Nasza klasowa tablica

Z dekorowaniem klasowych gazetek bywa zwykle tak samo. Albo wiszą na nich „wieczne” ozdoby wyjmowane przy okazji co bardziej znaczących uroczystości z zakurzonej nauczycielskiej szafy, albo – co już jest zupełną zgrozą – gazetka przez większość roku straszy niczym wyrzut sumienia pustą przestrzenią, na której z litości ktoś powiesił kolorową bibułę. A przecież tak niewiele trzeba, żeby ożyła i pomogła współtworzyć klasową społeczność!

Jak ożywić klasową gazetkę?

  • Wydziel na niej prawdziwy kącik uczniów. Wykonajcie, najlepiej samodzielnie, podczas godziny wychowawczej, duży kalendarz ścienny. Niech uczniowie zaznaczą na nim ważne dla siebie daty: urodziny, imieniny, ale też, jeśli ktoś czuje taką potrzebę, mniej formalne okazje, typu „przyniesienie do domu kota” czy „pierwsza szóstka z historii”. Z doświadczenia wiem, że takie wspólne tworzenie gazetki to doskonała okazja do integracji i lepszego poznania naszych uczniów. Porozmawiajcie o tym, jak chcecie świętować okazje takie jak „przyniesienie do domu kota”. To może być świetny pretekst, żeby uczeń, który takie święto dopisał, przyniósł na lekcję zdjęcie swojego zwierzaka i przez 10 minut opowiadał o jego zwyczajach.

  • Przemieńcie gazetkę klasową w grę. Niech ożyje!  Na gotowy szablon przygotowany wspólnie z uczniami (np. bibułkowe drzewo z liśćmi) naklejcie trzydzieści kopert. Do każdej z nich wylosowani uczniowie wkładają jakieś zadanie. Może być ono zabawne lub związane z tym, nad czym chcecie jako klasa w tym miesiącu pracować. Ustalcie klasowy rytuał. Codziennie rano wydelegowana osoba z klasy losuje numerek osoby, która podchodzi do tablicy i wyciąga dla siebie jedno z zadań, np.: „Powiedz coś miłego każdej osobie w klasie” itd. Jeśli robicie to pierwszy raz, warto przed włożeniem zapisanych karteczek do kopert skontrolować ich treść, aby nie znalazły się tam polecenia sprawiające komuś przykrość, teksty wulgarne czy ośmieszające. Dlatego tak istotne jest omówienie z uczniami celu gry i uzyskanie ich aprobaty.

  • Stwórzcie przestrzeń do prezentacji twórczości uczniów. Niech będzie to miejsce, w którym uczniowie będą mogli podzielić się swoją twórczością, np. wierszami, pracami plastycznymi, linkami do miejsc w sieci, które tworzą etc.

  • Ustalcie dni tematyczne, np. Dzień Mema, Dzień Zwierzaka itd. Za dany dzień niech będzie odpowiedzialna jedna osoba w klasie (oczywiście uczeń, nie nauczyciel! Rozwijajmy poczucie sprawstwa i samodzielność!). Zadaniem osoby, która będzie odpowiedzialna np. za Dzień Mema, będzie zebranie od kolegów i koleżanek wyszukanych w Internecie memów, przefiltrowanie ich (warto przy tej okazji porozmawiać o tym, czy wszystko, co znajdziemy w sieci, nadaje się do udostępnienia i czy pod wszystkim chcemy się podpisać) i powieszenie przy pomocy kolegów.

  • Pokazujcie wydarzenia klasowe w ciekawych formach. Gazetki ścienne ogląda wiele osób: przychodzący na zebrania rodzice, uczniowie z innych klas, , Twoi uczniowie… Wykorzystaj ten potencjał. To też jest medium społecznościowe. Jeśli robicie coś wyjątkowego – tylko Waszego, coś, co buduje klasową wspólnotę – poszukajcie wspólnie formy, w jakiej można to pokazać innym. Byliście na wycieczce? Zróbcie z niej fotoreportaż albo komiks (uczniowie mogą dopisać w dymkach zabawne dialogi do zrobionych na wycieczce zdjęć).

  • Jeśli robisz gazetkę tematyczną, postaraj się uciec od sztampowych tematów i gotowych szablonów z Internetu. Oczywiście, że „Witaj, szkoło” jest dostępne na wyciągnięcie ręki, ale może by tak zamiast oklepanego napisu „Dzień Edukacji Narodowej” przygotować wspólnie z uczniami wystawę kolaży pt. „Moja wizja idealnej lekcji”. Taka praca jest na pewno bardziej twórcza, rozwija kreatywność, a dodatkowo prowokuje do dyskusji, również wśród osób odwiedzających Waszą wystawę, a przecież klasowa gazetka jest niczym innym jak wystawą Waszej twórczości ☺.

  • Szukajcie pozytywów. Dużym problemem wśród współczesnych nastolatków jest znudzenie, przebodźcowanie, utrzymujący się smutek. Dlatego tak ważną rolą nauczycieli jest krzewienie pozytywnego myślenia, kształtowanie nawyków pielęgnowania wdzięczności i zwracanie uwagi na przejawy dobra w świecie.

Jednym z pomysłów jest wprowadzony w niektórych klasach Dzienniczek Wdzięczności (uczniowie zapisują indywidualnie w zeszytach, sami dla siebie, za co są wdzięczni danego dnia, co dobrego ich spotkało). Innym rozwiązaniem może być Słoik Dobrych Myśli (uczniowie wrzucają do stojącego na biurku słoika karteczki z dobrymi słowami, pozytywnymi impresjami z dnia codziennego, wspierającymi wiadomościami itd.).

Kolejny pomysł stanowi Pozytywna Tablica. Nauczyciel po kolei wyznacza dzieci, które dopinają (każde jednego dnia) karteczkę z graficznym lub literacko wyrażonym opisem tego, co dobrego ich spotkało w mijającym tygodniu, co dobrego chcieliby przekazać czytającym, czym pozytywnym mogą się podzielić.

Taka tablica wpływa pozytywnie nie tylko na piszącego (bo zmusza do pozytywnej refleksji nad mijającym czasem), ale też może stanowić inspirację dla czytających, którzy np. w tym dniu czują się przygnębieni.

  • Ożyw gazetkę. Nasi uczniowie przyzwyczajeni są do migających ekranów i gier, z których co chwila coś wyskakuje. Dlatego trudno zatrzymać ich uwagę plakatem z opisem życiorysu Henryka Sienkiewicza albo graficznym referatem na temat krajobrazów w Polsce.
A gdyby tak zamiast tego postawić przed uczniami wyzwania? Kalambury, rebusy, niesztampowe zadania matematyczne, fakty do sprawdzenia? Gry edukacyjne, łamigłówki – wszystko to, co sprawia, że szare komórki pracują, ale jest przy tym przyjemne i relaksujące. Coś, na czym można „zawiesić oko”.

Bardzo spodobał mi się pomysł, który podpatrzyłam w jednej z klas. Nauczycielka (zresztą matematyczka) w swojej klasie nie siliła się na drukowanie skomplikowanych wzorów. Zamiast tego raz na jakiś czas aktualizowała pytanie z zakresu filozofii, które drukowała dość dużą czcionką, w formie: „Naprawdę myślisz, że…?”, albo: „Jak sądzisz, czy…?”.

Uczniowie, którzy przychodzili do tej klasy na „gościnne występy”, najwyraźniej dawali się wciągać w anonimową dyskusję, bo pod pytaniem było wiele przypiętych, odręcznie napisanych karteczek z komentarzami. Nawet ja, nauczycielka, się skusiłam i dopięłam swoją ☺.

Nasi uczniowie naprawdę bardzo potrzebują rozmowy, podzielenia się własną opinią, poczucia, że ich zdanie też jest ważne. Nadaje się do tego każda okazja, choćby i gazetkowo-ścienna.

a_nasza_klasowa_tablica_LS_graf.jpg

Chcesz, aby Twoja gazetka klasowa stanowiła prawdziwą i cieszącą oko wizytówkę klasy?

  • Zawsze pytaj o pozwolenie uczniów, których wizerunek zamierzasz na tej gazetce zamieścić. Nie chodzi tylko o prawo, bo to oczywiste. Z reguły wszyscy mamy pisemne zgody rodziców na upowszechnianie wizerunku dziecka. Chodzi o zadbanie o samopoczucie osoby, którą wiele osób będzie oglądać. Młodzież w wieku nastoletnim jest bardzo czuła na punkcie tego, jak jest postrzegana. Samo to, że mamy prawo coś zrobić, nie znaczy, że musimy czy choćby powinniśmy. My też nie przepadamy za wszystkimi zdjęciami, na których ktoś nas uwiecznił.

  • Nie wykonuj wszystkiego za uczniów (a najlepiej w ogóle ich nie wyręczać). Niestety, wielu nauczycieli wciąż ma poczucie, że sami zrobią wszystko (w tym gazetkę ścienną) najlepiej. W ten sposób pozbawiamy uczniów sprawstwa i poczucia wpływu na rzeczywistość. Jeśli będą tylko odbiorcami tego, co dla nich stworzysz,  raczej nie oczekuj, że się z tym utożsamią. Jeśli chcesz prawdziwego zaangażowania – włącz ich w każdy etap tworzenia gazetki.

  • Miej z tyłu głowy, że nie robisz gazetki dla dyrektora szkoły czy koleżanek. Owszem, gotowe dekoracje z Internetu są piękne (i drogie! A wielu nauczycieli płaci za nie z własnej kieszeni), ale to nie jest praca Twoich uczniów, więc dla nich takie dekoracje są zwykle równie obojętne co kolor zasłonek czy kwiatki w doniczkach na parapecie.

  • Jeśli zależy Ci na ożywieniu klasy, na współtworzeniu wspólnoty, na przekazaniu inicjatywy w ręce uczniów i pokazaniu im, że naprawdę mogą tworzyć tę przestrzeń – zaryzykujesz i zdejmiesz nieśmiertelne „Witaj szkoło”.
Czy każdy Cię za to pochwali? Nie, nie każdy.

Powiedzmy to sobie uczciwie. Zawsze znajdą się ludzie, którzy przestrzeń na ścianie traktują jak przedłużenie zasłonki czy lamperii i nie są skłonni oddawać tych kącików uczniom. Mają do tego prawo.

A Ty masz prawo prowadzić swoją klasę zgodnie z Twoją najlepszą wiedzą i intencjami. Wykorzystując do tego każde miejsce – również to na ścianie. Warto.





Lilka Poncyliusz-Guranowska
Autorka jest anglistką, nauczycielem dyplomowanym, egzaminatorką i autorką wielu pozycji (w tym czterech książek) z zakresu metodyki nauczania języka angielskiego i komunikacji międzyludzkiej. W marcu 2023r. ukazała się jej nowa książka, poradnik dla nastolatków z zakresu komunikacji społecznej: „Być nastolatkiem i przetrwać. Psychologia komunikacji”. Prywatnie jest mamą siedemnastolatki i czternastolatka.


Interesuje Cię ta tematyka? Przeczytaj również:

Najbardziej aktualne artykuły: