Budzisz się najwcześniej z
domowników, z niechęcią i poczuciem znużenia myślisz o nadchodzącym dniu, a
każde zaplanowane działanie wydaje Ci się obciążającym ponad siły obowiązkiem.
Coraz częściej nachodzą Cię myśli, że nie dasz rady, że jesteś kiepskim rodzicem,
bo inni ogarniają, i to z uśmiechem na ustach, a Ty nie masz siły na nic…
Być rodzicem
Zanim dzieci przyszły na świat, każdy rodzic miał
jakieś wyobrażenia o życiu w rodzinie, które budował od wczesnego dzieciństwa.
Czy nam się to podoba, czy nie, wiele naszych rodzicielskich działań jest
efektem doświadczeń z własnymi rodzicami. To nieuniknione, ale wcale nie
oznacza, że musimy powielać wzorce. Miłość rodzicielska nie jest równoznaczna z
poświęceniem siebie jako człowieka. Oznacza, że kochamy dziecko bezwarunkowo,
pozwalając mu być sobą, towarzysząc w doświadczaniu świata, z szacunkiem ucząc,
że granice są potrzebne, aby chronić. Każdy człowiek potrzebuje jasno
wyznaczonych granic przestrzeni osobistej, która kończy się tam, gdzie zaczyna
przestrzeń innego człowieka. Dotyczy to dorosłych i dzieci. Dlatego i dzieci, i
rodzice potrzebują zarówno przestrzeni do działania, jak i przestrzeni do
odpoczynku.
Rodzicielskie zmęczenie – codzienne sytuacje
Wracasz do domu, odebrawszy z przedszkola najmłodsze dziecko, w domu jest już dwójka starszych, które właśnie udowadniają krzykiem swoje racje w „dyskusji”, w przedpokoju walają się rozrzucone buty, kurki niedbale zwisają z krzeseł, piach zgrzyta pod stopami, a pies domaga się natychmiastowego wyjścia na spacer. W kuchni krząta się nasza druga połowa, próbując na szybko przygotować coś pożywnego na obiad, a równocześnie załagodzić konflikt pomiędzy krzyczącymi dziećmi. Czujesz, jak rośnie w Tobie złość.
Wkraczasz do pokoju kłócących się starszaków i przekrzykując ich głosy, wydajesz polecenia: „Spokój! Przestańcie się kłócić! Ile razy mam powtarzać, że można rozmawiać spokojnie?! Macie się natychmiast pogodzić! Które z was miało wyjść z psem? Dlaczego te buty takie rozwalone? Natychmiast do roboty! Jeśli nie, to szlaban na komputer!”. Im dłużej trwa cała sytuacja, tym gorzej się czujesz, dzieci patrzą na Ciebie jak na wroga, do Twojej świadomości dociera, że całe to gadanie nic nie zmieni, a jutro schemat się powtórzy.
Najmłodsze siedzi na podłodze, usiłując zdjąć buty, ale walczy ze sznurówkami i nie radzi sobie z wysoką cholewka. Znowu podnosisz głos: „W twoim wieku trzeba już umieć radzić sobie z butami. Pospiesz się!” – w oczach dziecka pojawiają się łzy. Z kuchni wychyla się partner i patrzy na Ciebie z wyrzutem. Masz dość…

Zmęczenie rodzicielskie – jak mu zapobiegać
Nie, nikt nie ma czarodziejskiej różdżki, która dodałaby Ci nadludzkich sił. I nie, Twoje dzieci nie przestaną się z dnia na dzień kłócić i krzykiem dochodzić swoich racji. I nie, nie da się pozbyć zmęczenia po dniu pracy w pięć minut po przyjściu do domu. Ale można zbudować relacje, które pozwolą na złapanie dystansu w trudnych chwilach, na skontrolowaniu swoich emocji i podjęciu działań, które skutecznie wesprą emocjonalnie dzieci, a równocześnie wesprą Ciebie. Jak to robić?
-
Buduj własną
świadomość tego, jak emocje wpływają na Twoje postępowanie. W takim działaniu
możecie się wspierać z partnerem. Wiedza i zrozumienie mechanizmów, które
wywołują silne emocje, to pierwszy krok do samokontroli, które chroni i Ciebie,
i relacje w rodzinie. Wybuchy złości nie służą zaufaniu i dobrym relacjom.
- Pogłębiaj wiedzę
o samoregulacji i dziel się nią ze swoimi dziećmi i partnerem.
- Stosuj asertywną
komunikację w rodzinnych rozmowach. Komunikat zbudowany na modelu „widzę –
czuję – potrzebuję” to dobry początek dla wprowadzenia asertywności do działań.
- Ćwicz asertywne
postępowanie, które zakłada, że każdy ma prawo do własnego zdania, do
realizacji swoich potrzeb oraz do popełniania błędów, a także pozwala spojrzeć
na członków rodziny z innej perspektywy.
- Zamiast dążyć do
ideału, podejmij refleksję nad relacjami w rodzinie. Może w Twoim domu
będzie trochę mniej porządku, może zrobi się trochę głośniej, ale za to w
miejscu rygorystycznego egzekwowania obowiązków pojawią się śmiech i radość
bycia ze sobą.
- Skoncentruj się na budowaniu
relacji z dziećmi, zamiast na rozliczaniu z zadań i obowiązków. Wspólne leżenie
i gadanie o wszystkim i niczym albo przytulanie się na kanapie i opowieści z
życia rodziców, wspólne aktywności – leniwy spacer czy oglądanie gwiazd to
dobry czas dla wszystkich.
- Dbaj o siebie. Niech to nawet
będzie tylko pół godziny, za to tylko dla Ciebie, bez telefonu, bez komputera,
za to z książką, w ulubionym fotelu, przy świecach, w wannie czy z muzyką w
słuchawkach podczas wieczornego biegania albo jakkolwiek inaczej. To pomoże Ci
zmniejszyć poziom stresu i wpłynie korzystnie na zdolności regeneracyjne.
- Zadbaj o
budowanie poczucia bliskości z partnerem. Możesz to połączyć z własnym
relaksem, np. wspólne oglądanie ulubionego serialu, poranna kawa (jeśli jest
taka możliwość) czy wieczorna herbata... Ważny jest czas, który spędzacie
razem, bez pośpiechu i bez ciągłego zastanawiania się, co robią dzieci.
- Wprowadź rodzinne rytuały. Uporządkuj poranny czas w zależności od Waszych potrzeb. Dostosuj porę wstawania tak, aby zdążyć ze wszystkim bez popędzania dzieci, zorganizuj popołudnia, szczególnie wieczory, tak, aby każdy z domowników miał szansę wyciszyć się przed snem. Nie tylko Twoje dzieci potrzebują rytuałów.
Zasada
główna
Daj sobie prawo do bycia zmęczonym i prawo do odpoczynku. Zasada główna to zrozumienie, że jesteś w stanie opiekować się innymi tylko wtedy, gdy wcześniej zadbasz o własne bezpieczeństwo.
Maria Tuchowska
Nauczyciel dyplomowany, polonista i teolog. Posiada wieloletnie
doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą w placówkach integracyjnych różnego
poziomu, edukator, coach, przeprowadziła ok. 600 szkoleń z zakresu kompetencji
psychospołecznych nauczycieli, prawa oświatowego, pracy z dziećmi i młodzieżą z
różnego typu zaburzeniami. Specjalizuje się również w tematyce dotyczącej
zagadnień związanych z obecnością rodziców w szkole.







