Kiedy mamy bardzo małe dzieci, często wyobrażamy sobie, jak będzie wyglądała nasza wspólna przyszłość. Chcemy zostać powiernikami tajemnic dziecka, usuwać kłody spod jego nóg (często zanim w ogóle staną mu na drodze) i oczywiście zawsze służyć radą, gdy dziecko przyjdzie nam się ufnie zwierzyć. Tak to wygląda w marzeniach. A w rzeczywistości? Chyba nie ma rodzica nastolatka, który nie zetknął się z bolesną prawdą, że dzieci nie są naturalnym przedłużeniem nas oraz – zresztą podobnie jak my – kiedy stają się starsze, w ich życiu pojawiają się sekrety i tajemnice. Dla wielu rodziców może to się wydawać przerażające:
„Skoro dziecko, choćby i prawie dorosłe,
chce coś przed nami ukryć, zapewne jest to coś złego… Być może to mu zagraża… Być może łamie normy moralne lub prawo…”. Tego typu myśli mogą pojawić się w głowie rodziców, gdy ci po raz pierwszy stykają się z lodowatym murem nastoletniego: „To moja sprawa! Nie powiem Ci!”.
Tymczasem fakt, że dziecko nie mówi nam wszystkiego, jest najzupełniej naturalny i najzupełniej zdrowy. Świadczy o tym, że nasz nastolatek rozwija się harmonijnie, poszukuje swojej tożsamości i kształtuje się w różnych obszarach. Oddzielenie się od rodzica jest na tej drodze naturalnym etapem. A dzieje się tak chociażby przez to, że pojawiają się w jego życiu sfery, w których po prostu nie ma dla nas miejsca, choć trudno się z tym pogodzić.
O czym nastolatki nie mówią rodzicom
O tym, czego się boją. Chodzi tu o głęboko skrywany lęk, np. przed porażką w szkole. O poczucie niedopasowania do świata czy podsycane doniesieniami medialnymi przerażenie sytuacją klimatyczną. O lęk przed odrzuceniem i poczucie wyobcowania wobec idealnego obrazu kreowanego przez media społecznościowe. O samotność. Na ten temat młodzi ludzie nie mówią chętnie swoim rodzicom, choć nie o takich tajemnicach zwykle myślą ci ostatni, gdy słyszą hasło „nastoletnie sekrety”.
Współczesnym nastolatkom towarzyszy poczucie, że rodzice mają względem nich bardzo wysokie oczekiwania. Mimo umiejętności, znajomości języków i wielkiego potencjału są jednocześnie przerażająco samotni i często przerażeni tym, jaką odpowiedzialność nakłada na ich barki świat. Jak o tym rozmawiać z dorosłymi?
Podobnie trudno jest im rozmawiać o konfliktach z rówieśnikami, o poczuciu nieakceptacji, lęku o swoje zdrowie i wielu innych sprawach, które spędzają sen z nastoletnich powiek. Sprawy te często ukrywane są przed rodzicami, bo, jak powiedział mi pewien młody człowiek: „Co moi rodzice poradzą na katastrofę klimatyczną? Po co mam ich obciążać dodatkowo swoim lękiem i przyszłość?”.
Czy nastoletnie tajemnice zawsze są złe
Każdy z nas ma sferę prywatną, intymną, do której nikogo nie dopuszcza. Młodemu człowiekowi prywatność takiej sfery zapewnia nawet prawo w postaci art. 16 Konwencji o prawach dziecka, który mówi: „1. Żadne dziecko nie będzie podlegało arbitralnej lub bezprawnej ingerencji w sferę jego życia prywatnego, rodzinnego lub domowego czy w korespondencję ani bezprawnym zamachom na jego honor i reputację. 2. Dziecko ma prawo do ochrony prawnej przeciwko tego rodzaju ingerencji lub zamachom”.
Każdy człowiek, w tym młody, ma prawo do swoich tajemnic i swojego świata.
Ale – teraz czas na drugą stronę medalu – prawo do zachowania tajemnic w przypadku osób niepełnoletnich ma swoje ograniczenia.

Kiedy warto nakłaniać nasze dziecko do zwierzeń
Kiedy czujemy, że tajemnica, którą w sobie nosi, jest dla niego niszcząca. Rodzic, który uważnie obserwuje swoje dziecko, może zauważyć moment, kiedy staje się ono niespokojne, przestaje „być sobą”, wyraźnie coś je uwiera. Warto wtedy delikatnie zapytać, czy możemy mu pomóc, czy jest może coś, o czym nasz nastolatek chciałby opowiedzieć. W takiej zachęcie do rozmowy można podkreślić, że cokolwiek by nam nie powiedział, nie będziemy go oceniać.
Nie powinniśmy za to obiecywać stuprocentowej dyskrecji, bo nie zawsze będziemy mogli tej obietnicy dotrzymać. Jeśli więc dziecko zwierzy się nam, że jego czy jej przyjaciółka ma myśli samobójcze, nie możemy jako racjonalni i odpowiedzialni dorośli zachować takiej informacji dla siebie. Będziemy musieli poinformować o tym, co wiemy, np. rodziców tej przyjaciółki. Dlatego zamiast mówić: „Bez względu na to, co mi powiesz, wszystko zostanie między nami”, lepiej obiecać dziecku, że nie podejmiemy żadnej decyzji (np. o powiadomieniu innych osób) bez jego wiedzy.
Kiedy powinniśmy podjąć działanie
Kiedy mamy uzasadnione podejrzenie, że dziecko podejmuje działania ryzykowne, naraża swoje życie i zdrowie, wdało się w relację, która go niszczy, jest obiektem przestępstwa, ktoś je wykorzystuje itp. W takich sytuacjach jesteśmy zobligowani do podjęcia wszelkich działań, żeby to, co dotąd było ukryte, wyszło na światło dzienne.
Oczywiście warto zacząć od rozmowy, ale jeśli dziecko idzie w zaparte – trzeba dążyć do ustalenia prawdy. Nie z czczej ciekawości. To nie jest sytuacja w rodzaju: „Przeczytam pamiętnik córki, bo chcę o niej wiedzieć absolutnie wszystko”. To już gra o poważniejszą stawkę – chcemy ustalić prawdę, żeby być w stanie pomóc naszemu dziecku.
Pamiętajmy, że czymś innym jest przypadkowe przekazanie dalej bezmyślnego komentarza koleżanki na temat innej osoby, a czym innym – hejt, którego autorem jest nasze dziecko. O tych dwóch sytuacjach zupełnie inaczej byśmy rozmawiali.
Żeby jednak w ogóle zacząć rozmowę, sekret musi wyjść na jaw. Choćby wbrew woli dziecka. Sytuacja „łamania” kodów, które dziecko przed nami wytworzyło, to jednak absolutna ostateczność, usprawiedliwiona wyjątkowymi okolicznościami. Zanim do niej dojdzie, mamy na szczęście olbrzymie szanse na zbudowanie zaufania między sobą a dzieckiem. Jak o taką relację dbać?
- Przyjmij do wiadomości, że Twoje dziecko jest osobną istotą i ma prawo do swoich tajemnic. Nie dopytuj i nie prowadź śledztw, jeśli dziecko nie mówi Ci wszystkiego. Zachowaj czujność, ale pamiętaj, że zdecydowana większość nastoletnich sekretów stanowi po prostu naturalny etap rozwoju. Uszanuj to.
- Bądź dyskretny(-a). Jeśli dziecko Ci się z czegoś zwierza, to choćbyś uważał(-a) to za błahe z punktu widzenia dorosłego, nie opowiadaj o tym np. koleżankom czy mamie. Zachowaj sekret dziecka dla siebie – tak jak zachowałbyś(-ałbyś) się wobec osoby dorosłej.
- Twórz atmosferę bezpieczeństwa. Nie formułuj łatwych osądów.
- Słuchaj bez osądzania (choć oczywiście masz prawo wyrazić swoje zdanie, jeśli to, co dziecko mówi, jest sprzeczne z Twoim światopoglądem czy zasadami, które wyznajesz).
- Nie ironizuj i nie stosuj sarkazmu. Traktuj swoje dziecko tak, jak sam chciałbyś(-abyś) być traktowany(-a).
A przede wszystkim doceń wzajemne zaufanie i ciesz się, że nie zawsze i nie o wszystkim wiesz. Nastoletnie sekrety to gwarant tego, że Twoje dziecko zaczyna się uniezależniać. Pogratuluj sobie i nie twórz w głowie nierealnych scenariuszy.
Lilka Poncyliusz-Guranowska
Autorka jest anglistką, nauczycielem dyplomowanym, egzaminatorką i autorką wielu pozycji (w tym czterech książek) z zakresu metodyki nauczania języka angielskiego i komunikacji międzyludzkiej. W marcu 2023r. ukazała się jej nowa książka, poradnik dla nastolatków z zakresu komunikacji społecznej – „Być nastolatkiem i przetrwać. Psychologia komunikacji”. Prywatnie jest mamą siedemnastolatki i czternastolatka.