REKLAMA
Kiedy
patrzymy na pomarańczę, większość z nas powie, że jest bogatym źródłem witaminy
C. Od lat króluje w reklamach i jest polecana w domowych sposobach na
przeziębienie jako „bomba witaminowa”. Ale czy rzeczywiście zasługuje na tytuł
mistrza? Do ringu wchodzi dziś z wymagającym przeciwnikiem – kwaśnym kiwi.
Który z tych owoców okaże się zwycięzcą?
Pierwsza konkurencja wydaje się
oczywista. A jednak wynik może zaskoczyć. Choć pomarańcza od lat kojarzona
jest z witaminą C, to właśnie kiwi zawiera jej więcej. W 100 gramach
zielonego kiwi znajduje się średnio około 90 mg witaminy C, podczas gdy taka
sama porcja pomarańczy dostarcza około 50 mg. Oznacza to, że już jedno większe
kiwi może pokryć dzienne zapotrzebowanie dziecka na tę witaminę. Dodatkowo
wnosi do diety witaminę E. Jednak pomarańcza zawiera inne, równie cenne
składniki. To bogate źródło flawonoidów cytrusowych, antocjanów i folianów,
czyli związków silnie antyoksydacyjnych. A zatem w codziennej diecie oba
owoce będą dostarczały różnych, ale równie ważnych związków.
Witamina C, owszem, wspiera
prawidłowe funkcjonowanie organizmu i odporność, bierze też udział w produkcji
kolagenu oraz pomaga chronić komórki przed stresem oksydacyjnym. Z drugiej
strony antyoksydanty z pomarańczy mają niebagatelny wpływ na dobre
funkcjonowanie całego organizmu. Warto też pamiętać, że żaden pojedynczy
owoc nie będzie zapobiegał infekcjom. Zdrowa odporność zależy od całościowego
stylu życia, w tym odpowiedniej diety, snu, aktywności fizycznej i regularnego
odpoczynku. Zarówno kiwi, jak i pomarańcza mogą być elementem codziennego
jadłospisu wspierającego zdrowie.
Oba owoce
dostarczają błonnika pokarmowego, który wspiera pracę jelit i pomaga utrzymać
uczucie sytości.
Kiwi wyróżnia się obecnością zarówno błonnika rozpuszczalnego, jak i
nierozpuszczalnego. Pomarańcza natomiast dostarcza cennych pektyn, zwłaszcza
jeśli jemy ją w całości, a nie w postaci soku. Nawet ta biała część pod skórką
pomarańczy, często usuwana podczas obierania, zawiera błonnik i cenne związki
roślinne, dlatego nie trzeba jej dokładnie odrywać. Znowu remis! Całe owoce
to cenne źródło włókna pokarmowego.
Tutaj wygrywa raczej… pomarańcza,
ale tylko pozornie. Pomarańczę łatwo obrać, a cząstki można wygodnie zjeść
podczas przerwy, prawie nie brudząc palców. Niestety, kiwi wymaga przecięcia,
obrania lub wydrążenia łyżeczką, dlatego zazwyczaj nie jest praktycznym wyborem
do szkolnego plecaka. Coraz częściej można jednak kupić odmianę mini kiwi o
gładkiej, cienkiej skórce, którą po umyciu można jeść w całości. Klasyczne kiwi
można z kolei obrać, pokroić w cząstki i osobno zapakować. Albo wkomponować
cząstki kiwi w owocowy szaszłyk lub lizak nabity na patyczek. Wynik rundy:
remis – wystarczy odrobina wyobraźni, żeby spakować oba owoce do szkoły.
Smaki
owocowe są mieszaniną związków słodkich i kwaśnych. Nie wszystkie dzieci lubią taką
samą intensywność smaków. Kiwi ma charakterystyczny słodko-kwaśny i szczypiący
smak, który jednym smakuje, a innym wykrzywia buzię. Natomiast pomarańcze są
zazwyczaj słodsze i bardziej soczyste. Choć w polskich sklepach kiwi i
pomarańcze kupimy przez cały rok, nie zawsze pochodzą z tego samego
miejsca na mapie świata, co wpływa na ich smak, aromat i soczystość.
Najsmaczniejsze pomarańcze w Polsce kupujemy zimą, mniej więcej od grudnia do
marca. Świeże owoce trafiają z krajów basenu Morza Śródziemnego, głównie z
Hiszpanii, Włoch i Grecji, oraz z Afryki Północnej. Im bliżej znajduje się kraj
pochodzenia, tym większe prawdopodobieństwo, że będą dojrzałe, ponieważ transport
trwa krócej, a owoce mogły dłużej dojrzewać na drzewie. Pomarańcza, podobnie
jak winogrona czy truskawki, po zbiorze nie zwiększa już zawartości cukrów. A
zatem kluczowa dla jej smaku będzie dojrzałość podczas zbiorów.
W sklepach dostępne są różne odmiany
kiwi, między innymi o żółtym i czerwonym miąższu, a nawet mini kiwi z jadalną
skórką. Są one zwykle słodsze niż klasyczne zielone kiwi. Warto pamiętać, że
kiwi zachowuje się podobnie jak banan czy awokado, czyli po zakupie dojrzewa
kilka dni. Najbardziej lubi towarzystwo jabłek w koszyku, które wydzielają
etylen, czyli gaz pomagający w dojrzewaniu. W tym starciu kiwi i
pomarańczy decydują indywidualne preferencje małych i dużych smakoszy.
Pomarańcza dostarcza oprócz witaminy C również flawonoidów, błonnika i wielu związków roślinnych odpowiedzialnych za jej intensywny kolor i aromat. Kiwi dokłada do tego jeszcze większą porcję witaminy C oraz cenne składniki wspierające pracę przewodu pokarmowego. Im bardziej różnorodna dieta dziecka, tym większa szansa, że dostarczy wszystkich potrzebnych składników odżywczych. Dlatego zamiast wybierać jednego mistrza, warto zapraszać na talerz oba owoce oraz wiele innych sezonowych warzyw i owoców.
Dr n.o zdr. Gabriela Wanat-Kańtoch - dietetyk
Autorka ukończyła doktorat na Śląskim Uniwersytecie Medycznym w
Katowicach. Jest asystentem dydaktycznym w Zakładzie Promocji Zdrowia. Dietetyk
z wykształcenia i pasji. Popularyzator nauki w zakresie wiedzy o żywieniu i
zdrowiu. Autorka wielu projektów dla dzieci o tematyce kuchni molekularnej i
zdrowego odżywiania. Prywatnie świeżo upieczona mama mierząca się z wyzwaniami,
które niesie rozszerzanie diety.