Gdy dzieci mają dzieci

Ciąża nastolatków to delikatny temat, a zarazem wyzwanie. Od siły społecznego wsparcia zależy, czy wczesne rodzicielstwo będzie pozytywnym doświadczeniem.

Ciąża nastoletnia przestała być tematem tabu lub powodem do wstydu. Zmiany w obyczajowości na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci spowodowały, że nie podlega już ona tak surowym ocenom moralnym jak kiedyś. Przy czym warto zauważyć, że osądowi podlegały głównie przyszłe matki. Obecnie zazwyczaj nastoletnią ciążę traktuje się w kategoriach „złamania kariery”. Przekreślenia szans na dobrą gruntowną edukację, na zaznanie ostatnich lat względnej beztroski. Postrzega się też nastoletnią ciążę jako potencjalnie mniejsze szanse na rynku pracy. Już samo posiadanie dziecka w młodym wieku ogranicza mobilność, dokształcanie się czy branie nadgodzin.

Naturalny chaos

Od naszego wsparcia, czyli rodziny i szkoły, zależy, czy ten okres młodym ludziom będzie kojarzył się z dramatem, czy raczej z trudnym wyzwaniem. A dla samego najbliższego otoczenia jest to również poważna zmiana. Pierwsza kwestia to przeszeregowanie ról. Nastolatka spodziewająca się dziecka rzadko jest od razu traktowana jako przyszły rodzic. Najczęściej pozostaje nadal w roli dziecka lub w podwójnej roli rodzica–dziecka, gdzie nowy podział jest naznaczony chaosem i zagubieniem każdej ze stron. Matka nastolatki też zazwyczaj otrzymuje nową rolę – babci – lub, co częstsze, babcio–matki. Nie inaczej jest w szkole. Tu też łatwo o dezorientację. No bo jak traktować przyszłego rodzica? Dalej jako dziecko, zgodnie z metryką, czy może raczej poważniej, obarczając je większą odpowiedzialnością z uwagi na nową rolę i zadania, które się z nią wiążą?

Do kwestii zmian w samym systemie rodzinnym czy relacji szkoła–uczeń dochodzą sprawy logistyczne. Różnego rodzaju utrudnienia, dodatkowe obowiązki mogą skutkować pojawieniem się napięć, które potęgują sytuację wzmożonego stresu, jaką jest nieplanowana ciąża. Kontynuowanie edukacji nie zawsze jest możliwe w dotychczasowej formie. Obowiązki ucznia sprawiają, że rodzina musi współdzielić się opieką nad przyszłym potomkiem. Od strony ekonomicznej zwiększa się wydatkowanie, bo dochodzi nowy członek rodziny, wymagający stałych nakładów. Sytuacja mieszkaniowa, jeśli jest trudna, stanie się trudniejsza. Ryzyko konfliktów wzrasta.

Oczywiście późniejsza perspektywa rodzin przeżywających wczesne rodzicielstwo swoich dzieci jest najczęściej pozytywna, ale okres adaptacyjny może być dość długi. I dodajmy – bardzo obciążający dla obu stron.

Emocjonalny ciężar

Najtrudniejsze są jednak emocje. Wiążą się one z samym faktem niespodziewanej ciąży, ale też ze wszystkimi kwestiami wspomnianymi wyżej. Pierwsza ciąża to spory stres dla samych dorosłych funkcjonujących w schemacie planowanego rodzicielstwa. Tym mocniej obciążająco będzie działać na nastolatki. Do tego dojdą trudności pojawiające się już z samego tytułu braku samodzielności i autonomii, pełnej zależności od rodzinnego domu i jego nastawienia do faktu pojawienia się u dziecka potomstwa. Pedagodzy zwracają uwagę, że społeczny odbiór, jeśli jest negatywny, utrudnia dzieciom wchodzenie w nową rolę. Do niebezpiecznych zjawisk należy zwłaszcza marginalizacja oraz stygmatyzacja. Ta ostatnia wydaje się odległym zjawiskiem w naszym kręgu kulturowym. Nic bardziej mylnego. Stygmat „grzechu” zastępowany jest przez stygmat „złamanego życia” – bycia kimś przegranym na starcie albo posiadającym piętno pochodzenia z trudnej rodziny, gdzie wczesne związki romantyczne i zażyłość fizyczna są rodzajem ucieczki od trudnej domowej codzienności.

Wśród trudnych emocji nastolatki wymieniają lęk przed reakcją ojca dziecka oraz samych rodziców. W dalszej kolejności boją się oceny rówieśników. Swoją ciążę widzą przez pryzmat narzucony przez otoczenie. Dopiero w dalszej kolejności pojawia się obawa, jak sobie poradzą jako rodzice. Często poprzedza ją uczuciowa burza związana z wypieraniem faktu rodzicielstwa i brakiem akceptacji dla tej sytuacji. Jako ostatnia faza ujawnia się zatroskanie o sprawy bytowe. Martwienie się przyszłymi obowiązkami, rozważanie wychowywania w dziecka w związku formalnym lub pozaformalnym, ewentualne decydowanie się na samodzielne macierzyństwo, zastanawianie się nad obecną i przyszłą edukacją, analiza możliwości finansowych itp. Warto podkreślić, że na kryzys, jakim jest niespodziewana ciąża, nakłada się dodatkowo trud dorastania. Hormonalna burza, brak pełnego uczestnictwa w życiu, które praktykują rówieśnicy, jest dodatkową wielką trudnością.

a_gdy_dzieci_maja_dzieci_LS_graf.jpg

Wsparcie domu

Przyszła więź z dzieckiem i prawidłowe wywiązywanie się ze swej roli, niezależnie czy mówimy o nastoletniej mamie czy tacie nastolatku, zależy głównie od przekazu w domu rodzinnym. To tutaj jest miejsce wsparcia oraz nakreślenia podstawowych wymagań i obowiązków. Te ostatnie mogą się pojawić wyłącznie po zapewnieniu własnemu dziecku poczucia bezpieczeństwa, przynależności do rodziny i nie tyle wyręczania, co zapewnienia stałej pomocy w określonym zakresie, odpowiednim do zaistniałej sytuacji i możliwości samego nastolatka. Najważniejsze to:

  1. Brak oceny

    Powstrzymywanie się od ocen i moralizowania. Bardziej zastanawianie się, jak możemy poradzić sobie w tej sytuacji i jak zaplanować dalsze życie. Należy uznać, że nieplanowana ciąża to nie jest cała narracja o dziecku, która je określa. Jest jeszcze cały szereg ról, w których funkcjonuje: kolegi, ucznia, wnuka itp.

  2. Bezpieczeństwo

    To podstawa. Pierwszą reakcją rodzica czasem bywa niechęć, a nawet jawna złość. Należy wyjaśnić dziecku, że sam rodzic przeżywa trudne emocje. Nie zwalnia go to jednak z dalszej odpowiedzialności. Pozostaje rodzicem nowego rodzica. Należy uznać swoje trudne emocje, ale jednocześnie zapewnić, że dziecko jest nadal kochane i nic się w tej kwestii nie zmieniło.

  3. Przestrzeń

    Dobrze, by rodzic stworzył dziecku przestrzeń do wyrażania swoich trudnych emocji. Nie chodzi o zdejmowanie z barków trudu, ale o przyzwolenie na otwarty płacz, wydobycie lęku, złości, żalu do losu. Trwanie przy dziecku, gdy ujawnia wszystkie negatywne uczucia. Nie tyle chodzi o pocieszanie, co o uznanie różnych uczuć i wsparcie w postaci „wiem, co czujesz”, „rozumiem, przez co przechodzisz”.

  4. Autonomia

    Mimo ich niedojrzałości pozwolenie nastolatkom – na tyle, na ile to możliwe – podejmować samodzielne decyzje. Doradzać, ale nie wyręczać i nie nakazywać. Poczucie sprawczości pozwoli nastolatkom lepiej przejść ten trudny okres, podniesie samoocenę. W dalszej kolejności wzmocni odpowiedzialność.

  5. Specjalista

    Warto skorzystać z konsultacji psychologa. Pomoże to nastolatkowi uporządkować emocje, wejść w kontakt z osobą, która ma do całej sprawy odpowiedni dystans, jakiego własny rodzic nie jest w stanie zapewnić. Można rozważyć także ewentualne wsparcie dla całej rodziny. To ułatwi adaptację wszystkich członków do nowej sytuacji, a nawet może zapobiec konfliktom, o które łatwo w sytuacji wzmożonego stresu.

  6. Opieka medyczna

    Nadmiar trudnych emocji powoduje, że trudno pamiętać o całej logistyce. Warto wesprzeć nastolatkę w umówieniu się do lekarza ginekologa, pomóc zaplanować niezbędne badania, zapisać do szkoły rodzenia itp.

  7. Edukacja

    Warto motywować do kontynuowania nauki jako inwestycji w przyszłość. Zapewnić o udzieleniu pomocy na czas edukacji, pomóc ustalić dalszą formę nauczania, czy to elastycznego planu w szkole, nauczania indywidualnego, czy zapisania się do szkoły wieczorowej albo pozostania w dotychczasowym trybie, co też jest możliwe.

Wsparcie szkoły

Czasy, gdy uczennicę wydalano ze szkoły, dawno minęły. To rozwiązanie zamiast pomagać, w istocie było piętnujące. Szkoła również ponosi tutaj współodpowiedzialność za przyszłe rodzicielstwo i stosunek do niego. Im więcej pozytywnych doświadczeń z okresu ciąży i wczesnego macierzyństwa, tym większa szansa na akceptację swojego stanu. Ten z kolei będzie decydował o przyszłym kształcie rodzicielstwa i więzi z nowonarodzonym dzieckiem.

Empatia, zrozumienie dla trudnej sytuacji, a nade wszystko motywowanie do nauki i wykazanie się sporą elastycznością będzie skutkować brakiem chęci porzucenia szkoły. A być może nawet pragnieniem kontynuacji późniejszej edukacji na wyższym szczeblu.

Do najważniejszych sposobów wsparcia na terenie szkoły należą:

  1. Dyplomacja

    Należy unikać jakiegokolwiek wyróżniania ucznia czy uczennicy. Zarówno negatywnego, ale – co mniej oczywiste – również pozytywnego. Należy uznać obecny stan za naturalny. Rodzi to spore szanse, że grupa rówieśnicza powieli to przekonanie, co obniża ryzyko stygmatyzacji.

  2. Pomoc psychologiczna

    Warto na terenie szkoły ułatwić nastolatkom w takiej sytuacji stały dostęp do psychologa szkolnego lub pedagoga. Tak by konsultacje nie odbywały się doraźnie i sporadycznie, a stanowiły pewien bezpieczny schemat, dając rzeczywiste wsparcie.

  3. Elastyczność

    Dobrze jest przedyskutować z rodzicami nastolatki, a przede wszystkim z nią samą, możliwości uelastycznienia formy nauki. Ustalić, jeśli jest taka konieczność, nowy tryb nauczania, jak choćby nauczanie indywidualne czy możliwość zaliczenia danej partii materiału w innych terminach i/lub formach.

  4. Wzmacnianie

    Dawać do zrozumienia, że uczennica czy uczeń podołają nowej roli, wskazywać atuty, mocne strony. Przedstawiać daną zaletę na konkretnym przykładzie. To wszystko ma pomóc zachować dobrostan psychiczny, gdy samoocena dziecka w przypadku nastoletniej ciąży znacznie się obniża.

  5. Wiedza

    Zaznajomić za pośrednictwem wychowawcy lub pedagoga szkolnego z formami pomocy oferowanymi przez gminę lub stowarzyszenia. Istnieje wiele programów pomocowych, i to nie tylko socjalnych. Warto jednak zwrócić uwagę, że niestety nadal nie są nimi objęci chłopcy.

  6. Włączanie

    W sytuacji wczesnego rodzicielstwa nie pomijać sytuacji chłopców. Są choć oni mniej narażeni na trudy rodzicielstwa i ocenę społeczną także wymagają pomocy, zwłaszcza w obrębie trudności emocjonalnych. Dodatkowo włączenie ich od samego początku w ojcostwo powoduje poczuwanie się odpowiedzialności, traktowania ciąży jako rzeczy wspólnej, współdzielonej z partnerką.

  7. Współpraca

    Warto podjąć współpracę zarówno z rodzicami, jak i samymi uczniami. To pozwoli lepiej określić obszar potrzeb i zakres ewentualnej pomocy. Tym bardziej że nasze wyobrażenie może być dość stereotypowe, a każda rodzina ma swoją specyfikę i zupełnie inne zapotrzebowanie na konkretne formy wsparcia.
Pomoc świadczona nastoletnim rodzicom, aby przynieść skutek, musi być wielowymiarowa. Od wsparcia socjalnego po psychologiczne czy medyczne i prawne. Niestety zarówno w Polsce, jak i w większości europejskich krajów nastoletnie rodzicielstwo nie budzi większego zainteresowania władz różnych szczebli. W naszym kraju istnieją programy gminne, rzadziej regionalne, służące pomocą, ale brak jest centralnych. A te powinny być wiodące. Mimo tej systemowej luki szkoła ma wiele do zaoferowania. To tutaj może być świadczona pomoc w sposób bezpośredni. I to tutaj kształci się należyty odbiór społeczny zjawiska nastoletniej ciąży i rodzicielstwa.





Patrycja Karwicka-Bogusz
Innowatorka (ministerialne stypendium), pedagożka, wykładowczyni w Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego, absolwentka szkoły praw człowieka przy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dziennikarka specjalizująca się w tematyce oświatowej, redaktorka naukowa (certyfikat), twórczyni nagradzanych projektów edukacyjnych (ogólnopolskie konkursy grantowe), laureatka ogólnopolskich konkursów literackich.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: