Co odczuwamy, gdy widzimy, że nasze dziecko coś trapi, a my nie bardzo wiemy, jak pomóc? Najczęściej smutek, lęk, ale też bezsilność, niemoc i zwątpienie. Odpuścić i przeczekać czy naciskać na rozmowę? Wejść do pokoju dziecka czy pozwolić mu na samotne odreagowanie? Nie ma najlepszego rozwiązania, ale na pewno warto podejmować starania. Nawet wtedy, gdy dziecko nie chce rozmawiać. Będąc rodzicem, zawsze należy próbować dotrzeć do dziecka. Jednak trzeba to zrobić w odpowiedni sposób. Dziecko zamknięte w sobie
Każde dziecko ma inny temperament oraz indywidualny sposób reagowania w sytuacji trudnej. Jedne dzieci otwarcie opowiadają o codziennych wydarzeniach i napotykanych trudnościach, inne zachowują je dla siebie, a wszelkie informacje trzeba „wyciągać z nich” różnymi sposobami. Takie różnice są naturalne i stanowią pewną cechę danego dziecka. Wzmożonej czujności wymaga jednak sytuacja, gdy zachowanie zmienia się nagle – dziecko, do tej pory rozmowne, zamyka się w sobie, przejawia duży smutek i zamyślenie, a na próbę rozmowy reaguje wycofaniem. Oczywiście, trudny czas dojrzewania rządzi się swoimi „prawami”. Nastolatek w krótkim czasie potrafi stać się drażliwy, mieć wahania nastroju i bardzo niechętnie o sobie opowiadać. W takich chwilach ważne jest obserwowanie dziecka. Nie można czekać, aż „wyrośnie” z wieku nastoletniego. Do chorób, w których dziecko izoluje się i trudno jest do niego dotrzeć, należą najczęściej depresja, zaburzenia lękowe, zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia) czy schizofrenia. Silne wycofanie się i unikanie kontaktu mogą być również objawem zażywania przez nastolatka substancji psychoaktywnych. W takim przypadku niepokojące są wszelkie nietypowe zapachy i aromaty na ubraniach oraz w pokoju dziecka. Przy czym nawet gdy dziecko nie cierpi na żadne zaburzenia czy choroby, zamykanie się w sobie powinno być alarmujące.
Jak dotrzeć do dziecka zamkniętego w sobie
Nie istnieje jeden uniwersalny sposób pozwalający dotrzeć do dziecka, z którym coś się dzieje. Z pewnością dobrego efektu nie przyniosą naciski, przymuszanie czy szantaż emocjonalny. Rodzic może odczuwać bezsilność, wręcz desperację, by dotrzeć do sedna problemu, ale takim osaczającym zachowaniem często powoduje, że dziecko wycofuje się jeszcze bardziej. Dziecko potrzebuje przede wszystkim spokoju rodzica, jego życzliwego podejścia i cierpliwości. Czasami dobrym rozwiązaniem jest podjęcie rozmowy z dzieckiem poza środowiskiem domowym. Warto unikać atmosfery przesłuchania, za to zadbać o naturalne warunki. Neutralne miejsce czy wspólna aktywność, na przykład wspólny spacer do lasu lub wycieczka rowerowa zapewnią większą swobodę, a dziecku może być łatwiej podjąć trudne tematy.
Moment, w którym chcemy dotrzeć do dziecka, jest bardzo częstą wypadkową dotychczas budowanej relacji. Nierzadko konieczne jest odbudowanie dobrego kontaktu, by móc dotrzeć do dziecka.

Odbudowa dobrego kontaktu z dzieckiem
Jeśli widzimy, że dziecko zamyka się w swoim pokoju, unika rozmów i nie wiemy, jak reagować, gdy zauważamy niepokojące sygnały, możemy podjąć działania w trzech krokach:
- Przygotowanie bazy do budowania kontaktu – podstawą nie jest wcale uporczywe dopytywanie: „Co u Ciebie, co się stało?”, a pełna akceptacja potrzeb dziecka w danym momencie rozwoju. Nastolatek potrzebuje wiedzieć, że może mieć własne zdanie i że rodzic przynajmniej podejmie próby jego zrozumienia. „Kiedy kończą trzynaście, czternaście lat, oczekują od rodziców właściwie tylko jednego: świadomości, że na tym świecie mają kogoś, , kto naprawdę akceptuje je takimi, jakimi są” [Juul J.].
- Podjęcie próby rozmowy – podejmując rozmowę, warto spojrzeć na sytuację oczami dziecka. Z naszej perspektywy trudność może wydać się błaha, a dla dziecka stanowi problem nie do przeskoczenia. „To, co dla nas jest drobnostką, dla naszego nastolatka może być sytuacją ocenianą jako przełom życiowy. Bazując na doświadczeniu i wiedzy, inaczej oceniamy proste (dla nas!) sytuacje. Różnice w percepcji mogą powodować duże problemy w porozumiewaniu się” [Chlebowska E.]. W rozmowie zawsze można odwołać się do tego, co zauważamy i co w związku z tym odczuwamy.
- Reagowanie na odmowę rozmowy – brak zgody dziecka na rozmowę jest zwykle przejawem braku gotowości na jej podjęcie. Warto powtórzyć własnymi słowami, co widzimy, np. „Widzę, że trudno ci o tym mówić. Zastanawiam się, co mogę zrobić, czego potrzebujesz, żebyśmy porozmawiali”. Czasami wymagać to będzie czasu i cierpliwości.
Budując i wzmacniając kontakt z dzieckiem, zwracajmy uwagę na jego dobre i mocne strony. Jak nikt inny potrzebuje docenienia! Ważne jest też okazanie zwykłego zainteresowania: „Jakie zakończenie miała książka, którą ostatnio czytałeś?”; „Co nowego u Jasia? Co sądzisz o jego pomyśle?”. Dobrze jest, gdy we wzmacnianiu relacji pojawiają się pytania o zdanie dziecka w różnych sprawach. Jednak nade wszystko kluczową rolę w budowaniu kontaktu z dzieckiem odgrywają uwaga i czas. Niestety, o znalezienie czasu jest często najtrudniej.
Widzę, że coś się dzieje – kiedy udać się do specjalisty
Jeżeli widzimy, że coś się dzieje i że u dziecka pojawia się duży opór, warto wziąć pod uwagę wizytę u specjalisty (psychologa, pedagoga, terapeuty uzależnień). Absolutnie nie musi to oznaczać porażki. Czasami dziecku łatwiej jest porozmawiać o swoich trudnościach z kimś spoza rodziny.
Bibliografia: - Chlebowska E., „Wychowanie. Najtrudniejsza ze sztuk pięknych”.
- Juul J., „Nastolatki. Kiedy kończy się wychowanie?”.
Anna Chmielewska Nauczyciel dyplomowany, pedagog, terapeuta pedagogiczny, surdopedagog, terapeuta ręki. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą, w tym z różnego typu zaburzeniami. Stosuje elementy Dialogu Motywującego i mediacji. Specjalizuje się w terapii pedagogicznej, technikach szybkiego zapamiętywania i uczenia się oraz w kinezjologii edukacyjnej.