Jesper Juul pisze: „Przez krótką chwilę mieliśmy nadzieję, że e-maile, czaty i Skype mogą nam zrekompensować fizyczne oddalenie. Niestety nie mogą. Są to bardzo wartościowe narzędzia, ale sprawdzają się one przede wszystkim w pracy, zaś w relacjach opartych na miłości stanowią tylko skąpy substytut kontaktu”. Powiedzenie, że człowiek jest istotą społeczną i do rozwoju potrzebuje kontaktu z drugim człowiekiem, zakrawa na truizm, ale w gruncie rzeczy tak właśnie jest. Współcześni rodzice często krytykują media cyfrowe, oskarżając je o niszczenie relacji w rodzinie. Czy aby na pewno tak jest? Na jednym z wykładów poświęconych współczesnym technologiom usłyszałam zdanie, z którym w pełni się zgadzam.
To nie media niszczą więzi w rodzinie, ale to słabe więzi w rodzinie lub ich brak otwierają przestrzeń na bycie „człowiekiem online”. Internet czy gry komputerowe nie niszczą relacji, ale na pewno doskonale wypełniają pustkę, kiedy Twoje dziecko czuje się samotne i kiedy jest mu źle. Zanim oskarżymy media, przyjrzyjmy się samym sobie i temu, jak budujemy i dbamy o relacje w rodzinie. Dlaczego to takie ważne? Ponieważ jeśli rodzicom nie uda się zbudować ze swoim dzieckiem realnych relacji opartych na bezwarunkowej miłości, akceptacji, życzliwości i szacunku, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie ono każdą wolną chwilę spędzać w sieci. Problem zacznie się wówczas, jeżeli jedynym dostępnym światem będzie dla niego świat cyfrowy.
Budowanie bliskości emocjonalnej z dzieckiem
Kiedy dzieje się tak, że jedynym światem Twojego dziecka jest świat cyfrowy? Maciej Dębski mówi o idei
3 x R = relacje, rytuał, rama. Okazuje się, że nawiązanie bliskości emocjonalnej z drugim człowiekiem wymaga przebywania z nim około dwóch do trzech godzin dziennie. Pisząc „przebywanie”, mam na myśli wspólne działanie, rozmawianie, bawienie się, gotowanie, sprzątanie itp. Jest tu też miejsce na bycie obok siebie bez większych planów. Dbanie o relację i atmosferę w rodzinie to powinność rodziców, a nie dzieci. Bez relacji z drugim człowiekiem i bez kontaktu fizycznego po prostu chorujemy, i to w dosłownym znaczeniu. Dobra relacja dziecka z rodzicem redukuje lęk, zmniejsza poczucie samotności, obniża poziom stresu i podnosi odporność organizmu.
Jak dbać o relacje w rodzinie
Moim zdaniem ważną aktywnością sprzyjającą budowaniu relacji i więzi rodzinnych jest wspólny posiłek. Cytowany na wstępie Jesper Juul mówi: „Uśmiechnij się, siadamy do stołu”. Wspólny posiłek to czas budowania bliskości, rozmawiania, zainteresowania się tym, co dzieje się u innych. Okazuje się, że dzieci, które jedzą wspólny posiłek z rodzicami pięć czy nawet siedem razy w tygodniu, mają lepsze oceny w szkole i mniej problemów z dostosowaniem się do środowiska rówieśniczego. Wspólny posiłek bez telefonu, telewizora czy laptopa: siedzimy przy stole, rozkoszujemy się jedzeniem i rozmawiamy. Kiedy pytam na warsztatach młodzież, czy jedzą (lub jedli w dzieciństwie) wspólne posiłki z rodzicami, rękę podnoszą dwie, może trzy osoby. Kiedy pytam, jak w związku z tym wyglądają u nich posiłki, w odpowiedzi słyszę: „Każdy je to, co sobie weźmie z lodówki, po czym biegnie do swojego pokoju, do laptopa”.
Dlatego myślę, że cyberświadomi rodzice przede wszystkim powinni mieć świadomość, jak istotne jest dbanie o wspólne posiłki. To naprawdę nie wymaga wiele zachodu. Zachęcam, aby wprowadzić w swoim domu właśnie taki rytuał.

Rytuały i ich wpływ na dzieci
W codziennym życiu rytuały to stałe czynności, które podejmujemy każdego dnia i które nam ten dzień porządkują. Rytuały dają dzieciom poczucie bezpieczeństwa i bliskości w rodzinie. Mają sens, kiedy są częste i konsekwentnie powtarzane. Jakie mogą być codzienne rytuały związane z mediami cyfrowymi?
- Poranne przygotowania do szkoły i pracy wykonujemy w strefie wolnej od mediów.
- Celebrujemy posiłki wspólnie, bez mediów, również w restauracji, kiedy czekamy na posiłek.
- Godzinę przed zaśnięciem czytamy książkę, a telefony odkładamy do kuchennej szuflady – dotyczy to wszystkich domowników, również rodziców. Już słyszę te głosy: „A co z pobudką? przecież w telefonie mamy budzik!”. Już odpowiadam – korzystajcie z tradycyjnych budzików. Wiem z własnego doświadczenia, że się da i że warto.
- Celebrowanie wspólnego czasu bez mediów, np. dwa razy w miesiącu spędzamy weekend bez mediów cyfrowych.
Zasady korzystania z urządzeń cyfrowych w domu
Te zasady stanowią ramę dla używania urządzeń cyfrowych. Ustalając je, musimy pamiętać o kilku ważnych kwestiach:
- Ustalone zasady są naprawdę ustalone, czyli przegadane, a nie narzucone.
- Dotyczą wszystkich domowników – dzieci i dorosłych.
- Są konsekwentnie przestrzeganie głównie przez dorosłych.
Dlaczego Twoje dziecko tak chętnie korzysta z urządzeń cyfrowych
Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek, dlaczego Twoje dziecko jest przyklejone do smartfona czy komputera, a Internet jest dla niego taki ciekawy i absorbujący? Nie dlatego, że jest taki piękny i ciekawy, ale dlatego, że jest narzędziem do zaspokajania potrzeb. Jakie więc najważniejsze potrzeby zaspokaja dziecko w Internecie?
- Potrzebę uznania – inni doceniają Cię za to, co robisz i jakim jesteś człowiekiem. Widzą Cię, podziwiają, szanują. Dają stabilne poczucie własnej wartości i pewności siebie, wyrażające się w słowach: „Jesteś ważny, jesteś wartościowy”.
- Potrzebę przynależności – czyli pozytywne kontakty z innymi ludźmi. Masz wokół siebie ludzi, którzy interesują się Tobą i się o Ciebie troszczą. Przynależąc do grupy, masz przekonanie, że inni są dla Ciebie ważni i że Ty jesteś dla nich ważny(-a). Razem spędzamy czas, mamy podobne zainteresowania.
- Potrzebę samorealizacji – która dotyczy rozwoju osobistego i doskonalenia siebie. Masz możliwość wykorzystania swoich umiejętności, a inni to widzą i doceniają. Zaspokajając potrzebę samorealizacji, odkrywasz satysfakcję i sens życia.
Zastanów się, na ile Ty, rodzicu, możesz wpisać się w zaspokajanie tych potrzeb u Twojego dziecka.
Konsekwencje nadużywania mediów cyfrowych
Dlaczego to, co napisałam, jest takie ważne? Ponieważ mózgi naszych dzieci (nasze zresztą też) nie są w stanie poradzić sobie z napływem informacji płynących z Internetu bez szkody dla zdrowia. Dziecko nadużywające technologii i urządzeń cyfrowych zaczyna mieć coraz poważniejsze problemy z:
- Koncentracją – trudno mu się skupić przez dłuższy czas na tym, co robi.
- Regulacją emocji – staje się bardziej impulsywne, powoli traci zdolność kontrolowania swoich zachowań.
- Zapamiętywaniem nowych informacji i wydobywaniem różnych informacji z pamięci.
- Odpoczynkiem i relaksem – pojawia się tak zwane przemęczenie ekranowe, a jego objawy to: swędzenie i łzawienie oczu, opuchnięte powieki, bóle głowy, zmęczenie, zaburzenia ostrości widzenia.
- Myśleniem i podejmowaniem decyzji – okazuje się, że spędzanie zbyt dużej ilości czasu przed ekranem powoduje w dojrzewającym mózgu zmniejszenie istoty szarej i białej. Są one odpowiedzialne za komunikację (przenoszenie sygnałów nerwowych) pomiędzy poszczególnymi obszarami mózgu.
- Prawidłowym nastrojem – u dziecka stopniowo pogarsza się nastrój i rozwija się tak zwany syndrom FOMO – lęk przed odłączeniem od cyfrowego świata. Kiedy dziecko jest „odcinane” od technologii, pojawiają się niekontrolowane ataki złości i agresji.
- Snem – dziecko cierpi na bezsenność, zaburza sobie rytm okołodobowy, zamienia dzień z nocą
Dziecko staje się nadwrażliwe na otoczenie. Czuje złość i irytacje na wszystko, co odrywa je od technologii, np. prośba rodzica, aby wykonał swoje obowiązki. Ponadto nasilają się problemy w sferze psychicznej, zwłaszcza jeśli występowały już wcześniej, jak zaburzenia lękowe, depresja czy fobia społeczna.
Dlaczego tak szybko się uzależniają od mediów cyfrowych
Korzystanie z urządzeń cyfrowych jest niezwykle przyjemne. Pobudza w mózgu układ nagrody. Jak w każdym uzależnieniu mózg przyzwyczaja się do dostarczanej ilości przyjemności, co wywołuje zjawisko tolerancji – aby poczuć podobny poziom satysfakcji jak na początku, potrzebuje teraz więcej przyjemnego bodźca. Dlatego, kiedy pozwalasz dziecku na godzinkę grania dziennie, początkowo jest tym zachwycone, a właściwie zachwycony jest układ nagrody w jego mózgu. Szybko jednak prosi o więcej i więcej.
Magdalena Bigaj przestrzega przed brawurą rodziców, którzy zbyt szybko wręczają swoim dzieciom smartfona i cieszą się, że dwulatki potrafią już same wyszukać sobie bajkę w Internecie. Podobnie jak w realnym świecie, tak i w Internecie są rzeczy dobre i złe, piękne i straszne. Podarowanie dziecku smartfona bez przygotowania jest jak wręczenie mu kluczyków do samochodu bez kursu prawa jazdy. Skoro więc coś takiego nie przychodzi nam do głowy, to dlaczego brakuje nam uważności i rozważności, kiedy bez kontroli pozwalamy dzieciom na korzystanie z urządzeń cyfrowych?
Źródła: - Magdalena Bigaj, „Wychowanie przy ekranie”, Wydawnictwo Foksal, Warszawa 2023.
- Maciej Dębski, „Cyfrowe dziecko” (ebook), Wydawnictwo Euphire.
Marzena Jasińska Trener, dyplomowany coach, doradca rodzinny. Od lat wspiera rodziców w konsultacjach indywidualnych oraz warsztatach psychoedukacyjnych. Swoją pracę opiera na filozofii Jespera Juula, założeniach Rodzicielstwa Bliskości oraz Porozumienia Bez Przemocy. Specjalizuje się w zakresie neurodydaktyki oraz uczenia się uczniów. Ekspert rozwoju osobistego, komunikacji, negocjacji. W swojej pracy zajmuje się także tematyką mediacji szkolnych, procesów grupowych, zarządzania zmianą w organizacji i zarządzania zespołem. Prywatnie mama dwóch dorosłych synów.