Rywalizacja w szkole – cz. 1

Czy jest możliwe, aby szkoła była skupiona bardziej na rozwijaniu u uczniów współpracy niż rywalizacji? Przecież mówi się górnolotnie, że życie to ciągły wyścig, a szkoła ma przygotować do życia. Można więc wysnuć wniosek, że również do konkurowania, z którym uczniowie i tak się spotkają w dorosłym życiu. Czy aby na pewno? Czy na pewno rywalizacja polegająca na tym, że gdy jeden uczeń wygrywa, drugi musi przegrać, jest motywująca? A jeśli tak, to do czego może prowadzić taka sytuacja?

Rywalizacja w szkole jest niemal wszechobecna. Egzaminy i oceny są elementem selekcji uczniów, który ma pokazać, kto jest lepszy, a kto gorszy. Sami uczniowie nieustannie sprawdzają, jak wypadają na tle klasy. Na pewno niejednemu nauczycielowi znana jest sytuacja, kiedy uczniowie po rozdaniu sprawdzianów dopytują się nawzajem, co kto dostał, sprawdzając w ten sposób, jak wypadli na tle klasy. W ten sposób tworzy się w każdej klasie nieformalny ranking. Nie tylko między uczniami dochodzi wówczas do rywalizacji. Również nauczyciele porównują klasy między sobą pod kątem wyników dydaktycznych i frekwencji czy zachowania. Najlepsze, stojące najwyżej w rankingu klasy otrzymują za to określone nagrody, np. dofinansowanie do wycieczki, darmowe wyjście do kina czy kilka dodatkowych dni na wyjazd edukacyjny. Czy taki model wychowawczy wspiera rozwój uczniów?

Czym jest rywalizacja?

Rywalizacja to taka sytuacja, w której warunkiem osiągnięcia sukcesu przez jednego ucznia jest niepowodzenie innego. W szkole takie sytuacje są stwarzane celowo i stąd warto się zastanowić, jak to wpływa na rozwój uczniów i na relacje w klasie czy w szkole. Rywalizacja powoduje, że uczniowie zaczynają postrzegać swoich kolegów jako przeciwników, których trzeba zniszczyć, żeby wygrać. Uczniowie są w pozycji konkurencji, która uczy, że muszę być lepszy, muszę ścigać się z innymi, muszę ich prześcignąć, a to prowadzi do bardzo niezdrowych, niekoleżeńskich postaw. Powiedziałabym nawet więcej – prowadzi do agresji relacyjnej, wykluczania społecznego, które odpowiada za napięcie, agresję i przemoc rówieśniczą. Rywalizacja powoduje również skupianie się uczniów na wynikach, osiągnięciach, sukcesach, a nie na procesie uczenia się, na osobistym rozwoju. Przecież zadaniem ucznia jest zwycięstwo. Zwycięzcami są tylko nieliczni uczniowie, ale każdy bez wyjątku myśli, że to będzie on. Będzie należał do grupy zwycięzców. Powoduje to przeżywanie stresu i napięcia, co z kolei nie służy dobrostanowi emocjonalnemu

Czego więc uczy w szkole rywalizacja i czy naprawdę nam o to chodzi?

Za każdym razem, kiedy nagradzamy tych „najlepszych”, wysyłamy sygnał, że koncentrujemy się na wynikach, rankingach, pogoni za ocenami, świadectwami z czerwonym paskiem. Warto się zastanowić, czego w ten sposób tak naprawdę uczymy uczniów:

  • Żeby jeden uczeń był lepszy, to drugi musi być od niego gorszy, tak więc pomaganie sobie i współpraca nie wchodzą w grę. Bo jeśli pomogę Tobie, może się okazać, że to Ty wygrasz, a nie ja, że Ty będziesz lepszy, a nie ja. Jesteś więc dla mnie konkurencją, a konkurencji się przecież nie pomaga;
  • Podejrzliwości wobec innych i braku zaufania;
  • Postawy ja jestem OK, ty nie jesteś OK;
  • Porównywania się z innymi. Jeśli wypadnę lepiej, to jest OK, jeśli wypadnę gorzej, to przeżywam złość, rozczarowanie, smutek;
  • Konkurencja zwykle powoduje wysoki poziom stresu, ponieważ wywołuje presję, aby wygrać w tym „wyścigu”.
W konsekwencji obniża to samoocenę i wiarę w siebie. Obniża również poczucie własnej wartości. Bo kim jestem, kiedy przegram? Nikim, przegrywem.

a_rywalizacja_w_szkole_1_LS_graf.jpg

Rywalizacja a motywacja

Wszyscy chcemy, aby uczniowie motywowali się wewnętrznie, aby uczyli się nie dlatego, że muszą, ale dlatego, że chcą. Oceny i rankingi powodują, że uczeń uczy się, żeby dostać dobrą ocenę lub uniknąć złej oceny, a nie dlatego, że nauka jest ciekawa. Okazuje się, że dość szybko uczy się takiego sposobu funkcjonowania. Kiedy nauczyciel prosi o wykonanie dodatkowego zadania, pierwsze pytanie, jakie się pojawia wśród uczniów, to: „Czy to będzie na ocenę?”. Jeśli odpowiedź jest przecząca, uczniowie po prostu tego nie wykonują. Pozytywna ocena to nagroda, negatywna ocena to kara. Tak więc nagrody i kary popychają do rywalizacji. Zwolennicy rywalizacji uważają, że pomaga ona osiągnąć uczniowi lepsze wyniki. Trudno temu zaprzeczyć. Oczywiście, że rywalizacja zwiększa wysiłek uczniów. Jednak tak zwana wygrana może prowadzić (co zwykle się dzieje) do różnych nieuczciwych zachowań, jak oszukiwanie, ściąganie, żeby wygrać, uniknąć porażki.

Czy rywalizacja pobudza ambicję?

Na jednym z wykładów usłyszałam, że rywalizacja jest pewnym rodzajem ambicji i dlatego jest potrzebna w szkole. A przecież zależy nam na ambitnych uczniach. I znowu trudno się z tym nie zgodzić. Oczywiście że jeśli jeden uczeń ściga się z drugim, żeby go wyprzedzić i być lepszym, skłania go to do większego wysiłku i większych starań. I tak się dzieje. Pułapka polega jednak na tym, że uczniowie zamiast skupiać się na sobie, na swoim rozwoju i swoim celu – skupiają się na drugiej osobie. Z tej perspektywy ważne jest jedynie to, żeby wypaść lepiej, żeby wygrać, więc jak wygram, to się cieszę. Potem również w życiu dorosłym dążymy do osiągnięć, aby być najlepszym. Zdarza się, że często kosztem innych.

Jak rywalizacja wpływa na relacje w klasie?

Rywalizacja dość mocno wpływa na proces grupowy w klasie. Znaczenie ma tu podejście nauczyciela. Jeśli nauczyciel z pozycji siły wprowadza strach, podział na lepszych i gorszych uczniów, na tych, którzy sobie świetnie radzą, i tych którzy są beznadziejni, siłą rzeczy spowoduje to napięcie w klasie. Taka atmosfera nie służy budowaniu relacji opartych na szacunku i empatii. Żeby zasłużyć sobie na pochwałę nauczyciela, uczeń musi traktować swoich rówieśników jako konkurentów, a to obniża gotowość do empatii, pomocy i współpracy. Zwiększa również przemoc, i to zarówno z pozycji wygranego, jak i przegranego. Okazuje się, że nawet gdy z klasy zostanie usunięty tak zwany prowodyr przemocy, to będzie się ona odtwarzała w innej konfiguracji z inną osobą. Proces ten może zatrzymać to zmiana w świadomości nauczycieli, uzmysłowienie sobie przez nich, do czego doprowadza „napuszczanie jednych uczniów na drugich”, a następnie rezygnacja z rywalizacji na rzecz współpracy.

Zachęcam Cię do refleksji. Gdyby ludzie mieli możliwość wyboru między rywalizacją a współpracą, to co według Ciebie by wybrali? Co Ty wybierzesz? Co wybraliby Twoi uczniowie? Czasem zadaję to pytanie na warsztatach z uczniami i szkoleniach dla nauczycieli. Niemal w stu procentach przeważają odpowiedzi o wyborze współpracy. Jeśli tak, to dlaczego promujemy w szkole rywalizację? Dlaczego mamy przekonanie, że musimy uczyć dzieci przegrywania i wygrywania, ponieważ „taki jest ten świat”? Dlaczego fundujemy dzieciom to, czego sami nie chcemy doświadczać? Czasami można usłyszeć od zwolenników rywalizacji slogan o tak zwanej „zdrowej rywalizacji”. Czy aby na pewno rywalizacja może być zdrowa?

Rywalizacja w szkole to zachwyt nad sukcesem jednego ucznia czy grupy uczniów. Nauczyciel kieruje do niego słowa uznania, wyróżnia go, często zapominając o tym, że obok są inne dzieci, które być może nie mają szansy na takie wyróżnienie. Doprowadza to do podziałów i konfliktów rówieśniczych. Zdarza się, że nawet ten wyróżniony uczeń nie czuje się tak naprawdę wyróżniony, a raczej przeżywa dyskomfort i brak lojalności wobec swoich rówieśników w klasie.

Choć dzisiejszy świat nastawiony jest na konkurencję i wygrywanie, wcale nie oznacza to, że taka sytuacja ma być w szkole. Argument, że chcemy przygotować uczniów do tego, aby poradzili sobie w świecie, i robimy to za pomocą rywalizacji, nie jest najlepszą strategią. Oczywiście bardzo ważne jest, aby dzieci poradziły sobie z trudnościami, porażkami czy przeciwnościami losu, ale wcale nie musi to oznaczać walki w postaci wygrywania.





Literatura
  • Alfie Kohn, „Bez rywalizacji”, Wydawnictwo MiND, Podkowa Leśna 2022.

Marzena Jasińska
Trener, dyplomowany coach, doradca rodzinny. Od lat wspiera rodziców w konsultacjach indywidualnych oraz warsztatach psychoedukacyjnych. Swoją pracę opiera na filozofii Jespera Juula, założeniach Rodzicielstwa Bliskości oraz Porozumienia Bez Przemocy. Specjalizuje się w zakresie neurodydaktyki oraz uczenia się uczniów. Ekspert rozwoju osobistego, komunikacji, negocjacji. W swojej pracy zajmuje się także tematyką mediacji szkolnych, procesów grupowych, zarządzania zmianą w organizacji i zarządzania zespołem. Prywatnie mama dwóch dorosłych synów.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: