swojej pracy zajmuje się także tematyką mediacji szkolnych, procesów grupowych, zarządzania zmianą w organizacji i zarządzania zespołem. Prywatnie mama dwóch dorosłych synów.