Porozumienie bez przemocy

Emocje towarzyszą człowiekowi cały czas. Stwierdzenie, że są nieodłącznym elementem naszego życia, wydaje się truizmem. Mózg emocjonalny jako pierwszy oddziałuje na mózg myślący. Porozumienie bez przemocy nie dzieli emocji na złe czy dobre, ponieważ zgodnie z jego założeniami każda z nich jest człowiekowi potrzebna i informuje go o zaspokojonych lub niezaspokojonych potrzebach. Uczucia to drugi element czteroetapowego komunikatu w Porozumieniu bez przemocy.

„Empatia nie polega na przeżywaniu tych samych uczuć, co ktoś inny, tylko na byciu z drugim człowiekiem”

Marshall Rosenberg


Artykuł jest trzecią częścią cyklu #porozumienie bez przemocy, poświęconego empatii, komunikacji, budowaniu relacji w atmosferze pokoju i dobrej współpracy.

Uczucia – drugi element Porozumienia bez przemocy

Złość, radość, smutek, irytacja to ważne emocje, które informują, co jest dla nas ważne. Są wskazówką, że coś w danym momencie domaga się zaspokojenia. Bardzo ważne jest, aby nauczyciel skupił się nad własnymi uczuciami w danej sytuacji, ale też zastanowił się nad tym, co czuje uczeń. Może łagodnie zapytać:

  • „Co czujesz?”;
  • „Jak się czujesz?”.
Uczucia najpierw trzeba sobie uświadomić, a dopiero potem je wyrażać. Niestety, mamy dużą trudność w tym zakresie. Nieumiejętność rozpoznawania i wyrażania uczuć jest powszechna  nie tylko wśród dzieci, ale i wśród dorosłych. Nie przywiązujemy większej wagi do ludzkich przeżyć – wręcz je  deprecjonujemy:

  • „Taka grzeczna dziewczynka, a tak brzydko się złości”;
  • „Taki duży chłopiec, a się boi”;
  • „No, głowa do góry, otrzyj już te łezki, nie ma co płakać”.
W Porozumieniu bez przemocy bardzo ważne jest branie odpowiedzialności za własne uczucia. To ja się zezłościłam, to ja nie dałam rady, to mi „poszło po emocjach”, a nie „to przez ciebie”. Jako dorośli dość często kierujemy do dzieci komunikat: „No widzisz, gdybyś mnie tak nie zdenerwował, nie byłoby tej całej afery”.

Kiedy nie bierzemy odpowiedzialności za to, co czujemy?

  • Kiedy obwiniamy innych za to, co czujemy, i uważamy, że to ich zachowanie doprowadziło nas do takiego stanu.
  • Kiedy używamy tak zwanych zdań z podmiotem domyślnym, np. „Smuci mnie, kiedy w szkole nikt nie broni praw ucznia”.
Czasami też nasze myśli ubieramy w uczucia. W Porozumieniu bez przemocy są to tak zwane uczucia rzekome, czyli:

  • „Czuję, że mnie ignorują”;
  • „Czuję, że mną manipulują”;
  • „Czuję, że pani mnie obwinia”.
Wyrażając się w ten sposób, nie udzielamy informacji o tym, co czujemy ani czego potrzebujemy, ale oceniamy zachowanie drugiej osoby jako ignorowanie, manipulowanie, obwinianie. Pamiętajmy, że użycie słowa „czuję” wcale nie sprawi, że  nasz rozmówca nie poczuje się oceniony czy zaatakowany. Niestety, uczuć rzekomych używamy w naszej komunikacji dość często, a ich lista jest długa.

a_porozumienie_bez_przemocy_3_LS_graf.jpg

Potrzeby – trzeci element Porozumienia bez przemocy

Potrzeby to kolejny element komunikacji serca – są uniwersalne i wspólne wszystkim ludziom. Szczegółowo pisałam o nich w pierwszej części artykułu>>. Potrzeby łączą ludzi i pozwalają  zrozumieć siebie i innych, choć oczywiście różnimy się strategiami czy sposobami ich zaspokajania. Wszystkie zachowania i działania wynikają z tego, że dążymy do zaspokojenia potrzeb. Bywa, że uczniowie robią to w sposób mało dyplomatyczny. Często są bezkompromisowi właśnie dlatego, że są dziećmi, i po prostu nie potrafią inaczej. Musimy uczyć ich, jak mówić o swoich potrzebach, nie bez naruszania granic innych, np.:

  • „Ponieważ potrzebuję…”;
  • „Dlatego, że chcę…”;
  • „Dlatego, że jestem zainteresowana”;
  • „Lubię to”;
  • „Jest dla mnie ważne”;
  • „Jest dla mnie znaczące”;
  • „To sprawia, że jestem szczęśliwa”;
  • „To sprawia, że moje życie jest bardziej sensowne”.

Prośba – ostatni element Porozumienia bez przemocy

Kiedy już powiemy o naszych uczuciach i potrzebach, nadejdzie czas na wyrażenie prośby. Prośby ujmujemy w kategoriach działania, czyli mówimy drugiej osobie o tym, co chcielibyśmy, żeby zrobiła, a nie jaka ma być. Ważne, żeby nasz komunikat był konkretny i wykonalny, np. zamiast „Czy mógłbyś być kulturalny i mi nie przeszkadzać”, powiedz: „Proszę, poczekaj, aż skończę zdanie”. Warto przyjrzeć się temu, czy wyrażamy prośbę, czy żądanie. Jaka jest między nimi różnica? Prośba od żądania różni się tym, że obejmuje tak zwaną otwartość na odmowę. Tak naprawdę dopiero nasza reakcja na zachowanie ucznia po usłyszeniu naszego komunikatu jest dowodem na to, czy była to faktycznie prośba, czy raczej żądanie. Kiedy uczeń nadal robi to, co do tej pory, a my przeżywamy w związku z tym złość, bo oczekiwaliśmy, że zrobi coś innego, to znaczy, że wyraziliśmy nie prośbę, lecz żądanie. Bardzo istotna jest przy tym jakość naszej relacji z osobą, do której się zwracamy.

Prośmy o to, co chcemy, a nie, czego nie chcemy. W Porozumieniu bez przemocy wyróżniamy prośbę o kontakt i prośbę o działanie. Zanim zaczniemy prosić o działanie, najpierw zadbajmy o zbudowanie relacji z uczniem. Może to wyrażać się w zdaniu: „Obiecałeś, że poprawisz ocenę ze sprawdzianu, a tego nie zrobiłeś. Czuję złość, bo zależy mi na dotrzymywaniu ustaleń. Proszę, powiedz mi, co ty o tym sądzisz?".

Prośba o działanie miałaby inne zakończenie np. „Obiecałeś, że poprawisz ocenę ze sprawdzianu i tego nie zrobiłeś. Czuję złość, bo zależy mi na dotrzymywaniu naszych ustaleń. Proszę zrób to jutro. Będę na ciebie czekać w sali numer 3”.

Przyjmowanie odmowy

W Porozumieniu bez przemocy słowa NIE, czyli odmowy, nie traktujemy  jako sprzeciwu wobec nas czy naszego pomysłu, ale jako TAK dla potrzeb osoby, która odmawia. Kiedy uczeń mówi nam NIE – sobie mówi TAK. Jak pisał Jesper Juul „w słowie NIE jest najwięcej miłości do siebie”. Kiedy następnym razem usłyszysz NIE, zastanów się, o co Twój uczeń próbuje zadbać, zatroszczyć się, o jaką potrzebę. Kiedy pomożemy mu o tę potrzebę zadbać i ją zaspokoić, otworzy się przestrzeń na powiedzenie TAK nauczycielowi. Zachęcam, aby do odmowy ucznia podejść z ciekawością i otwartością. Warto zadać sobie pytanie: „Dlaczego mój uczeń mi mówi NIE? O co próbuje zadbać dla siebie?”.

Komunikacja bez przemocy to nie tylko wysyłanie komunikatu o tym, co widzimy, czujemy, czego potrzebujemy i o co prosimy, ale też odbieranie płynących do nas słów w taki sam sposób. Rozmawiając z uczniem, słuchaj go z wrażliwością i szukaj elementów związanych z jego uczuciami i potrzebami.

W Porozumieniu bez przemocy nazywamy to empatycznym odbiorem. Wówczas uczeń czuje się dostrzeżony i potraktowany z szacunkiem. Czasem może nam się wydawać, że nasz sposób komunikacji z innymi nie ma nic wspólnego z przemocą, lecz warto się przyjrzeć słowom, po które sięgamy, bo czasem wywołują ból. Pamiętajmy, że Porozumienie bez przemocy nie jest zbiorem technik werbalnych. Musi za nimi stać postawa nauczyciela, jego intencja pomocy, współczucia, empatii, szacunku i skupienia się na uczuciach i potrzebach ucznia.





Literatura:
  • Marshall Rosenberg, „Porozumienie bez przemocy”, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2009,
  • J. Berent, P. Orbitowska-Fernandez, M. Sendor, „Empatia zmienia świat, szkołę”, Wydawnictwo CoJaNaTo, Warszawa 2019.

Marzena Jasińska
Trener, dyplomowany coach, doradca rodzinny. Od lat wspiera rodziców w konsultacjach indywidualnych oraz warsztatach psychoedukacyjnych. Swoją pracę opiera na filozofii Jespera Juula, założeniach rodzicielstwa bliskości oraz Porozumienia bez przemocy. Specjalizuje się w zakresie neurodydaktyki oraz uczenia się uczniów. Ekspert rozwoju osobistego, komunikacji, negocjacji. W swojej pracy zajmuje się także tematyką mediacji szkolnych, procesów grupowych, zarządzania zmianą w organizacji i zarządzania zespołem. Prywatnie mama dwóch dorosłych synów.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: