Obecnie coraz częściej dostrzegamy, że ojciec pełni w rodzinie bardzo ważną rolą. Jego zaangażowanie w wychowanie dzieci potwierdzają nie tylko mamy, ale też wielu specjalistów. Ojcowie coraz częściej odkrywają, że bycie z dzieckiem to nie tylko domena kobiet. Wielu z nich w momencie przyjścia dziecka na świat ogranicza swoje aktywności (nie tylko zawodowe) właśnie po to, aby być przy dziecku: opiekować się nim, otaczać troską, towarzyszyć w rozwoju. Dziś mówi się nie tylko o silnej więzi mamy z dzieckiem, ale też o równie ważnej dla rozwoju dziecka więzi z ojcem. Wydaje się, że ojcowie mogą uzupełniać matczyny wpływ swoim własnym spojrzeniem na wychowanie. To ojcowie rzadziej boją się ryzyka, pozwalając dziecku doświadczać życia i popełniać błędy, niż pełne lęku o bezpieczeństwo, opiekuńcze mamy. Bardzo często widuję na spacerach rodziców, którzy w sytuacji, kiedy ich pociecha chce np. pochodzić sobie przez kilka metrów po dość wysokim murku, reagują w zupełnie innych sposób.
Reakcja mamy:
- Uważaj na niego, trzymaj go, bo spadnie, idź bliżej niego, idź powoli, idź za zanim, idź przed nim itp.
Reakcja taty:
- Nie martw się, damy radę, przecież to już duży chłopak, przecież to dzielna dziewczyna. A do dziecka: super, świetnie sobie radzisz, jeszcze kilka kroków do przodu i będziesz na miejscu itp.
Tata stawia zatem bardziej na eksperymentowanie, ekscytującą przygodę, odwagę i samodzielność dziecka, niż na bezpieczeństwo.
Myślę, że nie ma w tym nic złego i że najważniejsze jest zrozumienie tych różnic, ponieważ one wcale nie oznaczają, że coś jest z nami nie tak. Patrzę na to jak na wzajemne dopełnianie się czy też uzupełnienie. Dziecku do rozwoju potrzebny jest zarówno opiekuńczy dorosły, jak i ten zachęcający do wyzwań.
Co tata może wnieść do wychowania dziecka
Choć tata może mieć zupełnie inny pomysł na wychowanie dziecka niż mama, wcale nie musi to być źródłem konfliktu. W osiągnięciu kompromisu mogą jednak nam stanąć na przeszkodzie stereotypy, np.:
- Mama wie najlepiej, co jest dobre dla dziecka.
- Mama wie najlepiej, jak i w co ubrać dziecko.
- Mama wie najlepiej, jaką dietę powinno mieć dziecko.
Dlatego warto zaufać ojcom i nie trzymać się sztywno przestarzałych poglądów czy robić z tzw. „byle powodu” karczemnych awantur. Pamiętajmy, że:
- Ojciec to wzór do naśladowania, który swoim zachowaniem może pokazać dziecku, co to znaczy być odpowiedzialnym, zdecydowanym i pewnym siebie człowiekiem.
- Ojciec potrafi tworzyć bliską więzi z dzieckiem. Najczęściej robi to poprzez różne aktywności, takie jak granie w piłkę, budowanie z klocków czy granie w gry. W dodatku, w przeciwieństwie do mamy, robi to na poważnie, bez dawania dziecku „forów”. Wszystko to nie tylko wzmacnia więź, ale i tworzy niezapomniane wspomnienia.
Zastanów się, kto:
- nauczył Cię jeździć na rowerze;
- nauczył Cię pływać;nauczył Cię gry w siatkówkę;
- nauczył Cię jeździć na łyżwach.
W moim przypadku był to mój tata. A w Twoim?
- Ojciec buduje w dziecku pewność siebie, zachęcając je do pokonywania różnych trudności czy odkrywania pasji. To od ojca dziecko częściej słyszy: „Dasz radę, zrób to, przestań gadać, tylko rób”.
- O ojcach zwykle uważa się, że są bardziej skupieni na zasadach i konsekwencjach. Pozwalając dzieciom poczuć skutki ich własnych zachowań, uczą je, jak działa świat.
Okazuje się, że dzieci wcale nie preferują relacji z mamą kosztem relacji z tatą. Jest tylko jeden warunek: oboje muszą być dla niego tak samo dostępni i chcieć budować z nim silną więź. Dziecko ma prawo wybrać, kiedy chce silniejszego kontaktu z mamą, a kiedy z tatą. Bycie zarówno z jednym, jak i z drugim rodzicem jest dla niego karmiące.

Odpowiedzialność ojca
Każdy ojciec potrzebuje przestrzeni, w której mógłby swobodnie budować więź z dzieckiem. Dlatego zachęcam, aby nie rezygnować z czasu, który poświęcasz dziecku.
- Idź z nim na spacer;
- Pojedź na wycieczkę rowerową;
- Idź na plac zabaw i bądź żywo zainteresowany zabawą dziecka;
- Poczytaj mu książkę przed zaśnięciem;
- Idź na lody, do kina.
Jeśli chcesz, aby dziecko przychodziło do Ciebie po poradę i szukało z Tobą kontaktu, pamiętaj, że zwróci się ono do tego rodzica, z którym spędza najwięcej czasu i o którym ma przekonanie, że je najlepiej rozumie.
Jakim ojcem chcesz być
Czy zastanawiałeś się, jakim chcesz być ojcem? Kiedy zadaję to pytanie podczas konsultacji w gabinecie, zwykle odpowiada mi długo milczenie. A po nim słyszę słowa: „Na pewno nie takim, jakim był mój ojciec dla mnie”. Nie takim, czyli jakim Ty chcesz być? Zachęcam do zadawania sobie tego pytania w miarę często. Może nawet warto zapytać o to własne dziecko? Odpowiedzi mogą Cię zaskoczyć.
Twoje dziecko naprawdę uwielbia z Tobą przebywać. Wszystkie siłowanki, przepychanki, wyścigi, wycieczki, uprawianie sportu to czas, w którym pokazujesz dziecku, że jest ważne i że jest wartością w Twoim życiu.
Nie musisz być idealny, aby być blisko. Bądź obecnym ojcem, ojcem wystarczająco dobrym.
To, że drugi rodzic ma inne pomysły na wychowanie, wcale nie znaczy, że są one złe. Przekonanie, że rodzice mają tworzyć wspólny front, a dziecko nie może być świadkiem różnic między mamą a tatą, jest mitem. Tak naprawdę to jest niemożliwe. Dążenie do tego, aby zawsze mówić się jednym głosem, jest mało realistycznym celem. Natomiast można te różnice uszanować i o nich rozmawiać. Na czym nam w wychowaniu zależy najbardziej? Jakim człowiekiem będzie nasze dziecko za 20 lat? Choć cele mogą być wspólne, strategie ich realizacji nierzadko okazują się odmienne, lecz to tylko ubogaca życie dziecka. Jak pisze Jesper Juul: „Dla dziecka bardzo ważne jest, by mieć dwoje rodziców, którzy są od siebie różni. Z powodu naszej tęsknoty za bliskim kontaktem między mężczyzną i kobietą mamy skłonność zapominać, że płcie różnią się między sobą: myślą inaczej, mówią różnymi językami i mają różne wartości. Inaczej doświadczają i interpretują rzeczywistość. I choć różnice te bardzo często utrudniają komunikację między nami, to są bardzo korzystne dla dzieci”.
Pamiętaj, że rola taty jest ważna od samego początku życia dziecka, choć jest inna niż rola mamy. Literatura - Jesper Juul, „Być mężem i ojcem”, Wydawnictwo MiND, Podkowa Leśna, 2012
Marzena Jasińska Trener, dyplomowany coach, doradca rodzinny. Od lat wspiera rodziców w konsultacjach indywidualnych oraz warsztatach psychoedukacyjnych. Swoją pracę opiera na filozofii Jespera Juula, założeniach Rodzicielstwa Bliskości oraz Porozumienia Bez Przemocy. Specjalizuje się w zakresie neurodydaktyki oraz uczenia się uczniów. Ekspert rozwoju osobistego, komunikacji, negocjacji. W swojej pracy zajmuje się także tematyką mediacji szkolnych, procesów grupowych, zarządzania zmianą w organizacji i zarządzania zespołem. Prywatnie mama dwóch dorosłych synów.