Granice w rodzinie Cz. 2

Granice w rodzinie nie tylko wyznaczają terytorium każdego z jej członków, ale również je chronią. Dzięki nim dorosły może lepiej zrozumieć samego siebie, ale też być lepiej rozumianym przez innych. Kiedy granice dziecka są rozpoznawane, nazywane i szanowane przez rodziców, uczy się ono, jak o nie dbać również w świecie poza rodziną, a to jest najlepsze, w co rodzice mogą wyposażyć dziecko na przyszłość.

Aby myśleć o granicach nie jako o zasadach, normach, zakazach czy nakazach, a w kategorii granic osobistych, najpierw musimy sobie uświadomić, co jest dla nas ważne oraz o jakie potrzeby własne chcemy się zatroszczyć. Konieczna jest autentyczność w tej refleksji. Nasze granice osobiste to nasze terytorium, którego nikt nie jest w stanie zmienić poza nami samymi.

Cztery elementy granic osobistych

Granice osobiste obejmują:

  • Nasze ciało – tylko my jesteśmy w stanie je poczuć oraz odczuć, co się w nim dzieje.
  • Nasze emocje – tylko my jesteśmy w stanie poczuć, jak coś lub ktoś na nas wpływa.
  • Nasze myśli – nikt poza nami nie zna naszych myśli.
  • Nasze wybory – nikt poza nami nie wie, co chcemy zrobić, na co się decydujemy a na co nie.
Zdarza się, że we wszystkich tych obszarach naruszamy granice dziecka lub pozwalamy, aby ono naruszało nasze – odpowiedzialność zawsze leży po stronie rodzica.

Kiedy naruszamy granice dziecka?

1. Nakłaniając je, aby się przytuliło, dało buziaka, przybiło komuś piątkę, choć wcale nie chce tego robić. Jest to naruszanie granicy ciała. Sytuacja, kiedy idziemy na rodzinny obiad i wymagamy, aby dziecko przywitało się z innymi gośćmi, dając im buziaka, kiedy ono wyraźnie mówi „NIE” albo odsuwa się i widzimy, że nie chce tego zrobić, jest naruszeniem jego granicy fizycznej, np.:

  • „No, daj babci buziaka”.
  • „Co z Ciebie taki wstydniś”.
  • „Taka duża panna, a nie potrafi się przywitać”.
Powyższe komunikaty zawstydzają dziecko i deprecjonuję jego decyzje. Wymagamy, aby postąpiło wbrew sobie i zadowoliło inne osoby. Z pewnością czujemy, jak niebezpieczne staje się to w okresie nastoletnim. Uczmy dzieci, że ich ciało jest ich własnością i tylko one mają prawo o nim decydować. Również w relacji z nami dziecko może odmawiać nam bliskości czy czułości i należy to uszanować: „OK, widzę, że nie chcesz się teraz przytulać, nie ma w tym nic złego, tak może być”.

2. Zmuszamy, aby jadło potrawy, których z różnych powodów nie chce jeść. Nie tylko dlatego, że ich nie lubi, ale na przykład dlatego, że nie czuje się głodne. Już słyszę te lamenty rodziców, którzy mówią: „Jak mu pozwolę, żeby nie jadło, to ono nigdy nic nie będzie chciało; jak mu nie wcisnę bułki, to zapomni o tym, żeby cokolwiek zjeść”. Warto się zastanowić, czy dziecko ma prawo decydować o tym, kiedy jest głodne a kiedy najedzone, czy jest kompetentne w tym obszarze.

3. Kiedy mówimy, co dziecko ma czuć, np. „I po co te łzy, płacz tu nie pomoże, no, uśmiechnij się i otrzyj te łezki. Nie ma się czego bać. Nie przesadzaj, to nie może boleć tak mocno, to tylko lekkie skaleczenie” itp. Dziecko dostaje wówczas komunikat, że to, co czuje, jest nie w porządku, że z nim jest coś nie tak. Umniejszanie, deprecjonowanie, zaprzeczanie temu, co czuje dziecko, narusza jego terytorium emocjonalne. Efekty potem widzimy w dorosłości, kiedy jest nam trudno skontaktować się z tym, co czujemy, poczuć to, co czujemy. Wówczas na pytanie, co czujesz, odpowiadamy: „OK, w porządku, dobrze, źle”.

4. Kiedy mówimy, że opinia dziecka, jego pragnienia, a nawet marzenia są nieprawdziwe lub głupie. Naruszamy wówczas granice myśli. Kiedy mówimy np.:

  • „Co za bzdury opowiadasz”.
  • „To jakaś fikcja”.
  • „Czy Ty siebie w ogóle słyszysz!”
Tego rodzaju komunikaty podważają zaufanie dziecka do samego siebie, do własnych odczuć myśli, pragnień. Przestaje wierzyć sobie, a bardziej wierzy w to, co mówią inni.

a_granice_w_rodzinie_cz_2_LR_graf_1.jpg

Dlaczego dzieci naruszają granice rodzica?

Wydaje się, że na tak postawione pytanie jest dość prosta odpowiedź: bo są dziećmi i dopiero uczą się tego, czym są granice i dlaczego należy je szanować u innych. Im młodsze dziecko, tym bardziej będzie rodzicielskie granice naruszać. Często dzieci robią to:

  • Nieumyślnie – mają jakiś plan, który chcą zrealizować, i nie są w stanie brać pod uwagę potrzeb innych ani myśleć o konsekwencjach.
  • Ponieważ naruszanie granic rodzica pozwala dowiedzieć się czegoś o innych ludziach. Kiedy dzieje się to w rodzinie, jest to najbezpieczniejszy sposób nauki.
  • Chcą zadbać o siebie, o swoją potrzebę autonomii, niezależności, sprawczości.
  • Ponieważ często jest to dla nich najbardziej skuteczny sposób na nawiązanie kontaktu, na bycie zauważonym, usłyszanym. Dziecko narusza granice fizyczne rodzica, ponieważ chce, żeby ten oderwał się od tego, co robi, i nawiązał z nim kontakt.
  • Ponieważ to ich granice często są naruszane i mają doświadczenie, że w rodzinie jest to normalne.
  • Ponieważ nie otrzymują od nas jasnej informacji o tym, na czym nam zależy, czego chcemy, czego nie chcemy, czyli nie otrzymują informacje o granicach rodzica.
  • Ponieważ nie słyszą jasnego komunikatu „NIE”, a zamiast tego słyszą np.: „Przestań już marudzić, nie dam się załapać na twoje manipulacje, znowu mi zawracasz głowę”. Dlatego pamiętajmy, że słowo „NIE” to początek pełnego zdania.
Dziecko nie narusza granic rodzica dlatego, że chce rządzić, że chce zrobić rodzicowi przykrość. Nie zachowuje się tak dlatego, że jest egoistyczne czy źle wychowane. Zwykle nasze granice są naruszane, ponieważ sami mamy problem z komunikacją w tym obszarze. Kiedy reakcją zranionego dziecka jest ranienie rodzica, nie znaczy to, że próbuje się ono mścić. Po prostu zaczyna traktować zadawanie bólu jako część kultury swojej rodziny, uważając, że taka forma miłości, jaką przekazują mu rodzice, jest właściwa.

Emocje jako sygnał, że granice są naruszane

Pierwszym sygnałem, że nasze granice są naruszane, jest odczuwanie nieprzyjemnych emocji w postaci:

  • złości,
  • smutku,
  • niepokoju,
  • lęku,
  • frustracji, irytacji.
Ponadto możemy zauważyć, że w naszym ciele pojawia się pewien dyskomfort, np.:

  • mrowienie w całym ciele albo w dłoniach,
  • ucisk w skroniach,
  • podwyższone ciśnienie,
  • rozedrganie ciała,
  • uczucie gorąca,
  • suchość w gardle.
Warto zareagować na te sygnały, powstrzymać się od jakichkolwiek działań, usiąść w spokojnym miejscu i zastanowić się nad nimi, np. „Moje ciało i moje uczucia mówią mi, że coś trudnego tu się dla mnie dzieje, na co nie mam ani ochoty, ani zgody. Co mogę zrobić, aby o siebie zadbać?”.

Zdarza się, że rodzice mają poczucie, że ich granice są naruszane, kiedy dziecko bije, rzuca zabawkami, przeklina, wyzywa itp. Co wtedy możemy zrobić? Zawsze należy wyrazić swoją niezgodę na to, co się dzieje, np. przytrzymać rękę dziecka i powiedzieć: „STOP, nie zgadzam się na to, żebyś mnie bił i mówił do mnie w ten sposób”. Warto też poszukać dla siebie wsparcia u innego dorosłego i obgadać to. Pamiętajmy, że dziecko nie jest w stanie dać nam wsparcia.






Źródła:
  • Jacek Żyliński, „Granice dzieci i dorosłych”, Wydawnictwo Natuli, Szczecin 2022.
  • Jesper Juul, „O granicach”, Wydawnictwo MiND, Podkowa Leśna 2020.
  • Małgorzata Musiał, „Dobra relacja”, Wydawnictwo Mamania, Warszawa 2017.

Marzena Jasińska
Trener, dyplomowany coach, doradca rodzinny. Od lat wspiera rodziców w konsultacjach indywidualnych oraz warsztatach psychoedukacyjnych. Swoją pracę opiera na filozofii Jespera Juula, założeniach Rodzicielstwa Bliskości oraz Porozumienia Bez Przemocy. Specjalizuje się w zakresie neurodydaktyki oraz uczenia się uczniów. Ekspert rozwoju osobistego, komunikacji, negocjacji. W swojej pracy zajmuje się także tematyką mediacji szkolnych, procesów grupowych, zarządzania zmianą w organizacji i zarządzania zespołem. Prywatnie mama dwóch dorosłych synów.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: